Mam dosyć już życia z moją rodziną. Ojciec pije codziennie, mama denerwuje się, że nigdy nie może zobaczyć go trzeźwego. Kasy w domu nie ma za wiele a ojciec ciągle wydaje na alkohol. Mama rozmawiała z nim jak był trzeźwy i jak był pijany i nic nigdy to nie daje. Mój brat który ma 24 lata w tym roku broni ojca pije z nim i mówi że to wina matki bo mu o tym gada ciągle. Ja mam tego dosyć. Brat prześladuje mnie psychicznie opowiada bzdury o czym pisałam w innym moim wątku. Nie wiem co robić. Mam nerwicę, nie mam siły przebywać w tym domu gdzie są takie relacje. To się ciągle od lat. Nie daje rady, nie chce mi się już żyć
Podobne tematy
Na takie toksyczne rodziny jest tylko jedna rada- jak najszybsze usamodzielnienie sie i wyprowadzka. Rozmawialas z matka? Chce tak zyc? Czy bierze pod uwage rozwod? Jesli tak, to moze we dwie sprobowalybyscie sie wyzwolic z tej relacji? Mama pracuje? Gdzie mieszkacie? Mozecie jeszcze starac sie namowic brata, by do Was dolaczy. Jezeli nie bedzie chcial- trudno. Niech chleje z ojcem. Jaki jest Twoj ojciec? Jezeli sam widzi problem, to moze na terapie by poszedl? Jest agresywny? Jezeli nie, to moze warto pokazac mu ta strone, ale uwaga, GDY BEDZIE TRZEZWY! Po pijanemu raczej nie za wiele zdzialasz. Moze taki maly szok by pomogl? Swiadomosc, ze jego mlodszemu dziecku dzieje sie krzywda w takiej atmosferze, jaka panuje teraz i chcialby cos zmienic? Jak myslisz? Jezeli natomiast jest z kategorii "pije, bije, nie zarabia", to uwazam, ze nie warto probowac go zmienic, tym bardziej, jesli to damski bokser. Wtedy nalezy brac nogi za pas, razem z mama, i nie ogladac sie za siebie. Brat moze pojsc z Wami, ale moze tez zostac przy ojcu alkoholiku, jego sprawa. Jest juz na tyle "duzy", ze moze sam za siebie decydowac. Skoro jemu bedzie pasowal taki uklad, to trudno, jego wybor. Wazne, bys Ty mogla czuc sie we wlasnym domu bezpiecznie. Moze warto wspolnie z mama "zbudowac" taki dom, ktory nie bedzie skazony alkoholem? Trzymaj sie cieplo.
Ojciec pracuje normalnie mama tylko dorywczo. Mieszkamy na wsi. Ojciec nie jest agresywny i mama gadała z nim jak był trzeźwy ale to nic nie daje. Wie, że my na tym cierpimy ale wg mnie jest zwykłym egoistą a o terapii na pewno nie będzie chciał słyszeć nawet. Brat jest po jego stronie i tak naprawdę wszystko to jego wina bo pije z ojcem i obaj się sobie żalą nawzajem. Brat jest na tyle bezczelny, że zarzuca mi że nic nie robię w domu itp. podczas gdy teraz pracuję z mamą dorywczo po 10 godzin dziennie jeszcze coś posprzątam czy zrobię pranie po powrocie. Do tego mam naukę i szkole a na lipiec załatwiony staż. On ma wolne i niczego nie tknie palcem. Sytuacja jest trudna, bo nie mam dokąd pójść tak naprawdę. Mam chłopaka ale najwcześniej za rok lub dwa możemy zamieszkać razem ze względu na pieniądze u niego i u mnie. Mam jeszcze 13 letnią siostrę. Boję się, że i ona dostanie nerwicy przez to wszystko jak zresztą ja
Brat nigdzie nie pracuje? Wiem, ze sytuacja na wsi jest gorsza niz w miescie. Duzo trudniej sie wyrwac. Chyba glownym problemem ludzi na wsiach jest brak domow do wynajecia. To moze pokaz ojcu ta strone? Ze to, co czujesz, jak to odbierasz, cala ta sytuacje, i jak ja przezywasz, to nie zarty. Ze NAPRAWDE jestes na skraju zalamania nerwowego. Niech szanowny tatus wezmie sie wreszcie w garsc, bo rozwala zycie dzieciom i zonie. Uraz psychiczny bardzo trudno wyleczyc. Poza tym, mozna powiedziec, ze jestes DDA. Sa jakies grupy wsparcia u Ciebie w okolicy?
