netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

samotoność w małżeństwie

14 odpowiedzi2 246 wyświetleńzałożony przez kaasiiia, 04.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotoność w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: samotoność w małżeństwie

Witam wszystkich,
Jestem po raz pierwszy na forum.Po przypadkowym odkryciu i przeczytaniu kilku różnych wątków stwierdziłam, że warto napisać co mnie gryzie, gdyż nie mam tak naprawdę z kim pogadać.
Zresztą nie wiedziałabym  od czego zacząć...
Mianowicie ja i mój mąż uchodzimy za fajne młode małżeństwo, i tak też jaest...a może od czasu do czasu...jesteśmy 3 lata po ślubie, mamy wspaniałego 2-letniego synka, ale jak czuję sie bardzo samotna.Czemu?Może i trochę przesadzam, ale właśnie potrzebuję czyjegoś ,,spojrzenia" na moją sytuajcję...Mój mąż pracuje, ja wychowuję synka, mieszkamy z moimi teściami.Mamy całe piętro z oddzielnym wejściem do domu, ale i tak korzystamy z wejścia teściów, ponieważ znajduje się od strony podwórka.Ja wychowałam się w małym domku, na ogromnym podwórku pełnym trawy, teraz mam całe podwórko w kostce brukowej i niezbyt duże.Plusem jest, że za budynkami gospodarzymi jest duża przestrzen.Tak jak wspominałąm mój mąż pracuje, po pracy ma dodatkowe zajęcie zarobkowe, tak więc przychodzi z pracy, zjada obiad i idzie do drugiej pracy.Obecnie ma 2-tygodniowy urlop, ale ma dodatkową pracę, którą wykonuje dla siebie i dla teściów.O czasie dla mnie i synka nie ma mowy bo jak to powiedział,,praca sezonowa jest przez 2 tygodnie, a żonę mam na całe życie"niby ok, ale właśnie takimi słowami potrafi mnie podejsć i zbyć.Praktycznie cały czas wykorzystujemy z synkiem dla siebie -to rower-to coś innego i tak czas leci.Staram się dbaćo męża(super obiadki co tylko chce to ma).To moja wina bo nauczyłam go, że wszystko na tacy ma podane.A jak się upominam o czas dla mnie i synka to mówi-już się zaczyna, było chwilę spokoju i już.No i wychodzi.Mam wrażenie, że inni są duuuuużo ważniejsi od nas,ba...jestem tego pewna.Kurcze, kiedyś tylko ja się liczyłam, było fajnie, potrafiliśmy wykorzystywać minimum czasu jakie mielismy, a teraz już nie chce mi się nawet na niego czekać wieczorem.Czuję się samotna i to bardzo.Nawet czasami odnoszę wrażenie, że w trakcie kochania rozmyśla nad tymi swoimi biznesikami.Proszę Was wyraźcie swoje opinie bo ja już głupieję czasami zastanawiając się jakich argumentów użyć, aby ściągnąć go do domu...

2

Odp: samotoność w małżeństwie

Twój mąż dużo pracuje, to naturalne, że nie ma czasu. A jak ma, to pewnie jest tak zmęczony, że mu się nic nie chce.
Może został wychowany w taki sposób, że rolą mężczyzny jest zapewnić dostatnie życie swojej rodzinie.
Ty się po prostu nudzisz. Zajmowanie się dzieckiem nie jest tyle męczące, co strasznie nużące.
To co możesz zrobić, to wynegocjować z nim jeden dzień na przykład(niedzielę), na wspólne spędzanie czasu z wami,albo jedno popołudnie. A może przydałoby się czasem podrzucić dziecko dziadkom i spędzić czasem czas tylko we dwoje.
A w tygodniu poszukaj sobie towarzystwa innych mam.

3

Odp: samotoność w małżeństwie

Masz rację, zgadzam sie w zupełności.Po części egoistycznie(teraz zdałam sobie z tego srawę) podchodzę do tego.Dlatego potrzebowałam, aby ktoś spjrzał na to,,trzeźwym okiem".DZIĘKI za odp.

