Zupełnie przypadkiem poznałam faceta , wydawał się , że ma coś w tej głowie.... Marcin przyjechał do mojego rodzinnego miasta spędziliśmy noc z sobą , za kilka dni przyjechał po mnie z swoim kuzynem i pojechaliśmy do niego do domu. W domu powiedziałam rodzicom , że jadę do koleżanki . Byłam u niego na kilka dni które okazały się najgorszym koszmarem chyba w moim życiu.... W ponidziałek było wszystko dobrze chyba nawet i wtorek też pózniej było tylko gorzej.... Wszystko się popsuło zaczeło się od jego kolegi który się rozwodzi chciał się zabić , nie wiem ile w tym prawdy o rzekomym samobójstwie przyszła do Marcina ich wspólna znajoma i tak opowiadała , ze razem wybiegli do Roberta by mu pomoc Ja zostałam w domu . Ta dziewczyna pózniej zaczeła przychodzić do Marcina do domu On się w niej zakochał bo nawet słyszałam jak mówił koledze , słyszałam bo byłam w kuchni robiłam kolację . Do tego doszło , że zrobiłam mu awanturę i uderzyłam go w twarz oddał mi . Na drugi dzień spędziliśmy cały dzień razem z jego mamą z którą wcześniej też miał problemy jakieś bo nie rozmawiali długo z sobą.Wieczorem wszystko zmieniło obrót szarpaliśmy się i bić okradł mnie z pieniędzy. Wywalił moje telefony przez okno jeden ocalał , nie byłam mu dłużna zrobiłam to samo z jego telefonami. On chyba nawet był wtedy odurzony narkotykami bo wcześniej jeszcze za nim doszło do sprzeczki przyszedł z nią do mieszkania udawałam , że śpię rozmawiali On wyznawał jej miłość całowali się ból rozrywał mi serce ale gdzie Ja miałam iść w jego miejscowości nie znałam nikogo kto by mi pomógł. Musiałam zostać do rana. Przyjaciółki mąż przyjechał po mnie . Wcześniej zgłosiłam sprawę na policję ale i tak nic nie pomogli. Uwierzyłam jego słowom tak ładnie mówiło miłości jak do tej lafiryndy która ma 3 dzieci każde z innym facetem teraz ma niby też kogoś z kim żyje tyle zdążyłam się dowiedzieć i nie chce Marcina dała mu do zrozumienia , ze ma być ze mną ale może też grała . Znowu uwierzyłam w miłość i najgorsze jest chyba , ze w ciąży chyba jestem bo On chciał dziecka tak jak i Ja. Moim błędem było to że poszliśmy do łóżka jakbyśmy znali się bardzo długo i poszliśmy na całość a ta dziewczyna dała mu chyba [pewności siebie bo nie był atrakcyjnym facetem aż tak ale wiedziałam , że jest ktoś obok i bliski.. Znowu mi nie wyszło , szczęście tak szybko uciekło mi z rąk , że nie zdążyłam się z nim przywitać....
Podobne tematy
czytam i nic z tego nie wiem, no chyba że az tak głupi jestem. Kompletny chos
czytam i nic z tego nie wiem, no chyba że az tak głupi jestem. Kompletny chos
Czego nie rozumiesz ? Może za duży chaos w moim poście bo jeszcze do mnie nie dociera to co się stało , chciałabym aby to był sen .
4 2014-06-22 20:39:24 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-22 20:40:20)
Problem jest chyba tu:
Znowu uwierzyłam w miłość i najgorsze jest chyba , ze w ciąży chyba jestem bo On chciał dziecka tak jak i Ja. Moim błędem było to że poszliśmy do łóżka jakbyśmy znali się bardzo długo
I pytanie za 100 punktów, o jakim przedziale czasu mowa?
blue83 napisał/a:czytam i nic z tego nie wiem, no chyba że az tak głupi jestem. Kompletny chos
Czego nie rozumiesz ? Może za duży chaos w moim poście bo jeszcze do mnie nie dociera to co się stało , chciałabym aby to był sen .
