netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On mnie zabija psychicznie !

12 odpowiedzi3 775 wyświetleńzałożony przez NaiVna, 07.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On mnie zabija psychicznie !

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: On mnie zabija psychicznie !

Zarejstrowałam się tu w  jednym celu. Chwytam się jak  tonący  brzytwy  różnych środków  żeby wylać swój żal. Znajomi już nie  pojmują  jak  mogę być taka  głupia ( w zasadzie  głupio mi ciągle  dzwonić do nich zapłakana z drżącym głosem). W  sumie  sama tego nie ogarniam. Jeszcze  2  lata  temu miałam chłopaka, który zrobiłby dla mnie  wszystko (bylismy ze  soba  4  lata). Oczywiście ja idiotka, wcale  tego nie  docenialam.Zawsze  twardo  stąpałam po ziemi a  chłopak mógł być ale nie płakałam jak  go nie bylo. W koncu poznalam Mateusza. Chlopak z  przeszloscia- wyrok  za  handel marihuana, opinie  mial nie najlepsza, ale dla mnie  byl  najcudowniejszy pod  sloncem. Zerwalam z Konradem bo pojawil się On. Ten wymarzony dla  którego  zrobiłabym wszystko. Spedzalismy kazda  wolna chwile. Zostawil dla mnie kolegow, przyjezdzal do mnie do Wawy  gdy tam pracowalam. Na poczatku chcialam być  górą w  naszym związku. On przy mnie  sie plaszczyl, starał. Pewnego dnia  ze  mna  zerwal o jakas  pierdole. Zaczelam doceniac  go coraz  bardziej, zeszlismy sie oczywiscie. Sielanka trwala  moze  z pol  roku. Później poszłam na studia. On  obwinial mnie  ze nie  zostalam w  miescie  rodzinnym, naklanial mnie zebym zrezygnowala  z nauki i  wyjechala  z nim. Ciagle mu nie odpowiadala  praca. W  sezonie potrafil zmieniac ja  3razy. Prawdziwy koszmar  przezylam gdy zaczelam mieszkac w  akademiku. Do kolezanki przyszli znajomi robic  projekt. Za pozno odebralam tel gdy on dzwonil, z  tego wszystkiego zaczelam krecic  ze  dziewczyny  spia  itd  itp. Kazal  mi tam wejsc z  tel. Pow  mu  prawde, ze  sa  tam  chlopaki i  robia  projekt. Wyzwal mnie  od  szmat  od  najgorszych, moja  wspollokatorka  dzwonila  do niego (ode mnie nie chcial odbierac) to  wyl tel. Nast dnia byl  piatek zaplakana  jechalam do  domu. Kazdy sie na mnie  patrzyl jak na  wariatke. W  domu gdy  rodzice mnie zobaczyli zakazali mu przychodzic  do mnie  do  domu. Oni wgl nie  pochwalali tego  zwiazku. Nie mogli  zrozumiec jak on mna  manipuluje  ze  odsuwam sie  nawet  od  rodziny, a  zawsze  mialam  z  nimi  dobry kontakt. Nie musial sie  za  duzo  starac  zebym mu  wybaczyla. Jakby bylo malo tego ze olewal mnie  i nie  przychodzil do mnie  bo siedzial z  chlopakami, jaral-to jeszcze  na jednej imprezie gdy  spal pijany przeczytalam wiadomosci z  jakimis dziewczynami. Wyłam przy tym tel i nie mogłam w  to  uwierzyc. Co najlepsze nast dnia on  sie nie odezwal  bo  uwazal ze  ja tez  z kims  pisze i  jestem taka  sama. Zaczal sie w koncu  "starac". Po tym jednak znow  zwalil  sprawe. Umowilam sie  z  kol na  impreze- on  o tym wiedzial bo mial w  tym  czasie isc pic  z  kol. Jednak im  to nie  wypalilo  wiec moj  drogi ukochany zadzwonil do mnie i kazal sie  wracac. Pow  ze  nie ma takiej opcji. Uslyszalam ze  jezdze  sie pier*** na  imprezy, ze  jestem szmata, najwieksza kur**, ktora nawet obciagac nie potrafi. Dzialy sie  dwa  swiaty. Po tym juz mialam dosc. Czulam sie  jak  gowno. Nie mialam sily  funkcjonowac. Na  sile  chcialam zapomniec o nim. Zaczelam utrzymywac kontakt z takim kolega. Ciagle mu mowilam ze  nie chce  z nim byc. To byl jedyny moment  od  dluzszego czasu  gdy sie  staral. Przyjechal  do mnie  na  studia. Spedzilismy super  weekend. Oczywiscie  do  czasu. Zaczal  sprawdzac moje  wiadomosci na  FB. Historia  sie powtorzyla- znow  wyzwiska. Pojechal do  domu, koledzy mu nagadali ze  jarałam z  nimi  i od  tego  czasu nie mielismy kontaktu przez  3 miesiace ! Jakby tego  bylo malo on spotykal sie  z moja  sasiadka !  Ta  nagadywala  na mnie  a on mi pisal  ze  jesli nie przestane  czepiac sie jej  to popracuje  nad  moja opinia ! Nic nie  jadlam,  ciagle  byl placz, zaczelam sie spotykac z  tym kolega ale  wiedzialam ze nic  z tego nie bd. W koncu  on  zacal  tesknic, pisac mi, na poczatku bylam nieugieta. Ale  jak dlugo? Ciagle  go  kocham! Zaczelismy sie  znow  spotykac. Ale  mam wrazenie  ze jest tylko  gorzej. Nawet  teraz siedze  tutaj  i  rycze! Umowilismy sie na  kino  spacer kolacje  zaczelam sie  szykowac, nie minelo 2  godz  a on naje**!!! Czuje  sie  jak  pustak! Jemu to  zielsko i  alkohol  calkiem mozg  wyzarlo! Kazdy mi mowi ze  dop  sie ogarne  jak on  sobie  na prawde kogos  znajdzie... To jest  straszne  co on ze mna  robi! Nieraz  sie  zastanawiam ze  moze  ja  na  to wszytsko zasluguje. Przeciez  nie  jestem swieta. Ale go kocham i  dla niego  robie  wszytsko ! A on ? Mam wrzenie  ze sex to  jedyna  rzecz  ktora laczy nas  z jego perspektywy. Nie potrafie o nim zaponiec. W tych 3 miesiacach myslalam  tylko zeby zniknac, modlilam sie  o najgorsze  dla  siebie... Wiem ze  to juz nie  jest  normalne. Moja odpornosc psychiczna juz nie istnieje sad wiem ze  z  boku  to wyglada jednoznacznie ale nie mam  na  tyle  wewnetrznej  sily  zeby  to  skonczyc.

