netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

65 odpowiedzi7 042 wyświetleniazałożony przez wikol33, 02.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Witam, mam problem z moją partnerką, jesteśmy razem od półtora roku, jesteśmy młodzi (22-23lata) mieszkamy razem około rok, jak do tej pory wszystko się w miarę dobrze układało, zaczęło się w czerwcu.
Moja Pani jakoś na początku tego roku zmieniła pracę, zaczęła pracować w kawiarni (przysłowiowo poszła do ludzi), bliżej rozpoczęcia sezonu letniego zaczęła się nadmiernie spoufalać z koleżankami z pracy, pojawili się również koledzy, którzy pracują obok niej. Wszystko zaczęło się od jej urodzin gdzie jeden z gości mnie jako gospodarza bardzo nie miło potraktował opuszczając nasz dom, od tamtej pory zaczęła się nie miła atmosfera, moja partnerka stawała po środku konfliktu. Nagle, towarzystwo niby przestało mnie lubić i zaczęło się piwkowanie po nocach (po pracy) na które ja nie jestem zaproszony. Jest mi z tego powodu bardzo ale to bardzo przykro, że idzie sama a ja siedzę całe popołudnie i pół nocy sam w domu. Mało tego nie ma z nią kontaktu, często nie odpisuje, nie odbiera telefonu. Staram się nie być nachalny aczkolwiek przyznam się, że jestem przeciwny tego typu praktykom, że piwkujemy osobno gdzieś po nocach w końcu jesteśmy parą i jedno drugiemu nie powinno sprawiać takiej przykrości. Strasznie się o nią wtedy martwię, umówiliśmy się że jak już wychodzi żeby chociaż się do mnie odzywała, pomogło na dwa wyjścia ale i to zaczęła olewać.
Bardzo ją kocham i zależy mi na niej ale strasznie przeżywam to wszystko, martwię się o nią kiedy jest w nocy poza domem, nie mogę po tym usnąć.
Mówiłem jej o tym że mnie to strasznie boli i że jestem przeciwny, nie zwraca uwagi na to że ktoś siedzi i się zamartwia kiedy ona dobrze się bawi. Jej argumentem jest to że to jej towarzystwo i że ona chce wyjść, ok, jestem otwarty na propozycję, mało tego dość często sam proponuję (z pozytywnym skutkiem), z jej strony inicjatywa wychodzi bardzo rzadko.

Nie wiem co robić, jeżeli tak będzie dalej uduszę się w tym związku, momentami czuje się przez to niekochany i jest mi strasznie przykro na co ona nie zwraca uwagi.
Bardzo proszę o jakąś radę, może robię coś źle, wiem, że moje zdanie zawsze będzie stronnicze ale tak to wygląda z mojego punktu widzenia. sad

2

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Może po prostu się znudziła waszym związkiem i szuka dobrej zabawy? Tak to trochę wygląda ale mam nadzieję że się mylę smile

3

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

pytalem, mowi ze nie, ze mnie kocha ale ze potrzebuje wychodzic, staram sie jej nie odmawiac wyjsc wspolnych, poki co wiem ze mnie nie oklamuje, aczkolwiek np teraz kiedy mialem po nia wyjsc na pierwsza, od godziny 17 zero odezwu (do 22 byla w pracy wiec rozumiem)  ale prosilem ja zeby miala swiadomosc tego ze sie martwie i ogarniala telefon, dzwoni do mnie o 00.30 jak ja juz wyszedlem ze ona chce zostac do 2, kiedy tlumacze ze juz wyszedlem nic nie dociera.  Wstaje do pracy jutro rano, nie zwraca na to w ogole uwagi bo ona ma wolne, moim zdaniem totalne egoistycznie do tego podchodzi.  Jest noc nie zasne ze swiadomoscia ze ona gdzies jest i nie wiadomo co sie z nia dzieje, nie uniem.

4

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Pozwól jej wychodzić, jeżeli będzie się spotykać ze swoimi znajomymi ona też nie będzie się dusić w związku. A jeśli chodzi o tą sytuację w nocy, no tak to już jest po alkoholu, że człowiek lubi zmieniać zdanie, co do godziny powrotu do domu, zwłaszcza kiedy się dobrze bawi. Po prostu ty musisz się nauczyć spędzać czas bez niej, no i znów pogadać na temat tego że ma mieć z Tobą jakiś tam kontakt jak wychodzi w nocy do znajomych.

5

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Człowieku,wyjdź sobie sam,bez niej. Akurat wtedy,kiedy będzie w domu. I z fajnymi dziewczynami ,oraz chłopakami baw się do nocy. Nie odbierając oczywiście telefonów smile I miej ją gdzieś...Niech sobie zobaczy jak to jest.Pozdrawiam smile

6

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

kurde wlasnie przed napisaniem ostatniego koma umowilem sie z kolega i jego dziewczyna na nocny wypad poza miasto.  Znajac ja to ona tez sobie gdzies z kims pojdzie i bedzie miala wszystko w dupe, tego najbardziej sie boje, ale wlasnie chce tak zrobic

7

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

zagubiona to ne est takie latwe, jestem bardzo uczuciowy i bardzo sie o nia boje jak wychodzi tak pozno, mysle ze nie jestem tego w stanie zgrysc z usmiechem na twarzy.  zawsze sie godze ale wyrazam niezadowolenie

8 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2014-07-02 01:36:10)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Nie bój się. Co ma być to będzie. Jak kocha,to przemyśli i sama zapragnie jakiegoś dobrego rozwiązania. A jak nie kocha i nic ją już nie obchodzisz,to tym bardziej wyjdź szukać innej. Takiej,która lepiej Cie zrozumie smile

9 Ostatnio edytowany przez wikol33 (2014-07-02 01:40:17)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

problem z którego ona sobie zdaje sprawę polega na tym że wynajmujemy mieszkanie, którego ja sam nie jestem w stanie utrzymać, jeżeli się wyprowadzi nie mam gdzie pójść.
To bardzo trudne tak ot sobie olać, łatwo się mówi, a melisa wieczorami liczona w litrach.

10 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-07-02 08:20:08)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Po pierwsze przestań jej matkowac. Rozumiem, że się martwisz, ale póżniej obróci się to przeciw tobie. Zrobisz z niej totalną sierotę. Po drugie jeżeli chodzi o mieszkanie w przypadku rozstania, zawsze można gdzieś wynając pokój. Chyba nie chcesz byc z kims, kto ma cię gdzieś tylko przez mieszkanie. Po trzecie jestem 4 lata po ślubie i od samego początku od czasu do czasu wyskakuję gdzieś ze znajomymi bez męża, jeśli nie mam z kim zostawic dzieci. Wiele par tak robi po to, żeby od siebie odetchnac i wrócic do domu stęsknionym partnera. Z tego co widzę, ty jej odetchnąc nie dajesz, tylko starasz się ją kontrolowac. gdy wyszłam pierwszy raz mój mąż powiedział " chyba pozwolę ci częściej wychodzic, bo taka fajna wracasz". wiesz dlaczego taka wracam? Bo tęsknię i uświadamiam sobie, jak go kocham, gdy go obok nie ma. A ciągłe smsy i telefony nie sprawią, że zatęskni

11

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

fajna rada, problem polega na tym ze ja nie czuje nigdy gdy wraca zeby tesknila, mam wrazenie ze ciagle chce wiecej i wiecej.  Dzisiaj chce sie wyprowadzic, dzisiaj na prawde poczulem ze mnie kocha, placzemy razem, przestala byc obojetna, uzewnetrznia uczucia.  Plakalem jak kot, moje cale zycie sie wali a ja nie wiem co zrobic, probuje z nia rozmawiac ale jest jakby zaslepiona.  Wczoraj za duzo wypila, nie moglem jej zostawic samej w rekach "znajomych", nie wiem jakby sie to skonczylo gdybym jej nie znalazl.  Jej pseudo kolega chcial sie bic, odebral jej telefon i zaczal mnie wyzywac, zachowanenna poziomiebpodstawowki.   Pojechalem tam ale jak zobaczyl samochod to zadzwonil na policje. Do rekoczynow nie doszlo pomimo stanalem z nim twarza w twarz, bal sie a ja mam troche rozumu i po chwili szarpanki go olalem, poszedlem do niej.  Jej wlasne towarzystwo pomagalo mi ja wnosic do domu po shodach bo nie byla w stanie sama isc.  Czy na moim miejscu nie probowala bys tego kontrolowac??

