Witam, nie wiem jak już mam sobie z tym radzić ale czuje ze to zabija mnie od środka:( Otóż mój mąż zanim się poznaliśmy spotykał sie z prostytutka na darmowy sex, dowiedziałam sie o tym tydzień temu, wcześniej wiedziałam tylko o tym ze sie znali, i od tej pory jak sie dowiedziałam ze był sex nie mogę przestać o tym myśleć, próbowałam przestać o tym myśleć ale sie nie da, najczęściej myślę o tym jak im było, co robili i wtedy coś mnie w środku ściska i czasami aż zaczynam płakać, ogólnie nienawidzę tych brudnych kobiet i może stąd się wzięła moja obsesja, nie umiem normalnie funkcjonować już
wypytuje mojego męża o wszystko on mi odpowiada ale widać że niechętnie,mówił ze łzami w oczach że to co zrobił to był błąd ,myślę codziennie o rozstaniu,kocham bardzo mojego męża i on też kocha mnie bo to widać,nie wiem czym mam iść do psychologa czy nie ![]()
Podobne tematy
Koniecznie masz iść do psychologa, ponieważ twój mąż nie zrobił niczego złego. To jak piszesz "nienawidzę tych brudnych kobiet" świadczy dobitnie o tym, że masz z tym problem.
wiem że muszę iść i że on nie zrobił nic złego,ale mnie to pomału zabija od środka, te chore myśli..:(
wiem że muszę iść i że on nie zrobił nic złego,ale mnie to pomału zabija od środka, te chore myśli..:(
I dokładnie z tego powodu powinnaś iść NIEZWŁOCZNIE.
wstydzę się
ale muszę bo nie chcę zrobić nic głupiego
a Ty możesz coś od siebie poradzić,pomóc ![]()
Nie mam odpowiednich kompetencji. Ja ci tylko mogę powiedzieć "co było a nie jest nie pisze się w rejestr". Ważne jest tu i teraz. Pomyśl sobie, że ty też wżyciu robiłaś na pewno rzeczy,których teraz żałujesz, albo się wstydzisz, a nie były to rzeczy krzywdzące nikogo, ani nieuczciwe.
wiem, miał też kiedyś dość długo dziewczynę i to mi nie przeszkadza... tylko to że robił to z prostytutką!!!:(
No wiem, a ty nienawidzisz prostytutek. A czemu ich tak nienawidzisz?
Koniecznie masz iść do psychologa, ponieważ twój mąż nie zrobił niczego złego. To jak piszesz "nienawidzę tych brudnych kobiet" świadczy dobitnie o tym, że masz z tym problem.
Ale jaja mąż nie zrobił nic złego, bo TYLKO gasił swoje pragnienie sexualne. Doradzaj tak dalej. Stawiasz autorkę w sytuacji jako by to ona była winna wszystkiemu.
Autorko musisz być stanowcza. Poza tym we łzy Twojego męża nie wierzę - taka ściema do dobrej gry. Najpierw wyślij go na badania, bo kto wie, jakie choróbska może przynieść do domu?
antykobieta napisał/a:Koniecznie masz iść do psychologa, ponieważ twój mąż nie zrobił niczego złego. To jak piszesz "nienawidzę tych brudnych kobiet" świadczy dobitnie o tym, że masz z tym problem.
Ale jaja mąż nie zrobił nic złego, bo TYLKO gasił swoje pragnienie sexualne. Doradzaj tak dalej. Stawiasz autorkę w sytuacji jako by to ona była winna wszystkiemu
No, a zrobił? Bo jakoś nie widze co..
Jaka wina? Tu ktoś jest w ogóle czumuś winien? Również żadnej winy tu nie widze..
Rockfor napisał/a:antykobieta napisał/a:Koniecznie masz iść do psychologa, ponieważ twój mąż nie zrobił niczego złego. To jak piszesz "nienawidzę tych brudnych kobiet" świadczy dobitnie o tym, że masz z tym problem.
Ale jaja mąż nie zrobił nic złego, bo TYLKO gasił swoje pragnienie sexualne. Doradzaj tak dalej. Stawiasz autorkę w sytuacji jako by to ona była winna wszystkiemu
No, a zrobił? Bo jakoś nie widze co..
Jaka wina? Tu ktoś jest w ogóle czumuś winien? Również żadnej winy tu nie widze..