2

Odp: On mnie zabija psychicznie !

Związek z dilerem... tylko pogratulować. Tak, zgadzam się, że z boku to wygląda jednoznacznie. Widocznie lubisz zadowalać się byle czym, a jeśli jednak nie to po co z byle kim się związałaś. A sorry przecież miał to COŚ smile...
Wniosek : zamienił stryjek siekierkę na kijek.

3

Odp: On mnie zabija psychicznie !

O Boże...

No ja nie wiem co mam napisać, oczywistą oczywistością jest to że powinnaś od niego odejść z oczywistymi banałami na czele: marnujesz sobie życie, dzieci w takim związku to była by jakaś masakra, wyniszczasz się psychicznie, marnujesz swój czas. Na miejscu Twojej rodziny chociaż wiem że jesteś pełnoletnia wsadziłabym Cię do piwnicy i nie wypuszczała przez kilka miesięcy, to i tak lepsze niż taki związek.

Mało facet Cię zostawia, wraca i tak w kółko. Jestem niemal pewna że jego zachowanie podchodzi pod odpowiednie paragrafy.

Co Ty robisz? Przeczytaj sobie to co nam napisałaś i zastanów się jakbyć to Ty czytała ten post na naszym miejscu, co byś sobie pomyślała o nim, o niej?

Zrobisz co uważasz, ale tutaj się nie ma nad czym zastanawiać. Zerwać z nim, wystąpić o zakaz zbliżania i zamknąć temat raz na zawsze. Następnie pójść do psychiatry i się ogarnąć.

4

Odp: On mnie zabija psychicznie !

Oj naiwna, naiwna...
- jeśli masz jeszcze nieco siły w sobie i resztki honoru to przerwij tak bardzo chorą znajomość bo potem będzie coraz gorzej i coraz trudniej. Uwierz, że nie warto marnować sobie życia, no chyba że tego właśnie podświadomie pragniesz ale raczej nie, prawda? I żeby ci ktoś potem nie powiedział: Jak nie uważałaś co robisz to teraz rób jak uważasz...

