netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

18 odpowiedzi4 713 wyświetleńzałożony przez ojniksa89, 14.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Witajcie !

Zmagam się z pewnym problemem, który strasznie mi przeszkadza w życiu. Nie umiem się bronić! Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy czuję się pewna siebie i nie mam problemu z powiedzeniem swojego zdania i nie przejmuję się jakimiś negatywnymi opiniami na swój temat, gdy takowe się zdarzają, jednak ! Wiecej mam dni, gdzie czuję sie niepewna siebie- czy to nie czuje się atrakcyjna , badź wystarczająco atrakcyjna, czy to nie czuje ze to co robię w pracy jest dobre, miewam dużo zwątpienia w siebie, wiadomo nikt nie jest od razu w czymś dobry i trzeba dużo pracować, jednak ja mam problem gdy czuje że dużo mi brakuje do wyznaczonego przez siebie poziomu , do ktorego mam dojść i wtedy się czuje gorsza. Nie wiem skąd tak mam ale jakoś nie potrafię być pewna siebie gdy nie jestem w czymś dobra. Uzależniam pewność siebie albo od dnia kiedy dobrze wyglądam albo jak mi dobrze idzie w pracy. Pracuje z ludźmi, więc taka mieszanka gdy nie czuję sie pewna siebie a mam do przekazania jakaś wiedzę nie wychodzi mi zawsze na dobre. I nie powiem, często słyszałam ze robię to dobrze, jednak gdy sama wątpie w siebie zaraz sypią się komentarze ze coś tam jest nie tak , a ludzie niezadowoleni. Ciężko wtedy o dystans i o zdrową ocenę sytuacji, chce poprawiać coś jeśli robię coś nie tak , ale często mam wrażenie ze to jak ludzie mnie odbierają zależy od tego na ile sama w to wierze, że to co robie jest dobre.


Czasami sama siebie traktuje jak nieudacznika, głównie jeśli ludzie tak mnie traktują. Czyli ostatnimi laty zdarzyło mi się potracić mase bliskich, sami jakoś się ode mnie odsunęli. Nie mialam tak nigdy a w ciągu ostatnich dwóch lat- natłok takich sytuacji, to spowodowało , że zwątpiłam w siebie , pomyślałam sobie, że coś ze mna nie tak po prostu.  Często nie mówiłam co myślę, jeśli ktoś mnie zranił - bałam się konfrontacji, przez co też na siebie wjeżdzałam , ze znowu nie potrafię tego i wydawało mi się że ludzie nie lubią takich osób i jak tam mam to kazdy sie bedzie ode mnie odsuwał. Chce nad tym pracować juz zaczęłam, - czasami mi sie udaję wyrazić zdanie normalnie , a czasami po czasie dopiero - ktoś załóżmy źle się zachowa wobec mnie to ja dopiero po czasie poruszam ten temat mówiąc co mi się nie podobało. TO poki co moj jedyny sposob na jakas probe zmiany tego . jednak myślę sobie że o Boże jaka jestem słaba skoro nie potrafię się konfrontować od razu, a  z drugiej strony wspieram siebie myślac sobie ze :spokojnie, naucze się . Raz tak raz tak.

Proszę Was o radę czy ktoś pokonał coś takiego ? w jaki sposób ? A może widzicie w moim myśleniu jakies błędy które popełniam, co powoduje, że sama robie sobie szkodę.

To wszystko co pisze jest dla mnie ogromnym ciężarem, bo mam siebie samą czasem za naprawde nieudacznika i jak tu sobie pomóc ?


Najgorszę jest chyba to, ze wstydze sie że tak mam , przez co włącza mi się od razu cheć wycofania od ludzi i unikania ich - 'do czasu az bede bardziej ogarnieta"

2

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Bardzo dobrze zaczęłaś swoją przemianę, starasz się być asertywna i mówisz otwarcie co Ci się nie podoba w czyimś zachowaniu. To normalne, że nie zawsze umiemy od razu właściwie zareagować. Czasem lepiej zrobić to później, po przemyśleniu i tak właśnie robisz. Z czasem na pewno będziesz w tym coraz lepsza i będziesz umiała się bronić. Nie wymagaj od siebie żeby być doskonałą (może rodzice są wymagający?), ważne że starasz się wszystko robić dobrze. A z tą opinią nieudacznika to może być tak, że Ty tak o sobie myślisz, wyolbrzymiasz swoje potknięcia, i to myślenie udziela się innym. Czy uważasz, że znajomi odsunęli się od Ciebie z Twojej winy? Może nie tyle się odsunęli, co mniej masz z nimi kontaktu bo się rozjechali, pozakładali rodziny, mają nowych znajomych.

