witam mam 36 lat od ponad 2 lat zyje w separacji z mezem, obecnie przebywam w Angli tak jak i on . po ponad roku po separacji przylecialam tu aby moc utrzymac 2 dzieci 17 letniego syna i 12 letnia corke na ktore maz nie placil przez ten czas. zostawilam dzieci pod opieka mamy i w zeszlym roku w lutym przylecialam tu i zamieszkalam u siostry , maz odezwal sie w kwietniu kiedy dowiedzial sie ze tu jestem , spotykalismy sie [mieszkal jakas godzine drobi autem] . w sierpniu stracil prace i wprowadzil sie do mnie [ w tym czsie wynajelam dom], sielankowo nie bylo - moje , twoje ,niby razem a osobno . w pazdzierniku zabralam tu corke poniewz sie pociela w polsce, zapisalam ja do szkoly i.. no wlasnie w lutym maz sie wyprowadzil twierdzac ze odzwyczail sie od nas.Przeprowadzilam sie do miasta gdzie mieszka moja mlodsza siostra poniewaz podlamalam sie .Maz nas odwiedza raz w miesiacu zlozylam papiery o benefity okazalo sie ze on je pobieral niby jako ojciec samotnie wychowujacy dzieci musialam wszystko tak prostowac aby jego nie wkopac . dodam jeszcze ze w miedzy czasie sprowadzilam moje auto z polski , ktorym teraz jezdzi moj maz . Zdalam sobie sprawe ze oszukal mnie oddalam mu auto , pomoglam sprostowac sytuacje z benefitami przyznajac ze to on je wychowywal sam , a teraz czuje ze on ma mnie gdzies . Nie potrafie powiedziec mu nie , przyjezdza raz w miesiacu kladzie sie ze mna do lozka a pozniej ja zostaje z poglebiona depresja i dzieckiem u boku . Pomagal mi finansowo a teraz kiedy dostalam dodatki to on przelal mi 25 funtow na dziecko. Podejrzewam ze ma kogos , slodzi jak tu jest a pozniej znika . nie potrafie zyc z nim bo mnie rani ale bez niego tez nie funkcjonuje . jestem od niego chyba uzalezniona psychicznie ....
Podobne tematy
prosze o pomoc
3 2014-04-30 13:28:20 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-30 13:32:47)
Jaka była przyczyna waszej separacji/rozstania?
Poszukaj takiej pozycji: "Uzależnienie od partnera. Jak skutecznie się wyzwolić z sideł toksycznej miłości?"
Autorzy: Howard M. Halpern, Ph.D.
I jeszcze jedno, z Twojego postu aż bije po oczach strasznie zaniżoną samooceną. Córka podejrzewam, że upodabnia się powoli do Ciebie, stąd jej samookaleczenie. Jeśli nie podejmujesz żadnych kroków dla siebie, to zrób cokolwiek, żeby nie wypaczyć emocjonalnie swoich dzieci.
PS Twój mąż to manipulant i słusznie podejrzewasz, że "jedzie" na dwa fronty, tylko co z tym zrobisz???
od 5 lat przebywa za granica , mial romans . Ja wyprowadzilam sie od tesciowej z dziecmi i tez kogos sobie znalazlam . na krotko ale kogos mialam. nie potrafie teraz sobie poradzic z tym wszystkim mam dzieci musze byc silna ale jak
?
jestem tu na pomoc specjalisty nie mam co liczyc dostalam jakies depresanty po ktorych nie potrafie normalnie funkcjonowac
czasami mam wrazenie ze to corka opiekuje sie mna ,on krzywdzi nas bardzo ale boje sie zostac tu sama
7 2014-04-30 13:43:43 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-30 13:47:42)
od 5 lat przebywa za granica , mial romans . Ja wyprowadzilam sie od tesciowej z dziecmi i tez kogos sobie znalazlam . na krotko ale kogos mialam. nie potrafie teraz sobie poradzic z tym wszystkim mam dzieci musze byc silna ale jak
?
Mówiąc krótko daliście sobie "po razie"z z tym że to on zaczął. Standard - tak działa emigracja na słabych ludzi.
