netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Jak powstrzymać tego psychopatę?

13 odpowiedzi4 799 wyświetleńzałożony przez unique, 05.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak powstrzymać tego psychopatę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Witam, postanowiłam napisać o swoim problemie, bo nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mieszkam z siostrą i rodzicami na wsi. Od kiedy pamiętam, mój ojciec pił i robił straszne awantury... Kilka razy zdarzyło się, że chciał użyć siły fizycznej na mamie, ale chodzi o kulach dlatego mama ma pewną przewagę.
Te awantury dało się jeszcze przeżyć, ale od ostatniego roku to zrobiło się już całkiem chore. Cały dzień chodzi i potrafi drzeć się o wszystko, mama nie ma z nim chwili spokoju lub zgody. Najgorzej jest w nocy, nie daje jej spać, chodzi w kółko po domu i wyzywa ją od najgorszych. Potrafi wypominać jej coś, co zdarzyło się 30 lat temu.. Wyzywa też Ś.P dziadka (który był dobrym człowiekiem), ale jego też psychicznie wykańczał aż dziadek umarł. Wiele razy z siostrą próbowaliśmy mu tłumaczyć, że ma dać spokój mamie, a także babci, która od kilku miesięcy nie rusza się z łóżka.. Mama śpi u niej w pokoju, żeby w razie czego jej w czymś pomóc itp. Ojciec potrafi siedzieć w kuchni do późnej nocy i drzeć się sam do siebie. Żadne tłumaczenia i rozmowy nic nie dają, on ma nas za najgorszych i cały czas on jest pokrzywdzony choć nikt mu nic nie robi. On jest po prostu chory psychicznie.. Potrafi siedzieć do 2 w nocy i nie pozwala spać mamie i babci (a także mi, chociaż mam dalej pokój) albo przyjść o 3/4 nad ranem i wejść do babci pokoju i ją wyzywać, mama nie może spać po nocach, a już nie wspominam o chorej babci...
Chociaż mnie bezpośrednio nie obraża, ani nie wchodzi do mojego pokoju, to bardzo boli mnie to, że moja mama cierpi i ma takie beznadziejne życie przez tego chama.. Na niego nie da się słuchać, często nawet wymyśla niestworzone historie lub przeinacza fakty. Mama nawet się do niego nie odzywa, a on cały czas się wydziera.. Podziwiam moją mamę za cierpliwość i to, że jeszcze jakoś się trzyma, bo ja już nie mogę tego znieść, a przecież nie do mnie kierowane są te różne obelgi, wyzwiska itp. Wszyscy w domu mamy przez niego poszarpane nerwy i depresje... Przecież w takim domu nie da się normalnie funkcjonować.
Kilka razy chciałam wezwać policję, ale co im powiem? Że ojciec wciąż wszczyna awantury i wykańcza nas psychicznie? Nawet jeśli by go zatrzymali, to na pewno nie na długo, a gdyby on wrócił do domu, to dopiero dałby nam popalić..
W psychiatryku też nie da się go zamknąć, bo jak udokumentujemy to, że jest chory? (dodam, że dla obcych i innych ludzi jest bardzo miły itp.)
Nie widzę tu wyjścia. Dopóki on żyje, to my nigdy nie będziemy mieć normalnego życia...

Proszę o jakieś rady, bo nie wiem co już robić.

