Ból, utrata przytomności ale..... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Ból, utrata przytomności ale.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez beatka87 (2014-06-15 10:01:22)

Temat: Ból, utrata przytomności ale.....

Ja pani nie przyjmę bo nie ma zagrożenia życia. Nie wiem czy w odpowiednim dziale zamieszczam ten temat ale chciałam poruszyć kwestię ubezpieczenia zdrowotnego. Jeśli dział jest zły proszę o przeniesienie. Jestem szczęśliwą ?! posiadaczką ubezpieczenia zdrowotnego w pracy u męża. Tylko co z tego jak NIGDZIE nikt mi nie chciał pomoc kiedy od tygodnia chodziłam z bólem i dosłownie naćpana tabletkami. Zastanawiam się czy gdzieś nie poruszyć tego tematu bo jest to dosłownie żenujące. Ale od początku.

Około 2 tygodnie temu chciałam się wybrać do lekarza z powodu wychodzącej jak mi się wtedy wydawało ósemki konkretnie chodzi o stan zapalny dziąsła. Szczęką ruszać nie mogłam, bolała mnie cała strona twarzy z uchem i szyją włącznie. Poszłam więc do mojej przychodni gdzie jest dentysta i chirurg-stomatolog. Opowiedziałam o mojej sytuacji pani która de facto miała mnie zarejestrować lecz ona stwierdziła,  że lekarz jest na urlopie. Kazała przyjść w poniedziałek. No dobra 3 dni wytrzymam jakoś. W poniedziałek przychodzę ale zostałam odprawiona z kwitkiem bo chirurg jest na L4 i że mam przyjść za kolejny tydzień. Zapłakana i zrezygnowana zadzwoniłam do ciotki która załatwiła mi przyjście o zgrozo do tej samej przychodni na drugi dzień. No w końcu znajomości... Przyszłam więc i dostałam skierowanie do innego chirurga na CITO! Dali mi namiar gdzie mam iść no i z miejsca poszłam. Po drodze z bólu robiło mi się słabo. Zachodzę do dentysty gdzie kazali mi przyjść i co... Nie mają podpisanej umowy od pół roku z chirurgiem - stomatologiem. I głupi uśmieszek recepcjonistki "to jak zapisać panią prywatnie? ". Nosz kurde! gdybym miała pieniądze prywatnie to bym od razu poszła prywatnie gdziekolwiek! Wyszłam zrezygnowana trzaskając drzwiami z bólu, ze złości i zrezygnowania. Dowiedziałam się że jest jeszcze jeden! No to targam tam z nadzieją że mi pomogą po drodze odwiedziłam ich chyba z 6 i żaden nie miał umowy z NFZ i co? Mimo iż mnie boli, rozsadza mi szczękę, mdleję z bólu TERMIN NA KONIEC SIERPNIA! No to jakaś kpina mówię. Jestem w bólem więc powinni przyjąć mnie na JUŻ. Ale nie. Znów propozycja "usunę prywatnie". Zapłakana wróciłam do domu, dzwoniliśmy po pogotowiach dentystycznych, po innych najbliższych miastach i NIC. Wszędzie tylko i wyłącznie prywatnie. Ostatni telefon mówię i jak tam się nie uda z miejsca pożyczę pieniądze i idę prywatnie bo oszaleję! I co usłyszałam? Mamy podpisaną umowę z NFZ. Ja już szczęśliwa i mówię że ja zaraz w takim razie będę a ona do mnie... Ale proszę pani ja mam terminy! No i zrezygnowana zapytałam na kiedy... Stwierdziła że na połowę lipca... No chyba że jest zagrożenie życia to panią przyjmę ale z tego co mi pani opowiedziała to zagrożenia życia nie ma... A opowiedziałam jej wszystko... o bólu, o zasłabnięciach i nic.... człowiek może się wykończyć ale nikogo to nie interesuje. Poszłam prywatnie. Okazało się że to nie przez zęba na dole robi mi się to z dziąsłem ale problem tkwi z ósemką u góry! Ósemka tak wyszła że kaleczyła mi cały czas dziąsło przez co zrobiła mi się jakby mała torbiel czy coś w tym stylu i dlatego tak bardzo boli. Po usunięciu ósemki u góry mam święty spokój! nic nie boli, nic nie haczy. Zostałam przyjęta od razu zostało zrobione zdjęcie. Odradził mi usuwania dolnej ósemki bo jest zdrowa, prosto rośnie i nie ma to najmniejszego sensu. Wyleczył mi dolne dziąsło za darmo i wiecie co... tu nasuwają się pytania.

Po co człowiek płaci ubezpieczenie zdrowotne jak tak czy siak nie ma możliwości leczyć się na NFZ? Dlaczego na całe duże miasto jest tylko 2! Chirurgów - stomatologów z podpisaną umową na NFZ? Dlaczego mimo iż przychodziłam z ogromnym bólem i skierowaniem NIKT mi nie chciał pomóc? Czy mam to gdzieś zgłosić jak tak to gdzie i czy to cokolwiek da?

Mama Alanka ur. 19.06.2012 r.
Zawsze będę pamiętać o tych utraconych, ukochanych... (*)
Zobacz podobne tematy :
Odp: Ból, utrata przytomności ale.....

