netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Z dzieckiem pod namiot...

17 odpowiedzi4 442 wyświetleniazałożony przez McMiodek, 24.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Z dzieckiem pod namiot...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Z dzieckiem pod namiot...

Witajcie,

planujemy urlop (stąd późna pora smile ) i zastanawiamy się nad w/w kwestią. Z racji, że głównymi bohaterami są dzieciaki, bierzemy pod uwagę pół-surwiwal, czyli sanitariaty na terenie kempingu.  Moja mama mi odradza taki wypad, strasząc mnie wszystkim- podmywaniem namiotów, zachorowaniem dzieci, beznadziejnymi warunkami sanitarnymi, wszelkimi pasożytami, brakiem normalnego jedzenia (tu akurat nieprawda,bo na terenie kempingu jest również budynek z pokojami i jadalnią). Tata zaś jest za, mówiąc, że to dla dzieci dobra szkoła, pozytywny rozwój i nowe doświadczenia. Muszę przyznać, że mnie mama trochę postraszyła (te pasożyty yikes ) ale myślę, że jeśli się dobrze przygotujemy,to ten czas może być rewelacyjny. Sami uwielbiamy namioty i prawie trzy lata czekaliśmy,aż młodszy będzie na tyle duży, żeby pod namiotem wytrzymać. Nie jesteśmy też nieopierzeni, mamy już doświadczenie w wędrówkach ze starszym dzieckiem. Tyle, że nie spaliśmy pod namiotem dłużej, niż jedna noc.
Teraz planujemy 4.

Jakie jest wasze zdanie? Jechać? Nie jechać? Poszukać noclegów na stancji?
Co myślicie o dziecku w terenie?

2

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Oczywiście, że jechać smile
Dla większości dzieci to niesamowita frajda. Z moimi dziećmi jeździłam na jeszcze mniej "higieniczne" wypady. Nic im nie było, natomiast są zahartowane.
Do dziś lubią to wspominać.

3

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Pasożyty postrachem biwakowanie ...;) heehee. 
Jak się szuka dziury w całym to się znajdzie
Zdrowie zywiolowe, nie rozciumkane dzieci z namiotów zawsze będą mieć o wiele większą frajdę i dłużej wspominać szkole przetrwania , niż stancje, bo to jest niczym niezwykłym, ot pokój jakiś i koniec szalu , nawet w większości podczas wyjazdów urlopowych ,rodzinnych  w pokojach się zatrzymuje, pod namiotami niekoniecznie i rzadziej
Kwestia jest taka na ile przewrażliwienie ,bądź brak umożliwia wam podejdzie WASZEJ decyzji , z tego co piszesz to jesteście wręcz napaleni na biwakowo , także już tam lepiej bym  nie cudowała inaczej  niepotrzebnie

4

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

A czym się różni jedna przespana noc pod namiotem od czterech?
Jeżeli jedziecie pod namiot, to na pewno samochodem. Więc w razie niekorzystnych warunków pogodowych zwijacie biwak i albo wracacie do domu, albo wtedy szukacie innego dachu nad głową.Tym bardziej, że jeżeli jest jadalnia, to myślę, ze w razie burzy będzie można się tam schronić z dziećmi.
A jeżeli chodzi o pasożyty, to czy one mogą być inne niż w podwórkowej piaskownicy czy w parku?

5

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Przez wiele lat wyjeżdżałam ze swym dziećmi pod namiot i to nie na kilka dni, a na miesiąc, półtora. Były małe, młodsze miało trzy lata, starsze cztery, gdy zaczęliśmy te namiotowe urlopy. Nic nikomu nic złego się nie stało, żadne choroby nie przyplątały się. Najważniejszym to nie ulegać 'myśleniu', że wszędzie poza murami budynku jest niebezpiecznie.

6

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Oczywiście, że jechać, tym bardziej, że na terenie kempingu są pokoje, do których będziecie mogli uciec, jeśli tylko cokolwiek będzie nie tak.

7

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

A jaką masz gwarancje, ze te pasożyty na stancji czy w wynajętym pokoju się nie przyplączą? smile

Skoro sami jesteście wprawieni, to nie widzę problemu żadnego. Ot, trochę więcej wilgotnych chusteczek trzeba wziąć i ten spirytus w żelu do odkażania rąk i tyle smile

8 Ostatnio edytowany przez McMiodek (2014-06-24 10:53:40)

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

bbasia, no np tym, że jedna deszczowa noc pod namiotem to nie cztery deszczowe noce smile Ale z drugiej strony po co na zapas się martwić? Mam wątpliwości, bo chcemy jechać daleko od nas, w Góry Stołowe, więc pewnie zrozumiesz, że nie uśmiecha mi się zwijać manatków zaraz drugiego dnia, skoro do domu mamy przeszło 300 km smile 

No a te pasożyty to faktycznie, głupia rzecz. Nielogiczne, bo np właśnie w piaskownicy jakoś się tym nie przejmowałam, wręcz przeciwnie tongue

najwyżej dostaną tabletkę na robaki po powrocie big_smile

Aj tam, będzie co ma być, pierwszy raz w góry nie jedziemy, więc nieopieprzeni nie jesteśmy. Jako dzieci też przecież jeździliśmy, starszy jest już zaprawiony, a młodszy niech się uczy.

