Witajcie, mam dylemat dotyczący moich związków z mężczyznami i wyborów, jakie dokonuję.
Otóż, w skrócie od dwóch lat jestem mężatką po ślubie cywilnym, dogadywaliśmy się zawsze w miarę ok i ogólnie mój mąż jest osobą mi bliską, jestem z nim związana, jest dobrym człowiekiem, ogólnie fajnym facetem. Pasuje mi w nim wiele rzeczy, wygląd, seks itp ale te naprawdę istotne np.ustalenia priorytetów i wartości chyba nam się rozmijaja. Moj maz ma 33 a od kilku lat pracuje w kratkę, nie pamietam czasów kiedy mial prace. Chcialam miec dzieci, zalozyc rodzine, wziac slub koscielny, ale wspolnej, odpowiedzialnej decyzji wciaz nie ma bo on nie wie czego chce. Chodzi ogolnie o brak odpowiedzialnosci z jego strony, brak decyzji gdzie chce mieszkac, nie mamy nawet wspolnego adresu. Raz chcialam sie juz rozwiesc, ale to przemyslalam. Caly rok prosilam o rozne rzeczy a on mnie zbywal. Powiedzialam mezowi ze nie widze szans na dalszy rozwoj malzenstwo i chce to zakonczyc. Obecnie nie mieszkamy razem ale on mowi, ze sie obudzil, chce zalozyc rodzine itp. co juz slyszalam pare razy i nie wiem czy znow zaufac, czy po miesiacu znow nie bedzie to samo jak tylko poczucje, ze jednak nie odejde. No i poznalam kogos, zakochalam sie, ale teraz mi entuzjazm troche opada bo on chyba troche dziwnie sie zakochowuje: tez szuka pracy, w seksie musi byc glownie tak jak on chce, czasem nocuje u mnie ale glownie nocuje, w dzien to spedza czas na swoich sprawach, no ostatnio mi pomogl z paroma rzeczami w domu bo mieszkam sama, ale jakos tak malo czasu spedzamy razem (w sensie bliskosci). Niby mowi o wspolnym zamieszkaniu lub jak-kiedys-bedziemy razem. No ale nie do konca czuje sie traktowana powaznie, jakies mam wrazenie ze jestem ktoras w kolejce, nie mowi mi komplementów jest raczej chlodny, co sam przyznaje ze tak ma i nie wiem czy to ciagnac czy olac, bo tez boje sie inwestowac uczucia i zaangazowanie w kogos kto nie rokuje a mam pod trzydziestke i chce byc z kims w normalnym, stabilny, odpowiedzialnym zwiazku. Ktos mial podobnie?
Podobne tematy
No ale nie do konca czuje sie traktowana powaznie (...) chce byc z kims w normalnym, stabilny, odpowiedzialnym zwiazku.
Zabawne, z ust kobiety, która zdradziła.
3 2014-05-07 17:20:19 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-07 17:21:25)
Jesteś w małzenstwie jeszcze a juz ukladasz sobie zyciem z innym.Nie sądzisz, ze coś jest nie po kolei?zycie to nie jest bajka, zawsze coś ci bedzie nie pasowac w kims, jak dobry w tym,to dupa z czym innym...wszystko polega na codziennym wyborze.Piszesz, ze twój maz nie wie czego chce etc ale ty jestes taka sama,pod tym wzgledem sie dobraliscie idealnie.Zakoncz jedno a potem pakuj sie w drugie bo sobie tylko zamieszanie robisz, zreszta jeszcze paru osobom wokół.dobrze, ze tu dzieci nie ma.
Bylam z facetem trzy lata bywało różnie z czasem coraz gorzej. Poznałam faceta zakochałam się długo się zastanawiałam co zrobić mój partner ciągle obiecywał poprawe i nic. Podjełam decyzje odeszłam i jestem szczęśliwa w nowym związku i ani troche nie żałuje swojej decyzji.