Czyli co podwójne standardy? Przysięga małżeńska Twoim zdaniem działa tylko w przypadku zainteresowania sąsiadką, koleżanką z pracy ...., a już prostytutki nie dotyczy? Ale hipokryzja.
13 2014-06-11 07:48:54 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 07:51:46)
Majki napisał/a:Rockfor napisał/a:Ale jaja mąż nie zrobił nic złego, bo TYLKO gasił swoje pragnienie sexualne. Doradzaj tak dalej. Stawiasz autorkę w sytuacji jako by to ona była winna wszystkiemu
No, a zrobił? Bo jakoś nie widze co..
Jaka wina? Tu ktoś jest w ogóle czumuś winien? Również żadnej winy tu nie widze..
Czyli co podwójne standardy? Przysięga małżeńska Twoim zdaniem działa tylko w przypadku zainteresowania sąsiadką, koleżanką z pracy ...., a już prostytutki nie dotyczy? Ale hipokryzja.
Przeczytaj pierwszy post jeszcze raz ze zrozumieniem...
Może pomoge:
mój mąż zanim się poznaliśmy spotykał sie z prostytutka na darmowy sex,
Widzisz różnice?
Jak seks był darmowy, to to nie była prostytutka....
Rockfor napisał/a:Majki napisał/a:No, a zrobił? Bo jakoś nie widze co..
Jaka wina? Tu ktoś jest w ogóle czumuś winien? Również żadnej winy tu nie widze..
Czyli co podwójne standardy? Przysięga małżeńska Twoim zdaniem działa tylko w przypadku zainteresowania sąsiadką, koleżanką z pracy ...., a już prostytutki nie dotyczy? Ale hipokryzja.
Przeczytaj pierwszy post jeszcze raz ze zrozumieniem...
Może pomoge:
m.s89 napisał/a:mój mąż zanim się poznaliśmy spotykał sie z prostytutka na darmowy sex,
Widzisz różnice?
Zwracam honor ![]()
16 2014-06-11 07:57:40 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 07:59:01)
Mialam podobny problem, po roku zwiazku dowiedzialam sie przypadkiem, ze moj byly partner raz skorzystal z tego rodzaju uslugi.
I tak samo nie moglam tego przetrawic. Czulam to samo co Ty.
Stanowczo twierdzialm, ze nie chce faceta ktory chodzil na dziwki a tu nagle okazalo sie po roku zwiazku ze moj ukochany nie jest taki "swiety" jak sobie wyobrazalam.
Bolalo, staralam sie nie zadreczac tymi myslami bo dla nigo temat byl zamkniety.
Musialam zaakceptowac ten fakt bo wykonczylabym siebie i jego.
Dzisiaj juz nie jestesmy razem, ale faceta z taka przeszloscia NIE CHCE.
Jak seks był darmowy, to to nie była prostytutka....
Dokładnie, dla niego nie. Ale zawód jest zawód.
18 2014-06-11 08:06:15 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 08:06:56)
Rockfor
Spoko ![]()
Dzisiaj juz nie jestesmy razem, ale faceta z taka przeszloscia NIE CHCE.
Spoko, rozumiem bo mam podobnie w drugą strone, tylko zastanawia mnie czemu ludzie na te tematy nie rozmawiają wcześniej, jak mają takie uprzedzenia tylko po czasie wychodzą takie kwasy.
Spoko, rozumiem bo mam podobnie w drugą strone, tylko zastanawia mnie czemu ludzie na te tematy nie rozmawiają wcześniej, jak mają takie uprzedzenia tylko po czasie wychodzą takie kwasy.
Hmm, poznajesz kogos, znajomosc sie rozwija i nie zadajesz pytan typu "a korzystales moze z uslug prostytutek?".
U mnie kwas wyszedl przez przypadek, podczas luznej rozmowy, tylko ze ta rozmowa odbyla sie troche za pozno. Jak juz bylismy para, oboje zaangazowani.
20 2014-06-11 09:12:44 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 09:14:02)
No tak bezpośrednio może nie, ale zawsze w luźnej rozmowie można pogadać na te tematy troche
Bo później wychodzą takie kwasy jak w przypadku autorki (czy Twoim, ale małżonką nie byłaś, chociaż tyle
). Podejrzewam, że gdyby na wczesnym etapie o tym sie dowiedziała to jej mężem by ten gościu nie był
A teraz głowa nabita i problem.
Ale zeby byla jasnosc, my nie rozstalismy sie z tego powodu.
