mam pewien problem z moim facetem. niby jest super ale. jst ode mnie starszy 16 lat, mamy rocznego synka. to nie jest moje pierwsze dziecko, mam jeszcze 4 synów. partner ma jeszcze 2 dzieci, dorosła córka mieszka dość daleko od nas, a syn naście lat, z babcią (matką partnera). jego biloogiczna matka nie żyje, dlatego wychowuje go babcia.
i tu jest pies pogrzebany. Matka partnera niestety nie akceptuje mnie, w związku z tym też naszego syna. nigdy go jeszcze nie widziała. Ale jak tylko są święta czy wolny dzień, to partner idzie "do syna" . mnie to strasznie denerwuje, bo chłopak może do nas przyjść. tłumaczę mu, żę czuję się wtedy poniżona przez niego.
poza tym zauważyłam, że strasznie zaczyna faworyzować swojego starszego syna. tamten coś chce - jedzie, kupuje itd.
szlag mnie trafia, że zawsze muszę ustępować jego matce. rozumiem że mu pomogła, ale to nie może się odbijać na mnie.
Ostatnio podczas wymiany zdań rzuciłam mu tekst, że wiem, że jego syn jego synem jego ukochanej i jedynej kobiety jaką kochał, ale nie musi mi tego tak pokazywać. nic nie powiedział. już nie wiem, co robić....
Podobne tematy
Ale nazwij problem, bo nie wiadomo o co Ci chodzi.
Jego matka nie akceptuje Ciebie.On nic na to nie poradzi.Chcesz aby w odwecie odwrócił się od niej?Ale jak- skoro wychowuje jego dziecko...?
Strasznie pogmatwana sytuacja; chyba nie od wczoraj.Godząc się na dziwny związek musiałaś liczyć się z takimi niuansami.
mam pewien problem z moim facetem. niby jest super ale. jst ode mnie starszy 16 lat, mamy rocznego synka. to nie jest moje pierwsze dziecko, mam jeszcze 4 synów. partner ma jeszcze 2 dzieci, dorosła córka mieszka dość daleko od nas, a syn naście lat, z babcią (matką partnera). jego biloogiczna matka nie żyje, dlatego wychowuje go babcia
i tu jest pies pogrzebany. Matka partnera niestety nie akceptuje mnie
JEJ prawo...
Młotkiem do akceptacji nie przymusisz.
jak tylko są święta czy wolny dzień, to partner idzie "do syna" . mnie to strasznie denerwuje, bo chłopak może do nas przyjść. tłumaczę mu, żę czuję się wtedy poniżona przez niego.
poza tym zauważyłam, że strasznie zaczyna faworyzować swojego starszego syna. tamten coś chce - jedzie, kupuje itd.
szlag mnie trafia, że zawsze muszę ustępować jego matce. rozumiem że mu pomogła, ale to nie może się odbijać na mnie
Analogicznie. SYN może NIE CHCIEĆ.
I nie zmusisz.
Ostatnio podczas wymiany zdań rzuciłam mu tekst, że wiem, że jego syn jego synem jego ukochanej i jedynej kobiety jaką kochał, ale nie musi mi tego tak pokazywać. nic nie powiedział. już nie wiem, co robić....
NIE zaogniać... "widziały gały CO brały"?
POPROSIĆ by starał się UNIKAĆ sytuacji, które sprawiają Ci przykrość. Jednak NIE przymuszać. Bo stawiasz go między młotem a kowadłem...
Powiedz bowiem: JAKI ON ma wybór? Zerwać z matką (która mu pomogła, gdy był w dramatycznej sytuacji)? Zerwać z synem, bo "przyszła nowa miotła...? Pewnie liczył na to, że jesteś dość dojrzała, mając 4 własnych dzieci, widząc "na co się piszesz" - widząc w jakich REALIACH żyje - by UMIEĆ takie trudne sprawy pogodzić...
Wiem, że to trudne. Ale jeśli chcesz by "on wszedł w twoje buty" - to i ty spróbuj "wejść w jego" ![]()
............
Wiem, że to trudne. Ale jeśli chcesz by "on wszedł w twoje buty" - to i ty spróbuj "wejść w jego"
dokładnie to samo przyszło mi do głowy ... musisz spróbować go zrozumieć , również powinnaś pozwolić i najlepiej bez złych emocji aby on zrozumiał Ciebie ... To trudna relacja i moim zdaniem różnica wieku nie ma znaczenia - obydwoje jesteście w związku ze "swoją historią" więc jedyne najrozsądniejsze rozwiązanie to znaleźć kompromis - rozmawiać ...
A teściowa ... rzecz nabyta ![]()