4

Odp: samotoność w małżeństwie

Czesc smile wg mnie musisz znalezc sobie jakąs alternatywę na to ciągle czekanie za nim. Chocby dwa razy w miesiącu moglabys ubrac się super i gdzies wyjsc, wyjechac, spotkac się z kims, zabalowac... wg mnie tqkie zachowanie otwiera facetom oczy, bo czesto im sie wydaje, ze jak kobieta siedzi w domu z dzieckiem to jest juz jakby zaklepana wink nie trzeba sie starac... tzn trzeba, by ognisko domowe bylo 'na piziomie', ale traktowac cie zacznie jak matkę dziecka, a nie ukochaną kochankę wink

5

Odp: samotoność w małżeństwie

Idź do pracy, definitywnie się nudzisz. Poślij dziecko do żłobka/przedszkola, ewentualnie porozmawiaj z teściową, że zajmie się dzieckiem troche, a Ty idź na ten rok do pracy na pół etatu, a w przyszłym dziecko pójdzie do przedszkola i możesz przeskoczyć na cały etat.

Musisz wychodzić i musisz zrobić coś dla siebie, bo inaczej Ci odwali.

6

Odp: samotoność w małżeństwie
Teo napisał/a:

Idź do pracy, definitywnie się nudzisz. Poślij dziecko do żłobka/przedszkola, ewentualnie porozmawiaj z teściową, że zajmie się dzieckiem troche, a Ty idź na ten rok do pracy na pół etatu, a w przyszłym dziecko pójdzie do przedszkola i możesz przeskoczyć na cały etat.

Musisz wychodzić i musisz zrobić coś dla siebie, bo inaczej Ci odwali.

Ogólnie to ja bym się też z tym zgodziła, ale mi się wydaje, że Kaasiia jest z małej miejscowości, gdzie ani łatwo ze żłobkiem, ani z pracą na pół etatu... Takie odniosłam wrażenie.

7

Odp: samotoność w małżeństwie

Maż aż prosi sie o problemy. Nawet tutaj na forum można poczytać relacje zdradzonych męzów, którzy przejrzeli na oczy, ale juz po rozpadzie małżeństwa.

8

Odp: samotoność w małżeństwie
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Teo napisał/a:

Idź do pracy, definitywnie się nudzisz. Poślij dziecko do żłobka/przedszkola, ewentualnie porozmawiaj z teściową, że zajmie się dzieckiem troche, a Ty idź na ten rok do pracy na pół etatu, a w przyszłym dziecko pójdzie do przedszkola i możesz przeskoczyć na cały etat.

Musisz wychodzić i musisz zrobić coś dla siebie, bo inaczej Ci odwali.

Ogólnie to ja bym się też z tym zgodziła, ale mi się wydaje, że Kaasiia jest z małej miejscowości, gdzie ani łatwo ze żłobkiem, ani z pracą na pół etatu... Takie odniosłam wrażenie.

Czyli co? Ma siedzieć dalej na tyłu i jęczeć jak jej to źle, bo mąż tyra od rana do nocy, a jej się nudzi?

9

Odp: samotoność w małżeństwie
Teo napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Teo napisał/a:

Idź do pracy, definitywnie się nudzisz. Poślij dziecko do żłobka/przedszkola, ewentualnie porozmawiaj z teściową, że zajmie się dzieckiem troche, a Ty idź na ten rok do pracy na pół etatu, a w przyszłym dziecko pójdzie do przedszkola i możesz przeskoczyć na cały etat.

Musisz wychodzić i musisz zrobić coś dla siebie, bo inaczej Ci odwali.

Ogólnie to ja bym się też z tym zgodziła, ale mi się wydaje, że Kaasiia jest z małej miejscowości, gdzie ani łatwo ze żłobkiem, ani z pracą na pół etatu... Takie odniosłam wrażenie.

Czyli co? Ma siedzieć dalej na tyłu i jęczeć jak jej to źle, bo mąż tyra od rana do nocy, a jej się nudzi?

No nie, ale tylko chciałam zauważyć, że to pozornie najprostsze i najsensowniejsze rozwiązanie może być czasem trudne do przeprowadzenia w danej sytuacji.

10

Odp: samotoność w małżeństwie
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Teo napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Ogólnie to ja bym się też z tym zgodziła, ale mi się wydaje, że Kaasiia jest z małej miejscowości, gdzie ani łatwo ze żłobkiem, ani z pracą na pół etatu... Takie odniosłam wrażenie.

Czyli co? Ma siedzieć dalej na tyłu i jęczeć jak jej to źle, bo mąż tyra od rana do nocy, a jej się nudzi?

No nie, ale tylko chciałam zauważyć, że to pozornie najprostsze i najsensowniejsze rozwiązanie może być czasem trudne do przeprowadzenia w danej sytuacji.

Tym bardziej niech poświęci swój czas na wykombinowanie czegoś, bo siedzenie i jęczenie nie jest praktyczne. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i przyjemnie.

