Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Witam,
Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat wspólnych wyjazdów par, które nie są w związkach formalnych, na swoim przykładzie.
Jestem studentką ostatniego roku, która poszukuje pracy stałej (dorywczo oczywiście coś sobie zarabiam).
Mój facet wynajmuje sobie pokój, jest 4 lata starszy, ma ok 2700 dochodu miesięcznie.
Dotychczas wyjeżdżaliśmy na niedrogie weekendowe wycieczki i dzieliliśmy na pół wszystko.
On jednak marzy sobie, żeby jeżdzić na drogie wycieczki i pisze mi takie teksty:
- jak namówię kolegę to sobie z nim pojadę
Na co mówię:
- że nie chcę żeby planował wszystkie wyjazdy sam, ja będę w związku (jesteśmy ok roku razem) i będę cały czas siedzieć w domu, bo nie stać mnie na takie wyjazdy, albo zaproponuj mi coś na co mnie stać.
Jego odpowiedzi:
- a masz kasę wiesz jak tam jest drogo?
- ja mogę lecieć z tobą.. ale wydaje mi sie że kazdy powinien płacić za siebie
- kurczę no to szukaj pracy, może znajdziesz i polecimy razem, do stycznia kupa czasu, zdążysz odłożyć
- no to walcz o siebie

Ja swoje zdanie mam na ten temat, nie chcę ujawniać, żeby Was nie nakierowywać.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Jak masz swoje zdanie, to po co chcesz wiedzieć, co ktoś inny o tym myśli?
Jeżeli bylibyście małżeństwem, to tez byłby taki ścisły podział kasy na moje i twoje? I jak by Tobie zabrakło, to patrzyłby spokojnie jak nie masz co jeść zajadając jakieś frykasy? Czy wychodziłby do restauracji sam, żeby nie było Ci przykro patrzeć jak on je?

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

3

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Bbasia po prostu chciałam poznać opinię innych, aby zobaczyć czy nie patrzę na to zbyt restrykcyjnie.
Chodzi mi głównie o kwestię wyjazdów, jak to wygląda w innych związkach itp.

4

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Troche dziwne to jego podejście jak dla mnie. Tym bardziej, że on wie jak u Ciebie z kasą.  Rozumiem, że czasem może chcieć wyjechać sam czy z kumplami, a nie z dziewczyną, ale takie teksty są niezbyt miłe jak dla mnie. Jak sobie uzbierasz kase to pojedziesz.. to jest zwązek? Co innego jakbyście byli kumplami/przyjaciółmi, ale nie parą. Jak do kina idziecie to płacisz bilet za siebie czy np. za kawe itp?

5

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Widzę, że mam podobne zdanie, z tym to różnie, raz płacimy każdy za siebie, raz on za mnie zapłaci, z tymi mniejszymi kwotami jakoś idzie się dogadać. Ale dla mnie nie na miejscu są jego teksty, mówię mu, że to mi się nie podoba, jesteś związku to jesteś z kimś i z nim się planuje. Mogę czasem ja sama pojechać gdzieś, on sam, ale nie, że facet zwiedza świat, a ja siedzę w domu, bo nie mam kasy.
KIedyś mi opowiadał, że właśnie jego kumpel jechał gdzieś z swoją dziewczyną i każdy płacił za siebie i to dla niego jest najlepsza opcja. Ok, gdyby mnie było stać, mogę sobie jechać na koniec świata nawet. Ale on wyraźnie nie chce mi nic fundować, a ja z łaski na uciechę nic nie wezmę, a w związku z kimś co sam sobie będzie gdzieś jeździł, a ja nie, też nie chcę być. Chyba sobie sama rozwiązałam problem:)

6

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

A ciekawi mnie jakby to widział już w związku formalnym. Czy dalej moje-twoje, ty za siebie, ja za siebie. Ale jak dla mnie ciężko by mu to było zmienić.

7

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

No on kiedyś coś wspominał, że wspólny budżet to bardziej po ślubie.
A ja się z Tobą Majki zgadzam, bo przyzwyczajenia robią swoje.
Ja mu nie karzę fundować tej wycieczki, ale nie chcę, żeby sobie sam jeździł, bo uważam to nie na miejscu. A jakby chciał ze mną bardzo pojechać, to wtedy by się martwił, a jak mu to zwisa i powiewa, przynajmniej po tym co pisze czy mówi mi, tak to odbieram.