Co do Jego przeszlosci wytlumaczylam sobie, ze to bylo dawno, mnie wtedy nie znal, z ciekawosci tego sprobowal itd. Sama przed soba staralam sie go wytlumaczyc, bo on nic zlego w tym nie widzial.
Ale jak zapytalam czy zwiazal by sie z byla prostytutka to uslyszalam ze nie...
22 2014-06-11 10:05:05 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 10:07:27)
Nie no spoko, ja tego nie oceniam, nawet gdybyś sie rozstała z tego powodu to nie mi to oceniać
Ale różnie kobiety na to patrzą, jednych nie interesuje przeszłość faceta, a są takie co mają alergie na korzystanie z tego typu usług
Nawet był podobny temat niedawno:
www.netkobiety.pl/t67453.html
Ale jak zapytalam czy zwiazal by sie z byla prostytutka to uslyszalam ze nie...
Jakoś mnie to nie dziwi ![]()
Ale jak zapytalam czy zwiazal by sie z byla prostytutka to uslyszalam ze nie...
Jakoś mnie to nie dziwi
Ale dlaczego? Skoro mezczyzna ma na tyle odwagi zeby tam isc, zrobic to co zrobil i nie widzi w tym nic zlego ani uwlaczajacego to dlaczego taka kobieta jest u nich skreslona?
Tego nie moge pojac.
Ale dlaczego? Skoro mezczyzna ma na tyle odwagi zeby tam isc, zrobic to co zrobil i nie widzi w tym nic zlego ani uwlaczajacego to dlaczego taka kobieta jest u nich skreslona?
Tego nie moge pojac.
Bo jak chcesz się napić szklankę mleka, to przecież nie zakładasz hodowli krów........
25 2014-06-11 10:36:14 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 10:37:38)
Ale dlaczego? Skoro mezczyzna ma na tyle odwagi zeby tam isc, zrobic to co zrobil i nie widzi w tym nic zlego ani uwlaczajacego to dlaczego taka kobieta jest u nich skreslona?
Tego nie moge pojac.
Ja bym nie chciał kobiety, którą każdy dyma na zawołanie. Każdemu da kto tylko zapłaci. Każdy mógł ją mieć. Dlatego ![]()
Już nawet pomijam wszelkiego rodzaju świństwa jakie można złapać.
26 2014-06-11 11:08:41 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 11:20:47)
Ja bym nie chciał kobiety, którą każdy dyma na zawołanie. Każdemu da kto tylko zapłaci. Każdy mógł ją mieć. Dlatego
Czyli myslenie mezczyzn "ja moge dymac, wsadzac gdzie popadnie, nie wazne gdzie, kiedy i komu, ale takiej kobiety ktora to robi juz nie chce, bo kazdy mogl ja miec".
Ot hipokryzja.
Co do Autorki - zastanow sie, czy dasz rade to udzwignac.
Mi bylo ciezko, rowniez przez jakis czas czulam obrzydzenie do swojego chlopaka.
I ciagle mysli w glowie, jak mam uprawiac z nim seks oralny i klasyczny jak on to robil z dziwka.
I nie wypytuj o szczegoly bo karcisz sama siebie.
Boze az znowu to do mnie wrocilo ![]()
27 2014-06-11 11:27:43 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 11:28:41)
Majki napisał/a:Ja bym nie chciał kobiety, którą każdy dyma na zawołanie. Każdemu da kto tylko zapłaci. Każdy mógł ją mieć. Dlatego
Czyli myslenie mezczyzn "ja moge dymac, wsadzac gdzie popadnie, nie wazne gdzie, kiedy i komu, ale takiej kobiety ktora to robi juz nie chce, bo kazdy mogl ja miec".
Ot hipokryzja.
Nie hipokryzja bo ja nie wsadzam gdzie popadnie, nie ważne gdzie i komu
Poza tym jednak czymś innym w moim odczuciu jest jednorazowy skok na prostytutki od związku z taką kobietą. Nie ten kaliber ![]()
Ale to jest moja opinia, nie wiem co na ten temat sądzą inni faceci ![]()
niunia77 napisał/a:Majki napisał/a:Ja bym nie chciał kobiety, którą każdy dyma na zawołanie. Każdemu da kto tylko zapłaci. Każdy mógł ją mieć. Dlatego
Czyli myslenie mezczyzn "ja moge dymac, wsadzac gdzie popadnie, nie wazne gdzie, kiedy i komu, ale takiej kobiety ktora to robi juz nie chce, bo kazdy mogl ja miec".