Przychodzą mi do głowy dwie opcje. Skarga do oddziału NFZ, lub Rzecznika Praw Pacjenta.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

3

Odp: Ból, utrata przytomności ale.....

A nie można było wybrać się do zwykłego stomatologa? Pewnie byłoby szybciej....

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

4

Odp: Ból, utrata przytomności ale.....

"tylko 2" U nas nie ma żadnego od lat się męczę ze swoimi trzema ósemkami, jedna rośnie mi w policzku. Mimo że bywa że boli koszmarnie mnie cała żuchwa bo ząbek zawadza o nerw. Mi stomatolog zwykły chciał usunąć zdrową 7 z góry żebym sobie nie przygryzała policzka gdzie rośnie ta ósemka wink

Bbasiu wielu stomatologów nie podejmuje się wyrywania ósemek zwłaszcza problematycznych, często wyrwanie ósemki wymaga dłutowania. To nie jest jakaś tam pierdoła, zęby mądrości często dotykają nerwu, źle wyrwane mogą skutkować paraliżem tegoż nerwu i wtedy dobre pół roku gęba z jednej strony wisi.

Nie wiem co Ci doradzić, możesz zawsze pojechać na ostry dyżur do innego miasta, albo faktycznie chociaż zapytać normalnego stomatologa bo być może ząb jest tak ułożony że nie będzie problemu.

5

Odp: Ból, utrata przytomności ale.....

Ząb już jest wyrwany prywatnie ale problem jest nadal. Dlaczego człowiek płaci ubezpieczenie, dlaczego nigdzie nie chcieli mnie przyjąć pomimo bólu i nawet utraty przytomności, mam bardzo niski próg bólu ale co nie zmienia faktu że nie została mi udzielona pomoc mimo wręcz błagania o nią. Dla mnie to wręcz karygodne! Jestem osobą z reguły bardzo cierpliwą ale to już była lekka przesada! Z Tym trzeba coś zrobić bo to jest chore!

Mama Alanka ur. 19.06.2012 r.
Zawsze będę pamiętać o tych utraconych, ukochanych... (*)

6

Odp: Ból, utrata przytomności ale.....
beatka87 napisał/a:

Ząb już jest wyrwany prywatnie ale problem jest nadal. Dlaczego człowiek płaci ubezpieczenie, dlaczego nigdzie nie chcieli mnie przyjąć pomimo bólu i nawet utraty przytomności, mam bardzo niski próg bólu ale co nie zmienia faktu że nie została mi udzielona pomoc mimo wręcz błagania o nią. Dla mnie to wręcz karygodne! Jestem osobą z reguły bardzo cierpliwą ale to już była lekka przesada! Z Tym trzeba coś zrobić bo to jest chore!

Beatko zgadzam się, tylko co z tym zrobisz? Ja też nie zgłaszam wielu rzeczy które są nie tak jak trzeba, bo jako osoba gnębiona przez kilka chorób jednocześnie nie mam już na to siły. W piątek byłam na chirurgii z ropniem (jestem cukrzykiem mam słabą odporność więc robią mi się takie paskudy) powiedziano mi żebym przyszła w poniedziałek (jestem już po zabiegu) natomiast dowiedziałam się że mógł on jednak być przeprowadzony w piątek, czyli przez niemal 3 dni infekcja dalej się rozwijała, ja musiałam się męczyć mimo że można było problem rozwiązać wcześniej, ale co zrobię? Prywatnie nawet nie pójdę bo prywatnie za takie coś to 500- 800 zł bo już kiedyś pytałam big_smile

Nie wiem co Ci mam powiedzieć, rozumiem Twoją złość, ale nie wiele się zmieni dopóki ludzie odpuszczają i nie zgłaszają takich rzeczy, a że często to ludzie chorzy i zwyczajnie zmęczeni to trudno mieć do nich pretensje. O swoich doświadczeniach mogłabym litanię pisać, a nie jestem jakaś nadmiernie marudna, lekarze mnie lubią bo zawsze jestem uśmiechnięta, nawet na zabiegach, a mimo to wiele rzeczy mogę złych powiedzieć, tylko co to da że sobie ponarzekamy? Lżej będzie? Może troszkę, ale co to zmieni? Raczej nic.

7

Odp: Ból, utrata przytomności ale.....

Więc tak. Zadzwoniłam do rzecznika praw pacjenta. Stwierdziła że jest to ewidentne naruszenie jakiegoś tam kodeksu i mam napisać skargę do NFZ przez co zakład może ponieść karę. Zadzwoniłam do NFZ powiedziała mi że owy lekarz nie mógł się dopuścić czegoś takiego ponieważ dochodzi tu między innymi do zaniedbania oraz do złamania regulaminu umowy którą podpisał z NFZ. Tak więc skarga już jest napisana trzeba tylko wydrukować i wysłać. Coś tam jeszcze była mowa o tym że mogę starać się o odszkodowanie ale już się w to babrać nie będę nie mam po prostu na to czasu i pieniędzy. Bo za złożenie sprawy do sądu niestety muszę płacić.

Mama Alanka ur. 19.06.2012 r.
Zawsze będę pamiętać o tych utraconych, ukochanych... (*)

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Ból, utrata przytomności ale.....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021