8

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Budżet budżetem, ale teraz też tworzycie związek, nieformalny co prawda, ale związek, a on ciągle o sobie, jakby nie liczył sie z Twoim zdaniem. Wygląda to tak: ja mam kase, jestem panem i robie co chce, a Ty jak chcesz ze mną to zbieraj kase, a jak nie to siedź w domu.

9 Ostatnio edytowany przez Miska18 (2014-05-06 16:14:37)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Szkoda, że takich rzeczy nie dostrzega się na początku związku. Coś czuję, że mogę mu to mówić, a on jak grochem o ścianę.
A może ktoś miał taki problem i jakimś cudem się go udało rozwiązać?

10

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Miska18, jak dla mnie, to te teksty są niemalże chamskie. Ja wcale nie wymagałabym od swojego faceta fundowania drogich wycieczek, ale na taki coś to bym sobie nie pozwoliła. Co to ma być? Jesteście razem, a on wyskakuje Ci z tekstem niemalże na poziomie  "nie stać Cię? sorry, to siedzisz w domu". Straszne to. Osobiście nie wierzę we wspólny budżet po ślubie, w jego przypadku. Znam podobnie żyjąca parę, która jest już kilka lat po ślubie. Każdy ma swoje konto, mają niemalże "dyżury". Jedno z nich jeden tydzień kupuje jedzenie, drugie drugi tydzień, pożyczają sobie pieniądze na opony do samochodu itp. To dla mnie kosmos...

"Mądrego widać, głupiego słychać."

11

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Dzięki za odpowiedzi. Wolę mieć potwierdzenie swoich myśli, ale to co piszecie, to z głowy wyjęte moje myśli na ten temat.

12

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Dusigrosz. Zrozum, że związałaś się z wyjątkowym egoistą, przy którym nawet typowy Szkot to rozrzutnik. Bo facet nie musi płacić za Ciennie (choc wiadomo, że jest to miłe), ale musi brać pod uwagę Twoją sytuację finansową. Co innego, gdyby chciał sobie pojechać gdzieś z równie zamożnym kumplem na męski wypad, a co innego, kiedy kieruje do Ciebie podobne słowa, które mają chyba uświadomić Ci jaka jesteś biedna I gorsza od niego.

Jeśli chodzi o mój związek, to generalnie każdy płaci po połowie, ale jeśli któraś ze stron akurat nie jest przy kasie, to płaci druga.

13

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Czysto teoretycznie on ma rację. Teoretycznie... W praktyce nie wyobrażam sobie związku opartego na takim twardym podziale finansowym. Brakuje tu dobrej woli, życzliwości, a przede wszystkim - chęci dzielenia fajnych chwil z drugą połową.

14

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Tak vinnaga, bo w teorii ma rację, ma kasę jedzie, ale sami wiemy jak teoria ma się do praktyki, dlatego po dzisiejszej sytuacji utwierdził mnie w tym przekonaniu, że nie jest dla mnie, chyba, że go kiedyś piorun strzeli.

15 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-05-06 17:16:32)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Jak dla mnie nie chodzi o racje/nie racje tylko o jego podejście. Jak on traktuje swoją partnerke. Ja nie mówie, że ma fundować co tydzień wycieczki na Wyspy Koralowe, ale by sie zastaniwił co paple jęzorem i w jakiej sytuacji stawia dziewczyne.

16

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Dla mnie pieniądze są ulotne, są, a nagle może ich nie być i nie warto pokładać w nich całej nadziei, a on tego nigdy nie zrozumie, to największa dysproporcja, która jak zdecyduję się być z nim nadal zawsze co jakiś czas się ujawni.

17

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

mieszkacie razem?

18

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Nie mieszkamy razem, po takich sytuacjach trudno mi sobie wyobrazić wspólne mieszkanie, bo mam wrażenie, że nie dogadalibyśmy się nawet na etapie planowania wspólnego mieszkania. Kiedyś coś było poruszane o wspólnym mieszkaniu, to z jego wypowiedzi wynikało, że mielibyśmy mieszkać jak z zwykłym współlokatorem, nawet gorzej, przedstawiłam mu wtedy jak dla mnie wygląda wspólne mieszkanie pary. Mimo,że kiedyś coś myśleliśmy nad wspólnym mieszkaniem, ja nie wiem czy chcę ze względu na takie sytuacje, nie wpakuję się w gówno by zaraz się wyprowadzać. Gdyby miało dojść do wspólnego mieszkania, nigdy bym nie zamieszkała z nim na spontanie, ale ustaliła wszystko.

