netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Psychofag - dopiero uświadomiona

14 odpowiedzi12 815 wyświetleńzałożony przez lexi85, 28.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Psychofag - dopiero uświadomiona

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Psychofag - dopiero uświadomiona

Witam wszystkich,

Dopiero wczoraj wpadłam przypadkowo na termin psychofag, KKZB, DDA itp. I to nie jest tak, że dopiero zauważyłam, że w moim związku jest coś nie tak, bo to wiedziałam od dawna, ale uswiadomiło mi to, ze to nie do końca ze mną jest coś nie tak, że to nie ja wymyślam problem, że takie "rzeczy" dzieją się nie tylko mi i do tego maja swoją nazwę. Zdarzały sie bowiem momenty, że myślałam ze może to ja "za duzo wymagam od życia" jak to mawia mój mąż.
Chciałabym opisac z grubsza moją historię. Wychowałam się w rodzinie gdzie panował problem z alkoholem i sama czułam że łaknę miłości. Miałam normalne związki wcześniej, ale był juz jeden toksyczny, który zakończył się zdradą mojego eks. Typowe prześladowanie psychiczne, odgradzanie od rodziny, przyjaciół, znajomych, zakazy jeśli chodzi o wychodzenie, ubieranie, odwieczna kontrola i ciągłe oszustwa z jego strony, aż do momentu gdy odkryłam zdradę (mimo, że już wcześniej uswiadamiano mi jak on potrafi mnie oszukiwać, ja wierzyłam mu). Po tym wydarzeniu cały świat mi się załamał, wiedziałam, że musze wyjecha żeby zapomniec i nie miec z nim kontaktu. Wyjechałam za granice do pracy, z dnia na dzień rzuciłam studia, pracę i sie spakowałam. Bardzo długo czułam odraze do męzczyzn. I tak sie stało, że na wyjezdzie poznałam mojego obecnego męża, który potrafił mnie omamic (w tej chwili wiem jaka łatwą zdobycza byłam dla niego). Był czarujący, prawił komplementy, obsypywał obietnicami, opowiadał o sobie, jaki to on wspaniały, o swoich przezyciach, że jak on to tez w zyciu miał zle itp. Ja oczywiscie jak taka głupia rybka, dałam się złapac na haczyk. I choc zauważyłam u niego to, że kłamie w bardzo wielu przypadkach (tłumaczyłam go, że chciał pewnie mi zainponować) i że ma wybuchy agresji, to jakoś potrafił tak zamydlic mi oczy i tak czarująco obiecać poprawe, że wierzyłam w kazde słowo. Wróciliśmy do Polski i postanowiłam, że będę go bacznie obserwowac. Niestet w miedzy czasie zaszłam w ciąże i postanowilismy z rozsadku dla dziecka wziasc slub, troche pod presja rodziców. Oczywiscie on cieszył sie, tylko ja miałam tą wielką niepewność. No i zaczęło sie jego kombinowanie w pracy, przekrety finansowe, notoryczne okłamywanie mnie i wszystkich dookoła, nie wywiazywanie sie z obowiazków domowych (w sumie to nic nigdy nie robił w domu), sporadyczne gry hazardowe, wyjezdzanie na wakacyjna prace nad morze, a ja co chwile odkrywałam a to nowe wezwania do zapłaty (w momencie kiedy zadawałam pytanie badz prosbe o wytłumaczenie, pojawiał sie wybuch agresji). Całymi dniami obecnie jest w pracy, łącznie z weekendami, tłumaczy ze przez to że ma własny biznes, że tak to jest, że robi to dla rodziny, żeby miała pieniądze, a ja już nie raz tłumaczyłam, że nie tak wyglada rodzina, że chce go miec dla siebie i dziecka, oczywiscie obiecał poprawe ale po kilku dniach powrót do normy. Prynosi oczywiscie grosze do domu, ja musze sie prosic o kase, żeby cokolwiek dostać na opłaty. Ustalilismy ze do 10-tego ma dać 1500 zł na mieszkanie i życie, ale oczywiście nigdy nie dotrzymuje terminu, głupio tłumaczy, albo wybucha agresją. często wypłata ta jest uzywana jako szantaż w stosunku do mnie.
I żeby nie było, że mi tylko o kasę chodzi, bo to juz też nie raz słyszałam od męża. Ja pracuję od zawsze i przynoszę do domu 2000zł i tylko ja zajmuję sie dzieckiem, zaprowadzam, odbieram z przedszkola, gdy jest chore ja siedze, wszelkie obowiazki domowe i opłaty za mieszkanie tylko ja. Czasem czuje sie jak samotna matka. Wakacje tez spedzam sama, bo maz nigdy czasu nie ma. Wynajmujemy mieszkanie za 1800zł, do tego jego długi 500zł, przedszkole dziecka + zajecia dodatkowe 400zł. Wychodzi dość spora kwota samych opłat miesiecznie, co nie pozwala mi go wyrzucic  domu, bo wiem, że zrobi by mnie zniszczyc po rozstaniu (słyszałam to wielokrotnie). Nie mam gdzie isc z dzieckiem. Sama tez nie wynajmę, bo jak z dzieckiem na wynajmie i jedna pensja mozna sobie w tym kraju poradzic. Wiem, że na dziecko nic od niego nie otrzymam, długi ja tez bede spłacac, bo on tego nie zrobi. To mnie przeraża jako matkę, że nie dam rady i podam sie i bede musiała wrócić do niego, albo oddać dziecko. Oczywiście maz nie widzi problemu. To ja wszystko wymyslam i wszystkiego sie czepiam. Doprowadza mnie do takiego stanu, ze ja sie go boję, boje sie odezwac, zapytac.
W tej plataninie kłamst sama juz sie gubie, bo on tak potrafi przedstawic fikcje, ze kazdy mu wierzy jaki to on wspaniały. Poddałam sie juz w walce o ten zwiazek, tyle razy ile czułam rozczarowanie i kiedy kolejny raz czułam rozczarowanie, że znów jest tak samo, kiedy kolejny raz byłam okłamana, kiedy kolejny raz zostawałam sama z dzieckiem, kiedy kolejny raz wybuchał agresja wobec mnie i dziecka. Obietnice nigdy nie miały pokrycia, a ja zawsze wierzyłam, że on nas kocha i ze wkrótce bedzie lepiej. I tak minęło 5 lat i jest coraz gorzej. Ja czuje sie strzepkiem czlowieka, który stawał cały czas w kazdej chwili na głowie, by ratować tą rodzine. Wybaczałam, wierzyłam... i tak w kółko. Aż po którymś razie załamałam ręce i wiedziałam, że to nie ma przyszłości, nie mam nadzieji, wszystko legło w gruzach, przestałam wierzyć, a nawet sie starac by było ok, wszystko stało sie obojętne. Jedyne co utrzymywało mnie przy życiu to dziecko, to dla niego normalnie funkcjonuje, chodze do pracy i staram sie usmiechac, by dziecko tego nie odczuło. Cały czas zadaje sobie pytanie jak odejsc, jak mu to powiedziec. Boje sie go, boje sie co moze zrobic. Nie wyobrazam sobie isc do niego i powiedziec słuchaj wyprowadz sie albo my sie wyprowadzamy bo jestes psychofagiem. Przeciez znów powie ze to moje fanaberie. Jak to Wy zrobiłyscie? Kurcze nie mogę znależć w sobie tyle sił. Będę wdzięczna za wsparcie. I jeszcze jedno pytanie, czy któraś z Was po podobnych przejsciach mogłabyc szczesliwa? znależć kogos, kto nie jest psychofagiem? czy powinnam isc do psychologa? moze podswiadomie przyciagam takie osobniki? Z góry dziękuję za każdą radę. Może to troche pokrecony opis ale ciezko opisac wszystkie zdarzenia w jednej wypowiedzi. I żeby to było czytelne. W razie pytań dajcie znac.

