Było już o kursach i zainteresowaniach, a ja jestem ciekawa, jakimi językami się posługujecie i dlaczego akurat tymi
Może mamy tutaj absolwentów jakichś "tropikalnych" filologii? ![]()
Podobne tematy
Znam dobrze rosyjski - to język, z którego zdawałam maturę, komunikatywnie niemiecki - na studiach i angielski - mimo iż uczyłam się go przez chyba 7 lat nie mogę go opanować, może od biedy włoski - Włosi nie rozmawiają w innym języku niż ich ojczysty, tylko JEDEN rozmawiał ze mną po angielsku, więc siłą rzeczy, przebywając w Italii, musiałam uczyć się włoskiego na bieżąco.
Teraz nie doszkalam się w tym kierunku, starczy, że na co dzień muszę męczyć się polskim językoznawstwem...
rosyjski zdawalam na maturze, mimo, ze w liceum dopiero zaczelam sie go uczyc
na studiach mialam angielski (4 lata )i rosyjski(3 lata ) , obydwa w biznesie
obecnie doksztalcam sie z ang, ale we wlasnym zakresie, kurs SITA czy metoda Callana, tak na przypomnienie
Angielski perfect
i niemiecki troszkę mniej
od podstawówki były obowiązkowe więc nie miałem wyboru ;-p
Espańol - OLE !
Kocham ten język, kocham tą kulturę, sposób życia - kocham ten kraj ![]()
Nawet moje ulubione kluby piłkarskie są właśnie z Hiszpanii ![]()
Bardzo mocno zastanawiam się nad przeprowadzką do tego kraju....
Tego języka zaczęłam się uczyć dopiero na studiach i to tylko przez 3 lata - ale mogę powiedzieć, że umiem go już całkiem dobrze
Chyba to dzięki mojej pani od hiszpańskiego, która nas ostro katowała i jednocześnie przelewała swoją miłość do tego kraju na nas ![]()
Oprócz tego j. angielski - łącznie przez 11 lat nauki
choć do perfekcji mi daleko ![]()
No i niemiecki przez 4 lata - choć przez mój upór do tego "twardego" języka - nic już prawie nie pamiętam heheh ![]()
Angielski i niemiecki, już od podstawówki
. Znam całkiem dobrze, często różne techniczne słówka (zboczenie zawodowe).
niemiecki od drugiej klasy podstawówki, ale nadal kuleje chodź maturę z niego zdałam, a angielski to tylko jakies kulejące podstawy ale teraz biorę się, mój chłopak mówi perfekt więc mnie podszkoli, on mnie w angielskim a ja go w niemieckim ![]()
Angielski umiem dobrze, hiszpanski nieco gorzej. Na studiach zafascynowala mnie lacina i greka klasyczna. Niedlugo na dobre zacznie sie tez wloski i lizne nieco wiecej hebrajskiego.
A w przyszlosci kto wie, marzy mi sie rosyjski i francuski... uwielbiam jezyki obce ![]()
niemiecki dosyć dobrze ( wg mnie oczywiście)
angielski - słabe podstawy
A ja miałam strasznie burzliwe perypetie językowe...rodzice bardzo chcieli żebym uczyła się języków, bo uważali, że to podstawa (dziś stwierdzam, że mieli rację). Zaczęło się od angielskiego i francuskiego, które poznałam bardzo dobrze. Potem przyszedł czas na niemiecki, ale do gustu mi nie przypadł. Łacina była hobbystycznie. A na studiach rosyjski i ukraiński...działo się:) kiedyś byłam zła, że muszę siedzieć wieczorami ze słownikiem, ale dziś mam łatwiej. Chciałabym jeszcze poznać jakiś egzotyczny język- może arabski?
Widzę, że nie jestem osamotniona w tym swoim wiecznym głodzie językowym ![]()
Angielski. Rosyjski miałam przez 4 lata, ale nic nie umiem:) A teraz sama dla siebie uczę się włoskiego - zafascynował mnie ten język.