12 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-07-02 13:16:46)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

A nie pomyslales, ze ona pije, bo probuje odreagowac? Napisales, ze nie czujesz ze ona teskni gdy wraca. A czy dales jej szanse zatesknic? Zastanow sie tak szczerze i tylko dla siebie, czy jeden wieczor nic nie pisales, zajales sie soba i pozwoliles jej odetchnac? Gdybym miala smycz tez probowalabym sie zerwac.
Zawsze mialam ", pretensje", ze moj maz nie jest zazdrosny. Gdy bylam na dyskotece z kumplami z pracy (ich 18 ja jedna), mialam wrocic o 24. O 2 dostalam smsa, że moze czas wracac, bo on teskni. Zero kontroli, pelne zaufanie. Po Twoich postach stwierdzam, że mój mąż to naprawdę mądry facet...

13 Ostatnio edytowany przez zagubiona4994 (2014-07-02 13:19:56)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Nie przytłaczaj ją swoją osobą, ona też potrzebuje przestrzeni. Nie pozwol by zaczęła się dusić z Tobą, bo to może zepsuć relacje między wami. To że jesteście razem, nie oznacza że tylko i wyłącznie dla siebie. Musisz z tą bojaźnią walczyć, tak jak niektórzy z zazdrością, bo ani to ani to w nadmiarze nie jest zdrowe.

A co do picia, no to już przepada... O tym musisz z nią porozmawiać twardo i poważnie.

No i dlaczego ona chce się wyprowadzić?

14

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Powinieneś kopnąć ją w cztery litery. Widać, że dziewczynę uwiera wasz związek. Widocznie za młoda jest na poważne zobowiązania. Chce być wolna, wychodzić z kim chce i kiedy chce. Jak ktoś tak ma to powinien być singlem. I nie ważne co Ty. To zdecydowanie nie jest dla niej moment na coś poważnego.

15

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

no i sie stalo, dzisiaj sie wyprowadzila, jestem zalamany, zostalem u rodzicow.  TrochebWy troche rodzice uswiadomiliscie mi moj blad.  Za bardzo ja zdominowalem, za bardzo chcialem jej narzucic swoje zdanie, jej zachowanie bylo buntem.  Dzwonilem do niej, wieczorem, rozmawialismy chwile, pokazalem jej ze zrozumialem swoj blad.  Mysle ze potrzebujemy czasu. Mam nadzieje ze bedzie chciala do mnie wrocic.  Bardzo ja kocham.  sad

serdecznie dziekuje wszystkim ktorzy sie udzielili i probowali pomoc, bardzo to  doceniam.

16

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Kolego, traktowałeś swoją dziewczynę jak księżniczkę. Pewnie nadal jest dla Ciebie niezastąpiona i najlepsza, ale coś Ci powiem...mylisz się. Jak to się mówi - tego kwiatu...
Swoje szczęście uzależniłeś od swojej dziewczyny. Piszesz, że życie Ci się wali. Co to znaczy? Masz raka? Straciłeś pracę? WYmarła Ci cała rodzina? Weź się chłopie w garść, bo piszesz, że wali Ci się życie, a nie pomyślałeś, że to Twoje życie. Najgorsze co mógłbyś teraz zrobić to starać się o jej powrót.

Piszesz, że zrozumiałeś, że popełniłeś błąd. Jaki błąd? Że weszła Ci na łeb? Weź się za siebie, no inaczej za kilka lat założysz tu wątek 'żona ode mnie odchodzi' czy coś w tym rodzaju.

17

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

masz racje, uzaleznilem se od niej.  mimo wszystko blad lezy po mojej stronie.  Mialen podobnie z ojcem, nie moglem miec swojego zdania i ja sam osobiscie wlazilem mu na leb na przekor, przez to ze wszystko na mnie wymuszal. Zrozumialem ja, sam tak robilem, szkoda ze tak pozno.   w zwiazku powinno byc porozumienie a nie wymuszanie.  Tak bylo na poczatku.  Dlatego tez uwazam ze wina lezy po mojej stronie.  Chce do niej wrocic, ale powiedzialem jej ze szanuje jej decyzje i ze czas pokaze co bedzie. 
Wiem ze najlepszym rozwiazanem byloby gdybym nie pokazywal ze mi zalezy, ale to nie jest takie latwe jak sie mowi.
Ciezko mi do niej nie napisac, nie zadzwonic, chociaz raz dziennie. pracuje nad tym, wiem ze jezeli urwe kontakt zateskni.  Nie wiem co bedzie, zobaczyny co z tego wyjdzie.

18

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

jakis tydzien temu odeszla.  ;(
Znam swoj blad i chce go naprawic, nie liczylem sie z jej zdaniem przez
co ona czula sie stlamszona i sama zaczela popelniac bledy. Odeszla,
strasznie cierpie. Gdzie nie wyczytalem pisalali olej a sama wroci,
niestety nie umiem tak.
Dala mi do zrozumienia ze potrzebuje czasu, stasznie ciezko mi to
przychodzi. Poszlo kilka smsow, kwiaty. Zaposzenie na kolacje ktore
odrzucila ;(
Pokazalem jej ze zrozunialem swoj blad ktory popelnilem wobec niej i ze
chce go naprawic. Nie chce zeby zrywala kontakt bo powiem szczerze
ze strasznie za nia tesknie szczegolnie w momencie kiedy jest mi tak
ciezko.
Dac jej czas? ile?
Boje sie ze jezeli przestane z nia rozmawiac strace ja na zawsze
wrocila do mamy, gdzie ma dosc wygodne zycie, nikt nie marudzi, nie
ma obowiazkow i robi co chce.
Pomozcie, doradzcie cos, czuje sie bezsilny.

19

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Zacznij żyć swoim życiem. Jeśli Cię kocha, to wróci.