2

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Cześć, rozumiem Cię doskonale. Mam podobny problem z ojcem, ale nie do końca. Mój ojciec nie pije, pracuje na delegacjach, ale kiedy wraca do domu to jest koszmar. Najbardziej wyżywa się na mojej mamie i na mnie, a mam jeszcze dwoje rodzeństwa. Uważam, że jest chory psychicznie, ale bardzo trudno byłoby to udowodnić.  Potrafi chodzić po mieszkaniu i nas wyzywać, zaglądać pod łóżko i szukać bałaganu, żeby nas zgnoić. Wszystko musi być jak on chce. Baba to tylko do garów 24h. Śniadanka, obiadki, desery, kolacje, wszystko musi być na czas. Łożeczko trzeba mu zrobić, rano poscielić, sprzątać po nim, załatwiać jego sprawy. Potrafi robić wojnę o to, co było kilka lat temu. Jest mistrzem w gnębieniu psychicznym. Zgnębił moją mamę tak, że jest na lekach psychotropowych, a ja mam zaniżoną samoocenę. Ja bym go już dawno wywaliła z domu, ale moja mama jest typem kobiety "ofiary", która nie potrafi rozwieść się z ojcem. Wspieramy ją i w ogóle, ale to nic nie daje. Ona i tak będzie z nim dalej, mimo, że ją wyniszcza. Tylko nie zdaje sobie sprawy, że ojciec niszczy też mnie. Mówi mi, że inne córki jego sióstr i braci są lepsze, że do niczego się nie nadaję. Kiedyś mnie bił, ale jestem już pełnoletnia i powiedziałam, ze jak mnie dotknie to wezwę policję. Przykra sprawa, czekam tylko, aż się wyprowadzę i zerwę z nim kontakt raz na zawsze. Kiedyś wdałam się w zwiazek z chłopakiem, który okazał się być podobnym do mojego ojca, ale dałam radę z nim zerwać. Najważniejsze to mieć siłę i się wspierać. Wspieraj mamę, mam nadzieję, że nie jest taka jak moja. Najlepiej jedźcie do ośrodka interwencji kryzysowej, tam są prawnicy za darmo. Będą w stanie Wam pomóc. Ja sama byłam kiedyś z mamą u takiego prawnika w ośrodku i byłam pod wrażeniem, tego co nam zaoferował. Mógłby usunąć ojca z naszego życia i jeszcze płaciłby mojej mamie za te znęcanie psychiczne, ale moja mama jest za słaba, żeby podjąć takie kroki. Warto pojechać i przynajmniej sie dowiedzieć.

3

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Moja mama jest dokładnie taka sama, cierpi ale nie ma na tyle siły, żeby coś zrobić. Gdybyśmy mieli gdzie się wynieść, to na pewno byśmy to zrobili, ale teraz wypadła jeszcze choroba babci która też komplikuje sprawę, bo gdzie tu wyjechać z kobietą, która prawie nie może się ruszać. To jest dom mojej mamy i dlatego ona nie ma gdzie wyjechać.. A ojciec nie da się spławić, nie da się wyrzucić ani nic z tych rzeczy.
Mama nie da się namówić na prawników, policję itp. Znam przypadki, że ludzie zostają zamykani w psychiatrykach, ale za cholerę nie wiem jak to zrobić, żeby go ubezwłasnowolnić i zamknąć, żeby się leczył.
A jeśli dalej tak to będzie wyglądało, to wątpię, że mama długo pociągnie sad

4

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Twoja mama chyba nie rozumie, że Twój ojciec ma wpływ na całą rodzinę, a szczególnie na Ciebie i siostrę. Wy wszyscy cierpicie. Jeśli Twoja mama nie podejmie kroków to nic z tym nie zrobicie. Ona sama sobie funduje takie życie, za długo w tym tkwi... Przykro mi...

5

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Jak mama chce się z KATEM męczyć , to jej sprawa . A ja na Twoim miejscu , właśnie bym poszła na policję i opowiedziała dzielnicowemu , jakie piekło tatuś Wam funduje . Ileż można żyć w piekle ?????? .

6 Ostatnio edytowany przez Pozytyw 8 (2014-06-06 08:06:00)

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Niestety ofiarą przemocy fizycznej czy psychicznej nie stajemy się ot tak z dnia na dzień. Problem trwa miesiącami, latami, gdzie początkowy szok i ból spowodowany przemocą powoli zamienia się w syndrom ofiary, syndrom wyuczonej bezradności.

Maltretowana kobieta ( lub też mężczyzna ) najczęściej wstydzi się lub boi poprosić (albo jedno i drugie) o pomoc.
Sytuacja taka naprawdę do łatwych nie należy.
Uzależniona np. finansowo, nie mająca gdzie odejść aby zamieszkać razem z dziećmi, często zastraszana, bita, poniżana psychicznie milczy i... cierpi. Niestety najczęściej cierpią też dzieci.

Tym bardziej, że oprawca tworzy sobie na zewnątrz - pośród znajomych, dalszej rodziny jak również w pracy - jeśli w ogóle pracuje -  obraz niemal idealnego męża i ojca. To wyjątkowo egoistyczny i wyrachowany typ osobowości.

I tak jak kamień od gotowania nie stanie się miękki tak nie ma co liczyć na to, że kiedykolwiek on sam z siebie się zmieni.
Otóż sam się nigdy nie zmieni ale można sprawić, że sam zacznie się bać i  może go to powstrzymać od dalszego katowania i krzywdzenia swojej rodziny.

Nikt chyba, kto nie był w związku z takim psychopatycznym potworem nie potrafi sobie nawet wyobrazić jak olbrzymie spustoszenie w psychice może z biegiem lat zrobić jeden oprawca.
Jak kropla wody drąży skałę tak to bydlę drąży i niszczy jakiekolwiek poczucie własnej wartości u swojego partnera i niczego nie winnych dzieci...