13 2009-09-14 14:19:38 Ostatnio edytowany przez naami (2009-09-14 14:20:20)
Angielski - od podstawówki, ale ciągle mam niedosyt. Poza tym rosyjski, francuski i łacina. Jakieś liźnięcie staro - cerkiewno - słowiańskiego się pojawiło (wszystko przez studia:D).
Angielski dosc dobrze i wciąż czuje niedosyt chce się go nauczyć jak najlepiej , chodziłam na kursy niestety nic mi to nie daje - na lekcjach w szkole i na kursach okropnie się nudziłam... wiec chyba jedynym wyjście jest wyjazd
niemiecki - zapomniałam już uczyłam się przez 3 lata
rosyjski - nie znoszę go - 4 lata w technikum coś nie coś powiem ale niewiele
Francuski- NIENAWIDZĘ - właśnie skończyłam naukę po 2 latach na studiach - nie umiem nic i nie chce umieć mam jakaś blokadę na wiedzę z tego języka
prócz naszego pięknego języka polskiego posługuje sie jezykiem angielskim, myślę że dość dobrze, a dlatego tylko bo uczę sie go od 8 roku życia. Język niemiecki miałam tylko w liceum i jak sie go uczyłam to radziłam sobie z nim dobrze ale teraz....nie wiem czy dobrze zbudowałabym zdanie. Języki trzeba ćwiczyć wtedy będa jakieś efekty tylko trzeba mieć chęci i być wytrwałym w uczeniu sie ![]()
Rosyjski to mój drugi język,ze względu na mame Rosjanke:) Z angielskim też nie mam żadnych problemów. Uczyłam się też niemieckiego,ale troche mi się już zapomniało,trzeba się przyłożyć i wkońcu porządnie go nauczyć
Znam tez podstawy włoskiego, troszkę fińskiego, a ostatnio ukraiński gładko wchodzi ze względu na liczną tam rodzinkę:) No i od roku uczę się arabskiego, nie jest wcale trudny,polecam ![]()
angielski - bardzo późno zaczęłam, bo dopiero w liceum, ale jakoś sobie radzę po dodatkowych kursach. teraz mam obowiązkowo na studiach, jako przedmiot tematyczny, nie zwykły angielski. w gimnazjum i liceum miałam niemiecki (byłam zakochana w tym języku) i dogadać się jakoś jestem w stanie, ale gramatyka niemiecka przeraża mnie do dziś.
jakiś czas temu kupiłam książkę do nauki szwedzkiego i dziobię to delikatnie. ten język, wg mnie, brzmi jak muzyka. a słówka bardzo podobne do niemieckich, czy angielskich. no i minimalnie hiszpański, jako dodatkowe zajęcia w liceum.
Posługuję się biegle angielskim, minimalnie niemieckim ;p.Obecnie uczę się japońskiego
(Watashi wa nihongo o benkyo shitai desu)
i troche znam chiński (Ni hao
). W planie jeszcze arabski i hiszpański (Buenas dias) ![]()
hiszpański (Buenas dias)
Buenos dias , znaczy się powinno być.
Dia (dzien) jest rodzaju męskiego (el dia) , więc końcówka -os. Natomiast buenas noches (la noche) , jak najbardziej. Noc jest rodzaju żeńskiego w hiszpańskim podobnie jak w każdym cywilizowanym języku. ![]()
Buenas noches , zatem.
Numenorian, słuszna uwaga. Ale co z Twoimi językami? ![]()
Numenorian, słuszna uwaga. Ale co z Twoimi językami?
Un poco espanol, ein bisschen Deutch and fluent english , czyli troszkę hiszpańskiego (w zasadzie zbyt mało by się wymądrzać
którego ciągle się uczę, niemieckie koszmary z przeszłości (zarzuconej juz dobrych pare lat temu nauki tego języka) i komfortowa znajomość angielskiego, bez którego ani rusz każdego dnia.