Wątpię by były tu jakieś tego typu grupy bo nigdy nie słyszałam o nich. Brat pracuje ale do życia się nie dokłada, jedynie do alkoholu.... Teraz ma kilka dni wolnych i nic nie robi. Prawie 3 lata temu przez ten stres okaleczalam się, byłam dzieckiem bardzo to przeżywałam, chciałam też się zabić. Pisałam pamiętnik, który przez przypadek dostał się w ręce siostry, mama czytała wszystko i ojciec też wiedział o tym ale jak widać wrażenia na nim to nie zrobiło. Mam częste bóle głowy, byłam u neurologa i ten stwierdził, że to stres i na tle nerwowym i też, że relacje w rodzinie są nieprawidłowe itd no ale mam mieć jeszcze tomografię. ale jak widać ojciec i brat chcą mnie wykończyć psychicznie.
Największym problemem jest brat u Was . Jedyny sposób na niego , to żeby się zakochał w Takiej zołzie , która by go krótko trzymała .
Sophie2, miałam bardzo podobną sytuacje do Twojej mój ojciec pił odkąd pamiętam, praktycznie nie pamiętam żeby kiedyś był trzeźwy, wiem co przeżywasz stres, nerwy, wstyd, złość, miałam bardzo niską samoocenę, nigdy nikogo nie zapraszałam bo się wstydziłam chociaż każdy wiedział jaki jest mój ojciec, popadłam w nerwicę każda stresująca sytuacja kończyła się wymiotami i migreną, nikt nie mógł mi pomóc, na wsi takie sytuacje są normalne, nie ma żadnych grup wsparcia ani tym podobnych rzeczy kto by się tym przejmował jak w co trzecim domu ktoś popija typowa normalka. Moja rada jest taka uciekaj jak tylko możesz nie oglądaj się na nikogo młodsza siostra da radę moje starsze rodzeństwo też się wyprowadziło ja byłam najmłodsza i również uciekłam jak tylko nadarzyła się okazja- szkoła z internatem, później praca, studia, po prostu wolność. Masz wybór albo zostać patrzeć na to popadać w nerwicę oglądać się za siebie bo zawsze będzie jakieś ale.... ale siostra zostanie....ale mama nie da rady, musisz wybrać i nie bać się, a zobaczysz dasz radę.
Będą pić tak dĺugo jak panie będą dogadzać panom i władcom.Naleźy zacząć od małych zmian -nie gotować darmozjadom,nie sprzątać i nie pozwolić sobą manipulować.
Ja osobiście nawet chleba do domu nie kupowałam - w lodówce echo .Jak podjadał moje jedzenie pytałam :
- Kupiłeś?Twoje?
Oglądał beztrosko telewizję :
- Za prąd zapłaciłeś?
To nie jest łatwe dla kobiety której wbijało się do głowy ze głodnego naleźy nakarmić ,źe alkoholik to taki biedny chory człowiek - alkoholika trzeba kochać twardą miłością.
Mama z jednej strony nic dla nich nie robi czasem nie gotuje dla nich ale zaraz za 2-3 dni z powrotem im ustępuje. Póki co nie mam dokąd pójść, gdzie się wyprowadzić. Trochę odkładam pieniędzy, narzeczony też i może w przyszłym roku się uda stąd wyrwać. Mam dosyć patrzenia na ojca pijanego i zdenerwowaną mamę oraz na to jak brat ojcem manipuluje.
Więc jest dla Ciebie jedna rada - odseperować się,zająć się własnym źyciem,poszukiwać swojego własnego ja .Ojciec i brat są dorośli.
W miarę moźliwości zadbaj o siebie.
Powinnaś poszukać dla siebie ale też dla mamy psychologa specjalizującego się w terapii uzależnień. Poszukaj przy MOPS, może uda Wam się załatwić dla ojca przymusowe leczenie.
To jest trudne dla wszystkich i trochę wstydzę się tego, że mam taką rodzinę. Ciekawe czy takie przymusowe leczenie i ogolnie pomoc z ośrodka pomocy społecznej nie przeszkodzi w dostawamiu różnego rodzaju pomocy finansowych jakie bierzemy typu rodzinne i zwroty za książki do szkoły itp bo wkońcu za coś on pije....
sophie2 raczej to nie powinno kolidować ze świadczeniami jakie dostajecie ale nie wiem czy takie przymusowe leczenie coś da raczej wróci i brat znów będzie z nim pił znam kilka osób które się leczyło i żadna nie wytrzymała. Doskonale rozumiem że się wstydzisz takie opinie ciągną się jak ogon chociaż nie pijesz Ty a Twój ojciec ale często słychać że to Ty pochodzisz z pijackiej rodziny, nieraz to słyszałam czułam się jak margines społeczny taka gorsza...
Szkoda że z bratem nie da się nic zrobić bo to on jest temu winien wszystkiemu. Ojciec zupełnie inny jest bez niego