20

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

wlasnie nie umiem, ciezko mi, ciagle o niej mysle.  Nocami zastanawiam sie czy jest bezpieczna, co robi, co sie z niabdzieje, jednoczesnie bardzo chce sie przytulic.  Czuje sie samotny

21 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-09 10:07:48)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

jakis tydzien temu odeszla.  ;(
Znam swoj blad i chce go naprawic, nie liczylem sie z jej zdaniem przez
co ona czula sie stlamszona i sama zaczela popelniac bledy. Odeszla,
strasznie cierpie. Gdzie nie wyczytalem pisalali olej a sama wroci,
niestety nie umiem tak.
Dala mi do zrozumienia ze potrzebuje czasu, stasznie ciezko mi to
przychodzi. Poszlo kilka smsow, kwiaty. Zaposzenie na kolacje ktore
odrzucila ;(
Pokazalem jej ze zrozunialem swoj blad ktory popelnilem wobec niej i ze
chce go naprawic. Nie chce zeby zrywala kontakt bo powiem szczerze
ze strasznie za nia tesknie szczegolnie w momencie kiedy jest mi tak
ciezko.
Dac jej czas? ile?
Boje sie ze jezeli przestane z nia rozmawiac strace ja na zawsze
wrocila do mamy, gdzie ma dosc wygodne zycie, nikt nie marudzi, nie
ma obowiazkow i robi co chce.
Pomozcie, doradzcie cos, czuje sie bezsilny.

nie wiem czy pomoge, ale stary to ze rozumisz swoj bład to jest twoja sprawa prywatna
nie mysl ze jesli olejesz to masz pewne ze wroci, nic nie masz pewne tak naprawde, mozesz zyc dzis tu i teraz,

a ze cie jeszcze ktos nei zrypal, tutaj to tez moze, zle,
bierz sie w garsc, kontakt jak nastapi, jesli dlugo go nie ma mozesz cos kombinowac,
pisaniem i proba jakiegos manipulowania nia, ze wiesz ze rozumisz, ze bedzie dobrze, ze jzu nigdy wiecej, nic nie zdzialasz a zrobisz z siebie szmate, sorry za slownictwo,
prawda jest jedna, przynajmniej ja mam takei odczucia na dzis,
ze jak sam sobie nei udowodnisz ze nie jestes od niej, uzalezniony, i probujesz na sile ja od siebie uzaleznic
to chyba glupi aby byla jakby zostala z toba

wiem ze sie nei da ze ciezko, ale zajmij sie czyms, dodatkowa praca, pokaz ze mozesz swietnie egzystowac obok niej, bez niej, jesli kocha to jest twoja, tylko musisz pocierpiec za kare
uwierz w siebie
nie uzalezniaj zycia od drugiej osoby

w dodatku

wikol33 napisał/a:

wlasnie nie umiem, ciezko mi, ciagle o niej mysle.  Nocami zastanawiam sie czy jest bezpieczna, co robi, co sie z niabdzieje, jednoczesnie bardzo chce sie przytulic.  Czuje sie samotny

dla mnie ten teskt dzi sznaczy cos wiecej, zastanawiasz sie czy jest bezpieczna sie uzalezniles od niej i ci ciezko, co robi = chore a moze cie zdradza, co sie z nia dzieje ma sie dobrze skoro jej nie ma kolo ciebie, myslisz o niej co z nia, nie mysl bo jesli nei wroci, tracisz bez sensu czas, chcesz sie przytulic no znow palczesz nad soba, czuje sie samotny, tu mnie dobiles, to to zmieniaj nie koniecznie z nia
nikt nowy ci do mieszkanai nie wskoczy z jeden dzien, poznaj ludzi nowych, a noz za jaksi czas ona zateskni przemysli, i wtedy bedziesz miec wiesz co

czego czesto sie udzie boja chyba wybór big_smile

apropos mnie tu tez zaraz moze ktos zjechac ale mysle ze juz ciemna strne mocy opuscilem, a daleka droga przede mna, a trwalo to tak naprawde 9 lat mojego malzenstwa big_smile pierwsze 5 bez skutecznych znakow od zony big_smile


poprostu czas sie chłopie wziaść w garść, to jest cieżkie bolesne, i najłatwiej miec wszsytko na talerzu

22

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

wlasnie nie umiem, ciezko mi, ciagle o niej mysle.  Nocami zastanawiam sie czy jest bezpieczna, co robi, co sie z niabdzieje, jednoczesnie bardzo chce sie przytulic.  Czuje sie samotny

Nie szkodzi, że nie umiesz. Musisz. Im bardziej się jej naprzykrzasz, tym bardziej ona się od Ciebie oddala. Daj jej odetchnąć, pomyśleć. Bądź facetem, nie ciotą.

23

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

probuje robic to co mowicie, tyle ze doszedlem do tego sam nieco wczesniej, wlasnie walcze z ta taka ciotowatoscia, byla calym moim zyciem i tak na prawde wniosla na ta chwile totalna pustke do mojego.  przez chwile mam ochote sie z kims spotkac, za chwile mi sie odechciewa.  Siadam do swojej pasji i nawet ona jakos nie ma sensu.  Na wszystko mam taki slomiany zapal bo wiem ze niby bedzie mi lepiej jak sie czyns zajme ale zaraz trace checi, wiedne.  To takie uczucie jakby czlowoek chcial sie wylaczyc, jak komputer i wlaczyc za miesiac.  Brakuje mi motywacji do czegokolwiek.  Z tym mam najwiekszy problem.  Czuje ze stracilem czesc siebie., duza czesc i jakos ciezko mi bez tej czesci tsk normalnie zyc.  wszystko jakbybstracilo sens, zyje bo zyje, oddycham bo oddycham.

24

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
Cynicznahipo napisał/a:
wikol33 napisał/a:

wlasnie nie umiem, ciezko mi, ciagle o niej mysle.  Nocami zastanawiam sie czy jest bezpieczna, co robi, co sie z niabdzieje, jednoczesnie bardzo chce sie przytulic.  Czuje sie samotny

Nie szkodzi, że nie umiesz. Musisz. Im bardziej się jej naprzykrzasz, tym bardziej ona się od Ciebie oddala. Daj jej odetchnąć, pomyśleć. Bądź facetem, nie ciotą.

ja bym dodał że każdy chyba facet interpretuje kopa w swoje D inaczej, jedni biora lekcje i z niej wychodzą do przodu, inni wpadają w problemy, i maja pretensje jak ja wczesniej, a polaczeniu z roszczeniami w kierunku drugiej osoby, rodza sie problemy, u mnie osiagnely szczyt, czego tobie nei zycze, jestescie mlodzi moze kiedys z tego sie bedziecie smiac a moze nawet nie pamietac

ale bardzo ciężko jest bedąc w problemach, dostaś kopa i znów wyjść w tego,

25

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
wikol33 napisał/a:

wlasnie nie umiem, ciezko mi, ciagle o niej mysle.  Nocami zastanawiam sie czy jest bezpieczna, co robi, co sie z niabdzieje, jednoczesnie bardzo chce sie przytulic.  Czuje sie samotny

Nie szkodzi, że nie umiesz. Musisz. Im bardziej się jej naprzykrzasz, tym bardziej ona się od Ciebie oddala. Daj jej odetchnąć, pomyśleć. Bądź facetem, nie ciotą.

