netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

PSYCHOFAG?

13 odpowiedzi6 792 wyświetleniazałożony przez marella666, 06.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: PSYCHOFAG?

Witajcie

Pisze  na forum takim jak to pierwszy raz ale potrzebuje rady osób z zewnątrz. Nie chcę o nie prosić znajomych bo wstydzę się przed innymi swojego problemu i nie chcę by ludzie dookoła wiedzieli co czuję. Mężczyzna, w którym się zakochałam chce wrócić i bombarduje mnie swoimi uczuciami choć wczesniej brutalnie porzucił a ja nie wiem co mam robić. Zacznę może od tego że jestem wykształcona, towarzyska i jak twierdzi wiele osób bardzo atrakcyjna. Długo byłam sama i niczego mi w związku z tym nie brakowało bo mam ciekawą pracę, przyjaciół, własne mieszkanie. Na powodzenie też nigdy nie narzekałam. Aż nagle pojawił się on. Przystojny, zaradny i charyzmatyczny, własna firma i wielu znajomych również koleżanek. Ja nie chciałam się z początku spotykać ale on drążył, nalegał. Duzo do mnie pisał, dzwonił, pozapraszał nawet na fb moich znajomych których mało co znał i wciąż pytał o mnie. Od samego początku było wiele czatów między nami, nieraz całymi dniami i nocami. Wysyłał nieraz po 20 smsów dziennie a w nich komplementy, westchnienia i podchody. Nieraz nawet miałam wrażenie że tempo jest bardzo szybkie, próba zaproszenia do domu na pierwszej randce, próby pocałunków, propozycje dalekich wyjazdów. Prawie od razu chciał poznać moich rodziców. Ciagle się we mnie wpatrywał, zachwycał. Raz jak mu powiedziałam że nie szukam nikogo, obraził się, nie odzywał parę dni lecz potem dzwonił, przepraszał. To trwało prawie cztery miesiące aż  paczka naszych wspólnych znajomych jakoś nas umówiła i poszło. Najpierw randki, odkryliśmy wspólne tematy i humor. Z czasem dostrzegłam jego zaradność, talenty i determinację żeby wejść w stały związek, zaufałam. Dodam że ja mam 30 lat a on 36, ja w kilku przerwanych związkach a on prawie 14 lat z jedną, która go porzuciła i zdradziła. Duzo mówił o tym że chyba znalazł mnie jako te jedyną ale decyzje są po mojej stronie tylko czy ja go zechcę. Twierdził że nie jest zainteresowany romansami bo on może żyć tylko z jedna kobietą. Raz jeden kolega mnie przed nim ostrzegał. Powiedział ze on jest znany z podrywów, różnych intryg i niektóre kobiety się na niego skarżyły w poprzedniej firmie ale było też wiele osób które go lubiły, chwaliły. Więc się powoli zaangażowałam i wtedy się zaczęło. Najpierw zaczął mnie porównywac do innych kobiet a także do byłej.Niby nic ale ciagle mu się coś wymykało. Mówił że to przez to że jestem niezdecydowana na związek, że on się wypala a za chwile przeprosiny, smsy, i znów dzwonienie. Zauważyłam też że duzo pije, nawet dzwonił do mnie pijany za pierwszym razem (uwierzyłam że to z imprezy, na której o mnie myśli). Coraz częściej spotkania w domu i mało wyjść, a potem gorzej i coraz gorzej. Raz pijany powiedział że mi śmierdzi z ust, popchnął mnie ale lekko po czym przepraszał i płakał. W domu raz niby nic nie miał na obiad a lodówka cała pełna, to samo zakupy. Pisał nieraz żebym mu kupiła po drodze piwo a je miał Jak miał poznać moich rodziców to przyszedł na spotkanie na takim kacu, że mało co z niego było. To samo znajomi, umówił się i nie przyszedł a ja się tłumaczyłam i wstydziłam. Jak chciałam odejść to przepraszał, nawet przychodził do pracy w środku dnia z kwiatami. Często czułam alkohol a on mówił że to dlatego że nie radzi sobie z uczuciami do mnie i decyzje wciąż odemnie nie padły. Kiedyś podczas poranka w łózku powiedział ze nie wie czy chce być dalej w tej jak powiedział szarpaninie, że szuka kobiety zdecydowanej i przebojowej która rozumie jego potrzeby ale mnie ceni i chce się dalej widywać. To było za wiele, zerwałam z nim kontakt na dwa miesiące. Jednak on się rozszalał,  błagał, wysyłał prezenty, a jednoczesnie przed znajomymi grał zagubionego. Dzwonił do mojego domu, pisał na FB do moich koleżanek, wszyscy z którymi rozmawiał powiedzieli że jest załamany i żeby dac mu szansę. Więc mu ją dałam a on to zmarnował. Znów był niepewny a jednoczesnie CAŁY CZAS  w kontakcie. W końcu w dniu moich urodzin powiedział, że on znów nie jest pewien, tym razem tego czy chcę dzieci i czy jestem gotowa na życie małżeńskie w domu, przy nim a takie ma potrzeby. Stwierdził, że wyjeżdza na weekend wszystko przemyśleć. To było za wiele, zerwałam. Spedziłam ten dzień sama z koleżanką. Wysyłał życzenia, dzwonił ale nie odbierałam. Teraz pisze nieraz po 60 smsów dziennie, wysyła kartki, czeka na mnie pod pracą a ja nie chcę z nim  rozmawiać. Tak jest dzisiaj. Wiem jak to brzmi ale ja jednak pokochałam tego mężczyznę i nie wiem czy on potrzebuje pomocy czy jest aż tak wyrachowany? Nie wiem w co mam wierzyć, czy jemu czy sobie? Żal mi jego, żal mi siebie, serce mi pęka. Czy długoletni związek i zdrada może tak zniszczyć dorosłego mężczyznę aby nie mógł wejść w nowy? A może to psychofag, o którym niedawno czytałam?

