Od jakiegoś czasu spotykam sie z chłopakiem.Nie dawno o mały włos doszło by miedzy Nami do seksu i gdyby nie mój głos rozsądku na pewno by do tego doszło.Wcześniej w razie czego zaczełam używać srodków antykoncepcyjnych ale musiałam odłozyc poniewaz źle sie po nich czułam.On bardzo chciał się kochać aż nie mógł sie opanować najgorsze jest to ze nie miał nawet prezerwatywy i nie byłoby zadnego wówczas zapezpieczenia.Nie zgodze sie na seks jesli nie bedzie żadnego zabezpieczenia.On gwarantował mi że ma kontrole że wie kiedy musi się wycofać aby nie doszło do wytrysku w środku i cały czas zapewniał że nie ma sie czego bać że ma tyle lat(36)że umie nad tym wytryskiem zapanować itp.jak ja zaczełam przedstawiac mu swoje przeciw to on mi sie zapytał czy mi nie ufasz?a jak mam ufać na tym etapie?nie znamy sie aż tyle żeby mówić o zaufaniu i jeszcze tym bardziej w seksie?tym bardziej powinna być chociazby prezerwatywa bo wiadomo zapezpiecza ona nie tylko przed ciążą i taki on dojrzały wiekowo itp że tego nie wie i sie nie boi?!!
Podobne tematy
Niestety bywają tacy niereformowalni faceci ![]()
Stój przy swoim - w razie czego to TY zajdziesz w ciążę nie on.
Zgadzam się, nie daj się namówić.
Nie pojmuje jak dojrzały facet może tak bez obaw i z taka własną pewnością kochać się bez zabezpieczenia.Ani słowem nie wspominiał o zadnym zabezpieczeniu to chore dla mnie wpadki zawsze sie zdarzaja nawet przy zabezpieczeniu a gdzie bez.Mam mu ufać bo on ma kontrole i zna swojego małego (jak to powiedział)zbyt pewny siebie jest.Pierwszy Nasz seks a On bez gumki bez żadnych zabezpieczeń tak miało to wyglądać?A najlepsze jest to że jeszcze małym fochem rzucił jak się zapytał czy mu nie ufam? a ja odpowiedziałam na tym etapie znajomości?!wybacz ale NIE bo to nie jest zabawa a konsekwencje tego mogą byc bardzo duże.
To jest z jego strony naiwne i niepoważne. Zawsze może dojść do wpadki i nie musi to być zła wola partnera. Kiedyś praktykowano stosunek przerywany jako metodę antykoncepcyjną, ale dziś uważa się to za błąd. Nawet jeśli facet w porę się wycofał to zdarzało się, że przed wytryskiem właściwym poszła kropla spermy. Jeden profesor medycyny gdy student powiedział o stosunku przerywanym jako o metodzie antykoncepcyjnej, skwitował ironicznie, że dużo dzieci przyszło na świat dzięki tej metodzie. Reasumując: odradzam Ci takiego niepoważnego człowieka.
Dziewczyny, wpadka, wpadką, ale seks bez zabezpieczeń grozi nie tylko ciążą, wręcz ciąża w porównaniu do choróbsk, które można złapać jest naprawdę żadnym zagrożeniem. Skoro nie znają się za dobrze to prezerwatywa to podstawa.
Dziewczyny, wpadka, wpadką, ale seks bez zabezpieczeń grozi nie tylko ciążą, wręcz ciąża w porównaniu do choróbsk, które można złapać jest naprawdę żadnym zagrożeniem. Skoro nie znają się za dobrze to prezerwatywa to podstawa.
Dokładnie!
I żadne tam bzdury o zaufaniu, bo on sam może nie wiedzieć, co ma.
Na wczesnym etapie relacji nie ma gumy, nie ma seksu.