3

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Przede wszystkim musisz polubić siebie. Nie myśleć i nie mówić o sobie źle. Twoja wartość i samopoczucie nie powinno  zależeć od wyglądu. Myśl o sobie tak jak chciałabyś być przez innych postrzegana. Póki co sama sobie jesteś wrogiem i dlatego jest Ci ciężko. Powodzenia w pracy nad sobą

4

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Dziękuje za odpowiedzi !

Tak, staram się nad tym pracować cały czas, było za dużo sytuacji w moim życiu, gdzie mnie paraliżowało np w sytuacjach gdzie czułam, że doszło do nieporozumienia a wyszło jakbym ja coś źle zrobiła- paraliżowało mnie, słowem sie nie odzywałam. Więc jak się domyslacie naprawdę chce coś z tym zrobić! Dla przykładu opiszę krótką sytuację; na wyjezdzie - czesc osob z którymi byłam wraz ze mną nie miała miejsca do spania bo w hotelu miejsca były wszystkie zabukowane wiec inna czesc znajomych zaproponowala ze nam pomogą oferując podłoge, łożko,  po prostu miejsce do przespania się. Gdy tam dotarlismy ja odruchowo spytalam sie czy ktos idzie do lazienki nikt sie nie odzywal wiec powiedziałam, ze ja idę w takim razie, i w czasie gdy szykowałam rzeczy znajomy który nam udostepnil czesc pokoju zaczal tez sie szykować do łazienki i ja zapomnijac w ogóle o tym, że to ja jestem tu goscinnie zartem powiedziałam ze ja byłam pierwsza, zapomniałam po prostu ze to ich pokoj i chwile tylko po tym jak to powiedziałam od razu poleciał komentarz od innej osoby " chwila to jest ich pokoj nikt tu to my jesteśmy tu w gosciach" i to wszystko było powiedziane w taki sugestywny sposob, upominajacy, i mnie zablokowało bo ja zwyczajnie o tym nie pomyślałam i sie zachowałam tak jakbysmy po prostu wszyscy razem gdzieś byli na "tych samych warunkach" zapomnialam sie po prostu i zamiast jakos to sprostowac mnie zablokowalo po prostu nie potrafilam nic powiedziec. I takich sytuacji jest masa w moim życiu przez co boję sie tego, za kogo ludzie mnie mają. Dodam, że tamta sytuacja nie działa się wśrod moich bliskich a wśrod osob przy których nie dokonca czułam się swobodnie. I mialam tez wrazenie ze mnie oceniaja za to własnie ze nie potrafię się bronić co tym bardziej utrudnia mi otwarcie się. Wiem zycie tak to wyglada, dlatego teraz po prostu potrzebuje mimo tego jakoś to wypracowac w sobie. Jednak naprawde boje się tego na kogo sie prezentuje w takich sytuacjach. Wydaje mi się że ludzie po prostu po takich czymś mnie obgadują, że jestem słaba bo nie potrafię się wybronić. Jest jedna taka znajoma, która notorycznie mi coś zwraca uwagę, faktycznie z boku coś może wyglądać z mojej strony niekulturalnie jak np musialam wyjsc wczesniej z zajec w trakcie wykladu, co jak wychodziłam ona skomentowala to, że troche to brak szacunku, na co ja odpowiedzialam ze po prostu muszę wyjśc koniecznie. Ale sam fakt po prostu, że ktoś na mnie patrzy jakbym zachowywała się chamsko, podczas gdy nie mam takiej intencji mnie przeraża. I cięzko mi wtedy ogarnąc cała taka sytuację . Nie wiem czy możecie mi coś doradzic na to ? Ja chyba bardzo boję się, że bedą mnie postrzegać jako osobę, która jest jakaś nie w porządku, właśnie przez te wszystkie sytuacji z których sie nie wytłumaczyłam, a dodam, że poczatek tego już miał miejsce gdy byłam mała, miałam 8 lat i ktoś wydzwaniał po wszystkich dzieciach z klasy podając się za mnie i obrazajac rodzica czy tam dziecko, ktore odebralo , plus w tym wszystkim ten dzieciak zadzwonil tez do mnie, podejrzewam, że to byl moj znajomy z podwórka i tez dostałam taki telefon, a nastepnego dnia w klasie na lekcji zobili glosowanie kto uwaza, że to ja dzwonilam i wiekszosc klasy zaglosowalo na mnie i zostalam o to oskarzona i tez nie potrafilam nic powiedziec, wybronic się . Takze mam taki odcisk odnosnie tego nie wiem czy ktos tak mial i jak sobie z tym poradził? Mam tez nadzieje ze pisanie tutaj troche mi w tym jakos pomoze, moze mnie gdzies oswieci , bo nie chce być juz po prostu ofiara takich sytuacji, mam tego serdecznie dosc .