Przede wszystkim ile się znaliscie, jak sie zaczeło. Bo nic o tym nie ma a jest to bardzo ważne
Zupełnie przypadkiem poznałam faceta , wydawał się , że ma coś w tej głowie.... Marcin przyjechał do mojego rodzinnego miasta spędziliśmy noc z sobą , za kilka dni przyjechał po mnie z swoim kuzynem i pojechaliśmy do niego do domu. W domu powiedziałam rodzicom , że jadę do koleżanki . Byłam u niego na kilka dni które okazały się najgorszym koszmarem chyba w moim życiu.... W ponidziałek było wszystko dobrze chyba nawet i wtorek też pózniej było tylko gorzej.... Wszystko się popsuło zaczeło się od jego kolegi który się rozwodzi chciał się zabić , nie wiem ile w tym prawdy o rzekomym samobójstwie przyszła do Marcina ich wspólna znajoma i tak opowiadała , ze razem wybiegli do Roberta by mu pomoc Ja zostałam w domu . Ta dziewczyna pózniej zaczeła przychodzić do Marcina do domu On się w niej zakochał bo nawet słyszałam jak mówił koledze , słyszałam bo byłam w kuchni robiłam kolację . Do tego doszło , że zrobiłam mu awanturę i uderzyłam go w twarz oddał mi . Na drugi dzień spędziliśmy cały dzień razem z jego mamą z którą wcześniej też miał problemy jakieś bo nie rozmawiali długo z sobą.Wieczorem wszystko zmieniło obrót szarpaliśmy się i bić okradł mnie z pieniędzy. Wywalił moje telefony przez okno jeden ocalał , nie byłam mu dłużna zrobiłam to samo z jego telefonami. On chyba nawet był wtedy odurzony narkotykami bo wcześniej jeszcze za nim doszło do sprzeczki przyszedł z nią do mieszkania udawałam , że śpię rozmawiali On wyznawał jej miłość całowali się ból rozrywał mi serce ale gdzie Ja miałam iść w jego miejscowości nie znałam nikogo kto by mi pomógł. Musiałam zostać do rana. Przyjaciółki mąż przyjechał po mnie . Wcześniej zgłosiłam sprawę na policję ale i tak nic nie pomogli. Uwierzyłam jego słowom tak ładnie mówiło miłości jak do tej lafiryndy która ma 3 dzieci każde z innym facetem teraz ma niby też kogoś z kim żyje tyle zdążyłam się dowiedzieć i nie chce Marcina dała mu do zrozumienia , ze ma być ze mną ale może też grała . Znowu uwierzyłam w miłość i najgorsze jest chyba , ze w ciąży chyba jestem bo On chciał dziecka tak jak i Ja. Moim błędem było to że poszliśmy do łóżka jakbyśmy znali się bardzo długo i poszliśmy na całość a ta dziewczyna dała mu chyba [pewności siebie bo nie był atrakcyjnym facetem aż tak ale wiedziałam , że jest ktoś obok i bliski.. Znowu mi nie wyszło , szczęście tak szybko uciekło mi z rąk , że nie zdążyłam się z nim przywitać....
Chaotyczne to, ale powiedz mi, ile Ty znałaś Marcina? No bo coś mi się wydaje po tym co piszesz, że niedługo. No i po takim czasie poszliście na całość, bo on chciał dziecka i Ty? Masz chyba 30 lat jak sądząc z profilu, a to zachowanie jest niedojrzałe, wybacz. Dziecko to przecież nie zachcianka, że chce i już, a człowieka prawie nie znałaś jak widzę, tylko parę czułych słów chyba i seks. No albo to, że mu dałaś w twarz, za co? Potem, że się biliście? To już nie brzmi fajnie samo. A to, że pobiegł do innej, to powinnaś się cieszyć, skoro taki jest, bierze narkotyki itp...
