netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Jestem sztywniarą

11 odpowiedzi5 189 wyświetleńzałożony przez Mirindaa, 13.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Jestem sztywniarą

Hej. Mam problem - jestem straszną sztywniarą w towarzystwie.
Kiedyś byłam rozgadana, szalona; potem jakoś zaczęłam się uspokajać i doszłam do stanu, w którym to moje uspokojenie weszło w stan krytyczny.

Mam 20 lat, więc teoretycznie jestem ,,w wieku największego szaleństwa".
ALE nie potrafię się głośno śmiać - nie mam pojęcia czy chodzi o to, że nic mnie nie bawi czy nie, ale nigdy nie śmieję się głośno. Zawsze tylko się uśmiecham.
Nie potrafię się dobrze bawić na imprezie, bo czasem głupio jest mi się odezwać. Poza tym nie jestem fanką alkoholu i tego, że ludzie po alkoholu są zupełnie inni. Jakoś nie jestem w stanie tego zaakceptować.
Nie potrafię się dobrze bawić na koncercie. Jeszcze mogłabym trochę się pogibać do muzyki, ale skakać? Krzyczeć? A gdzieżby!
W dodatku nie potrafię się dobrze bawić rozmawiając z ludźmi. Gdy oni mówią - ja zastanawiam się co inteligentnego mogłabym odpowiedzieć. Bo jeżeli się nie zastanowię to zawsze palnę jakąś głupotę, po drodze zająknę się jeszcze dwa razy, a reakcja znajomych to ,,Aha, no..."
Rzadko kiedy proponuję komukolwiek wyjście gdziekolwiek, bo brakuje mi ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Głupio mi, gdy ktoś przy mnie za głośno rozmawia albo zaczyna śpiewać.
Nienawidzę kiedy ktoś mnie o coś pyta i przerywa w połowie odpowiedzi.
A już najbardziej nienawidzę gdy ktoś patrzy na mnie w sposób ,,Skończyłaś już?" albo ,,Mój Boże, jakie to żałosne".
Po prostu strasznie przejmuję się opiniami innych ludzi.

I wydaje mi się, że ludzie czują się skrępowani rozmawiając ze mną.

I dzięki temu wszystkiemu uważam się za sztywniarę. 
Czy ktoś miałby dla mnie jakąś dobrą radę? Jak wyjść z tego beznadziejnego stanu i zacząć spędzać choć trochę czasu wśród ludzi? (chyba nie muszę dodawać, że ze względu na moją nietowarzyskość raczej nie jestem przez nikogo nigdzie zapraszana?)

2

Odp: Jestem sztywniarą

Zacznij się spotykać z ludźmi. Dzwoń do znajomych, chodź do kina. Wyrwij chłopaka... nawet przez internet na parę randek aby pogadać, poznać. Młoda jesteś... życie przed Tobą. Nie załamuj się tak...

3

Odp: Jestem sztywniarą

Chłopaka mam, jesteśmy zbliżeni charakterowo i przy nim czuję się swobodnie. Jakoś tak wyjątkowo.

Do kina chodzę - sama, bo nie mam z kim. Jak próbuję kogoś wyciągnąć na jakiś event to słyszę albo ,,Nie, sorry, nie mogę..." (czyt. nie interesuje mnie to) albo ,,Oszalałaś?! Za tydzień zaliczenie!". A ja nie mam innych znajomych niż Ci z uczelni, którzy przez cały wolny czas się uczą.
A nowych nawet nie mam jak poznać, bo nawet jak się wybiorę na jakieś zajęcia fitness to i tak głupio mi zagadać.

4

Odp: Jestem sztywniarą

Po prostu stałaś się bardziej dojrzała i rozmowy Twoich znajomych na imprezach wydają Ci się płytkie. Nic dziwnego, że nie jesteś spontaniczna wśród osób które mają inne zainteresowania i którzy są po prostu źle wychowani skoro przerywają w połowie odpowiedzi. Zamiast się do nich zniżać lepiej poszukaj znajomych na Twoim poziomie.

5

Odp: Jestem sztywniarą

ja mam identycznie jak Ty, jakbym czytał o sobie. Od niedawna mam dziewczynę i powiem Ci szczerze że nie potrzebuję nikogo innego do szczęścia. Znajomi się pojawią tylko jak czegoś potrzebują. Zresztą to jest długi temat

6

Odp: Jestem sztywniarą

Wiesz cooo... wszyscy mamy podobne problemy. Skoro masz chłpaka, to znaczy, że już nie jesteś sztywniarą, samotną. Teraz się trochę otwórz na ludzi, nie bój się ich, nie myśl co oni sobie o Tobie pomyślą...

Na przykład... wyobraź sobie, że po fitnesie idziesz to szatni, przebieracie się... i... pewna osoba mówi "Echh... ale jestem dzisiaj zmęczona, a jeszcze tyle wkuwania mnie czeka przed egzaminem...". I jeśli to mówi obca osoba, to co Ty sobie o niej myślisz? Od razu myślisz "Ale głupia...", "Co ona chrzani? Porąbało ją?"... czy może nie masz takich negatywnych myśli.