A Ty Yvette? Jakie kierunki lingwistyczne drążysz w celu zaspokojenia głodu językowego? ![]()
Już mówię, jak to u mnie było ![]()
Biegle mówię po angielsku - zasługa mamy, która wbrew mojej woli od małego zmuszała mnie do nauki języka i posyłała tylko do szkół, gdzie go było pod dostatkiem
W sumie angielski to największe życiowe "błogosławieństwo", bo od pierwszego roku studiów uczyłam w szkole językowej i dzisiaj to ja jestem tą, która wprowadza dzieciaki w świat i tłumaczy z nimi "Yellow submarine" ![]()
Niemiecki znam niby na poziomie średniozaawansowanym. Miałam w liceum głównie, ale byłam baaardzo uparta, broniłam się nogami i rękami, żeby tylko nie umieć, dzisiaj się dogadam, choć więcej zrozumiem niż powiem ![]()
W liceum wróciłam z wycieczki do Hiszpanii i od razu zaczęłam się uczyć. Później życie tak się ułożyło, że do Hiszpanii wyjechała moja mama i od tamtej pory jest coraz lepiej
Nie wykluczam, że kiedyś zrobię uprawnienia pedagogiczne i zacznę uczyć właśnie hiszpańskiego, bardzo bym chciała ![]()
Podobnie było z duńskim - zauroczona Kopenhagą i ich systemem socjalnym spędziłam semestr na kursie. Zamówiłabym kawę, spławiłabym nachalnego faceta, ale to takie słabe A1 w klasyfikacji językowej.
W liceum (medycznym) miałam też 2 lata łaciny. I to najgorsze, z czym miałam w życiu kontakt - nienawidziłam gramatyki, wykuwałam tabelki, ale nocami miałam wyjątkowo niehumanitarne sny z udziałem latinistki... ![]()
*
W sumie mam takie marzenie, żeby pójść na kurs synkretyczny. Był taki jeszcze jakiś czas temu na uniwerku, hiszpański, francuski, włoski i portugalski razem. Kurs kosztuje ogromne pieniądze i pochłania multum czasu, którego nie mam, ale podobno daje świetne efekty.
Wow! Prawdziwa z Ciebie kobieta renesansu - nie tylko w kwestii językowej.
Tu mam na myśli i muszę zapytać o liceum medyczne..? Rozumiem że po liceum nastąpiło przewartościowanie celów i priorytetów , bo z tego co piszesz (i wspominasz w profilu) zajmujesz się dydaktyką bez kontynuacji wątku medycznego?
Też miałem wątpliwą przyjemność nauki deklinacji łacińskich - trochę w ogólniaku i znacznie więcej na studiach , choć całe szczęście nie jest to istota mojego wykształcenia.
Z niemieckim jest w moim przypadku podobnie , za "młodu" byłem przez rodziców namiętnie wysyłany na kursy , które sprawiły że w liceum sie nudziłem na zajęciach ,choć potem przydało się to przy okazji praktyk wakacyjnych podczas studiów.. Potem angielski zdecydowanie zdominował moje zainteresowania językowe... No a ostatnio hiszpański , choć to bardziej inwestycja w kontekście przyszłego miejsca pracy niż fascynacja językiem i kulturą - która ma jednak niezaprzeczalne uroki , co miałem okazję kilkukrotnie okazję doświadczyć... Hiszpania to idealne miejsce na uspokojenie biegu życia i emeryturę
... no moze Toskania może z nią konkurować. ![]()
No ale podsumowując jestem pod wrażeniem Twojego zapału językowego , który mimo Twojej skromności przyjmuje bardziej skonkretyzowaną forme w rzeczywistości niż u większości ludzi "zauroczonych" tym czy innym językiem, podczas gdy zapał kończy się nieporównywalnie wcześnie.
Ach co wy mówicie, łacina jest wspaniała! Oczywiście jak ktoś umie jej nauczyć
To brzmienie i przyjemność czytania w tym języku, bezcenne! ![]()
tygryska_tg napisał/a:hiszpański (Buenas dias)
Buenos dias , znaczy się powinno być.
Dia (dzien) jest rodzaju męskiego (el dia) , więc końcówka -os. Natomiast buenas noches (la noche) , jak najbardziej. Noc jest rodzaju żeńskiego w hiszpańskim podobnie jak w każdym cywilizowanym języku.
Buenas noches , zatem.