ja bym dodał że każdy chyba facet interpretuje kopa w swoje D inaczej, jedni biora lekcje i z niej wychodzą do przodu, inni wpadają w problemy, i maja pretensje jak ja wczesniej, a polaczeniu z roszczeniami w kierunku drugiej osoby, rodza sie problemy, u mnie osiagnely szczyt, czego tobie nei zycze, jestescie mlodzi moze kiedys z tego sie bedziecie smiac a moze nawet nie pamietac

ale bardzo ciężko jest bedąc w problemach, dostaś kopa i znów wyjść w tego,

ja nie obwiniam Jej, chociaz tez robila bledy, ale gdybym ja noe byl tak zasadniczy i sluchal jej zdania, Ona nie uciekalaby z domu i chcialaby spedzac ze mna czas.  Przed rozstaniem kiedy klocilismy sie o jej winy nie widzialem ze sa one wywolane moim zachowaniem. Nie potrafila mi wytkumaczyc dlaczego lamie wszelkie zasady ustalone niby razem a tak na prawde pod moim naciskem.   Gdybym w odpowiednim momencie zbastowal nie byloby takiej sytuacji i zyli bysmy dalej razem szczesliwi.
Mam ogromny zal do siebie.
i wlasnie przez to ze czuje sie winny jest mi jeszcze gorzej.
Najgorsze jest dla mne to ze nie widzialem swojego bledu. 
W oczach wielu ludzi tworzylismy piekna, wzorcowa pare a ja to spiepszylem ;(

26

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

probuje robic to co mowicie, tyle ze doszedlem do tego sam nieco wczesniej, wlasnie walcze z ta taka ciotowatoscia, byla calym moim zyciem i tak na prawde wniosla na ta chwile totalna pustke do mojego.  przez chwile mam ochote sie z kims spotkac, za chwile mi sie odechciewa.  Siadam do swojej pasji i nawet ona jakos nie ma sensu.  Na wszystko mam taki slomiany zapal bo wiem ze niby bedzie mi lepiej jak sie czyns zajme ale zaraz trace checi, wiedne.  To takie uczucie jakby czlowoek chcial sie wylaczyc, jak komputer i wlaczyc za miesiac.  Brakuje mi motywacji do czegokolwiek.  Z tym mam najwiekszy problem.  Czuje ze stracilem czesc siebie., duza czesc i jakos ciezko mi bez tej czesci tsk normalnie zyc.  wszystko jakbybstracilo sens, zyje bo zyje, oddycham bo oddycham.

a czy nie uwazasz ze ta czesc to ona, nie jestes w zwiazku partnerskim jesli sie nie myle ale w relacji jeszcze od ktorej sie uzalezniles
mocny kop w D i do przodu

będzie Pan zadowolony big_smile, a na pewno w miejscu nie zostaniesz, bo ona jest gdzie indziej, albo cie wyprzedziła jakis czas temu, a teraz sie bawi, w kazdym razie jakos tak

ja sie wylaczalem alkoholem, jak ty to okreslasz, ale do wszsytkiego trzeba dojsc samemu, gotowego przepisu nikt nie daje, tylko ewentualny kierunek ci wskazuja,
jak na drodze masz znak, i kierunek odleglosc nawet czasem, ale jak tam dotrzesz i czy nie skrecisz po drodze tego ci nikt nie powie
a jazda z nawigacja wiesz jak sie konczy, jak mas znie aktualne mapy ::D zwlaszcza po wioskach big_smile

27

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

wiem ze kobiety to dobre aktorki ale akurat Ona zawsze liczyla sie z moimi uczuciami. Nie wierze w to zeby nie cierpiala.  Moim zdanem to silny znak ze jezeli ja kocham mam sie ogarnac, moze nie potrafila mi tego inaczej pokazac. 
Zastanawiam sie czy nie umowic sie na rozmowe z jakims specjalista w kwestii mojej zmiany.

28

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

wiem ze kobiety to dobre aktorki ale akurat Ona zawsze liczyla sie z moimi uczuciami. Nie wierze w to zeby nie cierpiala.  Moim zdanem to silny znak ze jezeli ja kocham mam sie ogarnac, moze nie potrafila mi tego inaczej pokazac. 
Zastanawiam sie czy nie umowic sie na rozmowe z jakims specjalista w kwestii mojej zmiany.

teraz zrzucasz juz na dzien dobry, ze cie specjalista wyleczy, buuuuuuuu moze byc zonk
nei zastanawiaj sie, jesli czujesz ze chcesz tego i ze ci to moze pomoc, dzialaj
zapal opadnie ona sie odezwie, i znow bedzie to samo, musisz sie odciac, w sensie psychicznym, mam nadzieje ze glupot nie pisze big_smile bo jeszcze wczoraj pisalbym co innego,

29

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

nie wiem jak to jest, jej to wychodzi ja nie umiem.  jakos boje sie ze jak odetniemy sie od siebie ona nie bedzie chciala wrocic i ze sie nie odezwie.  Niby chce ale mi nie wychodzi. 
Co do soecjalisty kwestia lezy nie w tym zeby pomogl mi se pozbierac a pomogl naprawic powod.  Nie chodzi o naprawe skutkow tylko przyczyny.  Na dzien dzisiejszy mam malo sily na walke z samym soba, tym bardziej ze bardzo walcze zeby sie odciac bo ona tego chce.

30

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Co mi po naprawionych skutkach jak przyczyna zostanie i bede sie bal ze w przyszlosci zrobie ten sam blad

31

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

nie wiem jak to jest, jej to wychodzi ja nie umiem.  jakos boje sie ze jak odetniemy sie od siebie ona nie bedzie chciala wrocic i ze sie nie odezwie.  Niby chce ale mi nie wychodzi. 
Co do soecjalisty kwestia lezy nie w tym zeby pomogl mi se pozbierac a pomogl naprawic powod.  Nie chodzi o naprawe skutkow tylko przyczyny.  Na dzien dzisiejszy mam malo sily na walke z samym soba, tym bardziej ze bardzo walcze zeby sie odciac bo ona tego chce.

powiem ci tyle zrozum ze nie jest twoja wlasnoscia, mozesz tylko tym ja zatrzymac przy sobie ze ona bedzie chciala kolo ciebie byc,
racja poki sie nei pozbieraz o powodzie zapomnij

wikol33 napisał/a:

Co mi po naprawionych skutkach jak przyczyna zostanie i bede sie bal ze w przyszlosci zrobie ten sam blad

a tutaj odsylam cie do cytatu Jana Pawla II, chodz nie jestem katolikiem zbytnio praktykujacym
taka refleksja dla ciebie
" wczoraj do ciebei nie należy, Jutro nie pewne ... tylko dziś jest TWOJE !!!"
łap zycie w swoje rece nie zrazaj sie do zycia i naprawde, ale musze to zrobic za kolezanke ponownie, nie zachowuj sie jak ciota, bo zginiesz marnie

miłego dnia życzę

32

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Musze sienpozbierac bo inaczej nic z tego nie bedzie, pozniej pracowac nad soba, konkretnie.  Kocham ja i wiem czego chce, potrzebuje tylko czasu.  Zobaczymy co ona zrobi.  Mam nadzieje ze znowu nie pekne i dam rade.  Dziekuje wszystkim za wsparcie.  Na pewno jeszcze z czasem odezwe sie pod tym postem.