Ot hipokryzja.Nie hipokryzja bo ja nie wsadzam gdzie popadnie, nie ważne gdzie i komu
Poza tym jednak czymś innym w moim odczuciu jest jednorazowy skok na prostytutki od związku z taką kobietą. Nie ten kaliber
Ale to jest moja opinia, nie wiem co na ten temat sądzą inni faceci
No ok, wiec skoro mezczyzni nie widza nic zlego w tym "skoku na prostytutki" to niech sie potem nie dziwia ze niektore kobiety nie chcą miec faceta ktory to robil.
"On" nie chce takiej kobiety na partnerke, ktora sie tym trudnila a ja nie chce faceta ktory "z nich korzystal". ![]()
29 2014-06-11 11:53:19 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 11:55:13)
Ależ ja sie wcale nie dziwie
Uważam tylko, że takie kobiety, które nie chcą takich facetów powinny tą kwestie podnosić na początku znajomości, żeby później po latach nie wypłynęło co nieco i był kwas.
Uwierz mi ze teraz bede o to podpytywac, tylko ze facet widzac moje podejscie zawsze moze sklamac.
Może skłamać, może być też tak, że nigdy sie nie dowiesz jaka była prawda, a może coś sie wyda po pewnym czasie i będzie nie miło. Zależy na kogo trafisz, reguły nie ma ![]()
No wlasnie..
33 2014-06-11 12:19:30 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 12:20:01)
Ale może być też tak, że trafisz na gościa, który Ci powie, że korzystał z takich usług kiedyś
Może są jeszcze tacy co mówią prawde
A najlepiej to myśleć pozytywnie, że sie na takiego nie trafi co korzystał, a wybadać grunt swoją drogą, w końcu macie te swoje sposoby ![]()
34 2014-06-11 12:21:36 Ostatnio edytowany przez Agatan43 (2014-06-11 12:22:55)
A dlaczego Ty się zadręczasz , co mąż robił przed Tobą , był wolny . Dla Ciebie powinno być ważne, Jaki jest teraz . Przeszłości Mu nie zmienisz , tak jak Twojej przeszłości, też nikt nie zmieni .
rozmawialismy o tym rok temu to mi powiedział ze tylko sie z nia spotykał i nic wiecej, tydzien temu sie o tym dowiedzialam czytajac jego stare wiadomosci na fb,ale to bylo 2,5 roku temu, pytałam go dlaczego mi nie powiedzial o tym przed ślubem to odp że wiedział ze nienawidze prostytutek i bał sie mnie stracic, chorób zadnych nie ma bo co roku robi badania na wszystko,zapytałam go wczoraj dlaczego nie brala kasy za to to mi odp dlatego ze byli znajomymi i czasami wychodzili razem do baru, a ja odrazu wybuchłam ze jest nienormalny jak mogl wogole pokazywac sie z prostytutka na miescie,nakrzyczałam na niego,a po chwili mi przeszło i go przytuliłam, z dnia na dzien coraz mniej o tym mysle ale czasami jak najdzie mnie ta mysl i sobie to wyobrazam to mam ochodze rozwalic wszystko wokół...
36 2014-06-11 12:35:08 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 12:35:36)
pytałam go dlaczego mi nie powiedzial o tym przed ślubem to odp że wiedział ze nienawidze prostytutek i bał sie mnie stracic
Moral z tego taki ze "na klamstwie daleko nie zajedziesz".
Ja bardziej nie trawie mezczyzn ktorzy z nich korzystaja.
wiesz to było zanim sie poznalismy takze nie powinno mnie to interesowac, on takze wie cos o mnie z przeszłości ale mi tego nie wypomina( nie ze bylam prostytutka czy cos w tym stylu) kocham go i on kocha mnie bo widze to, tylko ta jedna myśl mnie prześladuje jak on mogl isc z ta brudna,stara ku..... pytałam go o to ,odpowiedzial ze zrobil to bo nie chcial sie z nikim wiazac , wczesniej mial dziewczyne 8 lat
Czyli sama widzisz, mial parcie na szklo, musial sie rozladowac. Ale mial wybor, mogl to zrobic poprzez masturbacje.
Ja tez tego nie rozumiem, nawet pojmuje to jako "nie szanowanie swojego ciala".