2

Odp: PSYCHOFAG?

Facet Cie nie szanuje a Ty jeszcze masz watpliwosci? A ze wrocil? Bo dupczyc mu sie chce a nie ma z kim. Przeciez jego postepowanie juz znasz, swiadczy o nim. SZanse mu juz dawalas. Reszta to gierki i manipulacje. Ktos powazny nie neka kogos drugiego psychicznie tylko postepuje powaznie i stale. Mozna na nim polegac. Problem jest raczej taki ze dajesz sie manipulowac i nie umiesz sie oderwac od natretnego adoratora. Nie umiesz przerwac tego nekania. Zobacz co sama napisalas: "było też wiele osób które go lubiły, chwaliły. Więc się powoli zaangażowałam" czyli kierowalas sie czyims zdaniem mimo, iz "niektóre kobiety się na niego skarżyły w poprzedniej firmie". To nie 20latek, ktory zmieni swoje zachowanie. Poza tym to alkoholik. Masz jeszcze jakies watpliwosci? On mowi "on znów nie jest pewien, tym razem tego czy chcę dzieci i czy jestem gotowa na życie małżeńskie w domu" a przeciez to manipulacja, przerzucanie na druga osobe jakis myli, manipulowanie ze to ty niby czegos nie chcesz, prowokowanie psychomanipulacyjne. I co na zalu, bo Ci go zal, bedziesz zwiazek budowac. Obudz sie bo chyba jakis polmrok Cie ogarnal.

3

Odp: PSYCHOFAG?

Wydrukuj sobie to, co napisał do ciebie maniek, naucz się tego na pamięć i weź sobie do serca jego słowa. Sama nie ujęłabym tego co ciebie spotkało lepiej od Mańka.
Wiej dziewczyno gdzie oczy cię poniosą.

4

Odp: PSYCHOFAG?