33

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Witam jak mowilem tak tez robie, odzywam sie.  Dzisiaj minely dwa tygodbie od naszego rozstania.  Wczoraj sie spotkalismy, moja partnerka uwaza ze potrzebuje czasu i teraz chce byc sama, mowi ze tak jej poki co dovrze, nikt nie marudzi, ma wiecej zasu dla siebie.  Na pytanie czy widzi nas jeszcze razem odpowedziala ze tak, ale nie teraz.  Spotkanie ogolnie bylo bardzo udane, przystalem na ten czas ale dalem do zrozumienia ze jezeli trafi sie ktos inny moge na nia juz nie czekac.  Rozmawialismy tez luzniej, na spokojnie, nie bylo juz nastawienia z jej strony w stylu "nie chce Cie widziec, jestem Toba zmeczona". smialismy sie wyglupialismy az hmmm wyladowalismy w lozku.  Widzialem w jej oczach milosc taka jak kiedys, nie miala oporow dotykajac mnie.  Bala sie ze wykorzystam to przeciwko niej i ze zaraz bede znowu wypisywal.  obiecalem ze nie bede i ze dam jej troche tego czasu. Jak myslicie, czy to spotkanie zwiekszylo szanse powrotu?  Czy byl to blad?  Wciaz ja kocham i zalezy mi na niej.

34

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

Witam jak mowilem tak tez robie, odzywam sie.  Dzisiaj minely dwa tygodbie od naszego rozstania.  Wczoraj sie spotkalismy, moja partnerka uwaza ze potrzebuje czasu i teraz chce byc sama, mowi ze tak jej poki co dovrze, nikt nie marudzi, ma wiecej zasu dla siebie.  Na pytanie czy widzi nas jeszcze razem odpowedziala ze tak, ale nie teraz.  Spotkanie ogolnie bylo bardzo udane, przystalem na ten czas ale dalem do zrozumienia ze jezeli trafi sie ktos inny moge na nia juz nie czekac.  Rozmawialismy tez luzniej, na spokojnie, nie bylo juz nastawienia z jej strony w stylu "nie chce Cie widziec, jestem Toba zmeczona". smialismy sie wyglupialismy az hmmm wyladowalismy w lozku.  Widzialem w jej oczach milosc taka jak kiedys, nie miala oporow dotykajac mnie.  Bala sie ze wykorzystam to przeciwko niej i ze zaraz bede znowu wypisywal.  obiecalem ze nie bede i ze dam jej troche tego czasu. Jak myslicie, czy to spotkanie zwiekszylo szanse powrotu?  Czy byl to blad?  Wciaz ja kocham i zalezy mi na niej.

dla mnie to jest brak konsekwencji ot tak big_smile
ale nie bój się musiało by być strasznie źle żeby to nie nastąpiło wcześniej czy póżniej, ja to juz przerabialem wielokrotnie, ale to jednak znak, jakiś jest chyba co ? big_smile
kwestia teraz jak sie bedziesz zachowywał, i czy to tylko na chwile, bo jeśli czujesz ze na chwile daj dziewczynie spokój i sobie ewentualnie zaoszczędz znow dziwnych żali

35

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

no wlasnie znak, po jej zachowaniu widzialem ze jestem jej potrzebny.  Czulem sie niesamowicie a dzisiaj za tym tesknie.  Co masz na mysli z tym tylko na chwile?  uczucie jest na pewno, ja walcze ze soba zeby sie nie odzywac jakis czas i zeby to nie bylo tydzien. tylko nieco dluzej, wiem ze to jedyna opcja odzyskania ukochanej.

36

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

no wlasnie znak, po jej zachowaniu widzialem ze jestem jej potrzebny.  Czulem sie niesamowicie a dzisiaj za tym tesknie.  Co masz na mysli z tym tylko na chwile?  uczucie jest na pewno, ja walcze ze soba zeby sie nie odzywac jakis czas i zeby to nie bylo tydzien. tylko nieco dluzej, wiem ze to jedyna opcja odzyskania ukochanej.

... gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz...

to miałem na myśli,
uczucie uczuciem, ono nie jest problemem tutaj, tylko coś innego smile
uwierz wiem o czym mówię

37

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

no wlasnie mam rozkmine.  Emocje zwiazane z rozstaniem juz dosc mocno opadly, uczucie jest, ale ona jeszcze czuje jakis tam zal i potrzebuje czasu.  Problemem jest ten zal, przyznalem sie do swoich bledow, przeprosilem i rozmawiajac z nia w jakikolwoek sposob stram sie pokazac ze juz jej nienograniczam i ze nie popelniam tych samych bledow.  Przez to rozstanie czuje sie madrzejszym czlowiekiem, ale mimo wszystko strasznie tego zaluje i chce ja stopniowo odzyskac.

38

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

zapomnialem dodac ze mam jeszcze problemy z cierpliwosica.  Zle mi tak po prostu czekac nic nie robiac a wychidzi na to ze chyba wlasnie nic nie robiac  zrobie najlepiej w sensie w kwesti poruszania tematu naszego zwiazku, nas, itp itd.  oczywiscie praca nad swoimi bledami pozostaje wazna !

39

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

zapomnialem dodac ze mam jeszcze problemy z cierpliwosica.  Zle mi tak po prostu czekac nic nie robiac a wychidzi na to ze chyba wlasnie nic nie robiac  zrobie najlepiej w sensie w kwesti poruszania tematu naszego zwiazku, nas, itp itd.  oczywiscie praca nad swoimi bledami pozostaje wazna !

nie dociera do ciebie masz czas, swoj czas, zajmij sie czyms,
bedzie to odczuwalen ze krocej to trwa, np, a nic nie stracisz jak sie czyms zajmiesz, siedze
myslenie
boli w takiej sytuacji,
ja polecam rowerek, mi pomaga 20 km dziennie, ale zamierzam wiecej, tylko zmiana rowerka nastapi
same plusy, kondycha, forma, odstresowanie, i przynajmniej u mnie totalne pozbycie sie negatywnych emocji
a poza tym moze to dac do myslenia partnerce, nie prawdaz

pomyslow masz tyle, ile masz mozliwosci, twój wybór, wszytko jest dobre

40

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

wlasnie tak kombinuje ale najczesciej konczy sie komputerem i filmami, nie podoba mi sie to zbytnio ale jakos za mocno uzaleznilem od niej swoje zajecia i nie bardzo wiem co ze soba zrobic.  Moje zainteresowanie jakos jakbybstracilo sens i zapalu brakuje

41

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

wlasnie tak kombinuje ale najczesciej konczy sie komputerem i filmami, nie podoba mi sie to zbytnio ale jakos za mocno uzaleznilem od niej swoje zajecia i nie bardzo wiem co ze soba zrobic.  Moje zainteresowanie jakos jakbybstracilo sens i zapalu brakuje

wszystko w twoich rękach, stary, sam decydujesz, nikt decyzji za ciebie nie podejmie,
pomyśl wakacje big_smile pogoda zarąbista
ciesz się że nei jesień zima, dół murowany big_smile

42

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

wlasnie postanowilem ze jade dzisiaj do kolezanki nad morze rowerkiem po pracy.  Odpreze sie troche a przy okazji moze wzbudze troche zazdro jakims wspolnym foto

43

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

wlasnie postanowilem ze jade dzisiaj do kolezanki nad morze rowerkiem po pracy.  Odpreze sie troche a przy okazji moze wzbudze troche zazdro jakims wspolnym foto

z foto uważaj
żeby nie urazić dumy big_smile

44

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

nie dalem rady wczoraj.  wiem wiem moze sobie pomyskec "szybko sie pocieszyl", ona zna ta kolezanke i nie byka o nia zazdrosna zbytbio, ale w tej sytuacji moze byc a foto oczywiscie jak najmniej dajace do zrozumienia ze z kolezanka mnie cos wiecej laczy.