Pozdrawiam

2 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-05-28 12:44:19)

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Nie wiem czy dokładnie przeczytałam post ale nie zrozumiałam czy mieszkasz w Polsce czy za granicą. Jeśli w Polsce powinnaś poszukać ośrodka, zajmującego się pomocom kobietom z rodzin przemocowych. Zadzwoń na niebieską linię i zapytaj gdzie w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania taki ośrodek się znajduje. Uzyskasz tam pomoc prawną i psychologiczną. Powiedzą Ci co zrobić krok po kroku, żeby wyjść z tego związku bez szwanku na tyle na ile się da. Życzę powodzenia smile

3

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Mieszkam obecnie w Polsce. Dziękuję za poradę. Nie sądziłam jednak, że mój problem wymaga pomocy ośrodka, zajmującego się pomocom kobietom z rodzin przemocowych. Mam nadzieję, że znajdę w sobie tyle odwagi by to zrobic i zgłosić sie do ośrodka. Cały czas zdarzają mi się chwile słabości i tłumaczenia jego poczynań. Nie wiedziałam, że można w takich przypadkach otrzymać pomoc. Bałam się tego, że ludzie nie wezma mojego problemu na powaznie, przeciez mnie nie bije i nie pije, wiec co chce takiego. Każde słowo wsparcia będzie w tej sytuacji bardzo pomocne.