Znaliśmy się fakt krótko miesiąc , czekałam na miłość z utęsknieniem uwierzyłam jego słowom... Straciłam przez chwilę chyba czujność bo jak to wytłumaczyć , ale mówił całkiem serio jak dojrzały facet , ale miał brak pewności siebie dopiero ją odzyskał przy innej kobiecie... Troszkę go poznałam dlatego wydawał mi się odurzony narkotykami dostał w twarz o de mnie bo przyjechał po mknie i u siebie ze mnie zadrwił , zachował się jak gówniarz , ale to już nie ważne widocznie to jeszcze nie ten facet z którym mam spędzić resztę życia , On tego pragnął i mi obiecywał a okazało się wszystko , że to tylko puste słowa ... Zobaczymy może jeszcze się kiedyś odezwie ale wtedy to Ja będę stawiać warunki nie On .
flores18261 napisał/a:blue83 napisał/a:czytam i nic z tego nie wiem, no chyba że az tak głupi jestem. Kompletny chos
Czego nie rozumiesz ? Może za duży chaos w moim poście bo jeszcze do mnie nie dociera to co się stało , chciałabym aby to był sen .
Przede wszystkim ile się znaliscie, jak sie zaczeło. Bo nic o tym nie ma a jest to bardzo ważne
Poznałam go zupełnie przypadkiem mój były facet uciekł z rodzinnego miasta do jego ojca , Przemek pisze listy do mnie jest obecnie w ZK. On nic nie znaczy dla mnie to przeszłość ale dostałam list i napisał mi , ze ten jego znajomy zmarł postanowiłam to sprawdzić nie wiem czemu i dlaczego . Zadzwoniłam pod numer i odebrał właśnie Marcin i tak ta znajomość się rozkwitła , przyjechał pierw sam 13 teraz do mnie było wszystko dobrze , odjechał na drugi dzień odprowadziłam go na PKP. Wyglądało na to , że zależało mu na mnie albo to była fikcja... Przyjechał w ponidziałek po mnie z kuzynem i pojechaliśmy razem do Piły do jego rodzinnego miasta . Tam też było wszystko ale się rozsypało. Na marginesie ktoś piszący na forum z Piły bo chciałabym zaczerpnąć informacji bo w wyszukiwarce nie ma danych.
A ja powiem dobitnie, ale inaczej się nie da. Jesteś głupia i naiwna. Poznałaś gościa, powiedział Ci, że Cię kocha, chce z Tobą być i mieć dziecko po miesiącu i Ty mu uwierzyłaś? Poza tym - pozwoliłaś sobie na zajście z nim w ciążę? I na dokładkę - ćpa, uderzył Cię i obściskiwał przy Tobie z inną, a Ty go nadal chcesz? Jesteś i.diotką.
10 2014-06-23 17:13:50 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2014-06-23 19:07:00)
A ja powiem dobitnie, ale inaczej się nie da. Jesteś głupia i naiwna. Poznałaś gościa, powiedział Ci, że Cię kocha, chce z Tobą być i mieć dziecko po miesiącu i Ty mu uwierzyłaś? Poza tym - pozwoliłaś sobie na zajście z nim w ciążę? I na dokładkę - ćpa, uderzył Cię i obściskiwał przy Tobie z inną, a Ty go nadal chcesz? Jesteś i.diotką.