Czytalem mase postow, ogladalem wczoraj film "Sekret". Zaciekawilo mnie podejscie na zasadzie przyciagania.  zastanawia mnie czy to na prawde dziala.  Czy jezeli czlowiek bardzo mocno w cos wierzy i ma do tego pozytywne podejscie zwieksza to jego szanse na sukces?
Wiadomo w moim wypadku chodzi o moja ukochana.

45

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

moze cos sie wypaliło... nie wiem wydaje mi sie ze najlepiej bedzie z nia pogadac ale tak na serio szczerze, powiedz jej to co napisałes tutaj .. zobaczysz jak ona do tego podejdzie...

46 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-17 13:35:24)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

nie dalem rady wczoraj.  wiem wiem moze sobie pomyskec "szybko sie pocieszyl", ona zna ta kolezanke i nie byka o nia zazdrosna zbytbio, ale w tej sytuacji moze byc a foto oczywiscie jak najmniej dajace do zrozumienia ze z kolezanka mnie cos wiecej laczy.

Czytalem mase postow, ogladalem wczoraj film "Sekret". Zaciekawilo mnie podejscie na zasadzie przyciagania.  zastanawia mnie czy to na prawde dziala.  Czy jezeli czlowiek bardzo mocno w cos wierzy i ma do tego pozytywne podejscie zwieksza to jego szanse na sukces?
Wiadomo w moim wypadku chodzi o moja ukochana.

przerabiałem to dwa lata temu, ale jakoś efekty dopiero dziś zaczynam tego zbierać big_smile a wydawało mi się że sam sie uświadomiłem wtedy


Ja osobiście, wiem jedno, to przyciąganie czegoś co ma cię spotkać, zdarzyć się itd itp
jest, twoimi decyzjami dziś!!!

Jakkolwiek to brzmi big_smile, przykład uczysz się, myślisz, teraz, powiedzmy, masz w przyszłości szanse na lepiej płatna pracę, teoretycznie,

ale równie dobrze możesz mieć dobre wykształcenie a robotę ciężko będzie ci znaleść bo np będziesz jakiś nie teges, zamknięty w sobie np.

ale generalnie większość ludzi, którzy próbują dla siebie to robić, jeśli nie pełny sukces osiągają, to na pewno sie od tego "celu" chyba nie oddalają
najgorzej siąść i się użalać nad sobą, nic nie dając w zamian
można się w niezły bajzel wpierdzielić

jakoś tak

pozdr, miłego dzionka

staram się proste komunikaty dawać, bo mnie uratowały w poważniejszych problemach, od złych decyzji,

47 Ostatnio edytowany przez wikol33 (2014-07-17 14:09:34)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
Ms Gusia napisał/a:

moze cos sie wypaliło... nie wiem wydaje mi sie ze najlepiej bedzie z nia pogadac ale tak na serio szczerze, powiedz jej to co napisałes tutaj .. zobaczysz jak ona do tego podejdzie...

nie wypalilo sie, spotkalismy sie dwa tygodnie po, ciagle widze to w jej oczach.  Milosc i strach.  Ciagle nas do siebie strasznie ciagnie, chociaz widze ze Ona chce zaznac troche wolnosci.  Wolnosci na zasadzie "nikt mi nie mowi co mam robic, robie sama to co uwazam za dobre". Jezeli chodzi o jakiegokolwiek innego, nie ma, jestem tego pewny.  zreszta sama powiedziala mi ze chce byc teraz sama. Jest zmeczona tym ze ciagle jej marudzilem, stad ten strach. Ci do rozmowy, kombiniwalem na wiele najrozniejszych mozliwych sposobow jakie przyszly mi do glowy. Zdaje sobie sorawe ze slowami nie udowodnie jej ze nie popelnie tych samych bledow. Ona sama powiedziala ze nas nie skresla, ale teraz chce odpoczac.  Ni jak nie da sie jej orzekonac ze nie bedzie juz tak samo i ze nie chce zeby odrazubsiebschodzic.  wszystko powoli, rozmawiajmy tak normalnie. Ona nie chce miec narazie ze mna kontaktu i to mnie najbardziej boli. Ja teraz strasznie pracuje nad soba, czuje ze jest ze mna lepiej, otwieram sie na ludzi kiedy wczesniej odcinalem se od innych zeby byc jak najwiecej z nia. Ciesze sie ze mnie zostawila bo otworzyla mi oczy, z drugiej strony bardzo chce naprawic swoje bledy i ja odzyskac, niby moge bez niej zyc, ale czegos w tym zyciu brakuje i ciagle jest ta swiadonosc jakby to Ona miala byc ta ostatnia.

48

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:
Ms Gusia napisał/a:

moze cos sie wypaliło... nie wiem wydaje mi sie ze najlepiej bedzie z nia pogadac ale tak na serio szczerze, powiedz jej to co napisałes tutaj .. zobaczysz jak ona do tego podejdzie...

nie wypalilo sie, spotkalismy sie dwa tygodnie po, ciagle widze to w jej oczach.  Milosc i strach.  Ciagle nas do siebie strasznie ciagnie, chociaz widze ze Ona chce zaznac troche wolnosci.  Wolnosci na zasadzie "nikt mi nie mowi co mam robic, robie sama to co uwazam za dobre". Jezeli chodzi o jakiegokolwiek innego, nie ma, jestem tego pewny.  zreszta sama powiedziala mi ze chce byc teraz sama. Jest zmeczona tym ze ciagle jej marudzilem, stad ten strach. Ci do rozmowy, kombiniwalem na wiele najrozniejszych mozliwych sposobow jakie przyszly mi do glowy. Zdaje sobie sorawe ze slowami nie udowodnie jej ze nie popelnie tych samych bledow. Ona sama powiedziala ze nas nie skresla, ale teraz chce odpoczac.  Ni jak nie da sie jej orzekonac ze nie bedzie juz tak samo i ze nie chce zeby odrazubsiebschodzic.  wszystko powoli, rozmawiajmy tak normalnie. Ona nie chce miec narazie ze mna kontaktu i to mnie najbardziej boli. Ja teraz strasznie pracuje nad soba, czuje ze jest ze mna lepiej, otwieram sie na ludzi kiedy wczesniej odcinalem se od innych zeby byc jak najwiecej z nia. Ciesze sie ze mnie zostawila bo otworzyla mi oczy, z drugiej strony bardzo chce naprawic swoje bledy i ja odzyskac, niby moge bez niej zyc, ale czegos w tym zyciu brakuje i ciagle jest ta swiadonosc jakby to Ona miala byc ta ostatnia.

patrz na moją stopkę znajdź drugie dno big_smile powodzienia

49

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

stopke masz wymowna, nie powiem ze nie daje do myslenia.  Odpowiadajac, mysle ze warto walczyc o kogos tak wartosciowego jak moja M. Owszem popelnila rowniez troche bledow, ale tak na prawde wiekszosc z nich jest wywolane moimi, to sie zazebia. Pomimo tych wad jest kobieta cudowna, nigdy nie spotkalem kogos kto dal mi tyle szczescia co Ona. Chce to dalej czuc, byc przy niej, chce zeby Ona czula sie orzy mnie szczesliwa tak jak kiedys. Owszem tez musi zrozumiec pewne kwestie, ale rozmowa jest kluczem do sukcesu a poki co brak tej rozmowy w niczym nie pomaga.
Czuje sie zagubiony i nie bardzo juz wiem jak, ale wiem jedno, Ona jest warta tego wszystkiego, mojego bolu, cierpienia i staran. Dlatego walcze glownie ze soba zeby jakos to naprawic.  Jezeli Ona poczuje ze warto, zrobi to razem ze mna.  Poki co musi chyba sama zrozumiec co tak na orawde stracila.