19

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Dobrze a dlaczego on nie może jeździć na wycieczki z kolegą?

20 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-05-06 17:43:57)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Miśka, obawiam się że wasze wspólne mieszkanie, wyglądało by tak, jak tamtego małżeństwa o którym pisałam. Wszystko na pół, a nawet na leki w przypadku choroby, by Ci pożyczał. Od tamtego chłopaka słyszałam kiedyś, że chciał coś tam kupić, ale kasy mu nie starczy wtedy do końca miesiąca, a teraz jego kolej na zakupy.

Józefino, tu nie chodzi o to, że on nie może jeździć z kolegą. Chodzi o to jak traktuje swoją dziewczynę.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

21

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Jeśli nie mieszkacie razem, to nie jest żaden związek, tylko chodzenie ze sobą i nie ma nic zdrożnego w tym, że on realizuje swoje pasje za swoje pieniądze.
Trochę nietaktowne niektóre teksty ma, ale tylko niektóre.
Nie wiedzę powodu by rezygnować z marzeń, bo dla dziewczyny pieniądze są ''ulotne''.

22

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Zaraz, jak ją traktuje? Przeczytałam że jeżdżą tam gdzie ją stać, że ona nie chce by on za nią płacił, i że on chciałby pojechać gdzieś gdzie ją nie stać a ona nie zgadza się na jego wyjazd z kolegą bo przecież są w związku. Więc on ma w zasadzie do wyboru rezygnować z czegoś co chciałby zwiedzić/ zobaczyć albo zapłacić za dwoje.

23

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Jozefina, ja to inaczej troche odczytuję. On jej nie mówi, że chciałby się gdzieś wybrać z kumplem, tylko w delikatny zawoalowany sposób daje do zrozumienia, że jej nie stać I z tego powodu powinna czuć się gorsza. Reszta jego tekstów jedynie to potwierdza.

24 Ostatnio edytowany przez Miska18 (2014-05-06 18:05:32)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Mnie jego teksty utwierdzają tylko w tym przekonaniu, że to z tego, że ja jestem z Tobą, zawsze będę sobie robił to co mi się podoba, nie ma nas, ja jestem najważniejszy.
Pitagoras, a co zmieni to, że zamieszkamy razem? Nagle zmieni swój stosunek do mnie?
To jest trochę na zasadzie, Ciebie nie stać na wyjazd ze mną, łaski bez, ja namówię kolegę. A sam sobie pojadę na 3 tygodnie do jakiś egzotycznych miejsc, bo mnie to kręci,
i jego słowa: bo skoro Ciebie nie stać, to czemu ja mam nie jechać?

25

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Gdzie on chce jechać?

26

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

On nasłucha się o jakiś drogich wyjazdach na Filipiny, Brazylia itp i potem ględzi o tym.

27

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

To niech jedzie. Straci kupę kasy i zobaczy. Szanse że będzie chciał tak wojażowac co chwila są znikome

28

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Tak, tylko już sobie zaplanował tydzień pod koniec maja na wycieczkę, tu akurat niech jedzie, bo ja i tak muszę zakończyć sprawy z uczelnią i co zawsze będzie sobie tak planował beze mnie, bo ja tu nie mogę, bo kończę studia, tu nie mam kasy?
Mówię mu wprost, że nie podoba mi się, że planuje wszystko sam dla siebie, a mnie nie uwzględnia w swoich planach.

29

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Powiem w ten sposób rok temu mój chłopak zaplanował sobie wakacje z kolegami gdzie ja nie byłam uwzględniona powód: żaden z jego kolegów nie miał dziewczyny więc i on nie bierze cóż było mi trochę przykro ale jakoś to przeżyłam. Lecieli do Turcji. Gdy wrócił zaczęliśmy się rozglądać za wakacjami dla nas. Ja mu otwarcie powiedziałam,że nie mam teraz całej kwoty aby zapłacić za wakacje i czy mógłby mi część pożyczyć a potem bym mu oddała. Lecieliśmy na Rodos więc wydatek był nie mały.

Mój chłopak nie wziął ode mnie ani grosza. Powiedział,że nie wyobraża sobie sytuacji abym płaciła za siebie,bo jestem jego dziewczyną i byłoby mu wstyd gdyby wziął jakieś pieniądze. Ja się z tym na początku nie najlepiej czułam ale on się zaparł,że nic nie weźmie więc w końcu odpuściłam. Spędziliśmy cudowny tydzień na greckiej wyspie i wspaniale to wspominamy. Nigdy mi nie wypomniał,że wydał na mnie jakieś pieniądze.