Przedewszytskim dziękuje za wasze opinie, kazdy osąd z boku jest dla mnie ważny i pomaga bo mam totalny mętlik w głowie. Ktoś kto czegos takiego nie przezył nigdy nie zrozumie jak to jest mieć taki chaos z powodu drugiej osoby. Dziś po kilkudniowym milczeniu pisał że ładnie wyglądam jak idę ulicą, że wiatr mi się bawił włosami jak szłam i nie może zapomnieć tego widoku. A przecież ja go dziś go na oczy nie widziałam! Ja się nie odzywam, nie odpisuję zaczynam się go bać a jednoczęsnie to wszytsko jest tak silne i nie mogę spać po nocach, bardzo źle funkcjonuje. Pisze że płacze, że jest na skraju załamania psychicznego, że "choruje na mnie". czy to faktycznie może być choroba, depresja? Zaczęłam drążyć i ponoc z jedną dziewczyną miał bardzo podobne zachowania on niezwykle się wsciekł jak mu to powiedziałam w twarz. A jednak w tym czasie on normalnie funkcjonuje, ludzie go poważają i znają. Przecież był w związku aż tyle lat ta kobieta nie wytrzymała przeciez gdyby był wobec niej też taki, cały czas. Wiec jeśli nie jest to załamanie po niej to co? Po co miałby nękać kobiety takie jak ja. Mam mętlik przez to wszystko. nieraz muszę czytać wkółko te wszystkie jego esemesy, choc nie wszystkie są miłe - po to żeby na oczy jeszcze raz zobaczyc jaka to wynaturzona relacja, przecież to czuję. Bardzo mi z tym trudno i milczę, nie komentuję, nie dementuję nie wiem co on w towarzystwie opowiada. Nie chcę by dowiedział się ze cokolwiek mówię w tej sprawie bo chyba nie moge przewidziec jego zachowań. mam z czyms takim pierwszy raz do czynienia. wasze wypowiedzi może są ostre ale pomagają trzeźwo pomysleć choć chwile

maniek_z_maniek napisał/a:

Facet Cie nie szanuje a Ty jeszcze masz watpliwosci? A ze wrocil? Bo dupczyc mu sie chce a nie ma z kim. Przeciez jego postepowanie juz znasz, swiadczy o nim. SZanse mu juz dawalas. Reszta to gierki i manipulacje. Ktos powazny nie neka kogos drugiego psychicznie tylko postepuje powaznie i stale. Mozna na nim polegac. Problem jest raczej taki ze dajesz sie manipulowac i nie umiesz sie oderwac od natretnego adoratora. Nie umiesz przerwac tego nekania. Zobacz co sama napisalas: "było też wiele osób które go lubiły, chwaliły. Więc się powoli zaangażowałam" czyli kierowalas sie czyims zdaniem mimo, iz "niektóre kobiety się na niego skarżyły w poprzedniej firmie". To nie 20latek, ktory zmieni swoje zachowanie. Poza tym to alkoholik. Masz jeszcze jakies watpliwosci? On mowi "on znów nie jest pewien, tym razem tego czy chcę dzieci i czy jestem gotowa na życie małżeńskie w domu" a przeciez to manipulacja, przerzucanie na druga osobe jakis myli, manipulowanie ze to ty niby czegos nie chcesz, prowokowanie psychomanipulacyjne. I co na zalu, bo Ci go zal, bedziesz zwiazek budowac. Obudz sie bo chyba jakis polmrok Cie ogarnal.