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-07 22:43:22)

Odp: On mnie zabija psychicznie !

Post poniżej poziomu forum.

6 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-07 22:43:38)

Odp: On mnie zabija psychicznie !
antykobieta napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Ale Cię poniosły emocje smile
Nawet jeśli kobiety tego pragną to jest to raczej mniejszość, nie ma co przesadzać smile
Co do autorki to sama to wszystko ciągniesz i sobie na to pozwalasz, po co do niego ciągle wracasz? Już dawno bym to zakończyła gdybym była na Twoim miejscu, ten cały związek jest mówiąc jednym słowem po prostu chory!

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-07 22:44:13)

Odp: On mnie zabija psychicznie !
antykobieta napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Taka ironia trochę pachnie desperacją, no ale zależy, kto kogo nazywa kobietą - subiektywna sprawa. Dla mnie ironią jest to, gdy desperat radzi desperatowi smile

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-07 22:44:34)

Odp: On mnie zabija psychicznie !
antykobieta napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Miałem nic nie pisać w tym temacie, ale to jest niesmaczne, wręcz obraźliwe hmm

Zrozum gościu, że dziewczyna jest już uzależniona i w tym przypadku trzeba by zastosować terapie jak u narkomana.

9

Odp: On mnie zabija psychicznie !

Dlaczego jesteś w takiej sytuacji? Bo się na nią godzisz. Sama sobie musisz odpowiedzieć czy chcesz, żeby tak wyglądało Twoje życie? W momencie gdy serce ciągnie w niewłaściwą stronę warto " pójść po rozum do głowy". Nie licz na cud.

10

Odp: On mnie zabija psychicznie !

Przeczytałem wszystko....masz rację z boku patrząc to jest masakra. Gość który ma duże problemy nie tylko z "paleniem" ale równiez i z emocjami. Rozważmy dwa warianty tego co Cie może w życiu spotkać.
1. Zostajesz z nim. On odchodzi i wraca, Ty jesteś ciagle nieszczęśliwa - uzależniona od niego. Czekasz na niego, az będzie. Jakimś cudem udaje Ci sie skończyć studia. Jesteś zmęczona związkiem ale przecież go kochasz. On to widzi i wie czego sie spodziewać. Po którymś jego ponownym zaistnieniu, po miłym weekendzie...zamieszkujecie razem. Jesteś szczęśliwa. Mieszkacie razem jest fajnie nawet super......1 miesiąc. Po miesiącu on nie wraca do domu. To na jedną noc to na dwie. Jest Ci cieżko i jesteś zła.....ale go kochasz. Jesteście już ze sobą 2 lata. Ciągle coś wyskakuje....a raczej on wyskakuje. Jesteś naprawdę zmęczona. Decydujesz się na to by zerwać. Patrzysz na siebie i zdajesz sobię sprawę że minęło 5 lat a Ty....... ciągle jesteś w akademiku. Życie poszło do przodu a Ty jesteś 5 lat za nim. Zdajesz sobie sprawę że straciłaś 5 lat i tego nie nadrobisz......
2. Zrywasz z nim. Jest Ci bardzo ciężko. Myślisz o nim....bo go kochasz. Wiesz jednak że ten związek nie ma przyszłości, dlatego starasz się jeszcze bardziej by poukładać myśli i uczucia i zapomnieć o nim. Mija pół roku. Dostrzegasz świat, innych ludzi, przyrodę. Widzisz że można robić ciekawe rzeczy w życiu. Można gdzieś pojechać i dobrze bawić sie ze znajomymi. Widzi że Twoi przyjaciele zaczęli z Tobą normalnie rozmawać przez telefon...co więcej sami dzwonią, bo chcą żebyś z nimi była. Po roku zaczynasz rozmawiać z chłopakiem który z Tobą studiował, okazuje sie że jest świetnym gościem. Elokwentnym, poukładanym, że na spotkanie przynosi Ci kwiaty, że śmieje sie razem z Tobą zawsze....i uśmiecha się właśnie do Ciebie. Zakochujesz się i zdajesz sobię sprawę, że nie straciłaś czasu z facetem który nie był tego wart.