5

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Tam w hotelu byłaś w porządku, bo wcześniej zapytałaś, czy ktoś idzie do łazienki. Tamten chłopak mógł przynajmniej jakoś zapytać "a mogę jednak przed Tobą?". Natomiast po następnych komentarzach mogłaś powiedzieć coś w rodzaju "ups, zapomniałam, przepraszam" i się uśmiechnąć. Nie warto przejmować się ludźmi, którzy osądzają i przypisują Ci złe intencje, to oni źle robią. Skup się na tym żeby postępować dobrze, a nie na tym jak Cię widzą inni.

6

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Witam Cię kochana smile
Powiem Ci, że miałam kiedyś bardzo podobnie. Bałam się odezwać, powiedzieć to co chcę. Bardzo przeżywałam to co ktoś o mnie pomyśli. I kończyło się to tym, że byłam taką szarą myszką co prawie wcale się nie odzywała. Też miałam jakieś momenty kiedy czułam się pewniejsza siebie i wtedy więcej mówiłam. Wtedy byłam zdziwiona, że ja tak potrafię. W domu zachowywałam się inaczej, potrafiłam się kłócić z rodziną i mówić co mi się podoba, a co nie. Jednak gdy wychodziłam z domu np. do szkoły od razu ta pewność siebie uciekała. Byłam strasznie uległa, gdy na forum klasy było zadawane jakieś pytanie, ja bałam się pierwsza odpowiedzieć, czekałam aż ktoś pierwszy coś powie, zaproponuje. A ja się na wszystko godziłam.

Jednak zmieniłam się bardzo. Zrozumiałam, że to co myślą o mnie inni nie jest aż tak bardzo ważne. Najważniejsze jest to co ja sama sądzę. Nie boję się już wyrażać swojego zdania, konfrontować się z innymi. Jak coś mi się nie podoba to od razu to mówię, nie przejmując się co inna osoba o mnie pomyśli. Szkoda życia na zamartwianie się takimi sprawami.

Doskonale wiem jakie to dla Ciebie ciężkie, ale wiedz, że można to zmienić ! Ja jestem tego przykładem.
Teraz jestem pewna siebie prawie zawsze, mogę porozmawiać prawie z każdym, pierwsza zagaduję ludzi, mówię to co myślę, jestem spontaniczna. No po prostu duża zmiana nastąpiła we mnie.

Trzeba po prosto zmienić swoje myślenie i uzmysłowić sobie, że to my decydujemy o swoim życiu i to my jesteśmy najważniejsi. A ludzie będą zawsze coś myśleć, ale to nie znaczy, że my mamy się tym przejmować.

Pomyśl, Ty też pewnie myślisz różne rzeczy o swoich znajomych i czy przez to, że np. źle o kimś myślisz ta osoba będzie się tym przejmować? Nie, bo ma dystans do tego i dla niej ważne jest tylko i wyłącznie co ona o danej sprawie myśli.

