Wieczna męczennica... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Wieczna męczennica...

Moje życie ma pewien powtarzający się schemat. Mam wrażenie że ludzie wyczuwają moją niepewność siebie na kilometr, a co za tym idzie nie traktują mnie poważnie. Od czasów wczesnej podstawówki jestem takim wiecznym męczennikiem, nigdy nie potrafię się postawić, wiecznie sobie ze mnie wszyscy żartują, a poza tym powiela się pewien wzór. Głupio to zabrzmi ale zawsze mi ludzie powtarzają że wszystko to moja wina, to jest taki żart niby, ale zawsze ze mnie. Coś nie wyszło, a to jej wina. W mojej poprzedniej pracy kilka osób tak mówiło, w jeszcze poprzedniej też. Teraz nie mam pracy, mam męża i on też w ten sposób żartuje. Proszę, a nawet mówię stanowczo, żeby tak nie robił ale to nic nie daje. Jak to jest możliwe że na przestrzeni lat słyszę to samo od ludzi. Ja jestem osoba wesołą z poczuciem humoru, szczególnie w stosunku do siebie i to się z czasem przeistacza w sytuację w której ludzie traktują mnie jak takiego klauna na którego można wszystko zwalić. I czasem się zastanawiam, czy oni to sobie telepatycznie przekazują?! Jak to możliwe, że to zdanie "wszystko przez ciebie(wypowiedziane żartem)" prześladuje mnie przez całe życie?! W Pracy nigdy nie doceniono mojego potencjału, chociaż jestem zorientowana we wszystkim, zazwyczaj bardziej niż inni. Pewnie dlatego, że przez brak pewności siebie zawsze szukam przeciętnej pracy, z przeciętnymi ludźmi, a żartują sobie ze mnie mniej wykształceni, głupsi i brzydsi ludzie. Wybaczcie mi to ostatnie zdanie. Nie chcę się wywyższać ale w ogólnym rozrachunku to tak wygląda. Nie wiem jak się od tego uwolnić sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wieczna męczennica...

Wszystko siedzi w Twojej głowie wink spróbuj się przeciwstawić wszystkim, spróbuj pokazać, że jednak nie jesteś takim męczennikiem za jakiego Cię uważają. Bo nie jesteś, prawda?
Poszukaj jakichś prostych ćwiczeń na to, żeby usprawnić swoją pewność siebie, bo pewność siebie w życiu też jest ważna. Dlaczego inni mają akurat na Ciebie zwalać jakieś błędy? Przecież niekoniecznie Ty musisz być tego winna.
Myślę, że już po prostu przyzwyczaiłaś się do tego, że każdy z Ciebie męczenniczkę robi. A tak nie powinno być. Asertywność też jest ważna, bo jeśli tego nie zmienisz ludzie o mocniejszych charakterach zawsze będą Ci na głowę wchodzić. A tego nie chcesz, prawda?

~to let myself go, to let myself flow is the only way of beeing
there´s no use telling me, there´s no use taking a step back, a step back for me

3

Odp: Wieczna męczennica...

Chcę po prostu prowadzić normalne życie. Nie czuję się meczennikiem, nie chcę nim być napewno. Chcę szacunku od ludzi bo ja też wszystkich szanuję. Być może brak mi asertywności sad

4

Odp: Wieczna męczennica...

Skoro nie chcesz nią być, to pokaż innym, że nią nie jesteś. Spróbuj się przeciwstawić ludziom, bo inaczej nadal będą Cię za taką postrzegać. Dla Ciebie najważniejsze powinno być Twoje dobre samopoczucie, bo jeśli masz niską ocenę, to automatycznie nawet do pracy Ci się nie chce chodzić. A nie na tym życie polega. Spróbuj być asertywna, ćwicz asertywność w każdej odpowiedniej do tego sytuacji. To naprawdę da się wyćwiczyć. Stań przed lustrem, wyobraź sobie taką sytuację i powiedz głośno "NIE"

~to let myself go, to let myself flow is the only way of beeing
there´s no use telling me, there´s no use taking a step back, a step back for me

5

Odp: Wieczna męczennica...

Może idź do psychologa?