Sorki za elaborat ale krócej nie dałem rady.

Ps. Ja bym wybrał 2.

11

Odp: On mnie zabija psychicznie !
vigawia napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Ale Cię poniosły emocje smile
Nawet jeśli kobiety tego pragną to jest to raczej mniejszość, nie ma co przesadzać smile

Raczej fantazja, nie emocje. Jasne, że mniejszość, tak samo jak mniejszość facetów zachowuje się w ten sposób, co opisany. Przesadzać nie ma co, ale alarmować zawsze warto. Wątek przeczyta kilkaset innych osób i to jest najważniejsze. Nawet kosztem tego, że ktoś poczuje się urażony. Tak uważam.

12

Odp: On mnie zabija psychicznie !
NiepoprawnyOn napisał/a:

Przeczytałem wszystko....masz rację z boku patrząc to jest masakra. Gość który ma duże problemy nie tylko z "paleniem" ale równiez i z emocjami. Rozważmy dwa warianty tego co Cie może w życiu spotkać.
1. Zostajesz z nim. On odchodzi i wraca, Ty jesteś ciagle nieszczęśliwa - uzależniona od niego. Czekasz na niego, az będzie. Jakimś cudem udaje Ci sie skończyć studia. Jesteś zmęczona związkiem ale przecież go kochasz. On to widzi i wie czego sie spodziewać. Po którymś jego ponownym zaistnieniu, po miłym weekendzie...zamieszkujecie razem. Jesteś szczęśliwa. Mieszkacie razem jest fajnie nawet super......1 miesiąc. Po miesiącu on nie wraca do domu. To na jedną noc to na dwie. Jest Ci cieżko i jesteś zła.....ale go kochasz. Jesteście już ze sobą 2 lata. Ciągle coś wyskakuje....a raczej on wyskakuje. Jesteś naprawdę zmęczona. Decydujesz się na to by zerwać. Patrzysz na siebie i zdajesz sobię sprawę że minęło 5 lat a Ty....... ciągle jesteś w akademiku. Życie poszło do przodu a Ty jesteś 5 lat za nim. Zdajesz sobie sprawę że straciłaś 5 lat i tego nie nadrobisz......
2. Zrywasz z nim. Jest Ci bardzo ciężko. Myślisz o nim....bo go kochasz. Wiesz jednak że ten związek nie ma przyszłości, dlatego starasz się jeszcze bardziej by poukładać myśli i uczucia i zapomnieć o nim. Mija pół roku. Dostrzegasz świat, innych ludzi, przyrodę. Widzisz że można robić ciekawe rzeczy w życiu. Można gdzieś pojechać i dobrze bawić sie ze znajomymi. Widzi że Twoi przyjaciele zaczęli z Tobą normalnie rozmawać przez telefon...co więcej sami dzwonią, bo chcą żebyś z nimi była. Po roku zaczynasz rozmawiać z chłopakiem który z Tobą studiował, okazuje sie że jest świetnym gościem. Elokwentnym, poukładanym, że na spotkanie przynosi Ci kwiaty, że śmieje sie razem z Tobą zawsze....i uśmiecha się właśnie do Ciebie. Zakochujesz się i zdajesz sobię sprawę, że nie straciłaś czasu z facetem który nie był tego wart.

Sorki za elaborat ale krócej nie dałem rady.

Ps. Ja bym wybrał 2.

No muszę się z Tym zgodzić.

Daj sobie czas.... droga autorko. Ten człowiek jest Twoim nałogiem. Płaczesz, ale jesteś z nim. Wprawdzie, na ogół życie nie jest usłane różami, ale stopień kłótni, cierpienia i wszelkiego rodzaju poniżeń został już mocno przekroczony.
Nie czaruj się że uda Ci się zerwać z nim od razu jednym cięciem. Nie. Powoli małymi kroczkami. Ale konsekwentnie się od niego odsuwaj. Im będziesz starsza tym trudniej Ci będzie. Bo będziesz myślała "a jak już nikogo nie spotkam?" Działaj już teraz. Nie spotykaj się z nim, nie pisz pierwsza. nie dzwoń. I niech cię nie zrażają chwile słabości, gdy zdarzy ci się zadzwonić i napisać coś czułego. Cel jest jeden. Odseparwać się od tego gościa.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On mnie zabija psychicznie !

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026