Tylko...co zabrać pod namiot z dwulatkiem? Apteczkę-żel odkażający, kremz  filtrem i środek na owady i kleszcze big_smile Chcemy przygotować chłopaków tak, jak nas, bez kombinowania i wydziwiania, no ALE im więcej czytam w internecie, tym mniej wiem yikes

Skłaniać się bardziej pod ciepłe koce,śpiwory i karimaty, czy dmuchany materac??? Nie mam przekonania do materaca, bo co to za biwak? tongue Ale z drugiej strony rodzice na innych forach sobie je chwalą.

Myślicie, że szelki dla dziecka są dobrą opcją? Kiedyś się z tego podśmiewałam, ale teraz zastanawiam się, czy by mi się na szlaku i wycieczkach z małym nie przydały tongue
No i namiot musimy kupić większy. Najlepiej dwukomorowy tongue

właśnie wyczytałam, ze matki w podróże pod namiot zabierają spinacze, sznurki,proszek do prania, prawie całą zastawę stołową, czajniki (???), płyny do zmywania, gąbki, łazienkowe regały, dywany i podłogi pod namiot...
Wezmę wór ubrań i jednorazowe talerzyki.
Chrzanić pasożyty i deszcz! lol

9

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Ja bym wzięła dmuchany materac. Nie umiem spać na karimacie. To tak jakbym na ziemi spała. twardo i niewygodnie smile
Sznurek i spinacze mogą być. Wiele miejsca nie zajmują a mogą się przydać, chociażby do zawieszenia wilgotnych ręczników po myciu. Proszek do prania zbędny - ostatecznie można przeprać mniejsze rzeczy mydłem, a przecież większego prania przez cztery dni robić nie będziecie.
podłoga przed wejściem do namiotu - czyli kawałek rozłożonej grubej folii to dobra rzecz. Tam zdejmujesz buty i nie masz tyle piachu w środku.
Szelki dla dwulatka to dobra rzecz. Jakkolwiek kontrowersyjnie to wygląda to ze smyczą. Dwulatek ma swobodę poruszania się i wrażenie, że idzie sam a wy macie pełna kontrolę. A dwulatki raczej za rękę za długo chodzić nie chcą. Oczywiście, jeżeli nie da się używać wózka.
Fajnym rozwiązaniem na wycieczki po górach z maluchem wydaje się takie nosidło - plecak.

10 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2014-06-24 12:50:04)

Odp: Z dzieckiem pod namiot...
McMiodek napisał/a:

Tylko...co zabrać pod namiot z dwulatkiem? Apteczkę-żel odkażający, kremz  filtrem i środek na owady i kleszcze big_smile Chcemy przygotować chłopaków tak, jak nas, bez kombinowania i wydziwiania, no ALE im więcej czytam w internecie, tym mniej wiem yikes

Skłaniać się bardziej pod ciepłe koce,śpiwory i karimaty, czy dmuchany materac??? Nie mam przekonania do materaca, bo co to za biwak? tongue Ale z drugiej strony rodzice na innych forach sobie je chwalą.

Myślicie, że szelki dla dziecka są dobrą opcją? Kiedyś się z tego podśmiewałam, ale teraz zastanawiam się, czy by mi się na szlaku i wycieczkach z małym nie przydały tongue
No i namiot musimy kupić większy. Najlepiej dwukomorowy tongue

Skoro w planach jest rozbicie się na campie, to gaz, prąd i woda powinny być, a więc również jakiś czajnik, naczynia, sztućce (chociaż imo takie rzeczy warto wziąć swoje, przynajmniej kubki i sztućce). Odrobina płynu do naczyń też może się przydać, mała gąbeczka - nie zajmuje dużo miejsca, a kto ze sobą nosi nikogo nie prosi. Oprócz tego chusteczki nawilżające/żel, papier toaletowy/chusteczki, apteczka, krem z filtrem i jakiś środek na owady, plus ew. czapka z daszkiem dla malucha. Oczywistych oczywistości chyba wymieniać nie trzeba, jak np. dodatkowe ciepłe skarpetki, wygodne buty czy latarka.