Od jakiegoś czasu spotykam sie z chłopakiem.Nie dawno o mały włos doszło by miedzy Nami do seksu i gdyby nie mój głos rozsądku na pewno by do tego doszło.Wcześniej w razie czego zaczełam używać srodków antykoncepcyjnych ale musiałam odłozyc poniewaz źle sie po nich czułam.On bardzo chciał się kochać aż nie mógł sie opanować najgorsze jest to ze nie miał nawet prezerwatywy i nie byłoby zadnego wówczas zapezpieczenia.Nie zgodze sie na seks jesli nie bedzie żadnego zabezpieczenia.On gwarantował mi że ma kontrole że wie kiedy musi się wycofać aby nie doszło do wytrysku w środku i cały czas zapewniał że nie ma sie czego bać że ma tyle lat(36)że umie nad tym wytryskiem zapanować itp.jak ja zaczełam przedstawiac mu swoje przeciw to on mi sie zapytał czy mi nie ufasz?a jak mam ufać na tym etapie?nie znamy sie aż tyle żeby mówić o zaufaniu i jeszcze tym bardziej w seksie?tym bardziej powinna być chociazby prezerwatywa bo wiadomo zapezpiecza ona nie tylko przed ciążą i taki on dojrzały wiekowo itp że tego nie wie i sie nie boi?!!
Ja mam trochę więcej lat, ale ten Twój partner 36-letni to nie zasługuje "za grosz" na Twoje zaufanie. Nie ma czegoś takiego jak "kontrola i ze zdąży się wycofać przed wytryskiem" Facet jest napalony i zero myślenia o ewentualnych konsekwencjach... Takie zachowanie to można zrozumieć u chłopaka w wieku licealnym a nie u dojrzałego faceta. Zero tolerancji dla takich!
I sytuacja się powtórzyła.Spotkaliśmy się kilka dni temu i myślałam że coś się zmieni ale nie.Znów napalony i znów musiałam go hamować.Nie ukrywam że też mam ochote na seks ale nie w ten sposób nie z taką nieodpowiedzialnością.Próbowałam z nim porozmawiać na ten temat i powiedziałm mu co myśle i czego oczekuje.Zapytałam go się czy jedynym jego zabezpieczeniem jest ,,on sam,,On że tak.Czułam sie jakbym rozmawiała z przedszkolakiem który nie ma pojecia o niczym na pytanie czy wiesz że oprócz ewentualnej wpadki są jeszcze inne zagrożenia a On mi odpowiedział że w ogóle o tym nie myślał i że tak na prawde Nigdy nie myślał(36 letni facet nie zdaje sobie sprawy z tego z zagrożeń?!!)Odpowiedział jeszcze że zawsze tak robił i sie kontrolował i że jak widac nigdy wpadki nie zaliczył.Z tych słów aż sie rozesmiałam bo głupszych jak żyje nie słyszałam.Ja mam mysleć o zabezpieczeniu i mu mówić co ma zrobić?Bede chciała się zabezpieczyć ale nie wiem czy to ma w ogóle sens bo co z tego jak do niego i tak nic nie dociera,o gumce nawet nie wspomniał to ja mam sie truć i myśleć o wszystkim gdy On nawet nie potrafi zadbać o to aby mieć gumke?!ja bede brać np.tabletki gdy prezerwtywy i tak nie użyje i chorupsko jeszcze jakieś złapie..Ze wszystkim innym dogadaujemy sie bardzo dobrze ale w tym temacie,temacie jednym z najważniejszch i podstawowym Nie:jak to ma dalej wyglądać,w ten sposób nigdy mu nie zaufam