Dopiero będę chodziła na kurs, a to co pisze z hiszpańskiego, to znam ze słuchu
ale bardzo dziękuję za uwagę
Widzę, koleżanka uczy się hiszpańskiego
Czy podczas nauki tego języka, będę mogła prosić o pomoc, w razie, gdy czegoś nie będę rozumiała ?:)
Numenorian napisał/a:tygryska_tg napisał/a:hiszpański (Buenas dias)
Buenos dias , znaczy się powinno być.
Dia (dzien) jest rodzaju męskiego (el dia) , więc końcówka -os. Natomiast buenas noches (la noche) , jak najbardziej. Noc jest rodzaju żeńskiego w hiszpańskim podobnie jak w każdym cywilizowanym języku.
Buenas noches , zatem.
Dopiero będę chodziła na kurs, a to co pisze z hiszpańskiego, to znam ze słuchu
ale bardzo dziękuję za uwagę
Widzę, koleżanka uczy się hiszpańskiego
Czy podczas nauki tego języka, będę mogła prosić o pomoc, w razie, gdy czegoś nie będę rozumiała ?:)
Ja się uczę, więc na mnie możesz śmiało liczyć, gorzej z "koleżanką" Numenorian, bo to w końcu... El Numenorian ![]()
Widzę, koleżanka uczy się hiszpańskiego
Czy podczas nauki tego języka, będę mogła prosić o pomoc, w razie, gdy czegoś nie będę rozumiała ?:)
Na dydaktykę z mojej strony jest zdecydowanie za wcześnie gdyż sam się dopiero uczę.
No i jestem kolegą raczej niż koleżanką. ![]()
Pozdrawiam
28 2009-09-20 20:39:09 Ostatnio edytowany przez marteczka (2009-09-20 20:39:45)
Niemiecki - dobrze, a angielskiego to już się chyba nigdy w życiu nie nauczę eh... ![]()
Niemiecki - dobrze
Angielski - w trakcie dokształcania
Hiszpański - dopiero w planach
Ja teraz chciałabym poduczyć sie trochę j.angielskiego.
Nawet niedaleko swojego domu mam szkołe-SpeakUp,wiec czekam tylko na taki impuls wewnętrzny.A moze któraś z Was słyszała o tej szkole ?
Ja jestem w trakcie nauki angielskiego i niemieckiego. Ale baaaardzo bym chciała nauczyć się francuskiego.. Może kiedyś.
32 2010-05-27 13:42:46 Ostatnio edytowany przez aleksandra06 (2010-05-27 13:43:33)
Ile czasu Waszym zdaniem jest tak naprawde potrzeba aby zacząc w miare płynnie mówic np.po angielsku?
czy to wszystko sa indywidualne nasze predyspozycje?
angielski - nie najgorzej (jestem na filologii
)
niemiecki - wolę się nie przyznawać, bo cofnęłam się w rozwoju...
Ola, wszystko to indywidualne predyspozycje i jak intensywnie się uczysz. Polecam przede wszystkim słuchanie (oglądaj w oryginale filmy z napisami w tym języku i stacje z wiadomościami). Musisz się osłuchać tego języka i też wypowiadać w nim.
Predyspozycje to jedno a samozaparcie to drugie. Jesli osoba bedzie aktywna na zajęciach i osłuchiwała się z jezykiem, czytała w obcym języku ze słownikiem w ręku- nie powinno jej to zając dużo czasu. Bardzo ważne jest żeby mówić nie wstydzić się. A najlepiej wybrać się do kraju w którym mówią tym językiem jakiego chcemy się nauczyć.
Najtrudniej zacząć a potem to wchodzi w krew i kazdy kolejny łatwiej jest pojąć.
Jezyki w ktorych coś kumam- niem., ang., ros.