50

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

stopke masz wymowna, nie powiem ze nie daje do myslenia.  Odpowiadajac, mysle ze warto walczyc o kogos tak wartosciowego jak moja M. Owszem popelnila rowniez troche bledow, ale tak na prawde wiekszosc z nich jest wywolane moimi, to sie zazebia. Pomimo tych wad jest kobieta cudowna, nigdy nie spotkalem kogos kto dal mi tyle szczescia co Ona. Chce to dalej czuc, byc przy niej, chce zeby Ona czula sie orzy mnie szczesliwa tak jak kiedys. Owszem tez musi zrozumiec pewne kwestie, ale rozmowa jest kluczem do sukcesu a poki co brak tej rozmowy w niczym nie pomaga.
Czuje sie zagubiony i nie bardzo juz wiem jak, ale wiem jedno, Ona jest warta tego wszystkiego, mojego bolu, cierpienia i staran. Dlatego walcze glownie ze soba zeby jakos to naprawic.  Jezeli Ona poczuje ze warto, zrobi to razem ze mna.  Poki co musi chyba sama zrozumiec co tak na orawde stracila.

już gitara, według mnie,
jedno ALE bym dodał, zadzwon do niej, powiedz zeby wysłuchała co masz do powiedzenia, bez wtrącania się, jeśli będzie, to poczekaj
ale nie zmieniaj tropu,
dokończ jak sie uciszy big_smile
i powiedz, ze nie pewność cie zabija, i się pozegnaj, że tyle chciałeś powiedzieć, i się nie narzucasz już, ale to w tobie siedzi i boli ewentualnie ??

myślę że odpowiedź nadejdzie big_smile

51

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

w sumie juz to zrobilem co mowisz.  Obiecalem jej ze nie bede sie odzywal, odetne sie tak jak chciala.  Z mizernym skutkiem bo napisalem do niej esa (ma dokumenty ktore pomoglyby kolezance i chcialem kopie)  nie odpisala.
Po tej rozmowie przeszlismy na luzne tematy az skonczylo sie ekhhm no wiesz, pozniej musiala isc i od tamtej pory tylko ten sms, ktorego wyslalem.   
Ta pokusa zeby sie odezwac jest tak silna !

52

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Ona doskonale wie o tym ze strasznebo przezywam.  Mowila ze tez nie spi po nocach, placze itp.  Wiec to chyba nic nie wniesie.
Nie ustalilismy sobie konkretnego terminu (powiedziala ze nienwie ike czasu bedzie potrzebowala). 
Czekac az ona odezwie sie pierwsza?
Ile czekac? 
Kiedy zrobic pierwszy krok samemu?
Te czekanienmnie dobija.

53

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

w sumie juz to zrobilem co mowisz.  Obiecalem jej ze nie bede sie odzywal, odetne sie tak jak chciala.  Z mizernym skutkiem bo napisalem do niej esa (ma dokumenty ktore pomoglyby kolezance i chcialem kopie)  nie odpisala.
Po tej rozmowie przeszlismy na luzne tematy az skonczylo sie ekhhm no wiesz, pozniej musiala isc i od tamtej pory tylko ten sms, ktorego wyslalem.   
Ta pokusa zeby sie odezwac jest tak silna !

to chyba zostaje ci zaimprowizowac spotkanie, zobaczysz
wyjdzie w praniu, jakie klimaty

54

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

wlasnienz tym jest ciezko, Ona dosc duzo pracuje a po kolezensku odprowadzaja sie do domu z kolezankami.  poza tym ciezko ja raczej spotkac.

55

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

dowiedzialem soe pokatnie z dosc wiarygodnego zrodla ze chce sie odezwac, ale cos ja miesza.  Gryzie soe z myslami. Ja korzystam z zycia, rowerek mocno poprawil mi humor, dzisiaj chyba tez pojade, oczywiscie robie to tak zeby bylo widac publicznie ze mi sie nie nudzi.  mysle ze to przyspieszy caly proces wink

56

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Ona do Ciebie nie wróci, bo nie chce.
Gdyby chciała, już dawno by wróciła.
Nie chcesz tego widzieć, bo ją kochasz.
Osaczasz ją. Nie jesteś jej Panem.

57

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
Cynicznahipo napisał/a:

Ona do Ciebie nie wróci, bo nie chce.
Gdyby chciała, już dawno by wróciła.
Nie chcesz tego widzieć, bo ją kochasz.
Osaczasz ją. Nie jesteś jej Panem.

a ja myślę oczywiście nie podważając wypowiedzi, że
jeszcze szansa jest wink

58

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ona do Ciebie nie wróci, bo nie chce.
Gdyby chciała, już dawno by wróciła.
Nie chcesz tego widzieć, bo ją kochasz.
Osaczasz ją. Nie jesteś jej Panem.

a ja myślę oczywiście nie podważając wypowiedzi, że
jeszcze szansa jest wink

Ja myślę, że ona nie wie, czego chce. A taka niezdecydowana kobieta, to nie jest dobry materiał na partnerkę.
Autor też powinien wiele rzeczy przemyśleć. I w przyszłych relacjach nie popełniać tych samych błędów. Najgorsze jest to, że on nie rozumie, że ciągłe dzwonienie/pisanie to OSACZANIE. Od tego dziewczyna uciekła. A on jej nadal to serwuje.

59 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-18 10:00:08)

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
Cynicznahipo napisał/a:
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ona do Ciebie nie wróci, bo nie chce.
Gdyby chciała, już dawno by wróciła.
Nie chcesz tego widzieć, bo ją kochasz.
Osaczasz ją. Nie jesteś jej Panem.

a ja myślę oczywiście nie podważając wypowiedzi, że
jeszcze szansa jest wink

Ja myślę, że ona nie wie, czego chce. A taka niezdecydowana kobieta, to nie jest dobry materiał na partnerkę.
Autor też powinien wiele rzeczy przemyśleć. I w przyszłych relacjach nie popełniać tych samych błędów. Najgorsze jest to, że on nie rozumie, że ciągłe dzwonienie/pisanie to OSACZANIE. Od tego dziewczyna uciekła. A on jej nadal to serwuje.

szukał porady,
ale wnioski nie my za niego wyciągamy, pewnie się zgodzisz
to wlasnie probuje udowodnic komus w rodzinie
bo mnie wkręcał dłuższy czas, szkoda było nerwów smile

60

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
tenniedobry2 napisał/a:

a ja myślę oczywiście nie podważając wypowiedzi, że
jeszcze szansa jest wink

Ja myślę, że ona nie wie, czego chce. A taka niezdecydowana kobieta, to nie jest dobry materiał na partnerkę.
Autor też powinien wiele rzeczy przemyśleć. I w przyszłych relacjach nie popełniać tych samych błędów. Najgorsze jest to, że on nie rozumie, że ciągłe dzwonienie/pisanie to OSACZANIE. Od tego dziewczyna uciekła. A on jej nadal to serwuje.

szukał porady,
ale wnioski nie my za niego wyciągamy, pewnie się zgodzisz
to wlasnie probuje udowodnic komus w rodzinie
bo mnie wkręcał dłuższy czas, szkoda było nerwów smile

Porad dostał całą kupę, żadnej do serca sobie nie wziął. I dalej robi to samo.

