Od ponad miesiąca podoba mi się chłopak, który niestety jest na 3 roku w seminarium. Poznaliśmy się jak przyszedł do mnie do pracy. Jestem kelnerką w jednej z restauracji i akurat tego dnia jego mama miała urodziny. Zebrała się cała rodzina i przyszedł też on, od razu wpadł mi w oko ale gdy zdjął kurtkę, od razu widziałam że chodzi do seminarium, miał na szyi koloratke? Więc pomyślałam że nie ma co zagadywać. Ale gdy miałam przerwe sam przyszedł pogadać chwile, porozmawialiśmy, na następny dzień pisaliśmy chwile na fejsie i tak to się ciągnie.. Pojechałam do Pelplina do Niego w odwiedziny, zaprosił mnie, naprawdę miło spędziłam ten czas, utrzymujemy kontakt cały czas, piszemy smsy, umówiliśmy się już jak przyjedzie z tego seminarium na wakacje do domu. Myślałam że mi przejdzie po jakims czasie ale nie.. cały czas myśle o nim, oglądam jego zdjęcia.. Nie wiem co mam zrobić czy dać sobie spokój, czy dalej w to brnąć..
Podobne tematy
Przede wszystkim on powinien wybrać. Bo jak dotąd chyba nie zdaje sobie sprawy, że ciągnąc z tobą znajomość, pisząc i spotykając się daje ci nadzieję, że zależy mu na czymś więcej niż tylko koleżeństwo. Może po prostu porozmawiaj z nim, jak widzi waszą dalszą znajomość. Nie mów mu, że się zaangażowałaś, ale daj mu do zrozumienia, że nie chcesz tracić czasu na coś, co nie ma przyszłości. Powinnaś też podejść do tego bardziej na luzie. Wiesz że jest w seminarium, to nie oglądaj jego zdjęć, nie wkręcaj sobie, że coś was łączy, tylko traktuj to jak zwykłą znajomość.
Myślę też, że gdyby był pewny swojego powołania w 100% to raczej by z tobą nie pisał. On chce prawdopodobnie sprawdzić samego siebie albo po prostu seminarium to zły wybór. Nie każdy wybiera w ten sposób, bo ma powołanie. Motywacji jest mnóstwo. Dlatego też pogadaj z nim otwarcie i daj sobie i jemu czas.
Jeżeli przyjedzie na wakacje, to będzieicie mieć czas na poważną rozmowę. Myślę, że on też ma wątpliwości. Musicie pogadać szczerze, otwarcie. Wydaje mi się, że wakacje mogą dużo zmienić
ale, jeżeli mogę Ci coś doradzić, nie nakręcaj się, żeby się nie rozczarować.
Hmm, mój kuzyn był pare lat w seminarium. Da się go z tego uwolnić ![]()
Pogadam z nim w wakacje jak tu przyjedzie, nie będę naciskać na Niego, ani go zmuszać aby zrezygnował, to ma być jego decyzja a nie moja, zobaczymy co wyniknie z tej rozmowy.
Pogadaj z nim koniecznie, a potem napisz, jaki wynik rozmowy i co dalej z tobą, z nim, z wami... ![]()