Ale mezczyzni maja inne podejscie do tych spraw.
ileż można się masturbować
myślałam o tym żeby go zpstawić
40 2014-06-11 12:58:32 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 12:59:38)
To tez rozumiem, ale jak mozna isc z baba, ktora miala wiecej meskich przyrodzen w sobie i w buzi, niz ja wlosow na glowie - nie jestem w stanie pojac...... ![]()
41 2014-06-11 13:02:08 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-11 13:02:36)
To tez rozumiem, ale jak mozna isc z baba, ktora miala wiecej meskich przyrodzen w sobie i w buzi, niz ja wlosow na glowie - nie jestem w stanie pojac......
No, to sie nie dziw, że są faceci (większość), którzy nie chcą prostytutki za partneke ![]()
No, to sie nie dziw, że są faceci (większość), którzy nie chcą prostytutki za partneke
Majki, mnie to nie dziwi, ale niech to sa mezczyzni, ktorzy nie korzystali z tego typu uslug.
No ok, masz racje ![]()
ja też nie jestem w stanie tego pojąć i może dlatego mam z tym problem,oddałabym życie za niego tak go kocham ale tego nie potrafię zrozumiec
Wiec jestesmy do siebie podobne.
Trzymam za Ciebie kciuki, zebys sie z tym uporala.
A jeżeli jakimś cudem uda ci się to zrozumieć, to odpuścisz i dasz jemu i sobie spokój? Zresztą co to znaczy "rozumieć"? Ty przepuszczasz tamten fakt przez swoje filtry, przez filtr swojego postrzegania świata, przez swoje wartości, swoje doświadczenia i oceniasz to tak, a nie inaczej. Jednak każdy człowiek jest inny, inaczej odczuwa, postrzega, rozumuje. Dla twojego męża to nie było nic wielkiego, bo nie jest tobą. Twój problem to nie nieumiejętność zrozumienia, ale poczucie zagrożenia i zderzenie twojej oceny męża z rzeczywistością, z tym, kim jest naprawdę. Pytanie, czy będziesz potrafiła odpuścić, pogodzić się z tym, co było w jego przeszłości i dla dobra związku podejść do problemu dojrzale.
Ciężko mi pojąć jak można pisać, że się kogoś nienawidzi. Żadna z tych kobiet nie zrobiła ci nic złego. Większość pracuje w tym zawodzie zmuszona okolicznościami życiowymi, niektóre są tam wbrew własnej woli (poczytaj o handlu ludźmi, wejdź na stronę fundacji La Strada). Robią źle, ale one same najbardziej na tym cierpią. Psychicznie są rozsypane na kawałki, nawet jeśli niektóre z nich twierdzą że jest inaczej. I istnieje spora szansa, że się nie pozbierają. W naszej kulturze seks jest postrzegany jako sacrum, wartość, coś, dzięki czemu przekazywane jest życie. Każda z nas ma to zakodowane w podświadomości, dzięki chrześcijaństwu, w którym wyrosłyśmy. Dlatego tak wiele kobiet cierpi z powodu seksu, stąd się biorą różnego rodzaju błędne przekonania, nerwice itp. Jeśli zmienisz podejście do seksu, to zmienisz również to, jak postrzegasz prostytucję. Obudź w sobie więcej empatii, współczucia. Bo nienawiść nikomu krzywdy nie zrobi, poza tobą.
Seks nie jest brudny, zły i grzeszny, to czynność fizjologiczna jak każda inna.
Wiec jestesmy do siebie podobne.
Trzymam za Ciebie kciuki, zebys sie z tym uporala.
Nie dziękuje ![]()
A jeżeli jakimś cudem uda ci się to zrozumieć, to odpuścisz i dasz jemu i sobie spokój? Zresztą co to znaczy "rozumieć"? Ty przepuszczasz tamten fakt przez swoje filtry, przez filtr swojego postrzegania świata, przez swoje wartości, swoje doświadczenia i oceniasz to tak, a nie inaczej. Jednak każdy człowiek jest inny, inaczej odczuwa, postrzega, rozumuje. Dla twojego męża to nie było nic wielkiego, bo nie jest tobą. Twój problem to nie nieumiejętność zrozumienia, ale poczucie zagrożenia i zderzenie twojej oceny męża z rzeczywistością, z tym, kim jest naprawdę. Pytanie, czy będziesz potrafiła odpuścić, pogodzić się z tym, co było w jego przeszłości i dla dobra związku podejść do problemu dojrzale.