Tak naprawdę niezwykle chory system jaki mamy bardzo często nie pomaga ofiarom a zdarza się, że wręcz chroni katów znęcających się nad najbliższymi, choć w ostatnich latach widoczna jest minimalna poprawa i oby narastała.

Gnębione żony powinny jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że nie korzystając z usług przysługujących im pomocy prawnych, nie walcząc o poprawienie, uzdrowienie swojej i dzieci sytuacji, niestety w świetle prawa stają się jakby współodpowiedzialne za to, że nie broniły, nie ratowały swoich dzieci za które przecież są odpowiedzialne. Warto o tym pamiętać.

To bardzo trudne ale nie niemożliwe żeby przeciwstawić się swojemu oprawcy!

Twoja mama powinna przełamać wewnętrzne  opory, wstyd i strach i skorzystać z wszelkich form pomocy jakie oferują odpowiednie urzędy a zacząć można od choćby założenia psycholowi niebieskiej karty, od wezwania policji, skorzystania z niebieskiej linii, z usług prawnika w pomocy społecznej  itd. itp.
Gnębicielowi rodziny czasem wystarczy świadomość groźby bata nad nim żeby powstrzymał się od dalszego wyżywania się, od znęcania. Wygranie z psychopatycznym oprawcą nie jest niemożliwe.

7

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Idz  do prokutatury  -  eksmisja   uciązliwego  lokatora moźna teź  złoźyc wniosek o przymusowe leczenie -  oczywiście  do niczego go    nie  przymuszą  -  ale  dostanie  kuratora ktory  bedzie   go  nadzorował,wyslą  go   na   badania..

Niebieska   karta-  awanturuje  się,nie  daje  spać   -  dzwonić na  policje.Za  kazdym razem .

Nie litować się .Macie  prawo  do  spokojnej  nocy,chorej  babci  naleźy  się  opieka .
Wasz  ojciec  cierpi  nie tylko  na  chorobě  alkoholową  ale  teź  powaźne  zaburzenia  psychiczne.

Na matke  nie moźecie liczyć  ,- ona moźe  być nawet  przeciwko  wam   -  ale  z  siostrą  dacie  rady.
Powodzenia.

8 Ostatnio edytowany przez lucielle (2014-06-06 23:49:27)

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Boże! Czytając ten post czułam się jakbym czytała o sobie hmm Też mieszkam na wsi i mój ojciec przejawia podobne zachowania do Twojego. Też wydaje mi się, że oprocz alkoholizmu jest chory psychicznie. Miewa okresy, w których awanturuje się nieustannie przez kilka miesięcy. Autorko, rozumiem Cię doskonale. Również nie mam pojęcia, co można zrobić, aby temu zaradzić. Leczenie przymusowe nie wchodzi w grę, gdyż jak slusznie zauważyłaś - nie da się udowodnić, że z daną osobą jest coś nie tak. Łatwo jest napisać: "idź z tym na policję albo do prokuratora", ale jak się naprawdę jest w takiej sytuacji to ciężko o cokolwiek. Ja już się osobiście poddałam. Cieszę się, że zaczynam studia od października i że wreszcie się wyprowadzę. Wiem, że mama raczej też kiedyś od niego odejdzie... Szkoda mi tylko mojego domu. Tego, że raczej w przyszłości nie będę miała gdzie przyjechać, ale cóż... To piekło musi się kiedyś skończyć. Życzę Ci większej wytrwałości i trzymam kciuki smile

9

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

Do mojej mamy nic nie przemawia, myśli że nic nie można zrobić w związku z moim ojcem. Wszystko przez to stereotypowe myślenie... Kiedyś tak wszyscy żyli w tej patologii i teraz niby też muszą, bo temu nie da się zaradzić. Najgorsze jest to, że też mnie tego uczyli i też boję się wyjść na przeciw ojcu i temu wszystkiemu.. Boję się że to nie wypali i wszystko obróci się przeciw mnie i mamie.