Dla mnie bardzo dziwne jest to jak Twój chłopak się zachowuje. Stawia sztywną granicę gdzie uważam,że w związku nie powinno być takiego czegoś przynajmniej nie na taką skale.

GG:15836900

30

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Po pierwszym poście autorki, chciałem się oburzyć jak większość tu, jaki to ten chłopak paskudny.
Ale wraz z kolejnymi postami jakoś mi to oburzenie mocno przechodzi.
Chłopak ma pasję- wojażowanie.Ma też nader liche zarobki, z których finansowanie tej pasji jest bardzo ciężkie.
No i ma dziewczynę, która ma kaprys, aby on nie wojażował bez niej, czyli wcale, bo praktycznie:
-on nie ma możliwości jej zafundować
-ona nie ma kasy zapłacić za siebie
By ferować wyroki w tej sprawie, wartałoby wiedzieć nieco więcej.Nie obraź się autorko, ale stara baba z Ciebie i fakt, że nie pracujesz normalnie może wydawać się dziwny.Jeśli ciągniesz dwa dzienne kierunki na polibudzie- to cofam swoje słowa i szacun.Ale jeśli robisz zaoczny marketing i zarządzanie na prywatnej uczelni, to przytyki Twojego chłopaka są jak najbardziej na miejscu.Niewykluczone, że on chce Ci wjechać na ambit i zmotywować do pracy.
A to że nie mieszkacie razem ma znaczenie i to duże- przynajmnie jw kwestiach ew. wspólnego budżetu.

31

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Fakt, że nie pracuję normalnie nie wynika całkowicie z mojej winy, szukam pracy, chodzę na rozmowy, staram się i on to widzi. Ale nawet jak znajdę pracę itp, zawsze może być dysproporcja w dochodach.
Nigdy też nie zaproponował mi, że pokryje kiedyś moje koszty, nie naciągam go też na kasę. Tylko niech dostosuje propozycje do mnie i do moich warunków finansowych i niech nie dokucza mi pod względem finansowym ciągle. Ja zawsze znajdę kasę na swoje potrzeby, a on jakby porównywał dochody studentki, która poszukuje pracy już na cały etat, z facetem, który ma ustabiliozwaną pozycję zawodową.
Trudno nazwać jego pasją podróże: po prostu nasłucha się od innych i on też tak chce, nie ważne z kim, byle jechać.

32

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Mi się wydaje, że wszystko jest ok, nie widzę powodu dla którego miałby finansować wyjazdy albo rezygnować z wycieczki bo ciebie na to nie stać. Jedyne co może niepokoić to sposób w jaki się do ciebie odnosi. Czy on się tak odnosi tylko jeżeli chodzi o finanse czy w innych dziedzinach też. Myślę, że powinnaś od niego wymagać przede wszystkim szacunku dla siebie.

33

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.
kalinka86 napisał/a:

Jedyne co może niepokoić to sposób w jaki się do ciebie odnosi.

No chyba, że to odnoszenie jest reakcją obronną na pretensje podane w takiej formie jak w tym wątku...

34 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-06 19:37:13)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Moim zdaniem związek polega przede wszystkim na wspólnym spędzaniu czasu, a już na pewno jeśli mówimy o wakacjach. Nie ma że ktoś sam sobie gdzieś jedzie, to trochę niepoważne, no chyba że ktoś ma pewne zobowiązania wobec rodziny... ale nawet wtedy można to chyba jakoś połączyć? Jak dla mnie, jego komentarze świadczą o tym że nie traktuje Ciebie zbyt serio. Trzeba rozmawiać ze sobą i szukać takiego miejsca które pasują jednej i drugiej stronie, zarówno finansowo jak i tematycznie. Jak tego nie ma to po co ten związek?

Zastanów się nad innymi sprawami, czy bierze pod uwagę Twoje zdanie? Jak reaguje gdy się różnicie w pomysłach na życie? Czy chcecie być ze sobą dłużej czy to nic poważnego? Myślicie o wspólnym zamieszkaniu?

