Tyle lat powtarzam słówka a nic z tego nie mam...połowę zapomnę..i co tu robić? Muszę go w końcu się nauczyć, żeby zdobyć lepiej płatną pracę. Singiel niestety się nie utrzyma za minimalne wynagrodzenie..
Podobne tematy
2 2014-06-07 15:51:08 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-06-07 15:52:08)
Według mnie, nauka samych słówek bardzo mało daję. Dobra jest nauka na filmach np. włączasz polski lektor i napisy angielskie. Aby się nauczyć musisz też dużo mówić. Znajdź sobie kogoś z kim będziesz mógł porozmawiać po angielsku, trochę praktyki się przyda ![]()
nie mam z kim rozmawiać...:( Mój poziom jest żenujący, żeby móc kimkolwiek rozmawiać. Zapisałam się na etutor..przerobiłam słówka i kilka idiomów, ale mam wrażenie, że nie umiem. Plus jest taki,że on sam mi rozpisuje kiedy mam powtórki i nie muszę robić tego sama z papierowymi fiszkami i pilnować dat.
Witaj.
Może więc jakiś kurs?
I nie myśl o tym, że nie umiesz mówić po ang, bo to tylko pogarsza sprawę. Skup się na zagranicznych filmach, piosenkach i dużo mów po ang, nawet do siebie samej. ![]()
Fajnie, że chcesz się uczyć języka obcego. Nie poddawaj się. Ja lubię ten język. Ciesz się, że nie musisz się uczyc polskiego
.
Pozdrawiam.
5 2014-06-07 19:50:17 Ostatnio edytowany przez ASeyfried (2014-06-07 19:55:33)
Tylko ja już mam 26 lat:) Trochę głupio, ale nie znalazłam dobrej metody dla siebie.. Z kursem jest dobry pomysł, ale wolę lekcje indywidualnie. Na razie kasy brak jestem na stażu za grosze..ale niedługo tzn. na koniec wakacji będzie zatrudnienie. ![]()
W tym momencie wolałabym uczyć się polskiego. Wiedząc, że on mi się nie przyda nie przejmowałabym się porażkami przy powtórkach:) że znowu muszę od początku dane słówko zapamiętywać bo mój umysł wykurzył go z pamięci...ot tak. Tak się niestety dzieje także przy powtórkach po 10 min, następna po 1h, po dniu, po 7 dniach, po miesiącu, po 6 miesiącach i po roku. Podobno po tym czasie pamięta się je na zawsze, ale na każdym etapie jakieś słówko wypada z obiegu i wraca na początek. Gdy wezmę 10 słówek to przy powtórce po miesiącu przerwy zostaje tylko 4 lub 2...Ech.
Pod koniec stycznia zaczęłam hiszpański i do tej pory nauczyłam się 400 słów a powinnam już umieć kilka razy tyle..
Mimo to próbuję..:)
nie mam z kim rozmawiać...:( Mój poziom jest żenujący, żeby móc kimkolwiek rozmawiać.
I nie zmieni się, jeśli nie będziesz praktykować
Nie bój się, ludzie mają różny poziom znajomości angielskiego. W internecie możesz poszukać rozmówców z całego świata, z pewnością ktoś jest na zbliżonym poziomie.
ja też nie umiem angielskiego. znaczy dobra,napisałam maturę teraz i zdałam, ale rozumiem Cię,mimo wszystko NADAL czuję,że nie umiem rozmawiać. Nie czuję sie po prostu w obcym języku,nie mam pamięci do słówek. Nie wiem czy można jakoś polubić ten język i z pasją uczyć się go i próbować w tym języku rozmawiac
8 2014-06-11 19:33:55 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-06-11 19:34:19)
Wpierw zacznij oglądać amerykańskie seriale po angielsku z angielskimi napisami. Przyjemne z pożytecznym.
ksiazki audio do tego w wersji do czytania i slownik
Dla chcącego nic trudnego
Najważniejsze, żeby mieć jak najczęstszy, najlepiej codzienny, kontakt z językiem, szczególnie tym mówionym. Zgadzam się z poprzednikami, seriale czy filmy to bardzo dobra rzecz, najlepiej z angielskimi napisami, żeby sobie na bieżąco śledzić dodatkowo tekst. A rozmówców można poszukać w necie. Uwierz mi, jest dużo osób, które na pewno są na podobnym poziomie i chętnie by z tobą porozmawiały. Wystarczy poszukać
Nic nie daje takich efektów jak rozmowa (nie tylko na żywo, również np. mailowo czy na chatach), wiem coś o tym, bo sama najszybciej uczyłam się języka będąc w Anglii i rozmawiając z ludźmi. Warto też czytać po angielsku, może nie od razu jakieś wielkie i trudne dzieła, ale zwykłe książki, jak twój angielski jest na naprawdę niskim poziomie, to nawet książki dla dzieci. A takich nie brakuje i w księgarniach większych, i w bibliotekach. Są też specjalne czasopisma dla uczących się języków z krótszymi i dłuższymi, łatwiejszymi i trudniejszymi tekstami.