35 2010-05-27 15:22:02 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-06-11 21:03:34)
Ja bardzo lubię się uczyć języków obcych. Ale ta miłość przyszła z czasem. W szkole jakoś nie miałam takiego zapału, ale to wynikało głównie z niechęci do nauczycieli, którzy prowadzili te lekcje. Teraz uczę się prywatnie i jestem bardzo zadowolona.spam
Yvette! Nie wiedziałam, że pracujesz z dziećmi! Koniecznie muszę założyć o tym wątek bo czuję, że z Twojej mądrości mogę trochę poczerpać jako, miejmy nadzieję, przyszła przedszkolanka - anglistka ![]()
U mnie zaś jeżeli chodzi o języki to angielski C2 z racji studiów (które właśnie kończę i zastanawiam się jak po ich zakończeniu nie kończyć jednocześnie systematycznej pracy z tym językiem poza This is an apple coby się nie cofnąć - a chyba sama telewizja w angielskim mi nie wystarczy bo póki co znam mnóstwo slangu amerykańskich nastolatków z MTV i E!
), francuski na, podobno B2 i matura zdana na poziomie podstawowym (nadal nie wierzę, że zdałam
).
Ponadto miałam krótką styczność z niemieckim ale na samo jego brzmienie reaguję alergią i autentycznie wyskakują mi swędzące pęcherze na całym ciele.
oraz...
jeżeli chodzi o egzotyczne filologie, o których pisałaś
jeden rok na UW, kierunek mongolistyka z tybetologią
Więc trochę znaczków fikuśnych i dziwnie brzmiących zdań znam
Chociaż mongolski i tybetański to prawdopodobnie dwa z trzech najmniej przydatnych języków na świecie (trzeci to suahili
).
Trochę żałuję, że z tych studiów zrezygnowałam bo sama świadomość, że umie się coś wyczytać ze staromongolskich szlaczków pisanych od góry do dołu, w których jeden brzuszek może znaczyć a, e i i zależnie od kontekstu, mile łechatała moje ego i była przydatną informacją w trakcie spotkań ze znajomymi ![]()
Ooo językach to moge pisać... Heheh w podstawówce zaczęlam niemiecki i uczylam się go aż do końca liceum, nie lubię tego języka, zdawalam angielski którego naukę zaczęlam wlaśnie w LO, wcześniej też jakoś w podst chodzilam na angielski ale tylko przez jakiś czas. Studia to kontynuacja angielskiego, zaczęlam też język laciński, nie zrozumialy dla mnie po dziś dzień, ale egzamin zdalam
Przez chyba dwa lata w gimnazjum uczylam się francuskiego, ale malo z tego pamiętam. A teraz cóż na studiach uczę się rosyjskiego.... A które z tych języków lubię najbardziej - angielski i rosyjski. Ten drugi to początki są najtrudniejsze potem jakoś idzie:)
Yvette! Nie wiedziałam, że pracujesz z dziećmi! Koniecznie muszę założyć o tym wątek bo czuję, że z Twojej mądrości mogę trochę poczerpać jako, miejmy nadzieję, przyszła przedszkolanka - anglistka
U mnie zaś jeżeli chodzi o języki to angielski C2 z racji studiów (które właśnie kończę i zastanawiam się jak po ich zakończeniu nie kończyć jednocześnie systematycznej pracy z tym językiem poza This is an apple coby się nie cofnąć - a chyba sama telewizja w angielskim mi nie wystarczy bo póki co znam mnóstwo slangu amerykańskich nastolatków z MTV i E!
![]()
![]()
), francuski na, podobno B2 i matura zdana na poziomie podstawowym (nadal nie wierzę, że zdałam
).
Pennylane, mówisz i masz: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 2#p269072/
Mi bardzo pomagają w utrzymaniu własnego poziomu języka na innym etapie niż moje maluchy czaty międzynarodowe, portale społecznościowe (np. ICQ), a w moim mieście odbywają się też spotkania tandemów (spotkań w pubie, na których poszczególne stoliki mówią w wybranym przez grupę języku - są stoliki angielskiego/niemieckiego/etc).
Tłumaczyłam kiedyś sporo tekstów piosenek, teraz raczej je spisuję i umieszczam w serwisach, kiedy jeszcze ich tam nie ma ![]()
Rozpisałam się przeokrutnie w tamtym wątku więc tu tylko dodam, że czaty międzynarodowe brzmią super, tak samo rozmowy ale czy to faktycznie jest na jako-takim poziomie językowym? Wśród znajomych zazwyczaj jednak opowiada się o pierdołach, na czatach to już zwłaszcza - a może mam tylko takie błędne wrażenie?