I sytuacja się powtórzyła.Spotkaliśmy się kilka dni temu i myślałam że coś się zmieni ale nie.Znów napalony i znów musiałam go hamować.Nie ukrywam że też mam ochote na seks ale nie w ten sposób nie z taką nieodpowiedzialnością.Próbowałam z nim porozmawiać na ten temat i powiedziałm mu co myśle i czego oczekuje.Zapytałam go się czy jedynym jego zabezpieczeniem jest ,,on sam,,On że tak.Czułam sie jakbym rozmawiała z przedszkolakiem który nie ma pojecia o niczym na pytanie czy wiesz że oprócz ewentualnej wpadki są jeszcze inne zagrożenia a On mi odpowiedział że w ogóle o tym nie myślał i że tak na prawde Nigdy nie myślał(36 letni facet nie zdaje sobie sprawy z tego z zagrożeń?!!)Odpowiedział jeszcze że zawsze tak robił i sie kontrolował i że jak widac nigdy wpadki nie zaliczył.Z tych słów aż sie rozesmiałam bo głupszych jak żyje nie słyszałam.Ja mam mysleć o zabezpieczeniu i mu mówić co ma zrobić?Bede chciała się zabezpieczyć ale nie wiem czy to ma w ogóle sens bo co z tego jak do niego i tak nic nie dociera,o gumce nawet nie wspomniał to ja mam sie truć i myśleć o wszystkim gdy On nawet nie potrafi zadbać o to aby mieć gumke?!ja bede brać np.tabletki gdy prezerwtywy i tak nie użyje i chorupsko jeszcze jakieś złapie..Ze wszystkim innym dogadaujemy sie bardzo dobrze ale w tym temacie,temacie jednym z najważniejszch i podstawowym Nie:jak to ma dalej wyglądać,w ten sposób nigdy mu nie zaufam
Skoro do niego nie dociera to sobie odpuść. Znajdziesz lepszy egzemplarz ![]()
Odpowiedział jeszcze że zawsze tak robił i sie kontrolował i że jak widac nigdy wpadki nie zaliczył.
Skoro ZAWSZE tak robił to jest duże prawdopodobieństwo, że nosi na penisie przegląd chorób wenerycznych podręcznika dla studentów medycyny...
Masakra ten gość. Nie daj się. Jak chce seksu to niech gumę założy.
Twierdzenie o zaufaniu -- manipulacja.
Nie mogę zrozumieć tego jak facet w tym wieku może tak bezmyślnie postępować.Jak może bez prezerwatywy się kochać i to z kimś kogo dopiero poznaje bez obawy bez żadnego strachu tylko rządza i bezmózgowe działanie.Już wcześniej jak nie pozwoliłam na więcej wiedział że to dlatego że nie ma tak na prawdę żadnego zabezpieczenia wiec teraz jak był to powinien zareagować i mieć przy sobie gumke a tak sie nie stało i dalej było tak jak było.Jeśli on już na samym poczatku nie myśli o mnie,bezpieczeństwie tylko o własnych potrzebach i ich zaspokojeniu to jak z takim mężczyzną sie wiązać.Nie wiem co mam robić,z jednej strony zależy mi na tej znajomości ale z drugiej
i jeszcze ta gadka ,,nie ufasz mi,,
daj sobie z nim spokoj
a jeśli już to na twoich warunkach, tylko z zabezpieczeniem seks, ale on jest niepowazny
malwino nie słuchaj go,wiesz mówi ci tak,bo wiadomo- inne doznania są bez gumy niż w niej,stąd te pierdoły,za przeproszeniem,że się kontroluje...nie wspomnę już o chorobach,jak w poprzednich wpisach.Nie daj się dziewczyno zmanipulować.
Nie wierzę, że ma 36 lat i nie wie o podstawowych rzeczach na temat zabezpieczeń? Uciekał całe życie z lekcji biologii?
Ten tekst - nie ufasz mi? - rozwala. Stosunek przerywany to najszybsza droga do posiadania dziecka, przed właściwym wytryskiem może wyjść tyci, tyci kropeleczka, która radośnie pójdzie do twojego jajeczka.
Są inni kumaci i odpowiedzialni faceci. Szkoda fatygi dla niereformowalnego.