Głupia może nie ale naiwna uspał moją czujność , uwierzyłam w jego słowa.... Dziecko chyba nie jestem w ciąży mam taką nadzieję według kalendarza wychodzi , że nie ... Nie wiem czy ćpa ale miał dziwne zachowanie jakieś dla mnie nie znane było to zachowanie Jego... Nie chcę go znać , Ja go nie nawidzę wydawało mi się przez chwilę , że go kocham tak jak jemu wydawało się , że mnie kocha... Ale może jeszcze wszystko się zmieni ale tym razem na moich warunkach po prostu to był impuls zaufałam mu , nie mogę sobie spojrzeć w oczy , że do tego doprowadziłam... Ale możesz mi uwierzyć lub nie ale tak pragnełam być kochana tak czekałam na miłość z utęsknieniem... , że straciłam swój zdrowy rozsądek . Ale już wróciłam na ziemię nie nekam go telefonami czy nawet SMSami po prostu stało się i nic na to nie poradzę . Puściłam wszystko w nie pamięć ale potrzebowałam gdzieś napisać bo nie miałam komu się wygadać a to forum jest jedyne któremu mogę ufać -DZIĘKUJĘ .Iskierką nadziei na lepsze jutro z dnia na dzień gaśnie a we mnie pozostaje tylko gniew, gorycz , rozpacz zwątpienie,nieufność i złość..
30 lat a zachowanie nastolatki, gorzej nawet
Czytam to i oczom nie wierzę. To nie była miłość tylko jakieś chore niewyjaśnione uczucie. Co to ma niby być, że Ty nadal go chcesz? To nie jest normalne, facet Cię uderzył powinnaś zaraz po tym spakować swoje rzeczy i wrócić do siebie a nie tłumaczyć się tym, że nie znasz jego miasta. Na dworzec autobusowy chyba da się trafić. Zamiast zadręczać się myślami o nim i tej całej dziecinadzie to współczuj tej kobiecie, że trafił się jej ćpun, damski bokser i totalny palant, a Ty uciekaj od niego jak najdalej.
Olej faceta nie zasługuje na Ciebie, jeszcze znajdziesz miłość swojego życia, ale na przyszłość bądź ostrożna, nie wierz we wszystko co Ci facet powie.
Pozdrawiam i trzymaj się ![]()
Zupełnie przypadkiem poznałam faceta , wydawał się , że ma coś w tej głowie.... Marcin przyjechał do mojego rodzinnego miasta spędziliśmy noc z sobą , za kilka dni przyjechał po mnie z swoim kuzynem i pojechaliśmy do niego do domu. W domu powiedziałam rodzicom , że jadę do koleżanki . Byłam u niego na kilka dni które okazały się najgorszym koszmarem chyba w moim życiu.... W ponidziałek było wszystko dobrze chyba nawet i wtorek też pózniej było tylko gorzej.... Wszystko się popsuło zaczeło się od jego kolegi który się rozwodzi chciał się zabić , nie wiem ile w tym prawdy o rzekomym samobójstwie przyszła do Marcina ich wspólna znajoma i tak opowiadała , ze razem wybiegli do Roberta by mu pomoc Ja zostałam w domu . Ta dziewczyna pózniej zaczeła przychodzić do Marcina do domu On się w niej zakochał bo nawet słyszałam jak mówił koledze , słyszałam bo byłam w kuchni robiłam kolację . Do tego doszło , że zrobiłam mu awanturę i uderzyłam go w twarz oddał mi . Na drugi dzień spędziliśmy cały dzień razem z jego mamą z którą wcześniej też miał problemy jakieś bo nie rozmawiali długo z sobą.Wieczorem wszystko zmieniło obrót szarpaliśmy się i bić okradł mnie z pieniędzy. Wywalił moje telefony przez okno jeden ocalał , nie byłam mu dłużna zrobiłam to samo z jego telefonami. On chyba nawet był wtedy odurzony narkotykami bo wcześniej jeszcze za nim doszło do sprzeczki przyszedł z nią do mieszkania udawałam , że śpię rozmawiali On wyznawał jej miłość całowali się ból rozrywał mi serce ale gdzie Ja miałam iść w jego miejscowości nie znałam nikogo kto by mi pomógł. Musiałam zostać do rana. Przyjaciółki mąż przyjechał po mnie . Wcześniej zgłosiłam sprawę na policję ale i tak nic nie pomogli. Uwierzyłam jego słowom tak ładnie mówiło miłości jak do tej lafiryndy która ma 3 dzieci każde z innym facetem teraz ma niby też kogoś z kim żyje tyle zdążyłam się dowiedzieć i nie chce Marcina dała mu do zrozumienia , ze ma być ze mną ale może też grała . Znowu uwierzyłam w miłość i najgorsze jest chyba , ze w ciąży chyba jestem bo On chciał dziecka tak jak i Ja. Moim błędem było to że poszliśmy do łóżka jakbyśmy znali się bardzo długo i poszliśmy na całość a ta dziewczyna dała mu chyba [pewności siebie bo nie był atrakcyjnym facetem aż tak ale wiedziałam , że jest ktoś obok i bliski.. Znowu mi nie wyszło , szczęście tak szybko uciekło mi z rąk , że nie zdążyłam się z nim przywitać....
