Drogie mamy używacie na codzień, na spacery, zabawy na placu zabaw, kremy z filtrem ochronnym przed słońcem dla dzieci? Ja rok. Temu stosowałam taki z wysokim filtrem 50, ale był ciężki do rozsmarowania i teraz planuję kupić jakiś lekki, łatwiejszy w rozsmarowywaniu, filtr może być troszkę niższy...polecacie jakieś?
Podobne tematy
Widzę, że nikt jeszcze nie odpisał, a szkoda! Mam rocznego synka i nie za bardzo wiem, jaki krem powinnam kupić...
Jakoś zawsze zapominałam wysmarować moje dziecko, ale na własnej skórze (niesamowicie wrażliwej na słońce) mogę powiedzieć, że marka ma małe znaczenie. Jeśli filtr miał 50+ to chronił tak samo, bez względu na to czy zapłaciłam za niego 30 czy 80zł. Wystarczy wiec wejść do dowolnej drogerii i się rozejrzeć
To na co polecam zwracać uwagę to właśnie konsystencja. Rzadsze są lepsze. Kiedyś kupiłam dziecięcą wersję firmy Ziaja (dla dzieci nazywa się Ziajka
). Fajna była, taka płynna, łatwo się rozsmarowywała. Niestety, dla małych dzieci (koło roku) wybór jest ograniczony. Z ostatniej wizyty w drogerii kojarzę, że większość kosmetyków z filtrem zaczyna się od 3-go roku życia.
Z posiadanych (kupionych dla dziecka, użytych na mnie) polecam Ziajkę i Vichy (ale to już wyższa kategoria cenowa). Nie polecam Soraya. Z tej ostatniej firmy miałam kilka różnych - wszystkie były strasznie toporne w rozsmarowywaniu, miałam wrażenie, że ich ochrona polega na zrobieniu na skórze fizycznego pancerza ![]()
Dla dzieci są też wynalazki - kremy niebieskie, zmieniające kolor, w sprayu. Moim zdaniem - przerost formy nad treścią.
Jakoś zawsze zapominałam wysmarować moje dziecko, ale na własnej skórze (niesamowicie wrażliwej na słońce) mogę powiedzieć, że marka ma małe znaczenie. Jeśli filtr miał 50+ to chronił tak samo, bez względu na to czy zapłaciłam za niego 30 czy 80zł. Wystarczy wiec wejść do dowolnej drogerii i się rozejrzeć
![]()
To na co polecam zwracać uwagę to właśnie konsystencja. Rzadsze są lepsze. Kiedyś kupiłam dziecięcą wersję firmy Ziaja (dla dzieci nazywa się Ziajka). Fajna była, taka płynna, łatwo się rozsmarowywała. Niestety, dla małych dzieci (koło roku) wybór jest ograniczony. Z ostatniej wizyty w drogerii kojarzę, że większość kosmetyków z filtrem zaczyna się od 3-go roku życia.
Z posiadanych (kupionych dla dziecka, użytych na mnie) polecam Ziajkę i Vichy (ale to już wyższa kategoria cenowa). Nie polecam Soraya. Z tej ostatniej firmy miałam kilka różnych - wszystkie były strasznie toporne w rozsmarowywaniu, miałam wrażenie, że ich ochrona polega na zrobieniu na skórze fizycznego pancerza
Dla dzieci są też wynalazki - kremy niebieskie, zmieniające kolor, w sprayu. Moim zdaniem - przerost formy nad treścią.
Kupiłam ziajkę, było kilka do wyboru. Ja kupiłam z filtrem 30, taki który można stosować już od pierwszych dni życia. Ma lekką konsystencję i był nie drogi. Nie chciałam kupowć drogich typu vichi, bo z zeszlorocznego doświadczenia wiem, że nie złużyję całego opakowania, a na drugi rok już go nie użyję. Mam taką fobię, że nie używam kosmetyków otwartych dłużej niż rok. Czasem sam producent daje na opakowaniu info, ile można używać po otwarciu.
Uważam że filtr dla dziecka powinien być możliwie jak najwyższy, zwłaszcza jeśli dziecko z natury ma jasną karnację, obowiązkowo też kapelusik i okulary (koniecznie z filtrem, bo te bez są bardziej szkodliwe niż samo słońce). Ziajka to dobry pomysł, tanie i z mniejszą zawartością chemii.
Dla dziecka należy kupować kremy z jak najwyższym filtrem, ja nawet kiedyś dostałam taki krem z filtrem 100, ale nie pamiętam, co to była za firma... Poza tym należy smarować malucha dość często, przed każdym wyjściem, nie tylko jednorazowo, wtedy efekt będzie osiągnięty. Kremy znanych firm farmaceutycznych są najbardziej bezpieczne i pewne:-)
Mi kiedys kremik z setką pokazywala kolezanka, ale kupila go za granicą. Sama uzywam bikini z bielendy- wybieram 50 ke, bo zalezy mi na jak najwyzszej ochronie. A co do konsystencji- to nie mam problemow z wchlanianiem, moge spokojnie nalozyc po paru minutach makijaz.