Ja chyba pozmuszam się trochę do czytania po angielsku chociaż wciąż jednak mimo tych wszystkich lat na studiach potrafię się nieźle zmęczyć i wkurzyć jak nie rozumiem perfekcyjnie jakiegoś akapitu. Nie dość, że się nalatam ze słownikiem to jeszcze czuję frustrację, że nie znam wciąż języka tak dobrze jak bym chciała. Z amerykańskimi reality show jest łatwiej - "because you know it's like you know i like him and you know and he likes me too i think and you know it's like so cool and so fun and you know i think i might date him you know?" ;p
zaawansowany niemiecki i podstawa angielskiego. jednak czuję, że kuleje z obu tych języków, a za rok maturka z niemieckiego. Chciałabym we własnym zakresie się podszkolić i zacząć mówić płynnie po niemiecku, hm , ale jak. Brakuje mi koncepcji w jaki sposób się uczyć i tego co najważniejsze, samozaparcia.
Żeby uczyć się jezyka w domu, jakie sposoby polecacie?
Mój brat systematycznie uczy się gramatyki, slownictwa wlaśnie niemieckiego, z repetytorium.Elnett nie chodzi o to żebyś poświęcala temu caly dzień, ale pól godzinki, czy jeśli będzie Ci się chcialo godzinke. Ważne żeby chcieć.
Jak się ma jakieś podstawy, i chęć to można się wiele w domu samemu nauczyć.
zaawansowany niemiecki i podstawa angielskiego. jednak czuję, że kuleje z obu tych języków, a za rok maturka z niemieckiego. Chciałabym we własnym zakresie się podszkolić i zacząć mówić płynnie po niemiecku, hm , ale jak. Brakuje mi koncepcji w jaki sposób się uczyć i tego co najważniejsze, samozaparcia.
Żeby uczyć się jezyka w domu, jakie sposoby polecacie?
Jeśli brakuje samozaparcia, to szkoły językowe są lepsze - wiem po mojej mamie, która uczyła się w domu z kursów korespondencyjnych, wymagało to wiele samodyscypliny.
Jeżeli jesteś na tak wysokim poziomie, to mogę do "poćwiczenia" polecić tłumaczenie tekstów piosenek, rozmowy na międzynarodowych czatach/komunikatorach jak wspomniane ICQ. Po niemiecku też się dogadasz ![]()
Ja angielskiego uczę się od 4 klasy podstawówki, a niemieckiego od klasy gimnazjum. Naukę obu języków kontynuowałam do klasy maturalnej. Myślę, że w obu językach potrafiłabym się porozumieć:)
W planach mam zamiar zacząć uczyć się francuskiego ![]()
Miałam styczność z angielskim , francuskim i łaciną. Łaciny nie polecam, nie podobały mi się zajęcia o tematyce antycznej. Ale... degustibus non est disputandem. (bodajże)
45 2010-06-18 13:18:52 Ostatnio edytowany przez aleksandra06 (2010-06-18 13:27:36)
No ja własnei sie strasznie nastawiałam na to zeby jednak poduczyc sie dobrze j.angielskiego i szukam szkoły jezykowej.A potem jak juz mi dobrze pojdzie to w kolejnosci leci j.niemiecki.
A czy myslicie ze szkoły językowe moga pomóc w nauce tym ,ktorzy jednak takich predyspozycji językowych nie posiadaja ?
Czy bedzie to dosyc długa droga?
Znacie jakieś fajne programy do nauki portugalskiego? Chciałabym nauczyć się postaw w domu,a potem dopiero iść na profesjonalny kurs. Poleccie coś,proszę:) nie znam nikogo kto uczył się tego języka...
hej, czy ktoś z Was korzysta lub moze ukonczył naukę języka online? Chodzi mi o sprawdzoną dobrą szkołę. Posługuję się niemieckim, ale w mowie, zależy mi jeszcze na pisowni, nie czuję się w niej pewnie. Ale inna rzecz, to chciałabym uzyskać certyfikat jako potwierdzenie znajomosci jezyka. ![]()
A czy myslicie ze szkoły językowe moga pomóc w nauce tym ,ktorzy jednak takich predyspozycji językowych nie posiadaja ?
