Ja naiwna czy on kłamca? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Ja naiwna czy on kłamca?

Witam,postaram się napisać krótko.. Ja-22 lata,on również.mieszkamy daleko od siebie.poznaliśmy się gdy On odwiedził kolegę podczas wakacji w pracy.impreza,alkohol,ja jedyna trzeźwa-on od razu się przyczepił(wyszedł z klubu za mną,rozmawiał).po jakimś czasie zdobył numer od koleżanki.I zaczyna się-codziennie pisanie całymi dniami przez 2,5 miesiąca,telefony raz na tydzień około(w godzinach północy).On nie pracuje,zarabia przez internet jako hoster serwerów gier,często imprezuje ze znajomymi.Odwiedzam go(inicjatywa wychodzi od niego).normalne spotkanie,rozmowa,przytulenie na koniec.po dwoch tygodniach on mówi ze przyjedzie,ustala datę.w dzien przyjazdu odwołuje i tłumaczy..ja wierzę ;(. pyta jeszcze raz,dwa czy ma przyjechac lecz już poźniej nie.kontakt jest rzadszy,co 2-3 dni.nadal dzwoni.aż do grudnia-mówi dajmy sobie spokój,takiej osobie jak ty nie opłaca sie zadawac ze mną.ja ciągne to chcąc poznać powód jego decyzji-po 3 miesiącach stwierdza-BAWIŁEM SIĘ TOBĄ,BYŁAŚ ŻARTEM.jednak wczesniej mówił-bałem się,nie przyjechalem bo bałem sie zakochać.boję się zblizyć. od jego przyjaciela wiem,że ktoś inny nie jest powodem,on nie jest typem podrywacza.nie widział koło niego żadnej dziewczyny.Dodam tylko że już po miesiącu kontaktu wyznał mi ze w wieku 8 lat stracił mamę.o jakimś konflikcie z rodziną ze strony Matki. też czasami mówił(podejrzewałam ze pod wpływem alkoholu) iż na niczym mu nie zależy,wszystko go przerasta,nie ma pracy. CZy tak zachowuje się osoba która bawi sie uczuciami? Nie miał żadnych korzysci prócz "zabijania czasu".. ze miewa czasami złe dni od czasu odejścia mamy,raz po alkoholu wyznał-chcę umrzeć.. Ja wielokrotnie nalegałam na spotkanie i zweryfikowanie prawdy-nie zgodził się.nie odbiera telefonów.od lutego uparcie twierdzi ze sie bawił. choć wcześniej mówił że nie traktuje ludzi dla zartu?!.
Proszę o opinie,wiem ze to ciężkie,okazuje sie że tak naprawdę go nie znam.Od sierpnia do teraz,stał sie innym człowiekiem.Nigdy nie bajerował,słodził-jedynie określał slowami-mała,mordeczko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?
anna2385 napisał/a:

Witam,postaram się napisać krótko.. Ja-22 lata,on również.mieszkamy daleko od siebie.poznaliśmy się gdy On odwiedził kolegę podczas wakacji w pracy.impreza,alkohol,ja jedyna trzeźwa-on od razu się przyczepił(wyszedł z klubu za mną,rozmawiał).po jakimś czasie zdobył numer od koleżanki.I zaczyna się-codziennie pisanie całymi dniami przez 2,5 miesiąca,telefony raz na tydzień około(w godzinach północy).On nie pracuje,zarabia przez internet jako hoster serwerów gier,często imprezuje ze znajomymi.Odwiedzam go(inicjatywa wychodzi od niego).normalne spotkanie,rozmowa,przytulenie na koniec.po dwoch tygodniach on mówi ze przyjedzie,ustala datę.w dzien przyjazdu odwołuje i tłumaczy..ja wierzę ;(. pyta jeszcze raz,dwa czy ma przyjechac lecz już poźniej nie.kontakt jest rzadszy,co 2-3 dni.nadal dzwoni.aż do grudnia-mówi dajmy sobie spokój,takiej osobie jak ty nie opłaca sie zadawac ze mną.ja ciągne to chcąc poznać powód jego decyzji-po 3 miesiącach stwierdza-BAWIŁEM SIĘ TOBĄ,BYŁAŚ ŻARTEM.jednak wczesniej mówił-bałem się,nie przyjechalem bo bałem sie zakochać.boję się zblizyć. od jego przyjaciela wiem,że ktoś inny nie jest powodem,on nie jest typem podrywacza.nie widział koło niego żadnej dziewczyny.Dodam tylko że już po miesiącu kontaktu wyznał mi ze w wieku 8 lat stracił mamę.o jakimś konflikcie z rodziną ze strony Matki. też czasami mówił(podejrzewałam ze pod wpływem alkoholu) iż na niczym mu nie zależy,wszystko go przerasta,nie ma pracy. CZy tak zachowuje się osoba która bawi sie uczuciami? Nie miał żadnych korzysci prócz "zabijania czasu".. ze miewa czasami złe dni od czasu odejścia mamy,raz po alkoholu wyznał-chcę umrzeć.. Ja wielokrotnie nalegałam na spotkanie i zweryfikowanie prawdy-nie zgodził się.nie odbiera telefonów.od lutego uparcie twierdzi ze sie bawił. choć wcześniej mówił że nie traktuje ludzi dla zartu?!.
Proszę o opinie,wiem ze to ciężkie,okazuje sie że tak naprawdę go nie znam.Od sierpnia do teraz,stał sie innym człowiekiem.Nigdy nie bajerował,słodził-jedynie określał slowami-mała,mordeczko.

