netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

9 odpowiedzi3 578 wyświetleńzałożony przez Byla_Narzeczona, 05.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Witam,

Chciałabym opisać przypadek osoby, która jest mi bardzo bliska. Nie wiem zupełnie, jak mu przetłumaczyć, że postępuje źle i sam się wpędza w coraz gorsze kłopoty - z każdym rokiem jest gorzej i ma coraz więcej wrogów. W końcu ktoś mu coś zrobi. A chodzi o kłamstwa. Nie jakieś drobne kłamstewka, a wręcz zmyślanie swojego życia.
Przytoczę przykłady, aby zarysować kaliber tego wszystkiego:
- Twierdzi, że jego rodzina pochodzi z innego kraju. Zapytałam się przy okazji jego rodziny - nie, od pokoleń mieszkają w Polsce i nic nie wiedzą o żadnych takich korzeniach.
- Twierdzi, że zna pewien język. Gdy ktoś prosi go o próbkę, sepleni bez sensu twierdząc, że ma taki akcent. Raz trafił na człowieka, który znał ten język. Nie dogadali się ni cholery, tamten go zupełnie nie rozumiał.
- Podobno zwiedził cały świat, od Europy, przez Azję, po Amazonię. Od rodziny wiem, że nigdy nie był za granicą.
- Kłamie, że zna pewne osoby "wpływowe w towarzystwie", są praktycznie dobrymi kumplami. Gdy dochodzi co do czego okazuje się, że oni go zupełnie nie kojarzą. Takich sytuacji było mnóstwo.
- Snuł opowieści, jak to po maturze zgłosił się do legii cudzoziemskiej, opowiadał wręcz bajeczne historie z wojska, był niby strzelcem wyborowym. Pamiętam, że gdy jego ojciec kupił nową wiatrówkę i sobie strzelali do butelek, to nie trafił w ani jedną. Tłumaczył się, że zrobił to specjalnie. A w czasie, kiedy "był w wojsku" (prawie rok) w rzeczywistości odbywał staż w urzędzie miasta.
- Miał dziewczynę Japonkę (to fakt, przez krótki czas podobno z jakąś Japonką kręcił). No i wszystko w porządku, gdyby nie opowiadał, jak to niby u niej był (w Japonii), jej ojciec miał na całym świecie "suszarnie" i chciał, aby on się ożenił z jego córką i został "królem sushi"... Przypominam: facet nigdy za granicą nie był.
- Ma skończone 3 kierunki studiów. W rzeczywistości nie ma żadnego.
- Kłamie na temat swojego wieku. Przez pewien czas udało mi się nawet wkręcić 3/4 znajomych, że ma zupełnie inaczej (o wiele oryginalniej) na imię.
- Trenował pewną sztukę walki, był raz nawet mistrzem Polski. Raz sprawdziłam z nudów. Niestety nie.
- Grał w jednym zespole, który był przez pewien czas dosyć znany wśród jednej z subkultur. Przypadkowo po jakimś czasie trafiłam na fanpage tego zespołu, na którym byli wymienieni wszyscy obecni i byli członkowie. Wśród nich jego nie było. Gdy mu to wypomniałam powiedział, że miał romans z wokalistką, a że zakończył się burzliwie, to go nie chce nigdzie wymieniać. Jasne.
- Chyba nie muszę dodawać a propos dziewczyn, że zaliczył każdą?
- Jest chory i miał już umrzeć w okresie nastoletnim X razy. Dziwne, bo jego matka nic o tym nie wie.
- Jego znajomy ma firmę od 10 lat. Innym znajomym (w tym mi) się chwali, że wspólnie rozkręcali interes, ale później odszedł. Znajomy się popukał w czoło.

Próbowałam różnych sposobów: przyłapywałam go na kłamstwie (zawsze idzie w zaparte), wypominałam mu pewne rzeczy przy znajomych, aby go ośmieszyć (miałam później tylko nieprzyjemności), proponowałam psychologa (tutaj obraza majestatu, bo przecież on nie kłamie, sama się powinnam leczyć!). Inni też to widzą i dopóki nie zaczynają mu udowadniać, że coś kręci, to jest OK. Jeśli jednak zobaczy, że np. znajomy X doskonale już zdaje sobie sprawę z jego kłamstw, to nagle staje się jego wrogiem, staje się oschły, niemiły, niekiedy wyzywa i grozi z byle powodu - co naturalnie prowadzi do obumarcia kontaktu (że ja się ostałam, to jakiś cud) i odsuwa widmo ogólnego zdemaskowania.
Czy da się coś zrobić z tym przypadkiem? Nie chcę, by stała mu się krzywda, a ostatnio niestety trafił swymi kłamstwami w niebezpiecznych ludzi... Wątpię, by obicie gęby czy innych części ciała mu rozum zwróciło.