.. A teraz sobie pomyśl, że to Ty mówisz takie zdanie... I sądzisz, że inni od razu Cię tak bombardują? Nieprawda...

7

Odp: Jestem sztywniarą

Może jednak trochę przekonasz się do alkogolu? Tak dwa piwka na rozluźnienie i nie więcej smile
Studia jeszcze przede mną ale nie ma tam żadnych kółek gdzie byś kogoś spotkała? Interesuje Cię może sport? Jeśli tak to wybierz jakiś drużynowy i zapisz się na jakieś treningi, tam na 100% poznasz ludzi.
Jeśli ktoś Ci mówi "skończyłaś już" to się z nim nie zadawaj. Chyba, że to subtelny żart ale potrafisz chyba rozróżnić kiedy ktoś jest poważny.
Przeczytaj książkę "Jaz zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi". Jedną z rzeczy w niej zawartych jest to, że kiedy kogoś słuchasz nie masz myśleć o tym co powiedzieć bo to widać -> zachowujesz się sama jakbyś chciała przerwać i wydajesz się znudzona bo czekasz na wyrażenie własnej opinii. Staraj się kogoś naprawdę wysłuchać i okazać szczere zainteresowanie ale jeśli o tym chcesz więcej to polecam tą książkę, jest naprawdę świetna.

Każdy przejmuje się opinią innych ludzi. Kojarzysz może Ferdydurkę? Przepraszam, że tak książkami sypię ale one w 100% rozjaśnią Ci sprawę a jak ja bym się rozpisał to TL:DR.

Po pierwsze znajdź wspólne zainteresowania z kim kolwiek, może twój chłopak jest kluczem skoro jesteście zbliżeni charakterami to podglądnij jakich on ma znajomych smile

Żeby lepiej "mówić" spróbuj wyrażać swoją opinię -> jak narazie sama w domu, na głos. To sprawi, że podczas rozmowy nie będziesz się czuła "sztywnie" czy zdenerwowana tym co mówisz i się nie będziesz zwyczajnie zacinać . Znajdź może też kogoś do pogadania na skype żeby poćwiczyć, w internecie jest masa ludzi chętnych do pogadania więc nie powinno to być trudne

8

Odp: Jestem sztywniarą

Na studiach są różnego rodzaju koła i organizacje, ale moim zdaniem one są jeszcze bardziej sztywne niż ja. Wszystko dotyczy tylko nauki, nauki i odkrywania nowych rzeczy w nauce. Nie interesują mnie totalne, zwłaszcza jeżeli ja mam zapędy artystyczne.

Poleconą książkę na pewno przeczytam :-)

A mój chłopak... jesteśmy zbliżeni charakterowo w sensie bycia właśnie nieco aspołecznym. On ma trzech kumpli i to jest całe jego grono znajomych.

9

Odp: Jestem sztywniarą
Mirindaa napisał/a:

Na studiach są różnego rodzaju koła i organizacje, ale moim zdaniem one są jeszcze bardziej sztywne niż ja. Wszystko dotyczy tylko nauki, nauki i odkrywania nowych rzeczy w nauce. Nie interesują mnie totalne, zwłaszcza jeżeli ja mam zapędy artystyczne.

Poleconą książkę na pewno przeczytam :-)

A mój chłopak... jesteśmy zbliżeni charakterowo w sensie bycia właśnie nieco aspołecznym. On ma trzech kumpli i to jest całe jego grono znajomych.

No nie żartuj... Na której uczelni studiujesz? Moja uczelnia nie ma zbyt wiele wspólnego z działalnością artystyczną ale spośród kół i stowarzyszeń można jak najbardziej znaleźć coś ciekawego. Poza tym nawet koła naukowe nie zajmują się wyłącznie nauką - ja ze swoim jeżdżę głównie na wycieczki finansowane przez uczelnię - a to do palmiarni w Poznaniu, a to do ogrodu botanicznego w Dreźnie. Chyba że to kwestia że nie chcesz się zadawać z takimi "sztywniakami".

10

Odp: Jestem sztywniarą

Zaraz ale skoro masz chłopaka to dlaczego nie chodzicie ze sobą do kina i na spacery? Przecież to jest oczywista oczywistość żeby spędzać ze sobą czas.

11

Odp: Jestem sztywniarą

No ma chłopaka ale co to za ograniczanie się w życiu do jednej osoby, to jest niezdrowe po prostu. Z resztą kobita z chłopakiem sobie o wszystkim nie porozmawia to chyba oczywiste. Przecież swojemu chłopakowi nie ponarzeka np. na swojego chłopaka smile (nie mówię, że jest wam źle ale to taki przykład po prostu nie bierz tego do siebie bo ja rozumiem o co Ci chodzi ale Pan wyżej chyba nie)

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026