35 Ostatnio edytowany przez Miska18 (2014-05-06 20:11:16)

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Dzięki za odpowiedzi i wyrażenie własnego zdania, powiedziałam mu, że czasem jego teksty mnie dobijają, on sam przyznał, że czasami bywa dokuczliwy i będzie się starał, żeby czasem nie paplać głupot, bo on sobie nie zdaje sprawy, że druga strona może tak to odbierać.Po
Tak myślimy o wspólnym zamieszkaniu, ale ja się trochę boję (finanse itp, praca) Po pierwsze najbardziej zależy mi na poprawie swojej sytuacji finansowej przez znalezienie pracy.
Sam stwierdził, że papla za dużo czasem, po prostu rozmowa zawsze jest najlepsza na wszystko.
Dla mnie to za krótko jesteśmy razem na wspólny budżet i trudno planować go na razie ze mną.
Jeszcze raz dzięki za porady:)

36

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Ja z kolei mam inny problem. Mój facet płaci za wszystko i nie chce słyszeć o zwrocie czy dzieleniu się. Ok kino, kawe, rozumiem. Ale żeby mi zakupy robił ? Dla mnie, dla kobiety która pracuje i czuje się samodzielna to nie do przyjęcia. Nie raz z Nim o tym rozmawiam, ale on mnie po prostu ignoruje i moje zdanie. Ostatnio podstępem musiałam mu oddać 200 zł, wsadzając do portfela, żeby oddać.

Gdzieś powinien być kompromis. Bo ani taka sytuacja jak Twoja, ani jak moja nie są dobre dla Nas.

37

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Zyjemy w czasach gdzie zycie jest ciezkie, nie mowiac juz o wycieczkach/ wczasach za granica. W Polsce zeby na takie wczasy zarobic pieniazki nie jest wcale latwo. Twoj chlopak jako niezalezny, samodzielny i ma prawo jechac na wakacje z kolegami, bo lubi podrozowac, i chce te zycie przezyc a nie siedziec i tylko pracowac. Ja go rozumie bo tez lubie podrozowac i jakby moj chlopak nie mogl jechac ze mna a mialabym pod reka jakies kolezanki to tez bym pojechala. Jego teksty zeczywiscie sa srednie, i na pewno Cie to zabolalo ale dobrze ze z nim porozmawialas. Nie powinnas miec nic przeciwko temu ze jedzie z kolegami, nie mozna trzymac kogos w klatce ( nie uwazam, ze trzymasz) ale kazdy ma prawo do wolnosci. Znajdziesz prace, uzbierasz pieniazki i nie na jedne wakacje pojedziesz jeszcze ze swoim chlopakiem. Macie cale zycie przed soba smile

Relationships are like addiction. Cut it off clean and fast. If you ever find yourself tempted to go back, run away and don't look back!

38

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Pozwól mu się gdzieś zabrać, jeżeli ma na to ochotę.

39

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Moim zdaniem, chłopak nie jest instytucją charytatywną. Dla mnie jest normalne, że płacę za siebie. Nigdy nie oczekiwałam od panów z którymi byłam, by mnie sponsorowali. Jak szliśmy do kina to raz jedno, raz drugie płaciło, to samo było z wyjściami na jakieś kolacje, czy obiad. A wakacje? Każde płaci za siebie. To chyba normalne.

40

Odp: Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.
Kajunka napisał/a:

Moim zdaniem, chłopak nie jest instytucją charytatywną. Dla mnie jest normalne, że płacę za siebie. Nigdy nie oczekiwałam od panów z którymi byłam, by mnie sponsorowali. Jak szliśmy do kina to raz jedno, raz drugie płaciło, to samo było z wyjściami na jakieś kolacje, czy obiad. A wakacje? Każde płaci za siebie. To chyba normalne.

Jak dla mnie normalne jest to co obojgu pasuje, Wam pasuje tak, a my z chłopakiem mamy inaczej, płaci ten kto może, jak np ja mam mniej kasy, bo jeszcze nie pracuje ja ogólnie, to np on częściej płaci i nikt nie wypomina. Jak ja miałam więcej pieniędzy jakiegoś dnia, to np ja więcej. No, ale bez wypominania u nas, że ktoś więcej czy coś, u nas to takie naturalne.Wyjazdy, to staraliśmy się też brać ile możemy, ale też czasem wyszło, że nie po równo, tylko on więcej albo raz ja nie miałam nic kasy prawie, ale on chciał jechać i pojechaliśmy, on stawiał i nikt się nie burzył. Nie wymagam temu, ale u nas to wychodzi tak naturalnie, że kto ma, więc nie patrzymy czy będzie dysproporcja, dzielimy się jak możemy, kto może i nie ma spiny smile No, ale każdy ma inaczej i ja to rozumiem, to normalne co obojgu pasuje jak pisałam smile Tak uważam.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wspólne wyjazdy- a podział pieniędzy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021