Ciężko mi pojąć jak można pisać, że się kogoś nienawidzi. Żadna z tych kobiet nie zrobiła ci nic złego. Większość pracuje w tym zawodzie zmuszona okolicznościami życiowymi, niektóre są tam wbrew własnej woli (poczytaj o handlu ludźmi, wejdź na stronę fundacji La Strada). Robią źle, ale one same najbardziej na tym cierpią. Psychicznie są rozsypane na kawałki, nawet jeśli niektóre z nich twierdzą że jest inaczej. I istnieje spora szansa, że się nie pozbierają. W naszej kulturze seks jest postrzegany jako sacrum, wartość, coś, dzięki czemu przekazywane jest życie. Każda z nas ma to zakodowane w podświadomości, dzięki chrześcijaństwu, w którym wyrosłyśmy. Dlatego tak wiele kobiet cierpi z powodu seksu, stąd się biorą różnego rodzaju błędne przekonania, nerwice itp. Jeśli zmienisz podejście do seksu, to zmienisz również to, jak postrzegasz prostytucję. Obudź w sobie więcej empatii, współczucia. Bo nienawiść nikomu krzywdy nie zrobi, poza tobą.
Seks nie jest brudny, zły i grzeszny, to czynność fizjologiczna jak każda inna.
wiem że one mi nic nie zrobiły,mój mąż jest bardzo dobry dla mnie, kochany, zawsze mnie wspiera i teraz też powtarzając mi że to był błąd, kiedyś był głup że teraz kocha tylko mnie i jestem wszystkim dla niego, wierze mu, gdy coś robię to nie myślę o tym ale gdy tylko mam chwilę odrazu mi przychodzi ta myśl ,, jak on mógł to zrobić akurat z nią przecież jest tyle normalnych dziewczyn,,może chcieli być razem tylko że ona nie przestawała dawać i on ją zostawił, później po dwóch tygodniach poznał mnie i powiedział jej że nie chce się już z nią spotykać bo ma mnie
Twoj maz mowi ze to byl blad i bardzo dobrze, przynajmniej mowi to co chcesz uslyszec:). Moj byly uwazal to za fajna przygode, a ja myslalam ze sie rozpedze w walne glowa w sciane
.
Emilia bardzo madrze pisze, moze to jest jakis nieuswiadomiony lek, poczucie zagrozenia,
ze jesli nie bede na tyle otwarta w prozpozycjach seksualnych partnera to pojdzie zaplaci i dostanie to czego chce. Z drugiej strony sobie mysle, "a idz w cholere, w takim razie nie jestes wart mojego zainteresowania".
Ale tak jak pisalam wyzej, ja odbieram to jako brak szacunku do wlasnego ciala.
akurat o to się nie boję że pójdzie do innej bo czegoś mu zabraknie,bo kochamy się na wszystkie sposoby jakie są możliwe i próbujemy nowych,może i mnie okłamał mówiąc że to był błąd, może i dobrze ze to zrobił że nie powiedział prawdy, wiem że byli ze sobą 3 razy tzn 3 razy uprawiali sex, czy rozdrapywać to co było 2,5 lata temu? czy warto psuć związek przez to?
Więc skup się na tym, co twój mąż mówi i jak się względem ciebie zachowuje. Obsesyjnych myśli można unikać, można się ich pozbyć, niedawno w którymś wątku o tym pisałam. Skup się na tym, co jest tu i teraz, bo jeśli wasz związek będzie miał kryzys, to nie będzie to wina przeszłości twojego męża, tylko twojej obsesyjki. Pomyśl, ile możesz stracić i jak bardzo twoje myśli ranią ciebie samą. Uczucia to pochodne myśli, a im więcej uczuć, tym więcej myśli - to takie błędne koło, które możesz przerwać poprzez zmianę przekonań. Jeśli sama nie dasz rady, to śmigaj do psychologa.
Więc skup się na tym, co twój mąż mówi i jak się względem ciebie zachowuje. Obsesyjnych myśli można unikać, można się ich pozbyć, niedawno w którymś wątku o tym pisałam. Skup się na tym, co jest tu i teraz, bo jeśli wasz związek będzie miał kryzys, to nie będzie to wina przeszłości twojego męża, tylko twojej obsesyjki. Pomyśl, ile możesz stracić i jak bardzo twoje myśli ranią ciebie samą. Uczucia to pochodne myśli, a im więcej uczuć, tym więcej myśli - to takie błędne koło, które możesz przerwać poprzez zmianę przekonań. Jeśli sama nie dasz rady, to śmigaj do psychologa.