Wygląda na to, ze chłopak nie chce się wiązać. Jego słowa potraktowałabym poważnie i nie szukała motywów lub usprawiedliwienia dla jego zachowania.

3

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Daj sobie z nim spokój. Nie będziesz szczęśliwa w takiej ''szarpaninie''.

4

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Im jestem starsza, im więcej obserwuję różnych sytuacji, tym bardziej jestem pewna: gdy coś śmierdzi, należy się trzymać z daleka. Szkoda energii na biednych, nieszczęśliwych i nieogarniętych chłopaczków.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

5

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Zapomnij o tym co mówił, ale zastanów się co on ROBIŁ. Bo wiesz, gadać to można, ale on pokazuje swoim zachowaniem - czy mu zależy czy nie. Słowa to tylko słowa. A z zachowania wynika - nie przyjechał, nie chce się z tobą spotkać, nie dzwoni, nie odbiera telefonów, nie wykonuje gestów w kierunku budowania tej relacji.

No to czego ty chcesz, sama zbudować całą relację? Starać się za was oboje? Po co? Żeby mieć kogoś, kto wyraźnie nie chce?

If you can be anything, be kind.

6

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

tak,macie rację.czyny się liczą. Jednak spotkaliśmy się wcześniej,on wyszedł z propozycją.po co? zachowywał się normalnie..co mu dało takie pisanie i dzwonienie przez ten cały czas? chodzi o to,że od wielu osób wiem ze on nie jest typem podrywacza..gdy zerwał kontakt nie powiedział-bawiłem się.to dopiero padło po jakimś czasie..nie wiem dlaczego nie chciał się normalnie spotkać i wyjaśnić.tchórz? co mu ta cała znajomosc dała,jaka zabawa? chyba musi byc nienormalny skoro ranienie innych go bawi..

7

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Więc musiał widzieć mnie jako gorszą? przecież jakieś nadzwyczajnie ładnej dziewczyny by tak nie potraktował? umiałybyście pisać codziennie i dzwonić do osoby która wam sie nie podoba?

8

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Być może na samym początku imponowało mu, że się nim zainteresowałaś ale po pewnym czasie doszedł do wniosku, że związek na odległość to za duże poświęcenie dla niego.
Nie rozważaj już tego, na siłę nic nie zrobisz - nawet nie warto.

9 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-04-08 21:08:25)

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

No ale ze zrozumieniem czego masz problem?
Poznaję kogoś, spotykam się raz, jest fajnie, gadamy, spotykam się kolejny raz, piąty, dziesiąty, gadamy, poznajemy się bliżej... i zaczynam widzieć, że poglądy mamy inne, i że nawyki mnie wkurzają, i że mówi coś dziwnego o kobietach, co nie do końca mi się podoba... Już nie wiem, czy chce z nim się spotykać, więc zmniejszam kontakt... Utwierdzam się w przekonaniu, że mimo że było nam fajnie przez te kilka tygodni/miesięcy, to jednak jest nie to. I żegnam, odchodzę, szukam dalej.

Czy to jest bawienie się uczuciami?

Gdzie jest ten moment, kiedy można "bezpiecznie" z kimś zerwać, żeby to nie było bawienie się czyimiś uczuciami? Czy może jednak jak już zacznę się z kimś spotykać, to już nie mogę zmienić zdania?


"Co mu dawało pisanie, dzwonienie" - no poznawał cię po prostu. A co innego miało mu dawać?

If you can be anything, be kind.