6

Odp: Wieczna męczennica...

Myślę, że zacznę od tej asertywności. Wbrew sobie, ale trzeba. Nie wiem czy to jest na tyle poważny problem żeby iść do psychologa. Tylko zastanawia mnie czy w dzisiejszym świecie naprawdę trzeba być wrednym żeby zyskać u ludzi szacunek...

Odp: Wieczna męczennica...

Żeby zyskać szacunek trzeba być takim jak większość, już to przerabiałam. I wiesz co Ci powiem? W nosie to mam wink Co mi po szacunku osób, którzy sami siebie nie szanują? Najem się tym szacunkiem? Trzeba robić swoje i nie patrzeć na innych. A porządni ludzie zauważą Twoją wartość, jeszcze znajdą się osoby które Cię docenią. Teraz najważniejsze jest to byś sama siebie doceniła i przestała sobie wmawiać, że jesteś taka śmaka czy owaka. Nie patrz w lustro, jeśli drażni Cię to co widzisz. Zmień co czujesz, a wtedy będziesz mogła spojrzeć w to głupie lustro i wiedzieć, że jesteś ekstra osobą. To wszystko się dzieje w Twojej głowie i póki nie powiesz temu dość, nie uwolnisz się.
To nie łatwe, ale trzeba od czegoś zacząć, bo zakładam, że nie chcesz by już zawsze Twoje życie tak wyglądało? Tak jak koleżanka tutaj radzi, popracuj nad asertywnością. I nad samooceną. Gdy zyskasz pewność siebie a jednocześnie dystans ludzie przestaną Cię wykorzystywać.
Powodzenia wink

8

Odp: Wieczna męczennica...

Witaj Piggy smile na pewno nie brakuje Ci poczucia humoru, bo mimo tego, że piszesz o problemie, który w jakiś sposób nie daje Ci spokoju piszesz tak jakbyś sama nie do końca wierzyła, że to prawda smile (moim zdaniem oczywiście) .... W życiu bywa tak, że rzecz powtarzana za często nawet jeśli jest daleka od prawdy nią się staje trochę poza nami . Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się jak odbierają Twoją reakcję ludzie, którzy w taki a nie inny sposób zwracają się do Ciebie ? Może właśnie ta drwina z własnej siebie utwierdza ich w przekonaniu, że słusznie postępują ? A wręcz, że mają rację ( to taka domorosła psychologia - rozmówca staje automatycznie na pozycji wyższej i daje mu to w jakiś sposób poczucie pewności siebie i poniekąd bezpieczeństwa  - tym bardziej jeśli Twoja kontrreakcja nie jest adekwatna do samopoczucia)
Jesteś 100% człowiekiem, pełnowartościowym ze wszystkimi zaletami i wadami - bo to ludzkie smile więc pamiętaj nikt nie ma prawa umniejszać Ci ani wytykać czegokolwiek nie licząc się z Twoimi uczuciami . Dlatego uważam, że asertywność, o której piszesz jest naprawdę dobrym krokiem aby wszystko zmienić smile

ps. też wciąż się uczę smile

9

Odp: Wieczna męczennica...

Dziękuje wam za odpowiedzi. Naprawdę przyjemnie sie to czyta smile
Wiesz mysterious_chocolate ja też mam wrażenie że ludzie wyczuwają na kilometr osoby które mają kompleksy, czy obawy i uderzają w ten czuły punkt. Poza tym ludzie z charyzmą nigdy nie zabiegają o niczyją sympatię i nie starają się nikomu przypodobać, dlatego właśnie odbiera się ich jak silnych psychicznie liderów. Ja robię dokładnie na odwrót, lubię być lubiana, a to błąd. A wniosek z tego taki, że muszę zacząć lubić samą siebie! smile
LiLu33 poczucie humoru to moja jedyna odskocznia i ratunek i być może dlatego nikt mnie poważnie nie traktuje. Lubię sobie pożartować z siebie, a stanowczości zero i teraz mam to co mam. Jedyną osobą do której mówię "nie" jest 9-cio miesięczny synek mojej przyjaciólki. Tobie też życzę wytrwałości bo wiem, że to nie łatwe zmienić siebie, ale trzeba, bo w przeciwnym razie nie można spodziewać się innych efektów.
Naprawdę bardzo wam dziękuję za trafne sugestie!