2

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Źle Ci w jego towarzystwie to unikaj go i sprawa załatwiona. Po co się tak emocjonować że z kimś jest coś nie tego... czy to Twój chłopak?

3

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Nie. Przyjaciel, można by rzec (jakkolwiek to nie brzmi patrząc na te jego kłamstwa), dlatego chciałabym mu pomóc, a nie zrywać kontakt smile
Tylko nie wiem, czy są jeszcze jakieś szanse, skoro on się najwidoczniej czuje z tym dobrze wink

4

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...
Byla_Narzeczona napisał/a:

Nie. Przyjaciel, można by rzec (jakkolwiek to nie brzmi patrząc na te jego kłamstwa), dlatego chciałabym mu pomóc, a nie zrywać kontakt smile
Tylko nie wiem, czy są jeszcze jakieś szanse, skoro on się najwidoczniej czuje z tym dobrze wink

Według mnie nie ma co na siłę "pomagać" jak ktoś tej pomocy nie chce...

5

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

była narzeczona ....
dzisiaj mnie wkurzył facet wpisem na forum, ale Ty dla odmiany mnie rozłożyłaś na łopatki ..... facet to mitoman czystej postaci. Nie jesteś za niego odpowiedzialna, powiedz o tym rodzinie (najlepiej kilku osobom równocześnie) i to jest ich odpowiedzialność żeby zająć się osobą chorą, którą powinien leczyć psychiatra!!!!
Postępujesz bardzo szlachetnie, ale staniesz się jego wrogiem przekonując go o konieczności udania się do specjalisty. Nie masz jako koleżanka żadnych argumentów.... Jeżeli dodatkowo mówisz, że popadł w towarzystwo, które może mu zaszkodzić, to tym bardziej traktuj go jak chorego i kontaktuj się z rodziną

6

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...
Hannah99 napisał/a:

była narzeczona ....
dzisiaj mnie wkurzył facet wpisem na forum, ale Ty dla odmiany mnie rozłożyłaś na łopatki ..... facet to mitoman czystej postaci. Nie jesteś za niego odpowiedzialna, powiedz o tym rodzinie (najlepiej kilku osobom równocześnie) i to jest ich odpowiedzialność żeby zająć się osobą chorą, którą powinien leczyć psychiatra!!!!
Postępujesz bardzo szlachetnie, ale staniesz się jego wrogiem przekonując go o konieczności udania się do specjalisty. Nie masz jako koleżanka żadnych argumentów.... Jeżeli dodatkowo mówisz, że popadł w towarzystwo, które może mu zaszkodzić, to tym bardziej traktuj go jak chorego i kontaktuj się z rodziną

Rodzinie powiedziałam kilka dni temu. Na razie załamują ręce.
Chyba rzeczywiście nic więcej nie da się zrobić. Tym bardziej, jeśli i oni niczego nie zrobią.
Szkoda faceta, ale co poradzić.

7

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Kochana kłamcy nie zmienisz byłam w podobnie sytuacji ale zerwałam kontakt, wiadome pierwsze tygodnie po tym jak powiedziałam nie mam zamiaru zadawać się z Tobą kłamiesz kłamałeś kłamać będziesz wydzwaniał wypisywał durne smsy i wgl wiem że jest zdolny by się podszyć pod kogoś kto nie istnieje . Ale co złego to nie on . Z takim kłamcą nie ma co utrzymwać kontaktów tacy ludzie się nie zmieniją dopóki nie dostaną pożądnego kopa w dupę .. Koleś ma serio fantazje i będzie cie bajerował kłamstwami a ty prawdy dowiesz od niego rodziny? Szczerze wątpie kłamcy się nie da pomóc .

8

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Niestety też doszłam do wniosku, że ratunku nie ma i już dalej się tak bawić nie będę.
Kontakt ograniczony.

9

Odp: Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Właśnie tego się trzymaj ten koleś chyba nigdy od życia nie dostał kopa w dupę a dopóki nie dostanie nie ma szans na zmianę . To przykre ale przy takich osobach możemy nabawić się kłopotów i to ogromnych kłopotów i także rozczarowań on strasznie wałuje ja jestem uczulona takich ludzi . Świata nie zmienimy ale możemy sprawić by stał się choć trochę lepszy .

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Notoryczny kłamca... aż do porzygu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026