4

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona
lexi85 napisał/a:

Mieszkam obecnie w Polsce. Dziękuję za poradę. Nie sądziłam jednak, że mój problem wymaga pomocy ośrodka, zajmującego się pomocom kobietom z rodzin przemocowych. Mam nadzieję, że znajdę w sobie tyle odwagi by to zrobic i zgłosić sie do ośrodka. Cały czas zdarzają mi się chwile słabości i tłumaczenia jego poczynań. Nie wiedziałam, że można w takich przypadkach otrzymać pomoc. Bałam się tego, że ludzie nie wezma mojego problemu na powaznie, przeciez mnie nie bije i nie pije, wiec co chce takiego. Każde słowo wsparcia będzie w tej sytuacji bardzo pomocne.

Napisałaś o agresji i o tym, że się go boisz, to jest przemoc. Pisząc o ośrodku nie myślałam o Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, ale bardziej o organizacji, która pomaga kobietom. Nie ma się czego bać, idziesz mówisz jaki masz problem i dostajesz poradę prawną za free oraz pomoc psychologa jeśli to konieczne. Napisz mi na priv skąd jesteś może wyszukam coś w necie.Myślę, że warto spróbować.

5 Ostatnio edytowany przez lexi85 (2014-05-28 15:21:29)

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Jestem z Poznania. Będę wdzięczna za namiary, bo nie orientuje sie w tych sprawach zbytnio. Gdzie i jak powinnam udać się po pomoc (potrzebuje szczególnie porady prawnej i psychologa). Bardzo dziękuję Ci za pomoc.

6

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Czy ktoś z Was przechodził przez batalie z psychofagiem? Będę wdzięczna za wskazówki i porady.

7

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Świeży temat, który Cię zainteresuje www.netkobiety.pl/t70418.html

8

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona
lexi85 napisał/a:

Czy ktoś z Was przechodził przez batalie z psychofagiem? Będę wdzięczna za wskazówki i porady.

Sprawdź proszę maila, jeśli nic nie doszło to szukaj w spamie. Podesłałam Ci coś smile

9

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Dziękuje za cenne wskazówki i Tobie Joga za maila.
Dam znać jak sprawy się mają, jak coś ruszy do przodu.
Pozdrawiam

10

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Jaki np jest ten psychofag, że tyle kobiet sie wiąże z takim?

11

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Niestety, psychofagi były, są i będą wśród nas smile Też żyłam z takim. I dłuuuuugo żyłam w przekonaniu, że to normalne, co robi, że tak wygląda związek. Ciężko w porę się zorientować, zwłaszcza, że kamufluje się świetnie, rozkochując i opowiadając historie na przyszłość, które w kilku procentach są realizowane. Najważniejsze jednak, by rozszyfrować gościa i w porę uporać się ze sobą, bo wyjście niepoturbowanym z takiej relacji jest niemożliwe!

12

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Kobieto;)Byłam z takim psychofagiem 2,5 roku,odeszłam,złamał mi życie,był na moim rozwodzie i sam do niego doprowadził.Opisałam go w forum dodaj oszusta.Tam możesz operować nazwiskami i nikt nic Ci nie zrobi.Odezwało się mnóstwo kobiet,z nimi zrobił to samo.To charyzmatyczny psychopata,tak by do niego pasowało,ma inne kobiety a Ty siedzisz w domu,będzie seksoholikiem.....Odejdź ,to nie życie tylko pułapka dla słabszych....

13

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Świetnie się kamufluje,jak napisała koleżanka,za bardzo pokazuje pożądanie i uczucie,płacze,jak chcesz odejść.Taki człowiek potrafi z kilkoma spotykać się naraz,to inteligentni,przystojni mężczyźni,nawet karierowicze,ich praca związana jest z wyjazdami.Nikt z najbliższego otoczenia nie zna ich dogłębnie ,są przemili dla otoczenia...Tylko pamiętaj,on nie będzie tęsknił za Tobą jak odejdziesz,ma tabun kobiet.

14

Odp: Psychofag - dopiero uświadomiona

Kochana kiedy czytałam Twoją wypowiedź to jakbym czytała swoją historię. Tylko ja mam dwoje dzieci i właśnie wyrzucili mnie z pracy.....
Ja chyba nie zrobiłabym nic, bo na początku też obwiniałam siebie,myślałam, że to moja wina, że mąż pije przeze mnie, wyzywa mnie, poniża bo go zdenerwowałam. Ale co bym nie robiła zawsze było źle. Tylko moja mama przekonała mnie, żebym szukała pomocy. Poszłam do psychologa w starostwie powiatowym. On mi doradził co robić. Założyłam mu niebieską kartę za znęcanie się. Teraz jesteśmy na etapie ratowania małżeństwa poprzez terapię małżeńską.
Nie wiem czy nam się uda, czy to nie jest jego kolejna gra. Też boję się rozwodu i że nie dam sobie rady finansowo, ale jednak jeśli się nie uda naprawić naszych relacji to odejdę.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Psychofag - dopiero uświadomiona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026