Odp: Wieczna męczennica...

Dokładnie tak smile
A jeśli nie pomoże, wiedz, że to oni tracą nie Ty smile
Pozdrawiam

Odp: Wieczna męczennica...
prekvapenie napisał/a:

Może idź do psychologa?

Dziewczyny wiecznie wysylacie tylko do psychologa,taka moda wink..Kiedys psychologow wcale nie bylo. I  czy wszyscy tzw psychologowie nadaja sie do tego ?..


Bez psychologa mozna sobie poradzic,tylko trzeba wiedziec jak.

12 Ostatnio edytowany przez Ludzie Aktorzy Bajeranci (2014-05-07 02:22:24)

Odp: Wieczna męczennica...
mysterious_chocolate napisał/a:

Żeby zyskać szacunek trzeba być takim jak większość, już to przerabiałam. I wiesz co Ci powiem? W nosie to mam wink Co mi po szacunku osób, którzy sami siebie nie szanują? Najem się tym szacunkiem? Trzeba robić swoje i nie patrzeć na innych. A porządni ludzie zauważą Twoją wartość, jeszcze znajdą się osoby które Cię docenią. Teraz najważniejsze jest to byś sama siebie doceniła i przestała sobie wmawiać, że jesteś taka śmaka czy owaka. Nie patrz w lustro, jeśli drażni Cię to co widzisz. Zmień co czujesz, a wtedy będziesz mogła spojrzeć w to głupie lustro i wiedzieć, że jesteś ekstra osobą. To wszystko się dzieje w Twojej głowie i póki nie powiesz temu dość, nie uwolnisz się.
To nie łatwe, ale trzeba od czegoś zacząć, bo zakładam, że nie chcesz by już zawsze Twoje życie tak wyglądało? Tak jak koleżanka tutaj radzi, popracuj nad asertywnością. I nad samooceną. Gdy zyskasz pewność siebie a jednocześnie dystans ludzie przestaną Cię wykorzystywać.
Powodzenia wink

Rowniez zauwazylam ,ze w dzisiejszych czasach ,nie szanuje sie ,nie traktuje powaznie,jako wazna osobe czlowieka:Naprawde szczerego,dobrego sercem,skromnego ...
Za to jest poklask ,szacunek jest  dla osob :Zarozumialych ,chamskich ,bezwzglednych,aktorow-bajerantow,czesto wywyzszjacych sie-pokazujcych innym ze jest lepszy  ....

Cwani ,bajeranci czesto mili w sposobie bycia  wink  zyskuja wiecej ,sa bardziej szanowani,niz czlowiek szczery,uczciwy...:(

13

Odp: Wieczna męczennica...
Ludzie Aktorzy Bajeranci napisał/a:

Rowniez zauwazylam ,ze w dzisiejszych czasach ,nie szanuje sie ,nie traktuje powaznie,jako wazna osobe czlowieka:Naprawde szczerego,dobrego sercem,skromnego ...
Za to jest poklask ,szacunek jest  dla osob :Zarozumialych ,chamskich ,bezwzglednych,aktorow-bajerantow,czesto wywyzszjacych sie-pokazujcych innym ze jest lepszy  ....

Cwani ,bajeranci czesto mili w sposobie bycia  wink  zyskuja wiecej ,sa bardziej szanowani,niz czlowiek szczery,uczciwy...:(

Dokładnie. Też tak myślę.

14 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-07 13:13:02)

Odp: Wieczna męczennica...
Ludzie Aktorzy Bajeranci napisał/a:
prekvapenie napisał/a:

Może idź do psychologa?

Dziewczyny wiecznie wysylacie tylko do psychologa,taka moda wink..Kiedys psychologow wcale nie bylo. I  czy wszyscy tzw psychologowie nadaja sie do tego ?..


Bez psychologa mozna sobie poradzic,tylko trzeba wiedziec jak.

