Zdradziłam męża i obecnie jesteśmy w separacji, mieszkamy osobno. Mąż przyjeżdża do mnie , całujemy się, uprawiamy dziki seks. Mąż mówi że robi to tylko przedmiotowo i bez uczuć, bo mnie już nie kocha.....
Bardzo Go kocham, zrobię wszystko by wrócił, chcę by mi wybaczyć, choć wiem że to wymaga ogromnej pracy z mojej strony, jednak nie tracę nadziei. Myślicie, że naprawdę on mnie juz nie kocha i współżyje ze mną tylko z czysto fizycznych potrzeb?
Podobne tematy
Jest to bardzo możliwe.
zrobię wszystko by wrócił
Wrócić nie wróci, ale faktycznie w ten sposób go przy sobie przytrzymasz jakiś czas.
4 2014-04-30 17:23:46 Ostatnio edytowany przez Koryfeusz (2014-04-30 17:24:20)
Chrześcijaństwo polega na przebaczeniu warto tu zacytować znienawidzoną przeze mnie biblię by uświadomić "chrześcijanom" swoje korzenie.
Bardzo dobry będzie tu na przykła komentarz św. Augustyna: "Relicti sunt duo: misera et misericordia". Na dziedzińcu świątyni w Jerozolimie pozostają tylko oni dwoje: Chrystus, który jest wcielonym miłosierdziem, i cudzołożnica, "nędza", której przebaczył, ale i zachęcił, by "odtąd już nie grzeszyła". Ostatnie słowo nie należy do grzechu i śmierci, ale do nawrócenia i przebaczenia. Kilka wersów dalej w Ewangelii św. Jana Jezus znów zwróci się do swoich przeciwników i wykrzyknie: "Ja nie sądzę nikogo" (8, 15). Zaś w innym miejscu napomni: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni" (Łk 6, 37).
Tak jak związek oblubieńców staje się u proroków symbolem przymierza Boga ze swoim ludem, tak i obraz cudzołóstwa jest używany, by obnażać niewierność małżonki-Izraela wobec jej Boskiego małżonka. Wystarczy przytoczyć tu dwa bardzo sugestywne fragmenty. Z jednej strony ? drugi rozdział Księgi Ozeasza, który z gniewem piętnuje zdradę popełnioną przez swą małżonkę Gomer, ale i spodziewa się jej powrotu, przekształcając osobiste doświadczenie w parabolę historii Izraela. Z drugiej ? szesnasty rozdział Księgi Ezechiela, który w całości jest parabolą tego samego doświadczenia miłości i porzucenia, wierności i cudzołóstwa Oblubienicy będącej symbolem ludu Bożego.
No cóż, skoro tak go kochasz to dlaczego go zdradzałaś? I ogólnie mowa o romansie czy jednorazowym wyskoku?
Mąz chyba myśli, że do tego tylko się nadajesz. Dla kochanki to może dobrze, ale dla żony nie bardzo. ![]()
7 2014-04-30 20:51:09 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-30 20:54:21)
Dokładnie- w sumie intratny układ- "z byle kim nie warto być, ale podymać można."
Co do twierdzenia w temacie- nie wiadomo, może on Ci przebaczył, ale to nie znaczy że zapomniał i chce zapomnieć.