Jakie macie zdanie na temat "pierwszego związku, pierwszej miłości"? Czy ma on szansę przetrwać do końca? Chodzi mi o te uczucie prawdziwej, pierwszej miłości. Przez to co widzę na co dzień, zaczęłam mieć wizję, że mój pierwszy 4 letni związek z chłopakiem którego bardzo kocham się rozpadnie. Mianowicie chodzi mi o ludzi, którzy kiedyś zakochali się po uszy pierwszy raz, pierwszy długoletni związek, wszystko pierwszy raz, a tu nagle bam - po 5 latach wszystko się rozpada i znajduje się nową miłość. A przecież to miało trwać "na zawsze". :roll: Jak zwalczyć ten strach, że moja pierwsza miłość również się rozpadnie? Jedyna para którą znam, że przetrwała do końca, to moi rodzice. Była to ich pierwsza miłość i trwała do teraz. A ja ciągle boję się, że mój związek się skończy, bo przecież jesteśmy młodzi (ja mam 20 lat, chłopak 26) i że niby nasze uczucie ma trwać wiecznie? Chciałabym, ale mam obawy.
Podobne tematy
jeśli z Twojej strony to prawdziwa i najmocniejsze na świecie miłość, to masz duże szanse (a raczej Twój ukochany, że go nie opuścisz aż do śmierci). tak naprawdę nie masz pewności, czy on też tak samo czuje. sama wiesz, że słowami tego nie można opisać i na tej podstawie porównać. mam nadzieję, że Twoja "pierwsza miłość" bedzie o wiele piękniejsza od mojej. pozdrawiam
Czy ma on szansę przetrwać do końca?
Oczywiście, że ma szansę. Znam takie związki, choć bardzo niewiele w stosunku do tych, które po kilku latach się rozpadły. Ale istnieją, i to jest pocieszające.
Mianowicie chodzi mi o ludzi, którzy kiedyś zakochali się po uszy pierwszy raz, pierwszy długoletni związek, wszystko pierwszy raz, a tu nagle bam - po 5 latach wszystko się rozpada i znajduje się nową miłość.
i tutaj dokładnie moja sytuacja.
Ja uważam, że niczego w życiu nie można być pewnym, nawet miłości. Gdyby ktoś kiedyś mi powiedział, że będzie tak jak jest nigdy bym nie uwierzyła. Prędzej uwierzyłabym w to, że to mój eks mnie zostawi dla innej, a nie ja jego bo kogoś poznam...
Byłam nim zafascynowana i zakochana, ale czas wiele potrafi zweryfikować. Po latach to uczucie jakby gdzieś się wypaliło i zostało przyzwyczajenie. Ja sobie to tłumaczę tak, że po prostu nie był mi pisany. Jeżeli ktoś jest Ci w życiu pisany, to z nim będziesz, czy to od 18 roku życia, czy od 40... Wcześniejsze związki zawsze mogą okazać się "pomyłką" chociaż wydaje się, że to już "na zawsze".
Zamartwiać na zapas się nie powinnaś, ciesz się związkiem i uczuciem które trwa. Jeżeli macie być razem, to będziecie. Może to naiwne co napiszę, ale ja wierzę, że każdy ma gdzieś zapisaną taką jedyną osobę, z którą będzie już do końca, taką wielką miłość która nigdy się nie wypali. Życzę Ci tego z obecnym partnerem ![]()
Milosci to powinnismy byc najmniej pewni, a juz szczegolnie gdy nie kochamy samych siebie.