Próbuję codziennie przestać o tym myśleć, udaje się to ale na chwilę, chociaż z dnia na dzień jest coraz mniej tych myśli ale zawsze są, jeżeli mi nie przejdzie to sie wybiorę do psychologa bo naprawdę nie chcę się rozstać z moim mężem
Mój mąż ma obsesje, boi się nie wiem jak to nazwać być sam w życiu, może dlatego jak się rozstał z była po 8 latach to chciał spróbować być z prostytutką,może bał się że zostanie sam i na siłę kogoś szukał co o tym myślicie ?
54 2014-06-11 14:57:37 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 14:59:46)
Chodzi Ci o lęk przed samotnością?
Ale poczekaj, on Ci tak powiedzial, czy sama to wymyslilas, ze chcial z nia sprobowac?
Moze mezowi chodzilo tylko o czysty seks? Zaspokojenie potrzeby?
ja mu powiedziałam o mojej obsesji a on mi o swojej, i wiem że nie kłamie w tej kwestii, a to że on chciał z nią spróbować to wyczytałam kiedyś u jego siostry na jednym z portali, pisała ,, da jej ostatnią szanse ale jak nie przestanie tego robić to ja zostawi,, widocznie nie przestała,jak ja go o to pytałam tzn czy chciał z nią być to odpowiedział że nie bo nie jest głupi, ale widziałam że coś kręci, ona wtedy miała 30 lat a on 26, ja wiem że on się boi samotności
gdyby chodziło o czysty seks to nie wychodziliby do barów czy gdzieś indziej,akuratnie w to mu nie uwierzyłam że to tylko znajoma od seksu i wychodzenia razem
57 2014-06-11 16:41:20 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-06-11 16:44:19)
m.s89! Nie panikuj trak strasznie.
Prostytutka mimo tego co się ogląda w TV wcale nie jest marginesem społeczeństwa -- gdybyś ją poznała, to mogłaby się okazać zupełnie normalną dziewczyną. Fakt, że spała z wieloma facetami nie znaczy, że miała dobry seks -- może i technicznie miałą dobry, ale w seksie jeszcze liczy się bliskość mentalna dwóch osób -- to jednak coś do seksu wnosi. To tak jakbyś oglądała dzienniki w TV i z tego wyciągnęła wniosek że samochód jest narzędziem śmierci, bo każdego dnia z tego powodu ginie X ludzi w Polsce... a twój chłopak dwa lata temu jechał autem, czyli jest samobójcą. Spróbuj wydostać się poza to myslenie.
Wszystko jedno czy oni się lubieli, czy się sobą zauroczyli, czy byli dla siebie obojętni jak kumple z baru, a mimo to uprawiali seks. Było minęło. W czym problem? Choroby nie ma. Ty niszczysz Wasz związek przez swoje "schizy" na punkcie seksu z prostytutką.
Wg problem jest u Ciebie. Gdybyś mówiła o zdradzie to pewnie bym to zrozumiał... facet przysięgał wierność, a nie jest wierny. Ale to stało się przed Wami, on po prostu przespał się z koleżanką. No i co z tego? Co Cię tak naprawdę boli? Nie wiesz co robili i czy mu było dobrze? Wiesz... w kosmos nie leceli, nie robili nic więcej niż normalni ludzie w seksie... chyba że twój facet ma jakieś rzadkie fetysze (o których nawet wstydzę się tutaj mówić)... ale pewnie mieli po prostu normalny seks... taki sam jak z Tobą.
Podsumowując -- był sobie chłopak i dziewczyna, pili razem w barze i potem poszli do łóżka na seks. Było im fajnie, kochali się trzy razy. Potem poznał Ciebie, teraz jest z Tobą, dobrze Wam razem. NIe ma problemu.
A jeśli dalej Cię to stresuje, to powiedz konkretnie (!!!) co... Czego się boisz? Co Cię odstrasza? Wkurza Cię, że ją przeleciało w miesiąc więcej facetów, niż normalna kobieta może mieć w ciągu życia? A może myślisz, że ona robiłą lepszego loda? Albo miała lepszą c***pę? Makijaż premanentny i sztuczne pazury? O co kaman? Powiedz...
ok napisze szczerze, boli mnie to że on jej wsadzał kutasa do cipy,jak on mógł przecież jest tylko mój ( wiem że to wydaje się dziwne co piszę ale nie umiem już panować nad tym) to mnie najbardziej dręczy,płacze czasami bo taką mam nerwice z tego powodu, czuję się tak samo jakby on mnie teraz zdradził,nie wiem co się ze mną dzieje bo nie jestem psychologiem, ale już mnie szlag trafia od tego ciągłego myślenia...