5 Ostatnio edytowany przez marella666 (2015-11-06 19:12:01)

Odp: PSYCHOFAG?

masz racje to półmrok ale trudno to objac rozumem, pisze ze to ja jestem niestala bo on umie utrzymac zwiazek czego sa dowody a ja nie umiem nawet go zawiazac, zachwile zaprasza na wyjazd, za dwa dni nienawidzi lub milczy kilka dni. mam zablokowane połączenia od niego po to zrobiłam ale smsów się nie udaje zablokowac w mojej sieci.czy powinnam powiedziec znajomym co on wyprawia? moze jak ludzie z boku też w to wejdą to w tym obłedzie przynajmniej nie zostane sama. boze jak ja sie w to wplatałam

maniek_z_maniek napisał/a:

Facet Cie nie szanuje a Ty jeszcze masz watpliwosci? A ze wrocil? Bo dupczyc mu sie chce a nie ma z kim. Przeciez jego postepowanie juz znasz, swiadczy o nim. SZanse mu juz dawalas. Reszta to gierki i manipulacje. Ktos powazny nie neka kogos drugiego psychicznie tylko postepuje powaznie i stale. Mozna na nim polegac. Problem jest raczej taki ze dajesz sie manipulowac i nie umiesz sie oderwac od natretnego adoratora. Nie umiesz przerwac tego nekania. Zobacz co sama napisalas: "było też wiele osób które go lubiły, chwaliły. Więc się powoli zaangażowałam" czyli kierowalas sie czyims zdaniem mimo, iz "niektóre kobiety się na niego skarżyły w poprzedniej firmie". To nie 20latek, ktory zmieni swoje zachowanie. Poza tym to alkoholik. Masz jeszcze jakies watpliwosci? On mowi "on znów nie jest pewien, tym razem tego czy chcę dzieci i czy jestem gotowa na życie małżeńskie w domu" a przeciez to manipulacja, przerzucanie na druga osobe jakis myli, manipulowanie ze to ty niby czegos nie chcesz, prowokowanie psychomanipulacyjne. I co na zalu, bo Ci go zal, bedziesz zwiazek budowac. Obudz sie bo chyba jakis polmrok Cie ogarnal.

6

Odp: PSYCHOFAG?

Jak na razie jeszcze w nic się nie wplątałaś, bo bez przesady, ciągle jesteś panią swojego losu. Nie rób więc z siebie panny niebogi, bo pogonić faceta wcale nie jest tak ciężko, jesli rzeczywiście bardzo się tego chce.
Napisałaś, że on 14 lat był w jakims związku i że ty na tej podstawie uważasz, iz on potrafi byc stały w uczuciach i że na pewno jest normalny,bo inaczej żadna kobieta nie wytrzymałaby z nim tak długo.
No moja droga- chyba z choinki się urwałaś, jesli na takiej podstawie wydajesz tak pozytywne sądy na temat tego niezrównowazonego człowieka. Byle tak dalej, a szybko przekonasz się, jak bardzo się, co do niego myliłaś.
On w swoim zyciu zawodowym jest szanowany, poważany i traktowany poważnie- a co ma piernik do wiatraka? Życie zawodowe to jedno, a zycie osobiste to drugie. Jesli mi nie wierzysz, to wdaj się w tę relację, a szybko przekonasz się, jak bardzo się pomyliłaś.
On zachwyca się wiatrem w twoich włosach, a nawet na oczy cię w danym dniu nie wiedział- dajesz się nabierać na takie tanie bajery? Litości.
To pijak i czubek.
Myślę, że ty wejdziesz w tę znajomość (rozpoznaję takie rzeczy po sposobie pisania danej osoby), bo chłop ten podoba ci się jako facet (no pociąga cię fizycznie), on imponuje ci tym, że ma firmę, że nie jest biedny, że baby za nim latają itd. Z jednej strony niby boisz się tego faceta i krzyczysz "olaboga, olaboga', ale tak naprawdę bardzo cie ten rozwydrzeniec kręci. Dlatego ja nie sądzę, by warto było tracić na ciebie czas. Ty bedziesz w kółko klepała jedno i to samo, a rozmowa z tobą bedzie przypominała przelewanie z pustego w próżne.
sama się w to wszystko władujesz

7

Odp: PSYCHOFAG?