Wiesz co ja bym tego nie nazwala szczesciem.
30 lat a zachowanie nastolatki, gorzej nawet
Zdesperowana kobitka,szukajca faceta na sile.
mariola856 napisał/a:30 lat a zachowanie nastolatki, gorzej nawet
Zdesperowana kobitka,szukajca faceta na sile.
No i znalazła...
to chyba jakiś żart?
Gdyby nie ilość komentarzy to troll jak nic
.
19 2014-06-27 12:51:40 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2014-06-27 16:19:58)
Ja nie szukałam miłości i nie szukam miłości na siłę . To nie jest troll nazywajcie jak chcecie mój post ale jest mi przykro , że znowu się zawiodłam. Kilka dni temu Marcin płakał i błagał mnie bym go nie zostawiła na kolanach , nie był przystojniakiem ale miał w sobie to coś dziś mi zostało jego zdjęcie w portfelu, zapach perfum w łazience... i życzenia urodzinowe i słowa które okazały się obietnicą bez pokrycia.... Dzisiaj mu jeszcze wysłałam 3 SMSy bo boli mnie jego zachowanie kilka dni temu było wszystko dobrze zawsze obiecywaliśmy sobie , że będziemy rozmawiać . Dziś jego nie stać na szczerą rozmowę , wczoraj zadzwoniłam z ukrytego numeru wyczułam jego smutny głos nie odezwałam się i odłożyłam słuchawkę. Może to Ja jestem dziwna ale wiem , że był ze mną szczery no chyba , że tak dobrze grał na moich uczuciach...
Po śmierci jego dziewczyny to przedemną otworzył swoje serce ufał mi rozmawialiśmy dużo z sobą . Przyjechał mnie poznać na drugi dzionek pojechał do siebie widział mnie miał moje zdjęcie na tapecie telefonu , kilka dni pózniej przyjechał po mnie i zabrał mnie do siebie na kilka dni . Ja nie chciałam , chciałam jechać w środę , dramat rozegrał się u Niego w mieszkaniu w piątek . Gotowałam mu obiady , dziękował mi za każdy obiad za to , ze nawet z nim jestem. Szczerze przez te kilka dni za nim się poznaliśmy realnie nie odgrywał w moim życiu roli , a teraz nie potrafię przestać myśleć
Wiem jest to chore.... ale jak przestać myśleć .... A najgorsze by zapomnieć o tym zdarzeniu z przed kilku dni to poszłam do łózka wczoraj z innym facetem nie planowałam tego ale chciałam chyba odreagować to wszystko zachowałam się jak głupia s...... Znam się z Tadeuszem 4 lata nigdy nie spaliśmy wcześniej z sobą , byliśmy oboje trzezwi . Nigdy z nim nie będę bo nie możemy być razem.... Chciałam zapomnieć na chwilę o Marcinie a dziś znowu wróciło to do mnie.... i chyba na długo pozostanie w mojej pamięci.... Jak wrócić do dnia za nim go poznałam....