11

Odp: samotoność w małżeństwie

A ja Cię rozumiem, wprawdzie nie mam męża, a narzeczonego z którym mieszkam od 6 lat, ale sytacja jest podobna. Ma on pracę-hobby, któremu poświęca całe swoje życie. Nie miałam nic przeciwko, nie chciałam mu podcinać skrzydeł już dawno pogodziłam się z tym że to praca jest dla niego najważniejsza. Jednak jeśli zaczełam zabiegać o trochę uwagi dla mnie zaczeły się kłótnie i tak samo mówił "był spokój, a ty znowu zaczynasz". Nie wiem czy to rozwiązanie na dłuższą metę, ale na chwilę obecną postanowiłam przestać "mu nadskakiwać' i zająć się sobą skoro on podchodzi do tego egoistycznie to ja nie mogę stać i się przyglądać. Dlatego biorę się za siebie i zobaczę jak sytuacja się potoczy.

Myślę, że Ty też powinnaś się ruszyć z domu może spacerki z dzieckiem, jakiś kurs, wypad z koleżankami cokolwiek jakaś odskocznia tylko dla Ciebie, bo inaczej to można zwariować...niestety wiem coś o tym...

12

Odp: samotoność w małżeństwie
Inezz napisał/a:

A ja Cię rozumiem, wprawdzie nie mam męża, a narzeczonego z którym mieszkam od 6 lat, ale sytacja jest podobna. Ma on pracę-hobby, któremu poświęca całe swoje życie. Nie miałam nic przeciwko, nie chciałam mu podcinać skrzydeł już dawno pogodziłam się z tym że to praca jest dla niego najważniejsza. Jednak jeśli zaczełam zabiegać o trochę uwagi dla mnie zaczeły się kłótnie i tak samo mówił "był spokój, a ty znowu zaczynasz". Nie wiem czy to rozwiązanie na dłuższą metę, ale na chwilę obecną postanowiłam przestać "mu nadskakiwać' i zająć się sobą skoro on podchodzi do tego egoistycznie to ja nie mogę stać i się przyglądać. Dlatego biorę się za siebie i zobaczę jak sytuacja się potoczy.

Myślę, że Ty też powinnaś się ruszyć z domu może spacerki z dzieckiem, jakiś kurs, wypad z koleżankami cokolwiek jakaś odskocznia tylko dla Ciebie, bo inaczej to można zwariować...niestety wiem coś o tym...

No tak. Tylko, że to jest trochę inna sytuacja jeśli Ty nie jesteś żoną.
Jeśli żonaty facet dużo pracuje to wkłada pieniądze to wspólnego "kubełka" czyli nie robi tego tylko dla siebie, ale dla rodziny, szczególnie jeśli umówili się, że pierwszych kilka lat kobieta spędzi  w domu wychowując dziecko.

Jeśli facet się z Tobą nie ożenił, nie musi Cię utrzymywać i nie jest zainteresowany twoim towarzystwem w wolnym czasie, to jednak warto się zastanowić, czy to właściwy facet i czy ten związek rokuje na przyszłość, bo w tym przypadku to bardziej wygląda na to, że facetowi jest wygodnie mieć darmowy sex bez wysilania się i głownie o to chodzi.

13

Odp: samotoność w małżeństwie

Radze Ci odwalić sie w najlepsze ciuchy, zadbac o siebie i umówic sie z kolezanka na miescie na pierdółki. Jak cie zobaczy taką zadbaną i piękną moze troche poczuje zazdrosc i  zauwazy , ze nie jestes tylko niańką  waszego dziecka, ale tez piękną kobietą, o którą trzeba dbac:)bo może mu ktoś ją ukraść...

14

Odp: samotoność w małżeństwie

A czemu nie pomyslalas zeby z nim o tym pogadac? Jesli dla ciebie kasa jest wazniejsza od czasu razem, szczescia, to nie miej pretensji ze pracuje tyle. A jesli jest inaczej, to mu powiedz, ze nie jest twoim wołem, koniem pociagowym, bankiem, tylko mezem i ma miec jedna prace. Trzecia opcja, mowisz ze ma rzucic jedna prace i sama idziesz do pracy:) tyle. Nie wiem dlaczego, ale priorytetem wiekszosci facetow jest dorobienie sie kokosow, na to i tamto, zeby cos miec, zbudowac dom czy kupic mieszkanie - dla rodziny. Zapominajac ze rodzina do tego czasu sie rozleci, albo bedzie tylko na papierze. A wiec rada uniwersalna Dawaj swoj czas, a nie pieniadze swoim dzieciom:)

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotoność w małżeństwie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026