Gorąco Cię pozdrawiam i życzę wiary w siebie, a jak będziesz ją miała to wszystko jest możliwe smile

7

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

zaklopotana123451 wow , dokladnie jakbym czytała o sobie !! ja wlasnie jestem na tym etapie, w domu nie mam problemu by siebie wyrazić czy sie postawić czy cokolwiek a gdy przychodzi do innych ludzi to dokladnie tak jak piszesz gasne i zupelnie inny czlowiek, ciesze sie ze Ci sie udało to oznacza ze da się z tego wyjść, a długo TObie to zajęło? wszystko zaczęło sie od zmiany myślenia i było Ci prościej sie wyrażać? Ja własnie do tej pory nie przyjmowałam takiego myślenia jakie teraz opisałaś cieżko było mi mieć takie podejście, za duże zwątpienie miałam sama w siebie, ale myślę, że coś w tym jest to co piszesz, bo ja naprawdę często zgadzam się czyjąś negatywną opinią na mój temat nawet nie upewniając się czy w ogóle to jest wiarygodne i czy rzeczywiście jestem taka. Wiara w siebie tak jak piszesz, musze uwierzyć w siebie i pozmieniać własne postrzeganie samej siebie! Dziękuję Ci za Twoją odpowiedz ~!!!:)


i tak samo takiwiatr - masz rację, te ostatnie zdanie, sama muszę pamiętać by postępować słusznie i tylko ja wiem jaka jestem, jedynie tylko muszę się uodpornić na takie oceny innych, zawsze boję się ze zmienią o mnie zdanie i nie będą mnie lubić podczas gdy np nie zawiniłam a po prostu źle mnie odebrali. tego chyba się boję najbardziej tongue wtedy chce się tłumaczyć itd i to tez nei fajnie tak wygląda..


także dziękuję za odpowiedzi dały mi do myślenia , mam nadzieję że jakoś uda mi się to poprawić w sobie !!! buziaki dziękuje Wam :*

8 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-06-15 22:39:27)

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Powiem Ci, że zajęło mi to około roku. I mogę Ci też powiedzieć, że takie problemy co ja miałam i co Ty masz teraz najczęściej są wynikiem rożnych przeżyć z dzieciństwa. I niestety trzeba wrócić do tych wspomnień, żeby zrozumieć, że przez wiele lat źle się myślało i miało się złe poglądy na różne sprawy. Największy wpływ na takie myślenie negatywne ma rodzina ( rodzice). Gdy patrzysz na swoje życie, widzisz coś podobnego do tego co teraz napisałam? Widzisz, że mogło faktycznie tak być?

Nie masz za co mi dziękować, chciałabym Ci bardzo pomóc, bo wiem przez co przechodzisz smile

9

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

jest tylko jeden sprawdzony i niezawodny sposób na wbicie pewności siebie w niebiosa -> wpadanie w coraz to bardziej absurdalne sytuacje w których nigdy byś się nie chciała znaleźć. Tak wiem, że to brzmi strasznie ale po prostu jak kilka razy z upokorzenia wyjdziesz w końcu ogromną ręką, nie zająkniesz się broniąc czy w ogóle komentując zdarzenie, nie opuścisz głowy w dół, nie "zatka" Cię to będziesz po prostu tak z siebie dumna, że to przesada. Po tym będziesz się już zawsze czuć komfortowo w niekomfortowych sytuacjach smile

10

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Można z takiej sytuacji wyjść ogromną ręką, ale tak samo można dostać takiego urazu, że potem zostać sparaliżowanym na takie sytuacje. Różnie to bywa. Zależy od osoby.

11

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Małymi kroczkami oczywiście, przecież na start nie zrobisz karaoke w centrum miasta ^^
sama wiesz co Cię krępuje mniej lub bardziej i po prostu rób to po kolei nie przeginając pały

12

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

zaklopotana123451 tak dokladnie to widze i też myslę ze przez sytuacje z dzieciństwa czy słowa rodziców mam tez jakies zaburzone postrzeganie samej siebie, a powiedz mi tylko pracowałaś nad tym sama, czy potrzebowałaś jakiejs terapii? bo ja ostatnio sama dużo wracałam tylko czasami trafiam na przeszkode typu i tak cięzko zmienić mi postrzeganie inne siebie, dopuścić inna wersję niz ktoś mi mowil, siedzi to we mnie mocno, tak jakbym wierzyła na słowo rodzicom a oni widzieli mnie dość przeciętnie i też właśnie jako kogoś kto jest słaby we wszystkim , więc moze rzeczywiście to to , bo do tej pory uwazałam, że skoro tak myśleli i mówili no to pewnie mieli racje, sama widziałam swoje błędy, albo jak coś mi nie wychodziło i widziałam swoje niedoskonałości i to było dla potwierdzeniem ich racji . Jeszcze to nie wiem jak obejśc, jak to ugryźć by na właściwe tory to zeszło.