Problem w tym, że autorka tego nie wie. Dlatego jest odsyłana do psychologa wink


Ludzie Aktorzy Bajeranci napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Żeby zyskać szacunek trzeba być takim jak większość, już to przerabiałam. I wiesz co Ci powiem? W nosie to mam wink Co mi po szacunku osób, którzy sami siebie nie szanują? Najem się tym szacunkiem? Trzeba robić swoje i nie patrzeć na innych. A porządni ludzie zauważą Twoją wartość, jeszcze znajdą się osoby które Cię docenią. Teraz najważniejsze jest to byś sama siebie doceniła i przestała sobie wmawiać, że jesteś taka śmaka czy owaka. Nie patrz w lustro, jeśli drażni Cię to co widzisz. Zmień co czujesz, a wtedy będziesz mogła spojrzeć w to głupie lustro i wiedzieć, że jesteś ekstra osobą. To wszystko się dzieje w Twojej głowie i póki nie powiesz temu dość, nie uwolnisz się.
To nie łatwe, ale trzeba od czegoś zacząć, bo zakładam, że nie chcesz by już zawsze Twoje życie tak wyglądało? Tak jak koleżanka tutaj radzi, popracuj nad asertywnością. I nad samooceną. Gdy zyskasz pewność siebie a jednocześnie dystans ludzie przestaną Cię wykorzystywać.
Powodzenia wink

Rowniez zauwazylam ,ze w dzisiejszych czasach ,nie szanuje sie ,nie traktuje powaznie,jako wazna osobe czlowieka:Naprawde szczerego,dobrego sercem,skromnego ...
Za to jest poklask ,szacunek jest  dla osob :Zarozumialych ,chamskich ,bezwzglednych,aktorow-bajerantow,czesto wywyzszjacych sie-pokazujcych innym ze jest lepszy  ....

Cwani ,bajeranci czesto mili w sposobie bycia  wink  zyskuja wiecej ,sa bardziej szanowani,niz czlowiek szczery,uczciwy...:(

dlatego trzeba selekcjonować, brutalne ale prawdziwe

15

Odp: Wieczna męczennica...

Wiecie, z tym psychologiem to jest tak, że ja nie wiem czy mój problem jest na tyle poważny, więc postanowiłam napisać tutaj. Nigdy nie wiadomo kto pisze na forum, może nawet psycholog się znajdzie albo i lepszy doradca smile

Odp: Wieczna męczennica...

Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach ludzie coraz mniej wierzą w psychologów i w to, że mogą pomóc. Uważam, że to błąd smile Chociaż zgadzam się z tym, że nawet najlepszy lekarz nic nie wskóra jeśli pacjent nie będzie chciał wyzdrowieć.

piggy, z pozoru błahe jednak cierpisz przez to, czyż nie?

17

Odp: Wieczna męczennica...
piggy napisał/a:

Pewnie dlatego, że przez brak pewności siebie zawsze szukam przeciętnej pracy, z przeciętnymi ludźmi

Witaj . Pozwolę sobie wrócić do Twojej pierwotnej wypowiedzi. Odpowiedź na Twoje pytanie mieście się właśnie w tym ostatnim zdaniu, które wkleiłem wyżej. Nie jest to brak pewności siebie, a zgodzenie się na przeciętność. Jestem prawie pewny że Twoim problemem, jest ta przeciętność - sięgnij po więcej. Dlaczego chcesz się zadowolić tą najniższą przeciętnością? Ludzie Twojego pokroju mają wspaniałe talenty i z reguły jak pokazała historia, osiągają o wiele więcej gdy tylko zaczną mierzyć wyżej.

Nic straconego, wszystko przed Tobą - zacznij od zmiany znajomych na podobnych Tobie - ale nie takich samych. Kolejnym krokiem dla Ciebie to zmiana pracy na taką którą chcesz wykonywać i być ponadprzeciętna.