Wstyd mi to mówić, ale chciałabym żeby on po prostu umarł, żeby zniknął i nie wrócił sad Boję się cokolwiek robić, bo nie chcę żeby było jeszcze gorzej.. Nie ufam władzy i urzędom, tyle razy się nasłuchałam, że oni nie potrafią interweniować, potrafią tylko narobić szumu i pogorszyć sprawę. Może go zatrzymają na kilka chwil, a potem wypuszczą i jeszcze bardziej będzie się na nas wyżywał.. sad

10 Ostatnio edytowany przez Pozytyw 8 (2014-06-07 06:48:10)

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?
unique napisał/a:

Do mojej mamy nic nie przemawia, myśli że nic nie można zrobić w związku z moim ojcem. Wszystko przez to stereotypowe myślenie... Kiedyś tak wszyscy żyli w tej patologii i teraz niby też muszą, bo temu nie da się zaradzić. Najgorsze jest to, że też mnie tego uczyli i też boję się wyjść na przeciw ojcu i temu wszystkiemu.. Boję się że to nie wypali i wszystko obróci się przeciw mnie i mamie.

Wstyd mi to mówić, ale chciałabym żeby on po prostu umarł, żeby zniknął i nie wrócił sad Boję się cokolwiek robić, bo nie chcę żeby było jeszcze gorzej..  sad

Fakt, gorzej to będzie jak nic z tym nie zrobicie. No cóż... bójcie się nadal i miejcie to swoje "stereotypowe myślenie". Poza tym co by ludzie powiedzieli gdyby tak przeciwstawić się mężowi?... bo przecież przyrzekało się: -    "...świadomy praw i obowiązków, uroczyście oświadczam, że uczynię wszystko żeby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe".

Czy ojcowie, którzy zamieniają życie swoich najbliższych w koszmar pamiętają o tym co przyrzekali sobie nawzajem?  Wątpię.

Warto zastanowić się nad tym co jest "fajniejsze", co wolicie?   
Czy znoszenie takiego  horroru i bycia poniżanym bez powodu przez resztę życia czy też podjęcie konkretnego działania w celu przeciwstawienia się swojemu oprawcy?!  Nie życzyłabym nikomu śmierci bo uważam, że to niemoralne ale osobiście wybrałam drugą opcję i chociaż byłam maksymalnie zastraszona to nie poddałam się ratując tym samym zarówno siebie jak i pozostałych najbliższych za których czułam się odpowiedzialna. Nie było łatwo ale wygraliśmy a oprawcę przykładnie i na długo ukarano.
    Jestem szczęśliwa, że się odważyłam i przeciwstawiłam.

Piszesz:    Dopóki on żyje, to my nigdy nie będziemy mieć normalnego życia...
Proszę o jakieś rady, bo nie wiem co już robić.

To prawda, przy nim nie będzie normalnego życia... tylko tak myślę czy warto o tym wszystkim co napisałam wspominać. Dlaczego? Ponieważ zastanawiam się czy w ogóle czytacie te rady, posty od innych czy też zadowolicie się pisaniem, ponarzekaniem a potem i tak będziecie żyć obok i w cieniu swoich gnębicieli no bo  "stereotypowe myślenie"...

Naprawdę szczerze wam współczuję ale widać że wasi ojcowie, którzy mają obowiązek czuć się odpowiedzialni za los, dobro swoich dzieci gnębią i wykańczają je psychicznie.  A z całej przysięgi małżeńskiej "... uczynię wszystko żeby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe" wybrali jedynie dla siebie opcję - trwałe, nic ponadto.

11

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?

"Nie  da  się  udowodnić   źe z daną  osobą  jest  coś  nie  tak"  -  kto  ci  takich  głupot  nagadał.

Nie  wiem  gdzie  mieszkacie -  ale  w internecie  zobaczcie gdzie  w  pobliźu was ma  siedzibe  Gminna Agencja Rozwiązywania Problemów  Alkoholowych.Naleźy  sie  tam  wybrac  z dowodem  osobistym  i  opowiedzieć   o zachowaniu  ojca.
Ojciec  dostanie  wezwanie -  w celu  wyjaśnień.

I  nie  piszcie  źe  się  nie da.
Wim o czym  pisze bo w agencji byłam nie raz.,w  prokuraturze teź  byłam,interwencje policji - teź  byĺy.


Uprzykszać  źycie .Piłeś,przepiłeś  pieniądze to  nie jesz.
Teraz  jesteście  ofiarami,ale  jeśli  znajdziecie  w  sobe  odwagę aby działać  odkryjecie w  sobie  siłe.
Po pierwszej  interwencji i  zabranie  męźa  na  izbe wytrzeźwień płakałm,bałam  się  co  bę dzie  gdy wróci.A później   zobojętniałm,  waźna  byłam  ja i ,mój  syn.Chciałam   spokojnie  przespać  noc.