10

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Rozumiem wyżej przedstawione opinie.oczywiście,można się wycofac w każdej chwili.nie potrafię tylko zrozumieć:
1.pytałam wielokrotnie,czy ma zamiar i chce mnie odwiedzić,spotkać się? sam odwołał,tłumacząc się i proponując inny termin.Jednak po zerwaniu kontaktu mówi-nie chciałem przyjechać.
2.powinno paść-nie będziemy razem,przykro mi..znajomi i nic więcej(a tu nic takiego)
3.mimo słabszego kontaktu,jednak pisał,dzwonił.
Także to jest dziwne.Nie lepiej było powiedzieć od początku że niczego nie chciał? zamiast tłumaczyc-bałem sie zakochać,zbliżyc się? i wypierał się wszystkich smutnych rzeczy które mówił o sobie.Gdy ktoś nie chce spotkań,nie proponuje prawda? a on najpierw umówił sie a w dniu przyjazdu odwołał..Kilka dni przed zerwaniem kontaktu dzwoni i normalnie rozmawiamy.Kto normalny kłamie gdy mówi-życie mnie przerasta,na niczym mi nie zależy.by wzbudzić litość?

11

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Ale może on nie wiedział, że nie chciał! Może myślał "tym razem będzie inaczej, fajna dziewczyna, może się zakocham". Moim zdaniem on SPRAWDZAŁ. Tak jak ty od początku sprawdzasz "nada się - nie nada się", fajny czy nie, dobra partia czy nie.

No i sobie sprawdził, tylko na razie nie wyciągnął wniosków. Albo wyciągnął takie: "chcę mieć z nią kontakt, ale nie chcę się z nią widywać".

(W poniedziałek chciał się spotkać, w sobotę już nie chciał. Ja tak czasem mam).

Ile się znacie, żeby miał opowiadać ci, że go życie przerasta i wyjawić wszystkie złe, smutne myśli? Może kłamie, ale po co? Myślę, że mówi prawdę, ale nie ma ochoty ciągnąć tematu, więc go ucina na znany sobie sposób (zaprzecza), ale że ty dopytujesz, to on tym bardziej zaprzecza, i wychodzi na to, że kłamie w jakimś dziwnym celu.

Sama napisałaś "ja to ciągnę, chcąc poznać powód decyzji". A on nie ma ochoty dzielić się tym powodem.

If you can be anything, be kind.

12

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Już samo to że dzwonił zazwyczaj w poźnych godzinach-domyślałam się że po spożyciu alkoholu.a jedyne co to dlatego ze jest małomówny i potrzebował odwagi..zdarzało sie że mówil o zlych dniach,ale wychodził do klubów,na imprezy itp. i po alkoholu-rozczarujesz sie mną,nie nazwałbym tego zabawą,zależy mi ale  nie rób nadziei.wszystko wskazywalo na to ze swietnie sie bawił mną.

13

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Zadałaś w tytule wątku złe pytanie. Założyłaś, że albo on kłamie, albo ty jesteś naiwna. Nie, wy chcecie różnych rzeczy. On chce koleżanki, z którą może (to bardzo odległe nie-na-teraz może) chciałby być jako z partnerką, ale nie czuje się teraz jak odpowiedni kandydat na związek romantyczny. Ty chcesz związku wraz z jeżdżeniem do siebie (=wydawaniem kasy) i wyznawaniu sobie tajemnic, czyli zaangażowanie na 100%.

If you can be anything, be kind.

14

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Definitywnie zerwał kontakt i nie ma mowy o żadnym spotkaniu.. z tego co wiem od znajomych to wyjeżdża do pracy za granicę,być może wróci na wakacje. powiedział-nie licz na kontakt.Więc mam czekać? już od miesiąca mówił-bawiłem się,zrozum to..Nie dzwonię,nie piszę.Boje się tylko ze on już zapomina..

15

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Ale na co Ty chcesz czekać? On Ci wyraźnie daje do zrozumienia "nie chcę z Tobą być", a Ty szukasz drugiego dna.
Nie wierzysz, że to wyraźny sygnał? Dodaj sobie to, że 1. Mówi, że nie jest dla ciebie dobry (kladyczne "to nie ty, to ja"), 2. zmniejszył kontakt, 3. nie przyjechał, 4. wyjeżdża gdzieś daleko nie oglądając się za siebie, 5. powiedział jasno "nie licz na kontakt".

Gdzie Ty w tym widzisz szansę, że on chciałby kiedykolwiek z Tobą być?

Sorry, wiem, że to boli, kiedy człowiek się angażuje, a druga strona nie, ale rozpaczliwe szukanie drugiego dna nie przyniesie ci nic dobrego.