Jak coś służę pomocą - mailowo
Powodzenia życzę

18

Odp: Wieczna męczennica...

mysterious_chocolate oczywiście że cierpię, a jak o tym mówię, to mam łzy w oczach i pretensje do siebie, że na to pozwalam.

tomekbuczek - ja zawsze byłam taką ofiarą życiową. W szkole każdy spisywał moje prace domowe bo nie potrafiłam powiedzieć NIE, a miałam same 5-tki więc im się to opłacało. I chociaż mi to przeszkadzało to nie miałam odwagi tego zmienić. Teraz wiem, że muszę więc nie ma mowy żeby mi sie starczyło siły na zmiany!
smile

Odp: Wieczna męczennica...

Psycholog naprawdę może Ci pomóc. Może jednak warto spróbować? smile

20

Odp: Wieczna męczennica...

Wiele osób boi się psychologów, myląc ich z psychiatrami. U psychologa sobie porozmawiasz, popłaczesz, pokrzyczysz. Polecam! big_smile

21

Odp: Wieczna męczennica...

Jestem psychologiem i psychoterapeutą i moje odpowiedź może zostać odebrana jako namawianie na wizytę lub psychoterapię.
Chcę jednak podzielić się moim doświadczeniem wynikającym z mojej pracy z osobami zgłaszającymi się po pomoc.

Otóż psychoterapia jest dobrym sposobem pomocy dla tych osób, które borykają się z jakimś problemem od wielu lat i sam lub przy pomocy przyjaciół, męża/żony nie zdołały go rozwiązać. Dzieje się tak ponieważ relacja z terapeutą jest całkowicie skoncentrowana na osobie zgłaszającej się po pomoc, a terapeuta jest bezstronny czyli nie uwikłany emocjonalnie w relacje towarzyskie, rodzinne z tą osobą.

Proces stopniowego rozumienia siebie, a co ważniejsze emocjonalnego asymilowania tej wiedzy (to chyba najtrudniejsza część terapii) jest tym, co może człowieka zmienić, o ile tego chce i wytrwale dąży.

Osobiście znam (i podziwiam, bo widziałam ile trudu je to kosztowało) takie osoby, które w wyniku takiej pracy nad sobą osiągnęły sukces - czuły się lepiej ze sobą, miały większy wpływ na własne życie i bardziej satysfakcjonujące je relacje z innymi ludźmi.

Taka praca nad sobą nie musi trwać wieków, czasem wystarczy pół roku lub rok.

W tym co piszesz jest coś na rzeczy - z jednej strony żartujesz z siebie, chcesz pokazać dystans jaki masz do siebie - z drugiej inni odbierają to jako możliwość lekceważenia Ciebie, obwiniania. To,że większość ludzi tak Cię traktuje, to nie telepatia, raczej to kwestia Twojego stylu zachowania, którym coś komunikujesz otoczeniu, a ono na to reaguje w określony sposób, który z kolei potwierdza Twoje przekonania na swój własny temat.

Pozdrawiam!

Psycholog Agnieszka Borowicz-Bartosik

22

Odp: Wieczna męczennica...

Rzeczywiście może warto poważnie wziąć pod uwagę taką opcję. Może to zamknie raz na zawsze ten durny rozdział frustracji w moim życiu. Absolutnie nie myślę, że ktokolwiek namawia mnie na psychologa bez potrzeby, wręcz przeciwnie, myślałam że mój problem jest zbyt błahy na profesjonalną pomoc. Wiem, że swoim zachowaniem powoduję to, jak inni się wobec mnie zachowują, tylko zastanawiam się jak je zmienić. Bardzo dziękuję za te pozytywne odpowiedzi. Na forach często ludzie nie pozostawiają suchej nitki na pytającym a tu takie miłe zaskoczenie smile

23 Ostatnio edytowany przez Ludzie Aktorzy Bajeranci (2014-05-10 03:51:24)

Odp: Wieczna męczennica...

Sadze ,ze tu na tym forum jest ,siedzi wielu psychologow stad ta propaganda ,namawianie na psychologow...Niestety z moich doswidczen obserwacji otoczenia wynika ze wielu psychologow nie powinno nimi byc tak naprawde,czesto manipuluja ludzmi ..bywa ze zaszkodza..


Ale taka moda nastala na psychologow,co ludzie nie wmowia innym dla korzysci,kasy..

Prawie co post to "idz do psychologa"...on ci pomoze",nie wiem kto cos  ma na celu tak naprawde..

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021