12

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?
daria1968 napisał/a:

Idź  do prokuratury  -  eksmisja   uciążliwego  lokatora można też  złożyć wniosek o przymusowe leczenie -  oczywiście  do niczego go    nie  przymuszą  -  ale  dostanie  kuratora który  będzie   go  nadzorował, wyślą  go   na   badania..

Niebieska   karta-  awanturuje  się,nie  daje  spać   -  dzwonić na  policje.Za  każdym razem .

Nie litować się .Macie  prawo  do  spokojnej  nocy,chorej  babci  należy  się  opieka .
Wasz  ojciec  cierpi  nie tylko  na  chorobę  alkoholową  ale  też  poważne  zaburzenia  psychiczne.

Powodzenia.

Odpowiedz sobie sama czy on poniżając was, wyzywając, nie dając spokojnie spać ma dla was jakąkolwiek litość?

Daria mądrze radzi - nie powinniście zarówno dla jego jak i  (przede wszystkim) waszego dobra i spokoju litować się nad nim lecz podjąć konkretne działania a wtedy same być może ze zdziwieniem przekonacie się jak tchórzliwym i  _nędznym robaczkiem_ okaże się ten tyran, domowy "bohater". Dacie radę!

13 Ostatnio edytowany przez LadyButterfly (2014-06-07 23:10:07)

Odp: Jak powstrzymać tego psychopatę?
daria1968 napisał/a:

"Nie  da  się  udowodnić   źe z daną  osobą  jest  coś  nie  tak"  -  kto  ci  takich  głupot  nagadał.

Nie  wiem  gdzie  mieszkacie -  ale  w internecie  zobaczcie gdzie  w  pobliźu was ma  siedzibe  Gminna Agencja Rozwiązywania Problemów  Alkoholowych.Naleźy  sie  tam  wybrac  z dowodem  osobistym  i  opowiedzieć   o zachowaniu  ojca.
Ojciec  dostanie  wezwanie -  w celu  wyjaśnień.

I  nie  piszcie  źe  się  nie da.
Wim o czym  pisze bo w agencji byłam nie raz.,w  prokuraturze teź  byłam,interwencje policji - teź  byĺy.


Uprzykszać  źycie .Piłeś,przepiłeś  pieniądze to  nie jesz.
Teraz  jesteście  ofiarami,ale  jeśli  znajdziecie  w  sobe  odwagę aby działać  odkryjecie w  sobie  siłe.
Po pierwszej  interwencji i  zabranie  męźa  na  izbe wytrzeźwień płakałm,bałam  się  co  bę dzie  gdy wróci.A później   zobojętniałm,  waźna  byłam  ja i ,mój  syn.Chciałam   spokojnie  przespać  noc.

Popieram to co napisałaś w 100% Na przemoc trzeba reagować, bo w innym wypadku to będzie się posuwać coraz bardziej i bardziej brutalnie, tym bardziej że ten człowiek przy zdrowych zmysłach nie jest.
Co do kobiet współuzależnionych, bo to też rodzaj uzależnienia, żadna tam miłość i przyzwyczajenie...Alkoholik jest uzależniony od alkoholu, a współuzależniona żona też jest uzależniona, ale od alkoholika. Alkoholik zdaje sobie sprawę w pewnym momencie, że picie wymknęło się spod kontroli, zagłusza potem wyrzuty sumienia( o ile ma, w tym wypadku kłóciłabym się) kolejną flaszką i koło się zamyka. Z współuzależnieniem jest podobnie, tylko że współuzależniona zagłusza wyrzuty sumienia (choćby wobec dzieci), postawą uległą, po raz kolejny łudząc się że "jej służebność" otrzeźwi alkoholika i nagle dostrzeże, jak bardzo ona się stara i stanie się potulny jak ona... Pobożne życzenie...
Współuzależnienie drugiej osoby całkowicie utrudnia "leczenie się" alkoholika. Większość takich kobiet będzie się więc bronić rękoma i nogami i będzie się starała za wszelką cenę odwieść od tej decyzji bliskich - przed poprawnymi krokami takimi jak choćby niebieska karta. ALE WARTO PODJĄĆ TE KROKI I WRĘCZ W TAKIM WYPADKU TRZEBA, choćby dlatego że rodzina to nie tylko alkoholik i jego żona,ale także dzieci i inne osoby mieszkające pod tym samym dachem i oni też coś mają do powiedzenia!!!
Prawda jest też taka,że rodzina dysfunkcyjna, alkoholowa cała jest chora, alkoholik,współuzależniona i dzieci dotknięte przez to syndromem DDA (nie zawsze).
Ja też z takiej rodziny pochodzę.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak powstrzymać tego psychopatę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026