Czy naprawde słowa "nie licz na kontakt" ci nie wystarczą, są jakieś dwuznaczne?

If you can be anything, be kind.

16

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Więc kłamał,cały czas? Nie są dwuznaczne.Jednak on uważa(chyba) ze nie zrobił nic złego..Pozwolił mi mieć nadzieję,niepotrzebnie mówił wszystko skoro niczego nie chciał.Przecież nie ma takiej sytuacji w której jemu by zależało a mimo to nie chce spróbować? klasyczne"to nie ty,to ja" wg mojej poprzedniczki jest zwykłym kłamstwem? Myślę ze postrzegacie mnie jako tą złą osobę..a ja chciałam się tylko dowiedzieć czy naprawdę sie mną bawił czy jednak coś czuł..

17

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Po co w takim razie zrywać kontakt? Już wie że zależay mi tylko na podtrzymaniu tej znajomości. Bywają sytuacje gdzie po czasie strona uświadamia sobie,ale wiem że po prostu ja mu nie odpowiadam(więc po co dawać było nadzieję,wystarczyło-nie będziemy razem.nie licz na więcej) a nie jakieś wyznania po alkoholu-bałem sie "do końca zadurzyć".

18

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?
anna2385 napisał/a:

Więc kłamał,cały czas?

Kiedy kłamał? Mówiąc co konkretnie? Podaj to kłamstwo, bo ja nie widzę.

anna2385 napisał/a:

Nie są dwuznaczne.Jednak on uważa(chyba) ze nie zrobił nic złego..Pozwolił mi mieć nadzieję,niepotrzebnie mówił wszystko skoro niczego nie chciał.

Co powiedział? "Kocham cię, ale nie będziemy razem?"

anna2385 napisał/a:

Przecież nie ma takiej sytuacji w której jemu by zależało a mimo to nie chce spróbować?

Jak to nie ma? Przecież powiedział, że tak jest. Co w tym trudnego do zrozumienia? Nawet gdybym teraz się zakochała, to jestem teraz w terapii i nie ma mowy, żebym się z kimś wiązała. Są różne sytuacje. Może mi zależeć na kimś i mogę nie chcieć związku.

anna2385 napisał/a:

klasyczne"to nie ty,to ja" wg mojej poprzedniczki jest zwykłym kłamstwem? Myślę ze postrzegacie mnie jako tą złą osobę..a ja chciałam się tylko dowiedzieć czy naprawdę sie mną bawił czy jednak coś czuł..

A skąd ludzie na forum to mają wiedzieć? Ze szklanej kuli?


anna2385 napisał/a:

Po co w takim razie zrywać kontakt?

Bo może jest zmęczony drążeniem tematu i świadomością, że chcesz więcej niż on chce tobie dać.

anna2385 napisał/a:

Już wie że zależay mi tylko na podtrzymaniu tej znajomości. Bywają sytuacje gdzie po czasie strona uświadamia sobie,ale wiem że po prostu ja mu nie odpowiadam(więc po co dawać było nadzieję,wystarczyło-nie będziemy razem.nie licz na więcej) a nie jakieś wyznania po alkoholu-bałem sie "do końca zadurzyć".

Jak on ci dawał tą nadzieję? Próbując cię poznać? Wolałabyś, żeby po pierwszym spotkaniu stwierdził, że "ok, to nie to, żegnaj", nie dając sobie szansy na poznanie? Wtedy też byś miała pretensję "po co zagadywał, jak nie chce się spotykać?"
Od kiedy "boję się zakochać" jest wyznaniem??

If you can be anything, be kind.

19

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

"Bałem sie do końca zakochać"..wiem ze wyznania po alkoholu sie nie powinny liczyc,ale skądś się biorą. spytałam zależy ci"-nie odpowiem bo zrobisz sobie nadzieję.'' oczywiście na trzeźwo zaprzeczał.on od meisiąca twierdzi że sie bawił i ze mam to zrozumieć. Poprzedniczko-masz świętą racją i ja się z tym zgadzam.Jestem pokręcona...Chodzi mi o to że skoro wiedział że nic więcej z tego nie będzie to mógł mnie poinformować.a nie raz mówi-zależało mi,nie zależało.po co tak mieszać? widocznie nie stać go na szczerość bez alkoholu i faktycznie tylko się bawił.

20

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Wiec co mi radzisz? Nie czekam ale chce by wiedział że nie liczę na głębszą relację.już nie.że zależy mi na nim jako na człowieku z którym chciałabym mieć kontakt.