Fajną opcją pomiędzy karimatą, a dmuchanym materacem są maty samopompujące się. Posiadam taką, zajmuje tyle miejsca co karimata, a wygodą zbliżona jest do materaca. Chociaż to już zależy od dzieci (nie napisałaś w jakim wieku są albo ja coś przeoczyłam). Tak czy siak, ja bym była za materacem i dobrymi śpiworami - lato latem, ale w nocy potrafi być bardzo zimno, chociaż to pewnie już wiesz smile i nie ma sensu ryzykować z dzieciakami. Są w sprzedaży bardzo fajne śpiworki przeznaczone dla dzieci, świetne jakościowo i ciepłe.

Szelki... hmm... że niby coś ala smycz?

McMiodek napisał/a:

właśnie wyczytałam, ze matki w podróże pod namiot zabierają spinacze, sznurki,proszek do prania, prawie całą zastawę stołową, czajniki (???), płyny do zmywania, gąbki, łazienkowe regały, dywany i podłogi pod namiot...
Wezmę wór ubrań i jednorazowe talerzyki.

Łazienkowe regały? Say what? wink
nie ma co wariować

Co do tej podłogi i ogólnie zostawiania butów na noc, to najlepiej owinąć je czymś albo schować do auta, bo po nocy zazwyczaj są całe w rosie, mimo schowania ich do przedsionka.

11

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Pewnie, że jechać. Ze swoimi dziećmi nie jeździłam, bo za mała jestem, ale od małego rodzice zabierali mnie pod namioty i jestem z tego zadowolona. Przynajmniej później na obozach pod namiotami zachowywałam się normalnie - a przyjeżdżały 16-latki, które biegały po lesie w szpilkach i narzekały na wszystko, bo jakże to tak... w DZICZY. xD

12

Odp: Z dzieckiem pod namiot...
McMiodek napisał/a:

Witajcie,

planujemy urlop (stąd późna pora smile ) i zastanawiamy się nad w/w kwestią. Z racji, że głównymi bohaterami są dzieciaki, bierzemy pod uwagę pół-surwiwal, czyli sanitariaty na terenie kempingu.  Moja mama mi odradza taki wypad, strasząc mnie wszystkim- podmywaniem namiotów, zachorowaniem dzieci, beznadziejnymi warunkami sanitarnymi, wszelkimi pasożytami, brakiem normalnego jedzenia (tu akurat nieprawda,bo na terenie kempingu jest również budynek z pokojami i jadalnią). Tata zaś jest za, mówiąc, że to dla dzieci dobra szkoła, pozytywny rozwój i nowe doświadczenia. Muszę przyznać, że mnie mama trochę postraszyła (te pasożyty yikes ) ale myślę, że jeśli się dobrze przygotujemy,to ten czas może być rewelacyjny. Sami uwielbiamy namioty i prawie trzy lata czekaliśmy,aż młodszy będzie na tyle duży, żeby pod namiotem wytrzymać. Nie jesteśmy też nieopierzeni, mamy już doświadczenie w wędrówkach ze starszym dzieckiem. Tyle, że nie spaliśmy pod namiotem dłużej, niż jedna noc.
Teraz planujemy 4.

Jakie jest wasze zdanie? Jechać? Nie jechać? Poszukać noclegów na stancji?
Co myślicie o dziecku w terenie?

Śmiało możecie jechać.
Ja z żoną wychowałem Naszego syna na takich właśnie wyjazdach pod namiot.
Nie wyjeżdżaliśmy na dzień czy dwa, ale wyjeżdżaliśmy co najmniej dwa razy w roku.
Pierwszy raz na tydzień na początku czerwca a drugi raz na dwa tygodnie w wakacje.
Wyjeżdżałem w tak trudnych czasach, gdzie w sklepach był tylko ocet i nagie haki Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Wyjeżdżaliśmy na Mazury, ale nie tylko. Jednak Mazury były najbliżej.
Pierwszy raz syna zabraliśmy jak miał 2,5 roku. Dorosły facet prawda Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Chciałbym zaznaczyć, że w czerwcu też są przymrozki i w namiocie jest zimno.
Nie chcę sie rozpisywać bo mógłbym napisać książkę, ale nigdy nie złapał kataru ani żadnej infekcji.
Siedział w zimnym jeziorze, miał sine usta z zima i trząsł się jak galareta ale końmi bym go z wody nie wyciągnął.
Pamiętam jak z jego kaloszy wylewałem wodę, suszyłem je na ognisku i nic się nie działo.
Owszem jakieś skaleczenia miały miejsce, ale w domu też tego  nie można  uniknąć.
Efekt jest taki, że łyknął bakcyla i uwielbia takie wyjazdy.
Uwielbia przyrodę, bo taki wyjazd to obcowanie z nią cały czas.
Nie bójcie się, że coś się stanie. Bo co się może stać. NIC
Trzeba tylko cały czas pilnować i to wszystko.