61

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

ej ej, wlasnie sie stosuje !
nie odzywam sie i probuje zajac sie soba, fakt faktem zalezy mi zeby Ona widziala ze sie ogarnalem, ale wcoaz robie to co sprawia mi przyjemnosc.  Od spotkania wyslalem jednego esa z prosba o dokumenty, nie odpisala wiec olalem, nie odzywam sie.
Doskonale wiem (sama mi to pokazala nawiazujac cos tam do moich postow na fb)  ze filtruje je doszczetnie. Wiec niech widzi ze skbie radze, robie to co lubie a tym samym zwiekszam swoje szanse na powrot.
Owszem, radziliscie mi zebym zajal sie soba i o niej nie myslal, zajmuje sie soba ale z tym mysleniem jakos sie nie da.  Mysle ze najwazniejsze ze jej nie nekam a dowiaduje sie pokatnie ze jej zalezy.
Cynicznahipo, podzielam Twoje zdanie, jest zagubiona.  Wiem ze chce wrocic ale boi, ze bedzie tak samo.  Nie wiem co bedzie ale staram sie.  Jezeli sie nie odezwie to z czasem przestane myskec o niej, to pewne.  Nic nie trace a moge zyskac.

Ja tak do tego podchodze, mimo wszystko do wszystkich rad ciezko sie zastosowac, niebwszystkie tez uwazam za sluszne. 
Jedno jest pewne, pomogliscie mi i to bardzo bez wzgledu na to co bedzie. Dziekuje.

Mam nadzieje ze za jakis krotszy czas, bede mogl tu napisac " wrocilismy do siebie i wszystko jest super" jezeli nie, mowi sie trudno, nie ta to bedzie kiedys jakas inna.

62

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
wikol33 napisał/a:

ej ej, wlasnie sie stosuje !
nie odzywam sie i probuje zajac sie soba, fakt faktem zalezy mi zeby Ona widziala ze sie ogarnalem, ale wcoaz robie to co sprawia mi przyjemnosc.  Od spotkania wyslalem jednego esa z prosba o dokumenty, nie odpisala wiec olalem, nie odzywam sie.
Doskonale wiem (sama mi to pokazala nawiazujac cos tam do moich postow na fb)  ze filtruje je doszczetnie. Wiec niech widzi ze skbie radze, robie to co lubie a tym samym zwiekszam swoje szanse na powrot.
Owszem, radziliscie mi zebym zajal sie soba i o niej nie myslal, zajmuje sie soba ale z tym mysleniem jakos sie nie da.  Mysle ze najwazniejsze ze jej nie nekam a dowiaduje sie pokatnie ze jej zalezy.
Cynicznahipo, podzielam Twoje zdanie, jest zagubiona.  Wiem ze chce wrocic ale boi, ze bedzie tak samo.  Nie wiem co bedzie ale staram sie.  Jezeli sie nie odezwie to z czasem przestane myskec o niej, to pewne.  Nic nie trace a moge zyskac.

Ja tak do tego podchodze, mimo wszystko do wszystkich rad ciezko sie zastosowac, niebwszystkie tez uwazam za sluszne. 
Jedno jest pewne, pomogliscie mi i to bardzo bez wzgledu na to co bedzie. Dziekuje.

Mam nadzieje ze za jakis krotszy czas, bede mogl tu napisac " wrocilismy do siebie i wszystko jest super" jezeli nie, mowi sie trudno, nie ta to bedzie kiedys jakas inna.

stary ale nie wracaj na tarczy na to forum, taki GOOD LUCK ode mnie dla Ciebie
tylko mocniejszy możesz być, nie słabszy, i nie łam się tego kwiatu pół światu, tylko nie podchodź do tego
nie ta to następna bo ciągle to ci sie bedzie powtarzać w życiu, pozdr

63

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.
tenniedobry2 napisał/a:
wikol33 napisał/a:

ej ej, wlasnie sie stosuje !
nie odzywam sie i probuje zajac sie soba, fakt faktem zalezy mi zeby Ona widziala ze sie ogarnalem, ale wcoaz robie to co sprawia mi przyjemnosc.  Od spotkania wyslalem jednego esa z prosba o dokumenty, nie odpisala wiec olalem, nie odzywam sie.
Doskonale wiem (sama mi to pokazala nawiazujac cos tam do moich postow na fb)  ze filtruje je doszczetnie. Wiec niech widzi ze skbie radze, robie to co lubie a tym samym zwiekszam swoje szanse na powrot.
Owszem, radziliscie mi zebym zajal sie soba i o niej nie myslal, zajmuje sie soba ale z tym mysleniem jakos sie nie da.  Mysle ze najwazniejsze ze jej nie nekam a dowiaduje sie pokatnie ze jej zalezy.
Cynicznahipo, podzielam Twoje zdanie, jest zagubiona.  Wiem ze chce wrocic ale boi, ze bedzie tak samo.  Nie wiem co bedzie ale staram sie.  Jezeli sie nie odezwie to z czasem przestane myskec o niej, to pewne.  Nic nie trace a moge zyskac.

Ja tak do tego podchodze, mimo wszystko do wszystkich rad ciezko sie zastosowac, niebwszystkie tez uwazam za sluszne. 
Jedno jest pewne, pomogliscie mi i to bardzo bez wzgledu na to co bedzie. Dziekuje.

Mam nadzieje ze za jakis krotszy czas, bede mogl tu napisac " wrocilismy do siebie i wszystko jest super" jezeli nie, mowi sie trudno, nie ta to bedzie kiedys jakas inna.

stary ale nie wracaj na tarczy na to forum, taki GOOD LUCK ode mnie dla Ciebie
tylko mocniejszy możesz być, nie słabszy, i nie łam się tego kwiatu pół światu, tylko nie podchodź do tego
nie ta to następna bo ciągle to ci sie bedzie powtarzać w życiu, pozdr

Dokładnie. Jeśli ona nie doceni starań, to znaczy, że nie była Ciebie warta.
Gdzieś czeka na Ciebie kobieta, która Cię pokocha takim, jaki jesteś.

64

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

moje podejscie sie zmienilo, mysle ze jezeli bedzie inna to bede o nia dbal jak powinienem i nie popelnie tych samych bledow.
Wciaz zalezy mi  akurat na tej jednej, nie wiem co z tego wyjdzie ale jednego jestem oewny, wyciagnalem wnioski z lekcji.

65

Odp: Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Jeśli mogę coś dodać od siebie - uważam, że to nie był normalny związek. Rozumiem, że dziewczyna ma swoich znajomych, z którymi ma ochotę od czasu do czasu się spotkać, ale bez przesady. Ty masz grzecznie czekać w domu aż ona wróci nie wiadomo o której. Ty masz się umawiać z kimś tam, żeby ona była zazdrosna i coś zrozumiała - moim zdaniem to bez sensu.
Ona nie liczy się z Twoimi uczuciami i wie, że jesteś na każde jej skinienie. Rozstanie w tym wypadku to najlepsze co mogło Cię spotkać. Wiem, że teraz jest Ci ciężko, ale być może poznasz kiedyś dziewczynę, która będzie Cię szanowała. Tego
Ci życzę.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja kobieta olewa moje uczucia. Troskę, zamartwianie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026