21

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Niektóre osoby mówią mi ze on może chciał tylko koleżanki.ale po co mówić rzeczy typu-chcę z tobą spedzic czas,usmeicham sie dzieki tobie.codziennie pisać,

22

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Matko. Ile ty masz lat? I po jakiego grzyba rozkminiasz co on tam po pijanemu sobie gadał. To jakoś zmienia sytuację? Nawet gdyby po pijaku mówił "kocham cię" (a nie mówił! powiedział, że boi się zakochać, to NIE JEST WYZNANIE), a potem na trzeźwo powiedział "nie chcę tego ciągnąć", to które jest ważniejsze?


Czy dla Ciebie naprawdę "chcę z tobą spędzać czas, uśmiecham się dzięki tobie, chcę codziennie pisać" to równoznaczne z wyznaniem miłosnym? Chyba muszę przemyśleć w takim razie co mówię przyjaciołom...

A ty dalej swoje. Mówisz "przecież mógł powiedzieć, że nie chce". No to ci powiedział! I przecież on wie, czego chcesz, sama to napisałaś! I powiedział ci, co masz zrobić.

"Nie licz na kontakt".

Jeśli nie potrafisz z tego wyciągnąć wniosków, to ja nie mogę ci pomóc.

If you can be anything, be kind.

23

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Anna, szukasz miłości tam gdzie jej nie ma - zejdź z obłoków na ziemię i znajdź miłość, a nie niekończące się fantazje i pragnienia...

24

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

hm,chyba potrzebowałam takiego wstrząsu.macie rację. Dodam tylko,że ja jestem inna i nie mówię rzeczy których nie chcę.Nie rzucam słów na wiatr.A takie gadanie po pijaku-nie wiedziałam że jest nieszczere.Poza tym uważacie że to ja jestem tylko i wyłącznie winna..takie mam wrażenie.Te słowa nie są równoznaczne z wyznaniem ale dały mi nadzieję że jemu jednak zależało.Nie wiem czemu dla innych słowa nic nie znaczą.nawet jeśli powiedziałabym coś będąc pod wpływem-wycofałabym to poźniej..Po co zmyślać i kłamać? a mógł zwyczajnie powiedziec-nic z tego nie bedzie,nie licz na nic-od momentu gdy powiedział "żegnaj"..dziękuję za wasze zdanie.

25

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Uważam tylko ze powinna być jedna wersja jego wypowiedzi.Na trzezwo tłumaczył że mu zależało,że to nie tak ze juz mnie"nie lubi".to było na pewno wypowiedziane bez wspomagaczy ;P. i ze powinien normalnie porozmawiac a nie upijac sie i wtedy mówić.a ja po prostu nie mogłam wiedzieć w jakim stanie było to wypowiedziane. dobrze,załóżmy że ubzdurałam sobie jego zainteresowanie.tylko poprzedniczko powiedz mi- był ciekawy moją osobą,ok-spotkaliśmy się ok,uznał że to nie to. był rzadszy kontakt,nie naciskałam z kontaktem.a on po 2,3 dniach zawsze się odzywał.przypominał o sobie. nie powiesz mi że to normalne zachowanie.nawet to że nie chciał się spotkac czy porozmawiać przez telefon.

26

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Wcześniej mówił że możemy być znajomymi,zaraz potem się z tego wycofał.może to ja jestem nienormalna ale biorę odpowiedzialnośc za to co mówię i robię.nie umawiam się dzień wczesniej z kims by dnia następnego odwołać i stwierdzic caly czas że chce sie spotkać.trudno powiedziec-nie chce?? tacy widocznie są faceci,nie powiedzą nie tylko wolą uciekać. nie jesteśmy dziećmi,mówiłam mu od samego początku ze gdy znudzi sie znajomością to ma to otwarcie powiedzieć.tak,brnęłam w to bo uważałam ze mu zależy skoro utrzymuje kontakt.i przepraszam że tak sie użalalam nad sobą.ja zawsze wolę się spotkać(zwłaszcza że byłam w jego meiscie i nie pojawił sie) i porozmawiać normalnie.także możecie mnie atakować,ale on podał tyle wersji swojej decyzji że sie pogubiłam(sam przepraszał że namieszał mi w głowie)

27

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Mi gdy zależy na kims to zależy,i próbuje.wiem ze to nie zawsze jest takie jak się wydaje ale taka jest prawda. nie mówię ze chce sie spotykać jeśli nie chce.a tu nigdy w trakcie rzadszego kontaktu nie padło że nie będziemy niczym więcej. faktycznie,możliwe ze zle odebrałam jego zainteresowanie.ale to chyba lepsze wytłumaczenie niż to ze sie bawił.a podobno to kobiety są niezdecydowane. Dziękuję za te gorzkie słowa.A pytałam wielokrotnie czy to ja jestem powodem jego decyzji,czy chciał tylko koleżanki-nie uzyskałam odpowiedzi,tylko milczenie.Czas pokaże co było kłamstwem a co nie..

