netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Kłótnie... jak to wygląda u was?

20 odpowiedzi4 871 wyświetleńzałożony przez enigmaa, 04.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłótnie... jak to wygląda u was?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Wiadomo, że jak świat, światem kłótnie zdarzają się w każdym związku, baa praktycznie wkradają się w większym czy w mniejszym stopniu w każdą międzyludzką relację. Jestem jednak ciekawa jak wyglądają u was kłótnie z partnerami? Czy są waszym zdaniem jakieś granice, których przekroczenie przekreśla związek? Sława, których nawet w nerwach nie powinno się wypowiadać? A może jednak istnieją jakieś związki, w których kłótnie ograniczają się jedynie do sprzeczki o wybór filmu na wieczór?

Jak to jest u was?

2

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Ja jestem ze swoim prawie 6 lat, jeszcze nie mieszkamy razem. Jednak kłótnie oczywiście bywają, czasami uparciuchy z nas big_smile No, ale są granice, nie padają wyzwiska, przekleństwa, jest to u nas granica. Staramy się dyskutować, rozmawiać, ale jak już jest kłótnia, to też mamy granice właśnie i wyzwiska nie padają, to to nie. Chociaż oczywiście zdarzyło powiedzieć się coś wtedy niefajnego, to wyzwiska nie, dla mnie to właśnie taka granica, dla niego też.

3

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Kłótnie umacniają związek, nie ma też związków idealnych.
Jednak kłótnie muszą pojawiać się z konkretnej przyczyny, a nie o tak zwane 'byle gówno'. Niestety w moim związku tak się zdarza. Są to zwykłe sprzeczki, które mijają po jakieś chwili, ale jednak to bardzo uciążliwe, jak pojawiały się prawie co parę dni.
Na szczęście pozbyliśmy się tego i układa nam się dobrze, ale kłótnie wiadomo - od czasu do czasu są, niewielkie na szczeście smile

4

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

A u mnie kłótni jako takiej nie było. Chociaż oboje jesteśmy dość uparci z natury.
Zdarzały nam się sprzeczki, takie pół żartem, pół serio - wymiana argumentów podniesionym głosem ale z uśmiechem na ustach smile
Myślę, że po części to zasługa dobrego dobrania, na wiele rzeczy patrzymy w podobny sposób, dlatego łatwo nam wyrobić rozwiązanie, które pasuję obu osobą. A po części rozwiązywanie drobnych małych konfliktów czy różnic na bieżąco, przez co nie mamy efektu kuli śnieżnej.
I jest jeszcze kwestia nastawiania, czy kiedy pojawia się różnica zdań i każdy wysuwa swoje argumenty nastawiamy się na to, żeby wygrać te przepychankę czy doprowadzić do zgody.
Ogólnie granicą dla mnie są wyzwiska wszelkiej maści, docinki, ośmieszanie, o rękoczynach nie wspominając.

5

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

U nas kłótnie były gdy zamieszkalismy razem. 2 miesiące się docieralismy. Kłótnie o byle co. Na szczęście to Nam minęło. Teraz zdarzają się sprzeczki ale rzadko smile Nasze granice? Nie wyzywamy się - mimo wszystko szacunek musi być smile

6

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

U mnie kłótnie zaczęły się po zamieszkaniu razem. Wcześniej przez 3 lata byliśmy związkiem absolutnie bezstresowym.

7

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

U nas też kłótni nie ma jak już coś nam nie pasuje to rozmawiamy a raczej dyskutujemy, wyzwiska nigdy nie padają i niekiedy któreś z nas musi ustąpić ale tak to chyba ma wyglądać. Dodam że jesteśmy ze sobą 6 lat i rok jesteśmy małżeństwem

8

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

hmm co prawda my też się nie wyzywamy, nie bijemy, nie klniemy do siebie ale po waszych wypowiedziach mam wrażenie, że z nami jest jednak coś nie tak...;/

9

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

A myslisz, ze ktos tu sie przyzna, że w związku nawet ma wyzwiska? I powie "ok, tak mamy, to normalne?" smile
Raczej te osoby cicho siedzą, bo wiedza ze to problem...