13

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

Dziękuję wam za opinie, tylko coraz bardziej utwierdzacie mnie w przekonaniu, że warto! smile
witchmoth, dziękuję Ci za dobre rady, zainteresowała mnie ta mata, bardziej dla nas, no a dla chłopaków materac.
Lexpar, czyli mój mały jest w odpowiednim wieku, by "zmężnieć" big_smile No właśnie,co się może stać?

Moi rozbójnicy mają 7 lat i 2,5 roku. Ze starszym jeździliśmy na wycieczki górskie od jego 3go roku życia, no ale teraz mieliśmy przerwę, bo i z pieniędzmi i czasem było gorzej.
W sumie teraz mamy łatwiej, bo w auto możemy spakować więcej, niż gdybyśmy mieli jechać pociągiem, jak jeździliśmy np w Beskidy smile

I tak, chodzi mi o szelki w sensie taka smycz. Nie planujemy całych dni spędzać na trawie przed namiotem, a po ostatniej "wyprawie" do Ogrodzieńca wprost zazdrościłam rodzicom z dziećmi przywiązanymi do paska big_smile Oni sobie szli, podziwiali zamek, a dziecko hasało obok. Niby wolne, ale "pod ręką" i okiem rodzica. A ze dziwnie to wygląda- czy to ważne? smile
Na wszelki wypadek wezmę chustę do noszenia. Gdyby nogi małemu odmówiły posłuszeństwa, zawiążemy dzieciaka jak plecak i wio smile Wózka nie uznaję, tzn mamy, ale używamy okazjonalnie. Chłopaki to zdecydowani piechurzy tongue

Z resztą myślę, że nie mam czego się obawiać. I tak przy dziecku trzeba mieć oczy w tyłku. A pokazać dziecku z miasta niebo usiane milionem gwiazd, wspaniałe lasy i góry to coś wspaniałego. 
Doczekać się nie mogę big_smile

Zdecydowaliśmy się na gospodarstwo agroturystyczne z polem smile

14

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

pewnie ze jechać! nie ma większej frajdy dla takiego malucha:) wystarczy się dobrze przygotować, cieple rzeczy, latarki by się nie wystraszyl ciemności, no i zdecydowanie cos dobrego na ugryzienia przez owady, z naciskiem na komary:) to była moja zmora z dzieciństwa big_smile

15

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

A zobacz nosidła takie typu. Wydaje mi się to bardzo fajne. Tylko trochę drogie... ale pewnie można gdzieś dostać tez używane.
http://allegro.pl/nosidelko-turystyczne-dziecka-dzieciece-nosidlo-i4344911949.html

16

Odp: Z dzieckiem pod namiot...
McMiodek napisał/a:

I tak, chodzi mi o szelki w sensie taka smycz. Nie planujemy całych dni spędzać na trawie przed namiotem, a po ostatniej "wyprawie" do Ogrodzieńca wprost zazdrościłam rodzicom z dziećmi przywiązanymi do paska big_smile Oni sobie szli, podziwiali zamek, a dziecko hasało obok. Niby wolne, ale "pod ręką" i okiem rodzica. A ze dziwnie to wygląda- czy to ważne? smile
Na wszelki wypadek wezmę chustę do noszenia. Gdyby nogi małemu odmówiły posłuszeństwa, zawiążemy dzieciaka jak plecak i wio smile Wózka nie uznaję, tzn mamy, ale używamy okazjonalnie. Chłopaki to zdecydowani piechurzy tongue

W centrum miasta pewnie ktoś by się skrzywił na widok dziecka 'na smyczy', ale w górach... myślę, że nikogo to nie zdziwi - lepiej 'przywiązać' do siebie dzieciaka, niż miałaby stać się jakaś tragedia. A ta chusta to dobry pomysł smile nie mam dzieci, ale zakładam, że 2 latek po jakimś czasie spacerku w końcu się zbuntuje, bo ,,nóżki bolą'', wtedy hop na plecy i jazda smile

Jak byłam mała, rodzice zabierali mnie często do lasu albo na polankę na piknik. Zawsze wracałam z podartymi legginsami, zakrwawionymi kolanami, ale z szerokim uśmiechem i szaleństwem w oczach^^ zostało mi do dziś big_smile

17

Odp: Z dzieckiem pod namiot...

pewnie, że jechać! a jeśli chodzi o toalety, to pewnie w miejskich toaletach, czy na stacjach benzynowych jest tyle samo zarazków, co na takim kempingu; ja zabieram ze sobą zawsze płyny antybakteryjne lub chusteczki antybakteryjne (kupisz je w drogerii albo czasem na stacji benzynowej), spreye na komary i kleszcze (bo o kleszcze najbardziej się boję) - np. Off lub autan i coś na ukąszenia komarów, albo innego paskudztwa - czyli żel calendeel z nagietkiem, aloesem i innymi wyciągami

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Z dzieckiem pod namiot...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026