28

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Ach. No i wyszło szydło z worka.

No bo skoro ty uważasz tak, to tak ma być. Skoro ty mu kazałaś otwarcie powiedzieć, to powinien powiedzieć. Że jak "tobie" zależy, to robisz A. Że jak ty chcesz odpowiedzi, to on MUSI jej udzielić. Jak ty uznałaś, że dzwonienie co kilka dni jest oznaką zainteresowania to tak musi być. Że jak ktoś od czasu do czasu dzwoni, to na pewno mu zależy na tym, co tobie. Że jak ty wolisz się spotkać, to jest jedyny właściwy sposób. Że jak ty masz zawsze i wszędzie stałe uczucia po jednym spotkaniu, to każdy powinien tak mieć. Że skoro ty się nie upijasz to on powinien też tego się trzymać. Że jak ty masz ochotę na spotkania, a ktoś nie, to ten ktoś jest nienormalny.

Nie ogarniasz zupełnie, że to co ty myślisz to nie jest wyrok i święta prawda. Uważasz, że tylko twoja perspektywa jest prawdziwa, a każde zachowanie odbiegające od tego, co ty byś zrobiła jest "nienormalne". W ogóle nie mieści ci się w głowie, że można mieć inne poglądy, inne potrzeby, inne chęci, w ogóle inny pogląd na relację z tobą, i że te poglądy mają taką samą rację bytu jak twoje poglądy. Nie, to co ty uważasz, to prawda, to co on czuje i uważa, to kłamstwa. Albo nienormalne. Albo niemożliwe. Hm.


Życzę dorosnąć i zacząć zauważać, że różni ludzie różnie reagują, mają inne poglądy na związek, na spotykanie się, mają inne potrzeby kontaktu, inne standardy, czasem też się boją, czasem nie mają ochoty na kontakt, a czasem po prostu z dnia na dzień czy z godziny na godzinę zmieniają zdanie.

If you can be anything, be kind.

29

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Monoceros-czy mozemy przejść w inną formę rozmowy? Pokaże ci urywki z rozmów i stwierdzisz po tym czy źle uważam że miałam nadzieję. Zgadzam sie z tobą,nie znam reakcji innych ludzi.Ale wydawało mi sie ze z jego strony to nie było zwykłe koleżenskie zainteresowanie.Nie chciałam w zaden sposób urazić,rozumiem twoje zdenerwowanie i zdanie. Jeśli pozwolisz,prześlę ci fragmenty rozmów.Moze wtedy choć trochę przyznasz mi rację.

30

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Rozumiem co cały czas chcesz mi przekazać.Każdy ma prawo sie wycofać na każdym etapie znajomości. Mój problem polega tylko na tym iż:
1.On twierdzi że nic nie było,zwykła koleżanka i tyle.
2.teraz uważa że sie bawił mną i byłam zartem
3.prócz zmniejszenia częstotliwości kontaktu(moje studia,jego być może jakieś problemy i z pracą itp.) jednak był-w rozmowach wspominał o spotkaniu jednak jak mówiłas-nie doszło do niego.
4.tak,pijanemu się nie wierzy.
Jednak czy w porządku jest kłamać? zwłaszcza ze prosiłam cały czas o szczerość.On od samego początku upierał sie-powody lezą po mojej stronie,zaraz potem-byłaś tylko znajomą. a niedługo potem(po jakiejs tam dawce alkoholu- bałem sie zblizyc,zalezy mi ale nie rob sobie nadziei).Czy człowiek ktory postrzega mnie jako koleżankę fałszywie wyznaje takie rzeczy?
nie mamy kontaktu.mimo to cicho gdzieś liczę że kiedyś sie odezwie.w Koncu jak mówiłaś,nie miał powodu by kłamać o swoich problemach.wiec zaufanie do mnie miał.a to że ja możliwie za dużo pomyślałam a on pod wpływem robił sie inny to też moze być prawda.Także dziekuje za kubeł zimnej wody.Cieszę sie i naprawdę dziękuję. Zachowuje się tak,gdyż peirwszy raz poczułam coś do kogoś(nie jestem jakąś ksieżniczką,mam swoje problemy i dlatego uważałam ze go rozumiem).