10

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

liczyłam raczej na jakieś bardziej konkretne odpowiedzi. Jesteśmy tu anonimowi, nikt później w tzw. towarzystwie nie będzie na nas krzywo patrzył za nasze zwierzenia, ot taka pogawędka... No ale jednak widać za daleko posunęłam się ze stwierdzeniem, że kłótnie są aż tak powszechne:)

11

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Ja mysle, ze im wieksze niedopasowanie tym wiecej kłótni. Moze po prostu oni lepiej pasują i inaczej rozwiązują spory...
No i w koncu wiekszosc tu jak czytam uwaza ze ma zwiazki partnerskie, czyli bez dominacji jednej ze stron (tu to klotnie na porzadku dziennym o  byle pierdoły, przesadna zazdrosc, nie okazywanie zainteresowania i inne takie smile).

12

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

To ja nie będę się wstydzić. W sumie po to założyłam ten wątek.

hmm ja mam dość dominujący charakter, jednak w relacji z nim staram się być tą spokojniejszą, ugodową. Mój jest narwowy, szybko wybucha, jednak nie dzieje się to ot tak. Na jego rozdrażnienie ma wpływ kilka czynników, które doskonale rozumiem, nie zarzucam mu więc winy i dlatego od pewnego momentu sama staram się być właśnie spokojna i opanowana. W naszych kłótniach najczęściej to tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi, po co i przez co się kłócimy... Zawsze jednak któreś odpuści lub oboje odpuszczamy (rozłączamy się -żyjemy jeszcze przez chwilę na odległość więc chcąc, nie chcąc najczęściej kłócimy się przez tel), emocje opadają i jest ok. Najczęściej jednak dotyczą poczucia niezrozumienia przez niego, ale sama już czasem nie wiem czy mam rację, czy się czepiam.

Wkurza mnie gdy słyszę
- "ty tylko marudzić potrafisz" -czy tylko? Czy może akurat łapię go za słówka bez sensu i ciągnie się dalej.
- "sama nie jesteś ideałem" -raz powiedziałam mu coś w podobnym stulu, nigdy nie mówię niczego podobnego. Dla mnie idealnych ludzi po prostu nie ma ale uważam, że ludzie sobie bliscy nie powinni tego mówić. Świat i tak jest okrutny, to po co sobie dokładać, stwórzmy dla samych siebie idealny azyl...
- "przepraszam" -hmmm jak już naprawdę, naprawdę, naprawdę przegnie, robi to sam.
- zamiatanie pod dywan... nie wiem, czy czasem może po chwili przemyśleń dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę nie ma o co się kłócić więc odpuszczamy i jest spokój czy nieświadomie zamiatamy te sprawy pod dywan...
- płacz - "ostateczny argument kobiety" nie, nie, nie traktuje tego jako broni ale czasem gdy zdaża mi się już popłakać na nim jakby nie robi to "wrażenia"

13 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-07-06 14:04:20)

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Odkąd mój mąż wyjechał 300km od domu do pracy, bardzo często kłócimy się przez telefon. Ja jestem zmęczona, wszystko jest na mojej głowie i muszę przyznac, że się na nim wyżywam. Przeważnie wtedy slyszę "kolega mnie woła, idę do sklepu bo mi zamkną " lub coś w tym stylu. Mój mąż jak widzi, że jestem wściekła, stara się mnie unikac, (  nie dzwoni, nie pisze tylko czeka aż mi przejdzie) co doprowadza mnie do szału. Gdy przyjeżdża do domu też są kłótnie o teściową, o niezrobione rzeczy w domu, o to że jestem ze wszystkim sama. Dwukrotnie zdarzyło mi się z bezsilności bic męża po klatce piersiowej . Nie jestem z tego dumna, ale tak było. Jestem bardzo impulsywna, a jego opanowanie i w moim odczuciu olewanie pewnych problemów sprawiają, że wpadam w szał. Ja staram się zawsze najpierw rozmawiac, a mój mąż rozmawiac o problemach nie umie, więc w końcu ja zaczynam krzyczec. Tak jest i mój mąż chyba się do tego przyzwyczaił.