nie oceniajcie mnie proszę ja wiem w co sie wpakowałam ale tego się nie da opisać. on ze nną jest na kazdym kroku, nie odbieram, izoluje sie ale nawet nie moge oderwac się od tego bo tu maniek ma rację, to jest nękanie. ja sama widze tanie zagrywki ale to w co on uderza to jest ponad moje siły. zawsze byłam nieśmiała i nie potrafiłam okazac uczuć. on mi pisze że mój strach przed bliskościa zniszczył tą relacje zanim sie pojawiła. sama wczesniej długo go zwodziłam. wcześniej byłam cztery lata sama, ostatni związek był bardzo nieudany. po prostu chciałam juz sobie ułożyć życie i nie moge uwierzyć że na tym tak straciłam.

oliwia9195 napisał/a:

Jak na razie jeszcze w nic się nie wplątałaś, bo bez przesady, ciągle jesteś panią swojego losu. Nie rób więc z siebie panny niebogi, bo pogonić faceta wcale nie jest tak ciężko, jesli rzeczywiście bardzo się tego chce.
Napisałaś, że on 14 lat był w jakims związku i że ty na tej podstawie uważasz, iz on potrafi byc stały w uczuciach i że na pewno jest normalny,bo inaczej żadna kobieta nie wytrzymałaby z nim tak długo.
No moja droga- chyba z choinki się urwałaś, jesli na takiej podstawie wydajesz tak pozytywne sądy na temat tego niezrównowazonego człowieka. Byle tak dalej, a szybko przekonasz się, jak bardzo się, co do niego myliłaś.
On w swoim zyciu zawodowym jest szanowany, poważany i traktowany poważnie- a co ma piernik do wiatraka? Życie zawodowe to jedno, a zycie osobiste to drugie. Jesli mi nie wierzysz, to wdaj się w tę relację, a szybko przekonasz się, jak bardzo się pomyliłaś.
On zachwyca się wiatrem w twoich włosach, a nawet na oczy cię w danym dniu nie wiedział- dajesz się nabierać na takie tanie bajery? Litości.
To pijak i czubek.
Myślę, że ty wejdziesz w tę znajomość (rozpoznaję takie rzeczy po sposobie pisania danej osoby), bo chłop ten podoba ci się jako facet (no pociąga cię fizycznie), on imponuje ci tym, że ma firmę, że nie jest biedny, że baby za nim latają itd. Z jednej strony niby boisz się tego faceta i krzyczysz "olaboga, olaboga', ale tak naprawdę bardzo cie ten rozwydrzeniec kręci. Dlatego ja nie sądzę, by warto było tracić na ciebie czas. Ty bedziesz w kółko klepała jedno i to samo, a rozmowa z tobą bedzie przypominała przelewanie z pustego w próżne.
sama się w to wszystko władujesz

8 Ostatnio edytowany przez marella666 (2015-11-06 22:29:04)

Odp: PSYCHOFAG?
marella666 napisał/a:

nie oceniajcie mnie proszę ja wiem w co sie wpakowałam ale tego się nie da opisać. on ze nną jest na kazdym kroku, nie odbieram, izoluje sie ale nawet nie moge oderwac się od tego bo tu Maniek ma rację, to jest nękanie. chyba wreszcie ktos to nazwał po imieniu..chyba tego potrzebowałam.ja sama widze te wszytskie tanie zagrywki ale to w co on uderza to jest bardzo dla mnie bolesne. zawsze byłam nieśmiała i nie potrafiłam okazac uczuć, nie jestem typem przebojowej kobiety choć mam dobry zawód i pasję w których się sprawdzam. on mi pisze że mój strach przed bliskościa zniszczył tą relacje zanim sie pojawiła a to zawsze był mój bardzo duzy problem emocjonalny. sama wczesniej długo go zwodziłam bałam się randek. wcześniej byłam cztery lata sama, ostatni związek był bardzo nieudany. po prostu chciałam juz sobie ułożyć życie i nie moge uwierzyć że tak źle zainwestowałam.

oliwia9195 napisał/a:

Jak na razie jeszcze w nic się nie wplątałaś, bo bez przesady, ciągle jesteś panią swojego losu. Nie rób więc z siebie panny niebogi, bo pogonić faceta wcale nie jest tak ciężko, jesli rzeczywiście bardzo się tego chce.
Napisałaś, że on 14 lat był w jakims związku i że ty na tej podstawie uważasz, iz on potrafi byc stały w uczuciach i że na pewno jest normalny,bo inaczej żadna kobieta nie wytrzymałaby z nim tak długo.
No moja droga- chyba z choinki się urwałaś, jesli na takiej podstawie wydajesz tak pozytywne sądy na temat tego niezrównowazonego człowieka. Byle tak dalej, a szybko przekonasz się, jak bardzo się, co do niego myliłaś.
On w swoim zyciu zawodowym jest szanowany, poważany i traktowany poważnie- a co ma piernik do wiatraka? Życie zawodowe to jedno, a zycie osobiste to drugie. Jesli mi nie wierzysz, to wdaj się w tę relację, a szybko przekonasz się, jak bardzo się pomyliłaś.
On zachwyca się wiatrem w twoich włosach, a nawet na oczy cię w danym dniu nie wiedział- dajesz się nabierać na takie tanie bajery? Litości.
To pijak i czubek.
Myślę, że ty wejdziesz w tę znajomość (rozpoznaję takie rzeczy po sposobie pisania danej osoby), bo chłop ten podoba ci się jako facet (no pociąga cię fizycznie), on imponuje ci tym, że ma firmę, że nie jest biedny, że baby za nim latają itd. Z jednej strony niby boisz się tego faceta i krzyczysz "olaboga, olaboga', ale tak naprawdę bardzo cie ten rozwydrzeniec kręci. Dlatego ja nie sądzę, by warto było tracić na ciebie czas. Ty bedziesz w kółko klepała jedno i to samo, a rozmowa z tobą bedzie przypominała przelewanie z pustego w próżne.
sama się w to wszystko władujesz

9

Odp: PSYCHOFAG?

a dlaczego dałaś sobie w nicku trzy szóstki?

10

Odp: PSYCHOFAG?

w liceum słuchałam death metalu i łatwo zapamiętac a większośc nicków jest już zajęta, prawie każdy ma cyfry w nickach to przecież raczej nie ma znaczenia

oliwia9195 napisał/a:

a dlaczego dałaś sobie w nicku trzy szóstki?

11 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-07 01:14:11)

Odp: PSYCHOFAG?

Death metalu powiadasz..


Słuchaj, Autorko, mam dla Ciebie proste i zarazem genialne rozwiązanie Twoich problemów.

Otóż za każdym razem gdy zaprosisz tego supermena do siebie, opowiadaj mu o muzyce, którą się zachwycasz. Puszczaj mu po kolei utwory, wtrącając koniecznie dykteryjki na temat historii ich powstawania, dorzucaj też jakieś wątki biograficzne z życia zespołu czy wokalistów, zupełnie jak:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę  jeśli kojarzysz

I obserwuj reakcję:

Jeśli facet w połowie płyty nie wytrzyma i sam przebiegnie przez zamknięte drzwi mamrocząc coś o tym, że z szaloną nie będzie się umawiał - jest normalny, ale za to Ty masz go z głowy - WYGRAŁAŚ smile

Jeśli jednak zostanie, co więcej padnie przed Tobą na kolana i wyzna, że też jest fanem death metalu i zakocha się w tobie jeszcze bardziej.. wtedy wiesz przynajmniej, że jest psychofagiem, a za resztę mnie nie obwiniaj wink


Tak czy inaczej - spróbowałabym, nic nie tracisz <gutlak> !

12

Odp: PSYCHOFAG?