Czy bedzie to dosyc długa droga?
wydaje mi się, że nauka języka na kursach daje najlepsze efekty, samemu nie zawsze wszystko się rozumie, a do tego w grupie można pouczyć się rozmawiać w języku obcym, a jeżeli jeszcze się trafi na kurs, który bardziej stawia na komunikację, tak jak np. ma to miejsce w szkole Axon, gdzie jest duży nacisk na rozmowę, to będzie pewność, że po ukończeniu kursu będzie można bez problemu porozumieć się z obcokrajowcem..także moim zdaniem nauka na kursach opłaca się bardziej niż próba samodzielnej nauki
Angielski perfekt:) Mieszkam w Walii moj chlopak jest Anglikiem wiec ucze sie codziennie:)
Bardzo jednak jestem pozytywnie nastawiona do nauki Wloskiego i Francuskiego. W lutym nastepnego roku planujemy odwiedzic Francje a Lipcu Wlochy:)
51 2010-07-09 14:55:36 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-25 11:42:22)
![]()
-angielski- płynnie, lata nauki robią swoje + zamiłowanie do tego języka, ciągłe szukanie okazji by tylko móc porozmawiać po angielsku
- francuski- kilka lat nauki, znajomość na poziomie komunikatywnym, ciągle rozwijana, ani mnie on ziębi ani grzeje, dla mnie jest raczej nijaki (może wina nauczyciela)
- niemiecki- również kilka lat nauki, jak ktoś do mnie mówi w tym języku to niby rozumiem, ale za nic w świecie nie wydukam nic więcej niż pojedyncze słowa, to się chyba nazywa blokada językowa, poza tym przecież to brzydki język
- łacina- został mi jeszcze rok nauki i na samą myśl robi mi się słabo, nadal nie umiem podstawowych koniugacji i deklinacji a tematyka antyczna mnie odpycha
- no i turecki- we własnym zakresie, dla siebie, z zamiłowania. motywacja: niesamowitą satysfakcję sprawia mi powiedzenie choćby jednego zdania w tym języku i zobaczenie wielkich uśmiechów na tureckich twarzach. ![]()
A ja uczę się fińskiego i kiedyś troszkę węgierskiego ![]()
Kocham Finlandię i planuję wyjechać tam w przyszłości ![]()
Ja znam angielski - na poziomie bardzo dobrym ale chciałabym jeszcze dojść do ostatniego poziomu jego znajomości - czyli do poziomu C2 ale zobaczymy czy starczy mi na to czasu. Niemiecki znam w podstawach ale myślę, że jakbym kontynuowała naukę to nie powinnam mieć z nim problemów chociaż nie przepadam za nim. No i do tego hiszpański - też chciałabym dojść tutaj do perfekcji ![]()
- angielski - bardzo dobrze,
- japoński - podstawowy (ale mam zamiar się przyłożyć
)
- francuski - podstawowy (dalej się nie uczę, bo zbyt trudna wymowa i gramatyka)
- niemiecki - podstawowy (dalej się nie uczę, bo mi się brzmienie języka nie podoba),
W planach do nauki:
- hiszpański, chiński, koreański.
Powracając do wątku, to jakie kursy językowe Waszym zdaniem teraz są najlepsze ?
Chyba czas własnie sie zacząc uczyć tak na powaznie, bo jednak angielski bardzo się przydaje.
57 2012-12-08 10:11:32 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2012-12-08 12:11:09)
Angielski i niemiecki znam bardzo dobrze. Po włosku potrafię się dogadać w sytuacjach życia codziennego i nadal się go uczę. Ostatnio zauważyłam, że z moim polskim jest coraz gorzej. Tak się przyzwyczaiłam do niepoprawnych zwrotów, że nie mogę się ich pozbyć;(
Jak się uczę? Staram się być systematyczna w tym, co robię i bombarduje się na wiele stron (czytanie, pisanie, słuchanie), aby nie zapomnieć. Nie mam talentu do języków. Idzie mi to jak po grudzie, ale jestem z natury upartą osobą i to mi bardzo pomaga.