Nie pojmuje jak dojrzały facet może tak bez obaw i z taka własną pewnością kochać się bez zabezpieczenia.Ani słowem nie wspominiał o zadnym zabezpieczeniu to chore dla mnie wpadki zawsze sie zdarzaja nawet przy zabezpieczeniu a gdzie bez.Mam mu ufać bo on ma kontrole i zna swojego małego (jak to powiedział)zbyt pewny siebie jest.Pierwszy Nasz seks a On bez gumki bez żadnych zabezpieczeń tak miało to wyglądać?A najlepsze jest to że jeszcze małym fochem rzucił jak się zapytał czy mu nie ufam? a ja odpowiedziałam na tym etapie znajomości?!wybacz ale NIE bo to nie jest zabawa a konsekwencje tego mogą byc bardzo duże.
Malwina ja też myślałem, że mam kontrolę nad swoim małym i efekt jest taki, że mam dzisiaj syna
i przyznam się szczerze, że do tej pory nie wiem jak to się stało, pomimo tego, że tyle razy tak postępowaliśmy.
Masakra ten gość. Nie daj się. Jak chce seksu to niech gumę założy.
Twierdzenie o zaufaniu -- manipulacja.
Ewentualnie niech mu zaproponuje metodę na wilka.
Niech małego włoży między drzwi i futrynę, zatrzaśnie i wyje
.
Dupek
I sytuacja się powtórzyła.Spotkaliśmy się kilka dni temu i myślałam że coś się zmieni ale nie.Znów napalony i znów musiałam go hamować.Nie ukrywam że też mam ochote na seks ale nie w ten sposób nie z taką nieodpowiedzialnością.Próbowałam z nim porozmawiać na ten temat i powiedziałm mu co myśle i czego oczekuje.Zapytałam go się czy jedynym jego zabezpieczeniem jest ,,on sam,,On że tak.Czułam sie jakbym rozmawiała z przedszkolakiem który nie ma pojecia o niczym na pytanie czy wiesz że oprócz ewentualnej wpadki są jeszcze inne zagrożenia a On mi odpowiedział że w ogóle o tym nie myślał i że tak na prawde Nigdy nie myślał(36 letni facet nie zdaje sobie sprawy z tego z zagrożeń?!!)Odpowiedział jeszcze że zawsze tak robił i sie kontrolował i że jak widac nigdy wpadki nie zaliczył.Z tych słów aż sie rozesmiałam bo głupszych jak żyje nie słyszałam.Ja mam mysleć o zabezpieczeniu i mu mówić co ma zrobić?Bede chciała się zabezpieczyć ale nie wiem czy to ma w ogóle sens bo co z tego jak do niego i tak nic nie dociera,o gumce nawet nie wspomniał to ja mam sie truć i myśleć o wszystkim gdy On nawet nie potrafi zadbać o to aby mieć gumke?!ja bede brać np.tabletki gdy prezerwtywy i tak nie użyje i chorupsko jeszcze jakieś złapie..Ze wszystkim innym dogadaujemy sie bardzo dobrze ale w tym temacie,temacie jednym z najważniejszch i podstawowym Nie:jak to ma dalej wyglądać,w ten sposób nigdy mu nie zaufam
Do myślenia jest potrzebny mózg a z jego zachowania wynika, że mu go brak.
Macie całkowitą racje i dziekuję Wam za rady.Przeraża mnie sam fakt że facet tyle już zyje na tym świecie i nigdy nie myslał o tym że podczas seksu mógłby się czymś zarazić?! skoro nie używa prezerwatywy.Słowa że nigdy o tym nie pomyślałem o jakichs chorobach wenerycznych mnie załamały.Niby facet poukładany,wie czego chce od życia itp ,mądrze mówi na inne tematy ale nie w tym temacie.Nawet jeśli ja bym się zabezpieczyła to i tak bałabym sie z nim isc do łózka bez prezerwatywy.Przecież prezerwatywa to podstawa zabezpieczenia tym bardziej jesli ktoś się poznaje i to jest pierwszy razem seks.