dymitrop oj myślę ze bardzo byłabym z siebie dumna gdyby coś mi sie wielkiego takiego udało pokonać, bo już mi się pare razy poudawało nie dać po sobie pocisnąć i czułam niezłą siłę, wiec co dopiero wszysktie inne sytuacje w ktorych mnie zacina , choc tak jak i zaklopotana123451 wspomina też się zgodzę z tym bo probowałam "poradzic sobie" z sytuacjami niektorymi nie będąc na to gotowa i wyszło gorzej i jeszcze kolejna trauma doszła tongue wiec to zalezy po prostu i myślę ze nad samym sobą trzeba pracować caly czas, umacniać się i potem probować jak się bedzie o siłach stawiac się innych , bronic swojego zdania czy cos. Bo jak mi sie zdarzało w trakcie tych sytuacji ze postzregałam siebie bardzo negatywnie to naprawdę to był silny wtedy ładunek emocjonalny , ktory mialam wrazenie zgniecie mnie:P i mi się włączało też myślenie ze wszyscy dokoła mnie cisnął po mnie i postrzegaja mnie tak jak i ja siebie widze, no ale teraz postaram się jakos zdystansować i olać jak mnei postzregają. Wasze odpowiedzi juz mi pomogły bo już gdzieś tam czuję ze macie kompletna rację i sama chce w to wierzyc smile

13

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Na początku próbowałam sama tych problemów się pozbyć, ale nie wychodziło mi. I jak już wiedziałam, że sama sobie nie poradzę to zapisałam się na terapię grupową, która trwała pół roku, ale była bardzo często. I pomogła mi bardzo mocno. Czuję się teraz innym człowiekiem. Jeśli masz możliwość i wiesz, że samej Ci trudno to może poszukaj czegoś takiego ?

No widzisz, czyli tak jak mówiłam rodzice są przyczyną tego.
Mi np. mama cały czas wmawiała od małego, że ludzie są źli, oszukują, obgadują, patrzą na każde niepowodzenie. I ciągle był ten sam tekst ''Co sobie ludzie pomyślą''. I potem jeśli ktoś słyszy to ciągle to zostaje to głęboko w środku nas i ciężko nam myśleć inaczej.
Dlatego trzeba wrócić do tych momentów z dzieciństwa i przeanalizować, czy faktycznie mieli rację, czy jednak się mylili.

Od razu Ci powiem, że to jest ciężka droga, ale satysfakcja jest wieeelka później i efekty ogromne.

Na prawdę życzę Ci powodzenia i dużo siły, bo ona jest bardzo potrzebna. Wierzę, że wyjdziesz z tych problemów i będziesz czuła się pewniej w sytuacjach stresowych. Da się z tego wyjść i na pewno Ci się to uda ! smile

Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to pisz smile

14 Ostatnio edytowany przez Meggi12 (2014-06-17 19:33:21)

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Uwierz w Siebie, nie porównuj się z innymi. Porównuj się tylko sama ze sobą. Stań przed lustrem i powiedz: Tak ja codziennie staje się bardziej asertywna, pewna siebie, jestem wyjątkowa i nie pozwolę aby ktoś swoim zachowaniem wpływał na moje samopoczucie.
Zacznij szanować siebie wtedy inni będą postrzegać Cię inaczej, nie pozwól aby ktoś sprawiał przykrość , a jeżeli to robi odwdzięcz się tym samym.Mam wrażenie ,że robisz z siebie ofiarę i to sama przed sobą, zmień myślenie kochana.Ja również miałam z tym jakiś problem lecz w mniejszym stopniu , zawsze byłam dla wszystkich miła, nawet jeżeli ktoś mnie uraził nie umiałam się bronić.Sama pracowałam nad tym , a zaczęłam od poczucia własnej wartości.Ludzie są na jednej równi , nie ma lepszych czy gorszych , wygląd czy stan materialny nie ma z tym nic wspólnego.To TY jesteś wyjątkowa , to TY jesteś osobą , która zasługuje na szacunek i która nie boi się stawić czoła głupim '' ludziom''. To TOBIE ma być dobrze, to Ty masz wychodzić z sytuacji z uśmiechem na twarzy i z dumą. Pozdrawiam i mam nadzieję,że  po przeczytaniu mojego postu powiesz:'' KONIEC, OD DZIŚ JESTEM PEWNA SIEBIE, NIE DAJE SIĘ INNYM ,  JESTEM Z SIEBIE DUMNA , JAK JA KOCHAM SIEBIE''. Pamiętaj ,że poczucie własnej wartości jest pierwszym schodkiem w dążeniu do zerwania z nieśmiałością.

15

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

zaklopotana123451 ja chodziłam na terapie indywidualna okolo roku , troche jest efektów ponieważ wczesniej byłam bardziej rozwalona w życiu teraz jest tego mniej , jednak wlasnie jeszcze to mi zostalo z dziecinstwa , nie wiem czy bym sie odważyła tak jak Ty pojsc na terapie grupową, chyba bym sie wstydziła, że spotkam kogos znajomego tongue a jaki to byl rodzaj terapii grupowej? dziękuje CI za słowa wsparcia  i ze sie podzielilas swoja historia smile w przypadku mojego dziecinstwa czy tego jak to wyglada teraz to u mnie było bardziej hasła na zasadzie "ludzie zobacza jaka jestes" czyt. jaka zła i tak mi sie zakodowało i blokowało mnie to.

wczoraj miał miejsce incydent z moją mama , która mnie obwinia non stop o wszystko : jesli moja siostra się slabo zachowuje - jest to moja wina, zapisałam moja siostre na zajecia, ktore nie podpasowały mojej mamie- staczasz ja na złą drogę  i poniesiesz tego konsekwencje ( zajecia ze spiewu) , wczoraj się nasłuchalam ze jestem infantylna, dziecinna, egoistyczna , chciwa , zachłanna i nie mam w swoim sercu czystych intencji, ze manipuluje ludzmi. Tak mi nagadała, i szczerze w tamtej chwili tak sie wlasnie czulam winna. Patrzyła na mnie i mi mówiła powinnaś się wstydzić ( i znow sytuacja ktorej mnie nie zrozumiala probowałam jej wytlumaczyc o co mi chodziło ona sobie nie dała wytlumaczyc tylko od razu wyłapała coś co jej podpasowało i uwazała ze za to moze mnie teraz poobrazac bo znalazla dowod ze jestem taka zla ) Wiele razy gdy była kłotnia brała swojego nowego meza i dodawała przy nim zobacz jaka ona jest psychicznie chora a on jej przytakiwal i patrzyli na mnie z taka załościa i pogarda. A i tak w tym wszystkim ona uwaza mnie za zła ktora ja krzywdzi, ok ja wiele razy tez nie zachowałam się w porzadku do niej, jestem czlowiekiem pelnym zlosci itd, ale z cala swiadomoscia chce to zmieniac bo nie chce byc takim czlowiekiem jakim ona byla dla mnie. Nie wiem wydaje mi sie ze mojej mamie ja zawsze bede w zlym swietle widziana, ma mnie za materialistke itd, nie widzi we mnie nic dobrego, no chyba ze mi cos sie uda to wtedy z wielka przyjemnoscia chwali sie swoja corka znajomym , a mnie wtedy po prostu rzygac sie chce. Dodam ze jak mi się cos uda to tez przyznaje te zasługi sobie, co jest najgorsze bo gdy mi sie cos uda, udaje mi sie to tak naprawde gdy pokonuje swoja psychike i nie daje się stlamsić tym slowom ktore nosze w sobie. Matka widzi mnie jako zła i jest przekonana ze ja jestem zła. a ja naprawde głupieje bo nie uwazam bym była zła. ok mam wady ale nad nimi pracuje, staram sie byc czlowiekiem odpowiedzialnym nie chce przerzucac winy na kogos i staram sie wziac zycie w swoje rece i zawsze patrzec jaki sama mam udzial w tej sytuacji. ALe tutaj kiedy matka patrzy na mnie jak na jakiegos potwora , kretacza to glupieje i znow slysze jej slowa i sama sie zastanawiam a moze nie mam obiektywnej oceny samej siebie moze ona ma racje. Zakladam ze ona nigdy stale nie zmieni swojego podejscia do mnie, raz mowi ze mnie kocha i ze robila mi krzywde kiedys a drugi raz traktuje mnie jak osobe ktorej sie nie nalezy szacunek tylko jak jakiegos wypierdka. Probuje sie od niej odciać i zwalczyc to ze ja autentycznie sie czuje jakas winna , nie wiem o co w tym chodzi, czesto widze jak mnie nieslusznie oskarza a i tak tak to powie ze sie czuje winna uzyje slow- jak moglas tak pomyslec, co ty masz w glowie . Nawet jesli rzeczywiscie nie zdawalam sobie z czegos sprawy zaraz tak przygada ze czlowiekowi jest glupio jak mogl tak powiedziec. Wiec nie dosc ze musze walczyc z wyuczonymi moimi reakcjami na nia - czyli ze pozwalam sie ranic i dopuszczam te slowa , to jeszcze potem gdy to sie nie dzieje nieustanna walka w ktorej sobie udowadniam ze jestem ok i analizuje czy jestem dobra czy nie. Mam juz tego serdecznie dosc, a sytuacja sie nie zmienia. Dodam ze wiele razy sie odcinalam ale niedawno trafila sie sytuacja w ktorej dalam jej sie do siebei zblizyc bo mi nagadala jak mnie kocha itd prawie jej uwierzylam a potem raptem dzien pozniej nagadala mi jakim jestem beznadziejnym czlowiekiem ze powinnam sie wstydzic. Mimo ze to bylo niesluszne bo nie dala mi sie wypowiedziec do konca o co mi chodzi. Obecnie zakladam ze jedynym sposobem na nia jest odciecie, ale co WY uwazacie ze ja moge byc zla, sama nie wiem jak mam podchodzic do tych slow ktore ona na mnie rzuca