Uczenie się samych pojedynczych słówek nie przyniesie tu jakichś spektakularnych efektów, bo je się po prostu często zapomina, dlatego najlepiej uczyć się od razu całych zwrotów i wyrażeń. I otoczyć się tym językiem tak, jak tylko to możliwe ![]()
Jak mozna nie zapomniec slowek, skoro sie ich do niczego nie uzywa, to naturalne.
Ja radzę w tej sytuacji nauczyć sie gramatyki w zakresie Present simple, continous, Past simple continous i perfect - wałkować je do bólu - mówisz sobie co robisz, pytasz wyimaginowane soby co robią i odpowiadasz. Jak brakuje słówka - sprawdzasz i naklejasz kartkę na daną rzecz. Tak nas męczy anglik od 1,5 roku i są efekty. Nie musisz umieć dobrze - musisz umieć mówić płynnie. A to można zrobić nawet z 500 słówkami.
Jak mozna nie zapomniec slowek, skoro sie ich do niczego nie uzywa, to naturalne.
To też zależy od pamięci. Jedna osoba świetne zapamiętuje słowa, inna radzi sobie z tym gorzej ale ma lepszą pamięć do czegoś innego np. liczb.
Gdy ja uczyłam się niemieckiego to wypisywałam jak najwięcej słówek na zwykłych kartkach i rozwieszałam po mieszkaniu he he śmieszne prawda?
Mój syn szybko nauczył się bez kursów poprzez gry i rozmowy w sieci a teraz szybciej się dogaduje po angielsku niż po polsku. Nie ma problemów. Skorzystaj z dobrych rad podawanych wyżej, są mądre i praktyczne.
Życzę wytrwałości i sukcesów.
15 2014-06-11 21:11:03 Ostatnio edytowany przez Trin (2014-06-11 21:13:55)
Gdy ja uczyłam się niemieckiego to wypisywałam jak najwięcej słówek na zwykłych kartkach i rozwieszałam po mieszkaniu he he śmieszne prawda?
Wcale nie śmieszne, a na pewno skuteczne ![]()
Metoda nauki też ma duże znaczenie, jedni wolą i łatwiej zapamiętują, wkuwając z książki, inni uczą się wzrokowo i rozwieszają karteczki
Na to też trzeba zwrócić uwagę ![]()
Jest jeszcze Profesor Henry ![]()
Ja preferuję metodę konwencjonalną, z tym że, jeśli już dojdziesz do pewnego poziom powinnaś nie tylko się uczyć konwencjonalnie, ale przede wszystkim używać jęzzyka w praktyce, czyli czytania o rzeczach, które Cię interesują po ang, bardzo pomogłyby rozmowy z kimś po angielsku przez internet (nawet samo pisanie już sporo daje). Pamiętaj też o tym, że znajomość języka nie polega na perfekcyjnej znajomości gramatyki, ale przede wszystkim bogatym słownictwie i swobodzie w wypowiadaniu się. Praktycznie nikt nie zwróci Ci uwagi dotyczącej błędu gramatycznego w praktyce. Angielski do poziomu biegłości w komunikacji pisemnej i ustnej nie jest trudny do nauczenia. Schody dopiero zaczynają się , gdy chce się mieć wymowę jak Anglik, czy dobrze zrozumieć ich kulturę. Jednak to do pracy nie jest na szczęście potrzebne. Taka tylko naszła mnie refleksja, gdy w głowie porównuję sobie z niemieckim, który dla mnie na początku był bardzo trudny i wcale w sumie szybko nie robi się łatwy, ale już na poziomie biegłości dla mnie jest przyjemniejszym językiem niż angielski. Z tym , ze warto pamiętać, iż mogą to być indywidualne preferencje.
ja_roma napisał/a:Gdy ja uczyłam się niemieckiego to wypisywałam jak najwięcej słówek na zwykłych kartkach i rozwieszałam po mieszkaniu he he śmieszne prawda?
Wcale nie śmieszne, a na pewno skuteczne
Metoda nauki też ma duże znaczenie, jedni wolą i łatwiej zapamiętują, wkuwając z książki, inni uczą się wzrokowo i rozwieszają karteczkiNa to też trzeba zwrócić uwagę
Haaa dokładnie Trin :-)) sposobów jest wiele (stosowałam też kojarzenia) ale największy strach i blokadę odczułam gdy musiałam po raz pierwszy swoją umiejętnością się "wykazać" z niemieckim rozmówcą... i nagle zapominasz wszystko..!! ale to już tylko przeszłość:-)) dlatego dziś się z moich wspomnień śmieję...
największy strach i blokadę odczułam gdy musiałam po raz pierwszy swoją umiejętnością się "wykazać" z niemieckim rozmówcą... i nagle zapominasz wszystko..!!
Miałam tak samo... Podczas mojej pierwszej rozmowy z Anglikiem doszłam do wniosku, że ja... chyba nic nie rozumiem (po 10 latach nauki w Polsce)
Ale to przechodzi szybko.
Henry też jest fajny, no i zgadzam się ze wszystkim o czym pisze tomek.
Ja uczę się słówek poprzez pisanie ich a później kojarzenie ich z tymi które już znam.