studia - złe wspomnienia. Macie jakieś? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

jak się czyta o studiach to często pojawiają się informacje dotyczące imprezowania, mieszkania zdala od rodziców, "wolności". W tym roku zdałam mature i wybieram się na studia. chciałabym poznać ich ciemniejszą stronę. jakie mieliście problemy? finansowe? problemy ze współlokatorami? coś nie tak z wykładowcą?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Trudno podać ciemną stronę studiów, bo pamięta się głównie to, co dobre!
Poza tym lepiej nastawić się pozytywnie smile A jeżeli już, to chyba lepiej wypowiedzą się osoby, które mieszkały w akademikach.
Jak wynajmujesz stancję, tak jak ja, to wiadomo, że trzeba uważać na sąsiadów i nigdy nie wiadomo jaki się trafi właściciel.
Moi nie byli najgorsi, tylko przy wyprowadzce babka starała się wmówić nam, że dokonaliśmy wielu zniszczeń w mieszkaniu, by nie oddać kaucji. I stanęło na tym, że oddała połowę.
Ale poza tym trudno mówić o złych stronach stanu studenckiego. Piękny czas smile

3

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

To akurat proste... najgorszy na studiach jest KAC smile A wszystko inne? szkoła życia samodzielnego, raz lepiej raz gorzej ale zawsze do przodu ! smile

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

W sprawie ewentualnych zniszczeń w wynajmowanym mieszkaniu, proponuję dokładnie zadbać o protokół zdawczo-odbiorczy. Wiele osób marginalizuje jego rolę, bo kto poznając nowe osoby myśli o mieszkaniu? Ale warto...

Nieprzyjemne sytuacje na studiach? Poza ciężkim wkuwaniem po nocach do egzaminów - jedyne złe wspomnienie to część 'naukowców'. Najczęściej ci spełnieni zawodowo są pro-studenccy, a ci którzy w życiu nie osiągnęli dużo więcej, niż poziom bagna - starają się udowodnić całemu światu, jakimi to oni są personami (non grata - przyp. autora).

5

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Ja akurat jestem "miejscowa", więc sprawy dotyczące wynajmu mieszkania mnie nie dotyczą. Jednakże sporo  się nasłuchałam na ten temat z racji tego, że większość mych znajomych to osoby przyjezdne. Myślę, że jak się szuka jakiegoś lokum to już lepiej postawić na wynajem pokoju w mieszkaniu niż akademik. Z tego co wiem, koszty nie są dużo wyższe a komfort o dużo większy. Owszem, akademiki mają swój urok, ale jakoś nie chciałabym tam mieszkać. smile

Co do samego mieszkania. Dużo zależy od tego, jaki Ci się trafi współlokator/ka. Wiele słyszałam na temat niesprzątających współlokatorów, podkradających wszystko co się da, urządzających imprezy w sesji.... Ale spokojnie, są też znajomi bardzo zadowoleni z osób, z którymi mieszkają. Jak już pisałam, zależy na kogo "trafisz".

Wolność?  Myślę jednak, że to zależy od rodziców i tego jak traktowali swoje dziecko. Jeżeli faktycznie, dana osoba musiała wracać do domu 20, a rodzice ze wszystkiego ją wyręczają, to  może być na początku w lekkim szoku. Może też w końcu się usamodzielnić i  "odżyć". Znam takie przypadki.

Student to osoba dorosła. Nikt go niańczyć nie będzie. Nie ma też wychowawczyni, jak w szkole. Trzeba się nauczyć załatwiać wiele spraw na własną rękę.

Finanse? Jak już pisałam nie wynajmuję mieszkania, więc u mnie odpadają tego typu koszty. Jednakże sama sobie wszystko finansuję. Od biletu miesięcznego, doładowania telefonu, kserówek po wypady na piwo czy wakacje. Skąd mam kasę? Jak mi sesja dobrze pójdzie to i stypendium wpadnie. Oprócz tego łapię różne prace dorywcze. Często zdarza się, że przynajmniej jeden dzień w tygodniu jest wolny. Do tego weekendy. Da się coś zdziałać. No i oszczędność- przydatna umiejętność.

Picie? W moim przypadku to wyskoczy się nieraz na piwko czy dwa. Pijaństwem bym tego nie nazwała. No chyba,że w juwenalia. wink

Pewnie jesteś podekscytowana, może i trochę przerażona tym, że niedługo rozpoczynasz całkiem nowy etap w życiu i stąd ten wątek. Nie ma co się denerwować na zapas. "Ciemniejsza strona" to chyba zbyt mocne słowo. Przynajmniej moim zdaniem. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania- pytaj.

