Dzisiaj nagle umarł ojciec mężczyzny, z którym się spotykam. On i jego żona (matka) zatajali, że coś złego się z nim dzieje.
Chcę być dla mojego partnera oparciem, ale nie wiem, co robić, czego nie robić.
Wprawdzie prawie 2 lata temu także nagle straciłam ojca, ale nie pamiętam za wiele, bo mój związek chylił się ku końcowi i partner tylko dał mi spokój w głoszeniu pretensji.
Myślę, że wystarczy być obok, ale nie chciałabym "głupio gadać" ("tak miało być","przynajmniej nie cierpi". etc.). Może macie jakieś doświadczenie z niechcianymi kondolencjami?