Witajcie,
z moim chłopakiem pokłóciliśmy się ponad tydzień temu. Winy było mniej więcej po tyle samo po obu stronach, jednak on stwierdził, że ma dosyć i nie chce kontynuować znajomości. Odezwał się kilka dni później, żeby porozmawiać jak przyjaciele i nie rozstawać się w gniewie. (Bardzo dobrze się dogadywaliśmy mimo wszystko). Nie mieszkamy w tej samej miejscowości i nie widzieliśmy się właśnie od poprzedniego czwartku. Podczas tej przerwy wyznał mi jednak przez telefon, że dalej mnie kocha i chciałby naprawić wszystko, szczególnie to, że tak pochopnie podjął decyzję o naszym rozstaniu. Ja oczywiście dalej go kochałam i byłam mocno z nim związana... przez tydzień utrzymywaliśmy stały kontakt. Poprosił mnie, żebym ja przyjechała do niego w ten weekend. Prosił i bardzo często wypytywał, czy już podjęłam decyzję. Podjęłam ją w czwartek, a wczoraj pojechałam do niego. Jego przeprosiny były raczej mało wylewne, miałam jednak nadzieję, że szczere. Dziś przyszedł do niego sms od dziewczyny, z którą wiem, że nigdy się nie widział, jednak kiedyś pisał z nią smsy... nie tylko kiedyś, jak się okazało. Przez cały poprzedni tydzień, kiedy obiecywał, że mnie tylko kocha i żałuje, pisał również z nią i to nie na gruncie koleżeńskim. "Skarbie, kochana, zapraszam Cię do siebie na cały weekend... 2 dni w moich stronach, co Ty na to... jesteś piękna... jak minął dzień" i buziaczki. Szlag mnie trafił i zrobiłam awanturę. Jego wytłumaczenie najpierw to "Nie wiedziałem, czy przyjedziesz, czy wybaczysz, przecież jak się zgodziłaś, to skończyłem z nią pisać" a później "Ja tylko testowałem, czy dałbym radę wyrwać dziewczynę tak o i widzisz da się, kilka smsów i już". Co z tym robić? Rzekomo dalej mnie kocha. Ma 25 lat, ja 21.
Podobne tematy
Jego wytłumaczenie najpierw to "Nie wiedziałem, czy przyjedziesz, czy wybaczysz, przecież jak się zgodziłaś, to skończyłem z nią pisać" a później "Ja tylko testowałem, czy dałbym radę wyrwać dziewczynę tak o i widzisz da się, kilka smsów i już". Co z tym robić? Rzekomo dalej mnie kocha. Ma 25 lat, ja 21.
Jakby kochał, to nie szukał by drugiej laski na boku. Prawda jest taka, że gdyby tamta panna zgodziła się na weekend u niego, to ona by była teraz na Twoim miejscu. Jesteś więc tylko opcją, dla kogoś, kto nadal szuka.
Zastanów się czy taka rola Ci pasuje, tym bardziej, że jak znajdzie kogoś godnego uwagi, kto na niego poleci... to Ty i tak pójdziesz w odstawkę.
Prawda jak by kochal nie szukal by na boku. Zawsze gdy to odkruwalam u swojego bolalo za kazdym razem bardziej . Bylismy im dluzej tym wiecej przy kazdej klotni wychodzilo. Jak bylam z nim w ciazy dwa razy spotkania umawianie sie z innymi. Pisanie. Ale wiesz zawsze czulam sie jak opcja gdy z inna nie wyjdzie moze wrocic do bezpiecznej przystani . Przykro jest byc z kims kto nas nie kocha i wszystko jedno z kim bedzie byle by z kims byc. I to sie nie zmieni .
pewnie chciał się dowartościować ale zdrowo przegiął proponując spotkania itp....komplementy dla innej też bolą. Jeśli to chlopak to proponuje kopnąć w dupę niech dalej szuka. Później jak będzie mężem może być za późno. Zastanów się.
Witajcie,
Jego wytłumaczenie najpierw to "Nie wiedziałem, czy przyjedziesz, czy wybaczysz, przecież jak się zgodziłaś, to skończyłem z nią pisać" a później "Ja tylko testowałem, czy dałbym radę wyrwać dziewczynę tak o i widzisz da się, kilka smsów i już". Co z tym robić? Rzekomo dalej mnie kocha. Ma 25 lat, ja 21.
Wiesz takie teksty, to może powiedzieć 16-latek, a nie facet który ma 25 lat. Serio nic złego nie widzisz w tych odpowiedziach?
Na przykład tego, że średnio cię szanuje. Że ta jego miłość do ciebie ma głębokość kałuży. Że jak mu nie wyjdzie z tobą to w odwodzie ma następną: wiesz tego kwiatu jest pół światu.
A jak już wskoczy do łóżka innej kobiecie to będzie testował twój poziom wybaczania?
Tak jak ci napisali inni: on szuka, z którą mogłoby mu być lepiej. Na razie się boi, bo nie wie jak dalej się rozwinie ta jego nowa znajomość.la niego byłoby dobrze byś ty jako jego znana "opcja" wiernie czekała, aż on sobie wybierze.
Ale to twoje życie więc decyduj.
Zgadzam się z Aniaa34.Ty bunia12 stanowisz dla niego tylko bezpieczna alternatywę.