takata napisał/a:Mialam juz nie zaśmiecać watku autore, ale odpisze Ci tylko na post.
pisalam wczesniej, że mialam podobną sytuację z bliską przyjaciółką i potem byla na mnie zła. Myslisz ze ta pokrzywdzona dziewczyna uwierzy autorce, że jej facet jest taki czy owaki po 10 latach ich znajomości? On jej powie, ze to plotki a autorka jest zazdrosna albo znajdzie 100 innych powodów na wytłumaczenie siebie. Sam donos nic nie zmieni, a sprawi dziewczynie przykrość, bo ona go pewnie kocha..
Poza tym nie rozumiem takiej formy altruizmu.. wszystko w temacie..
Ale co jest nie tak z tym "altruizmem"? Rozumiałabym zastrzeżenia, gdyby była mowa o fałszywych pobudkach - np. z zemsty - były to parę razy wałkowane wątki o kochankach, które odrzucone lub niezadowolone z przebiegu romansu donosiły dziewczynie/żonie na faceta. Ale tak?
Jeśli dziewczyna jej nie uwierzy - trudno, jej problem. Uważam jednak, że lepiej, aby wiedziała z kim ma do czynienia zanim zacznie bawić się w ślub i dzieci. To są tak powazne zobowiązania, że każdy ma prawo wiedzieć, na czym stoi.
Ja byłam swego czasu w podobnej sytuacji jak autorka wątku - byłam świadkiem na ślubie koleżanki, która 3 miesiące później "ucięła" sobie romans z facetem z Internetu. Mąż został zdradzony we wstrętny sposób z jednej z najgłupszych pobudek: dla adrenaliny. W trakcie romansu x traktowała go jak szmatę, a nie poślubionego kilka miesięcy wcześniej faceta. Przy spóźniającym się okresie (z kochankiem uprawiała seks bez prezerwatywy) potrafiła powiedzieć "najwyżej prześpię się z mężem i powiem mu, że to jego)"...
Nie powiedziałam mu i żałuję teraz - mogłam równie dobrze zwrócić się np. do jego siostry i jej powiedzieć, jak sprawa wygląda. Być może miał prawo wiedzieć o tym z kim się związał, zanim razem ze zdradzającą go żoną wziął 500 tyś. kredytu na mieszkanie, może zasługiwał na dziewczynę, która nie będzie go traktować jako "bezpieczną furtkę", "dupę wołową" i "debila".
Dzisiaj - z perspektywy czasu i tego, co widzę wokół siebie - skontaktowałabym się z jego siostrą, względnie napisałabym anonim.