Chciałabym się kiedyś nauczyć jeszcze rosyjskiego i czeskiego.
Angielski, Niemiecki + Hiszpanski na poziomie podstawowym.
+ to, co mowi smutna123 coraz gorzej z polskim. Moze nie mowionym, ale na pewno pisanym. Nie pamietam gramatyki, ortografii.. no i te gupie przecinki ![]()
angielski,niemiecki,włoski,hiszpański.
Chciałabym umieć jeszcze rosyjski, arabski, portugalski i chiński : ) podobają mi się.
mam to szczęście, że szybko się uczę.
Angielski, Niemiecki + Hiszpanski na poziomie podstawowym.
+ to, co mowi smutna123 coraz gorzej z polskim. Moze nie mowionym, ale na pewno pisanym. Nie pamietam gramatyki, ortografii.. no i te gupie przecinki
U mnie bardziej kuleje wymowa, a pisownia zaraz za nią. Też nie znoszę przecinków. Języka polskiego nie cierpiałam od małego. Jest dla mnie bardzo trudny, ale staram się jak mogę. Za to na matematyce czułam się jak ryba w wodzie, aż dziwne że skończyłam liceum ogólnokształcące z rozszerzonymi przedmiotami humanistycznymi. Głupio mi jak inni mnie poprawiają, bo ja nie potrafię się oduczyć niepoprawnej wymowy pewnych wyrazów. Szczególnie mi głupio, gdy poprawia mnie obcokrajowiec.
U mnie angielski, niemiecki, norweski, przy czym angielski i norweski mam płynny, z niemieckim trochę gorzej, bo jest zbyt podobny do norweskiego i mi się miesza. Zdarza mi się niestety, że jakieś wyrażenie co do słowa przetłumaczę z innego języka na polski, a na dodatek mam norweską intonację ponoć. Zdarza się, że robię błędy w polskiej pisowni, ale w sumie rzadko, bo ja się zawsze językiem przejmowałam i poprawiałam wszystkich, którzy pisali/mówili źle, więc z ortografią jako tako problemów nie mam. Najgorsze są właśnie te wyrażenia, które istnieją w innych językach, a nie w polskim i intonacja. Coś za coś niestety, nikt nie ma magicznego guziczka, którym przełącza języki. Chociaż mi się np. wiele razy zdarzyło, że usłyszałam kilka słów w innym języku i się automatycznie na ten przełączam, przynajmniej częściowo. Raz miałąm śmieszną sytuację, gdy chodziłam po sklepach w Norwegii, w jednym z nich usłyszałam 2 młode Niemki, potem weszłam do drugiego, zapytałam o coś sprzedawczynię, ona mi pokazała co tam chciałam i po chwili pyta, czy ja z Niemiec nie jestem
Chyba mi się podświadomie niemiecki akcent włączył. Zdarzało mi się też zacząć mówić po angielsku zaraz po obejrzeniu filmu w kinie, mimo że oglądałam go z Norwegami albo Polakami.
Ja pracuje w języku angielskim i francuskim. Mam znajome, które studiowały angielski z chińskim i angielski z arabskim, jak również znajomego, który biegle mówi po japońsku. Niestety jedynie znajomy wykorzystuje ten język w swojej pracy:/
Znam bardzo dobrze angielski, niemiecki -trochę mniej niż angielski i na własną rękę uczę się fińskiego.
moim wielkim marzeniem jest nauka łaciny i mam nadzieję, że niedługo się ono spełni ![]()
znam bardzo dobrze angielski i niemiecki, a w liceum miałam jeszcze obowiązkowy francuski, ale niestety niewiele mi z tej nauki pozostało ;]
Oczywiście angielski, płynnie hiszpański, portugalski i troszkę niemiecki i francuski.
Ale z tych wszystkich uwielbiam portugalski, najpiękniejszy język jaki znam. Trudniejszy od hiszpańskiego, ale bardziej do mnie przemawiający.