Studia to fajny okres w życiu. wink

6

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Jeśli o mnie chodzi to na uczelnie dojeżdżam, ale znam sporo osób, które mieszkają w akademikach lub wynajmują mieszkanie. Z ich wypowiedzi mogę wywnioskować, że najgorszym pechem jest trafić w akademiku na współlokatorkę, która niekoniecznie jest nastawiona do Ciebie przyjaźnie. Dlatego lepiej się wcześniej dogadać z jakąś koleżanką, jeśli jest oczywiście taka możliwość i zamieszkać razem. Widzę, że chyba bardziej są zadowolone osoby, które wynajmują mieszkanie poza akademikiem, ale wiadomo, że nie jest to jakaś reguła. Jeśli chodzi o wykładowców to mam wrażenie, że z co najmniej połową trudno jest się dogadać. W liceum większość nauczycieli była przychylna uczniom i skłonna naprawdę iść im na rękę. Tymczasem na studiach przełożenie egzaminu o jeden dzień czy drobna modyfikacja zagadnień, stanowi już duży problem. Myślę, że nie warto się już na początku nastrajać pesymistycznie wink Studiowanie podobnie jak nauka w szkole średniej ma swoje blaski i cienie. Głowa do góry smile

7 Ostatnio edytowany przez anne777marie (2014-06-10 13:55:04)

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Dla mnie studia to był nieprzyjemny czas, związany przede wszystkim z użeraniem się z niewłaściwymi współlokatorami oraz problemy z niewystarczającymi środkami finansowymi. Nie wspominam dobrze. Cieszę się, że już kończę ten barłóg. A nie byłam studentką trójkową i z warunkami, poprawkami. Miałam wysokie stopnie, więc nie mówi Ci tego nieuk.

Ja sie cieszę, że już kończę. NIGDY WIĘCEJ.

Studiów jako takich nie odradzam, bo dzisiaj mgr to mus. Ale moje rady to:
- jak masz dobrze w domu, nie wyprowadzaj się z niego, studiuj - jeśli to możliwe - w tym samym mieście albo pobliskim

- jak masz iść na coś, co z góry wiadomo, że się nie opłaci, to wybierz coś, co może mniej Cię pasjonuje, ale nie męczy, a się opłaca (celowałabym w ścisłe, ja kiedyś chciałam iść na matematykę, niestety wygrał angielski, za bardzo bałam sie że mi nie pójdzie - z perspektywy mówię: warto sie pomęczyć dla zawodu. Bo 5 lat "sobie a muzom" to za dużo. Życie jest zbyt krótkie, żeby je marnować. Ja zmarnowałam 5 lat na durnowate wkuwanie, tymczasem ze studiami na lepszym kierunku i certyfikatem z języka obcego zamiast pięcioletniego w nim grzebania, dzisiaj byłabym kimś. Mój błąd.

8

Odp: studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Dla mnie czas studiów (bo też 3 egzaminy zostały,obrona i koniec;(() to był-i póki co jest fantastyczny czas który z pewnością będę nieraz wspominać z łezką w oku;)



Mieszkałam 3 lata w najwspanialszym miejscu jakim był..akademik. Tak, to nie żart, czas spędzony w akademiku wspominam jako cudowne 3 lata studiów.Często słyszałam teksty w stylu -jak ty dajesz rade tam jets syf burdel ,wszyscy chleją puszczają się imprezują itd. W "moim "akademiku takich numerów nie było, (wiadomo, kto chciał coś tam sobie z kimś pospędzać czas na osobności to sobie organizował wszystko;)),  w samym domu studenckim był porządek, nowe łazienki na 2 pokoje, czysto, ładne meble, uczelnia 15 minut drogi spacerem...dużo by wymieniać!Od 2 lat nie mieszkam w akademiku i baardzo brakuje mi tamtego klimatu a przede wszystkim wspaniałych współlokatorek i swietnych ludzi których poznałam;)

Co było poza tym  na studiach wspaniałe  ?Poznałam fantastycznych ludzi (po licencjacie zmieniłam uczelnie i miasto), z którymi do tej pory utrzymuje kontakt nie tylko telefoniczno-internetowy.  Wspólne imprezy i powroty z nich, akademickie urodziny gdy cały korytarz zbiegał sie by zaśpiewać 100 lat ...

Sama gotowałam,prałam,prasowałam, organizowałam sobie dzień, dzieliłam budżet. Takie bycie ponad 300 km od domu nauczyło mnie samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Poznałam i zwiedziłam nowe miasta, nauczyłam sie wielu nowych rzeczy, obycia w świecie. Te 5 lat minęło jak jeden dzień !

A co było złe ? hmm, czasami -zwłaszcza na początku -ciężko było mi sie przestawić z trybu nauki znanego w liceum na taki,że np. o 15 musiałam iśc na jedne  zajęcia albo o 18;00. Niektóre przedmioty był ciężkie , trzba było przysiąść nad nimi (ale zwłaszcza te ciężkie wyjątkowo ciepło wspominam chyba właśnie dlatego;))

Ogólnie -99% było na TAK, ten 1% to może gorsze dni ;D

"Znudziłem się wam? Tak? Jesteście tylko zgrają snobistycznych snobów. Snobistycznych snobów, którzy się snobują. I tak was nie potrzebuję. Obejdę się i bez was. A kiedy odniosę sukces, wydam wielkie barbecue. I żadnego nie zaproszę. Pokażę wam. Jeszcze zobaczycie!"

Johnny Bravo !

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » studia - złe wspomnienia. Macie jakieś?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018