To nie jest kwestia utrzymania zwiazku u Ciebie ale zdrowego rozsadku. Nie mozna bowiem utrzymac czegos co nas nie pociaga. Moze rozumowo chcialabys sobie narzucic bycie z kims w zwiazku, chocby z tym kto Ci sie nawinal, i sie Toba interesuje ale tak to nie dziala. To wynika z wewnatrz Ciebie. Mozesz nigdy na kogos takiego nie trafic a mozesz przypadkowo juz nastepnego dnia. Natomist zgadzajac sie na zwiazek z kims kto Cie nie pociaga zgadzasz sie na bylejakosc. Bo nawet gdyby on sie staral to Ty nie bedziesz sie starala, bo nie bedziesz miala do tego motywacji. Takie cos, wg. mnie, nie ma sensu.

13

Odp: PSYCHOFAG?

Dziekuję za wartościową odpowiedź, wiem ze narobiłam sobie problemów i sama przed sobą czuje się jak idiotka nikt mi nie musi tego udowadniać. boli mnie tylko że mnie tak poniżal a opowiadał że w stosunku do innych nigdy nie był taki. nie wiem czy jeszcze komus zaufam

maniek_z_maniek napisał/a:

To nie jest kwestia utrzymania zwiazku u Ciebie ale zdrowego rozsadku. Nie mozna bowiem utrzymac czegos co nas nie pociaga. Moze rozumowo chcialabys sobie narzucic bycie z kims w zwiazku, chocby z tym kto Ci sie nawinal, i sie Toba interesuje ale tak to nie dziala. To wynika z wewnatrz Ciebie. Mozesz nigdy na kogos takiego nie trafic a mozesz przypadkowo juz nastepnego dnia. Natomist zgadzajac sie na zwiazek z kims kto Cie nie pociaga zgadzasz sie na bylejakosc. Bo nawet gdyby on sie staral to Ty nie bedziesz sie starala, bo nie bedziesz miala do tego motywacji. Takie cos, wg. mnie, nie ma sensu.

14

Odp: PSYCHOFAG?

Niestety,problem glowny jest w Tobie...Chodzi o to,ze weszlas w relacje z psychopata-bo nie kazda kobieta w to wchodzi.To ,ze manipuluje toba ,kreci,klamie ,wpuszcza w poczucie winy oraz bawi sie bezwzglednie Twoimi uczuciami-to u psychopaty normalne.Po to oni sa.Ale dlaczego Ty w tym jestes?Zadaj sobie kilka prostych pytan-co mi on daje?Jakie sa dla mnie korzysci z tedo ukladu?Niestety,z jakis wielu roznych powodow nalezysz do osob ,ktore wkrecaja sie w kontakt z psychopata.Zastanow sie dlaczedo tak jest?Dla adrenaliny?Co Ci daje ten czlowiek?Co Ci daje ,to ,ze zyjesz tym czy wypil czy nie?Czy jest na kacu?Po co Ci ta rola?Nie podoba mi sie to,ze uwierzylas w bajke o 14 -letnim zwiazku i o tym,ze zostal porzucony.To pokazuje tylko jak bardzo jestes podatna na klamstwa,ktore serwuje Ci psychopata...Bo kazdy psychopata uwielbia klamac.Watpie,zeby jakas kobieta wytrzymala znim tak dlugo...Owszem nieraz ofiary takich osobnikow sa znimi nawet 30,40 lat.Niejedna z nich nigdy z tych chorych ukladow nie wyszla.Mysle,ze ten facet mial cale mnostwo krotkich,intensywnych"zwiazkow",w ktorych bral co sie dalo dla siebie i szybko dawal nogi by znalezc nastepna ofiare.Dla tego typu osobnikow zycie to nieustajacvy "high",a osoby ,ktore spotykaja sa bezwzglednie przez nich wykorzystywane.Problem w tym ,dlaczego dla Ciebie jest atrakcyjne?Zdajesz siobie sprawe,ze jego prosby i skomlenia sa tylko po to by osiagnac swoj cel.Nie jest to zadna adoracja.Jest to nieszczere ,falszywe i nakierowane wylacznie na osiaganie swoich celow.Zastanow sie nad tym,co Ci napisalam.Jakie sa Twoje wnioski?

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026