16

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Wyjaśnij mi, dlaczego się jeszcze nie wyprowadziłaś i nie zaczęłaś żyć na własny rachunek?

Pierwszą rzeczą jaką powinnaś zrobić, to uświadomić sobie w końcu, że mama taka jest i się NIE zmieni. To trzeba zaakceptować.

Rób swoje, nie wchodź z nią w dyskusje i wyprowadź sie z domu.

17

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

ja nie mieszkam z moja mama i zyje na wlasny rachunek, jedyna opcja jaka biore pod uwage jest w ogole wyprowadzka z miasta , ale dzieki za rade bo wlasnie to staram sie robic, co napisalas

18

Odp: pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

A dlaczego tylko wchodzi w grę wyprowadzka z miasta? Twoja mama Cię nęka, ciągle Cię odwiedza? Nie możesz jej powiedzieć, by nie przychodziła tak często?

No to dobrze, że byłaś na jakiejś terapii. Tylko z tego co mi wiadomo, to na grupowej o wiele razy szybciej widać efekty, niż na indywidualnej. I tutaj nie chodzi o żadną odwagę, bo bałam się tego bardzo, też tego, że spotkam znajomych. Ale najważniejsze w tamtej chwili było dla mnie, bym dążyła do tego, by było lepiej. Czasami w życiu musimy na coś się zdecydować, nawet jeśli chorobliwie się czegoś boimy.
I jestem pewna, że też byś sobie poradziła. Człowiek nie jest sobie nawet wyobrazić, jak wiele rzeczy potrafi dokonać, dopóki tego nie zrobi.

Twoja mama źle robi, że zwala winę na Ciebie. Ale ona taka jest i Ty nic z tym nie zrobisz. Krzywdzi Cię ona, ale taka to już jest.
Ty możesz jedynie albo aż zmieniać siebie i decydować o sobie.

Wierzę, że na pewno Ci się uda poprawić swoje życie smile

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » pewność siebie, walka o swoje - kontra uległość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026