31

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

z tego co tu piszesz to w istocie byłaś tylko koleżanką, za to co sobie sama wmówiłaś on nie ponosi odpowiedzialności.
dorośnij.
zrywa z toba kontakt dość brutalnie bo po dobroci do ciebie nie dociera, że on NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANY.

32

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Mówisz, że każdy ma prawo się wycofać, po czym za chwile mówisz, że nie rozumiesz, dlaczego on się TERAZ wycofuje.

Sorry, nie powiem ci DLACZEGO, ale on to teraz robi, ma do tego prawo, a ty sobie życie ułatwisz, jak przyjmiesz do wiadomości to, że on TERAZ się wycofuje i to co wcześniej mówił nie ma żadnego znaczenia, bo ZMIENIŁ ZDANIE.

If you can be anything, be kind.

33

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

tak,jestem skomplikowana.Opinie są różne i tak naprawdę nie dowiem sie czy byłam kimś więcej czy tylko koleżanką.kiedyś jeden facet mi powiedział-żaden facet nie spotka się jeśli chce mieć koleżankę.zwłaszcza tak myślałam po rzeczach które mówił.kolega raczej nie mówi takich rzeczy.nie ejstem dzieckiem,mimo że wg wielu tak się zachowuję. "jedno słowo jestem u Ciebie.""zaintrygowałaś mnie"."Chcę awansu na samą górę". wypytuje o marzenia,plany,prawi komplementy."zobaczyłem coś czego nie miały inne dziewczyny"."Jeśli odebrałaś to jako bajery to przepraszam,z dziewczynami nie piszę codziennie". "mam nadzieję ze jeszcze sie spotkamy".Serio? jechałabym prawie 300km dla kolegi którego znałam ledwie miesiąc? im bardziej sie zastanawiam tym bardziej nie wiem. nie mam takich doswiadczeń z mężczyznami,kiedys jeden też powiedział-Zaintrygowałaś mnie i okazało sie że nie chciał tylko przyjaźni. wiele koleżanek twierdzi ze nie zachowywał sie jakby chciał mieć tylko koleżankę.cóź,pogodzę się z tą niewiedzą.dziekuję

34

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Powiedziałby pzrecież gdy sie tłumaczył że byłam tylko koleżanką a nie podawał jakieś-boję się,.nie uważam że sobie ubzdurałam,widocznie on sam nie wiedział czego chce(sam to przyznał) itp. nie znaczyłam tyle by być choć jego koleżanką.tak najłatwiej-odsunąc osobę..no nic.otrząsnę sie i wiecej was tutaj nie denerwuje.

35

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Pytałam nie raz czy nie przeszkadzam mu tym pisaniem(pisaliśmy dzień w dzień przez 2 miesiące,całymi dniami)-"ty mi nie przeszkadzasz".wysyłał serduszka,no sory.dlatego wątpiłam czy byłam tylko koleżanką.tak-wycofał się,jednak sam przepraszał,wiedział ze zranił zanim w ogóle zerwał kontakt.

36

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Też przerabiałam coś takiego sto lat temu, to było na zasadzie, że oboje przyznajemy się, że podobamy się sobie i coś jest na rzeczy, a później cisza, on się nie odzywa, ja w końcu coś piszę on, że "nie wie czego ja od niego oczekuje" i taka zabawa w podchody. Jego kolega mi później powiedział, że on zagubiony chłopak jest i sam nie wie czego chce. To jest najgorszy typ facetów. Niby to my, kobiety jesteśmy takie, że nie dogodzisz, ale kurczę, jak trafisz na takiego faceta to dramat, bo już głupiejesz i nie wiesz co robić. Jedno mówi, co innego robi i co innego myśli.
Wiem, że ciężko zapomnieć i ruszyć naprzód, ale uwierz mi, że dopóki nie zrozumie czego chce to naprawdę nie warto marnować czasu. Być może przez to, że stracił mamę taki jest, boi się i niby chce być z tobą, ale jednak nie chce znowu przeżywać tego dramatu związanego z utratą kogoś, kogo kocha...ale dla mnie to jest bez przyszłości i powinnaś zapomnieć, tak będzie na pewno najbezpieczniej.
Może kiedyś znowu na siebie traficie, jak on będzie już gotowy i zdecydowany, nigdy nic nie wiadomo smile

37

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Ja również uważam, że powinnaś sobie dać spokój z tym facetem. Z tego co wyczytałem w Twoim poście, nie jestem jakoś bardzo zaangażowana. A wyglada to na trudną sytuację, moim zdaniem on sam nie wie czego chce. I broniąc się przed czymś poważniejszym, mówi Ci, że tylko się Tobą bawił. Wydaje mi się, że tak mówi, żeby po prostu Ciebie odsunąć od siebie. Jednak skoro już do takiego kroku przeszedł, to o czymś świadczy.