59 2014-06-11 17:07:12 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 17:07:32)
Wtedy nie byl Twoj, nie znal Cie.
Ale ja Cie rozumiem, naprawde.
Mnie tez to bolalo.
wiem że nie był mój:( ale był z prostytutką!!!!:( to dobrze że chociaż Ty mnie rozumiesz
ehh nie umiem sobie z tym poradzić ![]()
ok napisze szczerze, boli mnie to że on jej wsadzał kutasa do cipy,jak on mógł przecież jest tylko mój ( wiem że to wydaje się dziwne co piszę ale nie umiem już panować nad tym) to mnie najbardziej dręczy,płacze czasami bo taką mam nerwice z tego powodu, czuję się tak samo jakby on mnie teraz zdradził,nie wiem co się ze mną dzieje bo nie jestem psychologiem, ale już mnie szlag trafia od tego ciągłego myślenia...
Nonono... no to pojechałaś.
Wszystko da się powiedzieć bez używania takich słów.
Bark szacunku do ludzi, brak szacunku do seksu, brak szacunku do ludzkiego ciała, źle ukierunkowana złość, zazdrość wsteczna (dużo tematów na forum na ten temat, poszukaj), brak poczucia własnej wartości (gdyby było, to nie czułabyś się tak, jak się czujesz, spływałoby to po tobie). Nie podobasz się sobie, prawda? Nie kochasz i nie lubisz siebie, widzisz w sobie niemal same minusy, nie akceptujesz swojego ciała, czy tak? Jesteś zaborcza, nie dajesz partnerowi prawa do posiadania przeszłości. Chcesz dominować, być numerem jeden w jego życiu, od jego początku aż do końca. Kiedy twój mężczyzna miałby taką samą obsesję na punkcie tego, że w momencie gdy się poznaliście ty już nie byłaś dziewicą, to jak byś się czuła? Co byś mu powiedziała? A gdyby żądał przeprosin, gdyby wymagał od ciebie, żebyś przyznała się do błędu, chociaż wcale nie uważasz tego za błąd? Gdyby swoim płaczem i ciągłym gadaniem wymuszał na tobie deklaracje, których nie chcesz/nie możesz mu dać, bo zwyczajnie czujesz inaczej?
Moja droga, psycholog to chyba jedyne wyjście. Idź do niego jak najszybciej, dla dobra siebie, dla dobra męża i małżeństwa. Bo to co myślisz, ta obsesja jest wyrazem twojej wielkiej niedojrzałości i bardzo niskiego poczucia własnej wartości. Sama sobie nie pomożesz, bo nie chcesz. Bo lubisz te myśli, z jakiegoś chorego powodu. Gdybyś chciała przestać, to byś przestała.
napisałam to takimi słowami ponieważ już miałam dość cackania się, tak nie lubię poniekąd swojego ciała, nie wiem dlaczego bo ani nie jestem za gruba ani za chuda, brzydka też nie jestem bo zawsze miałam powodzenie,ale mniejsza z tym.. Nie wiem co bym zrobiła gdyby mój mąż taki był, ja mam 25 lat a mój mąż 28, nie umiem sobie sama pomóc ![]()
wcześniej byłam z chłopakiem 3 lata i on też mi mówił że był w agencji ale ja się tym wtedy wogóle nie przejmowałam a teraz ![]()
64 2014-06-11 17:23:20 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-11 17:26:01)
Ja probowalam przestac myslec w chory sposob, ale sama nie dalam rady.
Dlatego poszlam na terapie.
Tobie tez to radze.
Co do wypowiedzi Emilii, w moim przypadku nie mialam zalu za seks z poprzednimi partnerkami ale ten news z prostytutka rozwalil mnie w ciagu jednej sekundy.
Ja probowalam przestac myslec w chory sposob, ale sama nie dalam rady.
Dlatego poszlam na terapie.
Tobie tez to radze.
i co pomogła Ci ta terapia? przez jaki czas tam chodziłaś?