14

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Mieszkamy razem i kłótnie są prawie codziennie... Ale to takie drobne. Ja lubię mieć porządek, robić wszystko na bieżąco, nie lubię odkładać rzeczy na później. A on? Zaraz, później, za 5 minut, wieczorem, rano. I tak codziennie. Bo wanna nie opłukana, bo śmieci stoją już cały dzień pod drzwiami, bo obiad można jeść równie dobrze o 20. Czasami też już nie mam siły.

15

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

U nas kłótnie średnio są raz w miesiącu w okolicach pełni i wtedy to dym jest straszliwy XD

16

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Z wczesniejszym chłopakiem żarliśmy się jak nienormalni, potrafił rzucać przedmiotami ze złości itp. Konczyło się na tym, ze przecietnie 1 na 2 tygodnie się wyprowadzałam. Ciągłe wyzwiska...
Z obecnym też się kłócimy ale za pół godziny nam przechodzi:P:P Oboje potrafimy odpuścić i spokojnie przegadać sprawę.

17

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Kłótnia zawsze oczyszcza atmosferę, lepiej powiedzieć komuś co my śli się o danej sytuacji niż tłumić to w sobie i wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie. Należę do choleryczek, przed leczeniem miałam zaburzenia snu, dlatego często chodziłam zdenerwowana, wytrącało mnie wszystko z równowagi, więc te kłótnie były dość częste. Ale teraz nie jest tak źle smile Czasami zdenerwuję się na niego za coś, ale to nie jest kłótnia , która trwa kilka godzin, a później cisza. Po chwili przechodzi nam i często się z tego śmiejemy.

18

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Owszem, kłótnia jeżeli jest "zdrowa" nie odbiega od tematu i nie schodzi na wyzwiska, ma  w sobie element oczyszczający. O ile po wyrzuceniu z siebie tego co nas boli dochodzimy do porozumienia a nie każde chodzi przez tydzień czy dwa z wielkim fochem. Jednak dużo rzeczy da się załatwić zwykłą rozmową, nie koniecznie drąc się w niebogłosy. Z drugiej strony czasem i najspokojniejszemu człowiekowi zdarzy się pokrzyczeć smile

19

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?

Za słownikiem:
kłótnia - brak zgody, ostra wymiana zdań, awantura.

Hmm czy to musi się w każdym związku zdarzyć? Nie zgodzę sie z Autorka. Kłótnia wynika z dosc ostrego konfliktu, braku zgody na działanie i decyzje drugiej strony. Mamy tu do czynienia raczej ze stanem chorobowym, nieumiejetnosci rozmowy i wypracowania odpowiedniego rozwiązania, nie liczenia się z racją drugiej strony, egoizmem czy przekorą.

20

Odp: Kłótnie... jak to wygląda u was?
adamajkis napisał/a:

Za słownikiem:
kłótnia - brak zgody, ostra wymiana zdań, awantura.

Hmm czy to musi się w każdym związku zdarzyć? Nie zgodzę sie z Autorka. Kłótnia wynika z dosc ostrego konfliktu, braku zgody na działanie i decyzje drugiej strony. Mamy tu do czynienia raczej ze stanem chorobowym, nieumiejetnosci rozmowy i wypracowania odpowiedniego rozwiązania, nie liczenia się z racją drugiej strony, egoizmem czy przekorą.

Dlatego też u mnie raczej dochodzi do sprzeczek niż do kłótni wink

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłótnie... jak to wygląda u was?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026