Ja raczej bym się wycofała. Ja też swego czasu miałam spory dylemat czy zaangażować się w niepewny związek czy nie. Finalnie odpuściłam to, bo najgorsze jest, jak tylko jedna strona zaangażuje się. Nie żałuję, na mydwoje poznałam faceta, który w takim samym stopniu jak ja potrafił się zaangażować. A w Twoim przypadku o to zaangażowanie z jego strony chyba może być ciężko... Ale może najpierw pogadaj z nim, jakby nie patrzeć, szczera rozmowa rozwiązuje naprawdę wiele problemów smile

38

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Dałam sobie spokój z przekonywaniem go.Jednak nadal i cały czas będę chciała poznać prawdę.Jest tylko jedna-bawił sie i jest takim człowiekiem albo moja wersja prawdy jest tą właściwą.-nigdy nie doznał bliskości,ucieka w imprezy i alkohol by nie myśleć o problemach i wypiera sie wszelkich uczuć. powiedział mi że kłamał tak długo(z powodem zakończenia znajomosci też) bo na tym polegała zabawa..choć w grudniu mógł to powiedzieć a nie wyznać że sie boi. tak wiem,myślenie nic nie da.do rozmowy go nie zmuszę,mogę tylko czekać czy on sam dojdzie do wniosku ze chce to wyjasnic i wtedy zniknąć.bo nie wierzę,że przyjaciel który zna go od dawna go tak naprawdę nie zna.widziałam jak zachowywał się w klubie.wstydził sie gdy się spotkaliśmy.tyle w temacie.dziękuję za opinie,choc są one różne.moze on taki jest,może nie..może bał się tak bardzo że najłatwiej było skłamać i zniknąć

39

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

A uważacie że to że ktoś mówi wam-"życie mnie przerasta", "na niczym mi juz nie zależy","nie chce mi sie wychodzic z domu" to nawet jeśli kłamie,to po co? Nie spotkałam sie z takim przypadkiem w którym facet kłamie w takich sprawach by wzbudzic nie wiem litość? choć gdy wspomniał o utracie mamy to najpierw chciał sie upewnić czy nie zmienię zdania o nim..to wszystko jest bardzo dziwne.z jednej strony osoba która lubi imprezy,alkohol i bóg wie czy dziewczyny-przygody(wszyscy mówią że nie) a przy mnie udaje skrzywdzonego? nie czerpał z powodu tej znajomości żadnych korzyści.no chyba że zabijanie czasu poprzez rozmowy jest korzyścią..

40

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

"gdybyś poznała moje myśli to bys się załamała"/może to alkohol mówił ale żaden normalny człowiek nie mowi takich rzeczy.i znowu drąże temat.spróbujcie postawić się w mojej sytuacji(sam nalegał na spotkania,drugie odwołał,przepraszał,tłumaczył,po czym później stwierdził że to zart).to jest granie na uczuciach,nawet nie chodzi o to,że kłamał co czuje ale kłamał o sobie!!.o tym jaki naprawdę jest i co czuje..

41

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

kłamie w takich sprawach by wzbudzic nie wiem litość - klasyczna gra w " biednego misia" by wzbudzić twoje zainteresowanie i współczucie. Tak po prostu, zainteresowałas się, poznał cię bliżej, ale stwierdził, że to nie to,ża za daleko, że cos mu nie pasuje, i zaczął się wycofywać, ale nie, ty nie odpuścisz, będziesz drążyla, bo on kiedys po pijaku powiedział coś innego! Poza tym - cokolwiek by nie bylo, czegokolwiek by nie mówił wczesniej, fakt, że powiedział ci  wyrażnie,że NIE JEST zainteresowany i nieważne w sumie, dlaczego,  wazny skutek. Pisac po pijaku zwłaszcza, można dużo, wiele i to tylko netowa znajomosc....

42

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

-BAWIŁEM SIĘ TOBĄ,BYŁAŚ ŻARTEM- a mogę tylko czekac. ...Rany, jescze go po główce pogłaszcz  za to,ze do ciebie wrócił ,,łaskawie...
straszne
ogarnij sie.

43

Odp: Ja naiwna czy on kłamca?

Im jestem starsza, im więcej obserwuję różnych sytuacji, tym bardziej jestem pewna: gdy coś śmierdzi, należy się trzymać z daleka. Szkoda energii na biednych, nieszczęśliwych i nieogarniętych chłopaczków.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021