Załatw sobie tamtą książkę.
Na pocztę przesłałem Ci link, gdzie jest więcej literatury na ten temat. Może gdzieś w internecie są "na lewo" dostępne te pozycje, nie wiem, ale skoro jesteś w takiej sytuacji to powinnaś sobie je wyszukać.
I jeszcze jedno, czemu separacja a nie rozwód???
PS Używaj opcji "EDYTUJ", żeby post pod postem nie wypadał...
Sprawdź czy poczta doszła.
czasami mam wrazenie ze to corka opiekuje sie mna ,on krzywdzi nas bardzo ale boje sie zostac tu sama
Przecież masz tam jeszcze swoją siostrę...
8 2014-04-30 13:46:22 Ostatnio edytowany przez lucha (2014-04-30 13:52:15)
ani ja ani on nie rozmawialismy o rozwodzie , wisimy tak juz ponad 2 lata
przykro mi nic nie dostalam na poczte
nie nie doszedl
Mail doszedł??
To może czas najwyższy skończyć z tym zawieszeniem, które nijak nie rozwiązuje problemu?
11 2014-04-30 13:51:54 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-30 14:01:19)
To może czas najwyższy skończyć z tym zawieszeniem, które nijak nie rozwiązuje problemu?
Tylko jeśli ktoś jest od kogoś uzależniony psychicznie/emocjonalnie to już tak łatwo niestety nie wygląda...
Ale słusznie Autorko już dawno powinnaś przeciąć łączącą was smycz...
zeby to bylo takie proste ...siostra radzi abym zabrala auto i pozbyla sie jego raz na zawsze . To takie trudne nie potrafie go krzywdzic. mam 36 lat a zagubiona jak dziecko jestem
zeby to bylo takie proste ...siostra radzi abym zabrala auto i pozbyla sie jego raz na zawsze . To takie trudne nie potrafie go krzywdzic. mam 36 lat a zagubiona jak dziecko jestem
Ale on potrafi krzywdzić Ciebie i z tego co piszesz świetnie mu to wychodzi. Niestety nikt tu Cię za uszy nie pociągnie/nie da kopniaka na rozpęd. Sama musisz do tego dojrzeć/przetrawić to.
Jaki jest stosunek córki do ojca?
14 2014-04-30 14:16:52 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-04-30 14:21:56)
.. nie potrafie go krzywdzic. ..
???
Krzywdzić ? On wie, że wcześniej czy później zostawisz go, korzysta z (nazwę to dosadnie) Twojej naiwności i będzie to robił do ostatniej chwili, do której mu pozwolisz. Ty pozwolisz.
Manipuluje Tobą. Ty w tej chwili krzywdzisz wszystkich poza nim. On korzysta z życia, u Ciebie ma wszystko, auto, spanko i prawdopodobnie bzykanko. Sądzę, że on tak to odbiera więc czemu miałby z tego zrezygnować dobrowolnie ? Możesz być pewna, że naśmiewa się z Ciebie do innych osób.
Siostra dobrze Ci radzi, powinnaś się z nią trzymać ściślej, zacząć jej słuchać.
lucha jak ktoś jest od czegoś uzależniony to żeby wyjść na prostą trzeba się pozbyć substancji uzależniającej.
Mąż żeruje na tobie jak tasiemiec, a ty dajesz mu ssać i nie dziw się, że jesteś w takim stanie.
Dałaś mu alibi w sprawie o kasę, dałaś mu samochód, i dajesz mu swoje ciało, by mógł cie raz w miesiącu przelecieć. Mam nadzieje, że się zabezpieczacie, bo jeszcze on cię poczęstuje jakimś HIVem.
Czego ty tak naprawdę chcesz? Chcesz jego powrotu, jego deklaracji miłości? Sama przecież wiesz,że wasze małżeństwo nie istnieje, a ty żyjesz w jakimś zawieszeniu. Trzymasz się faceta, który cię zdradził i wykorzystał na wszelkie sposoby. Aż tak nisko siebie cenisz? Zacznij szanować siebie, bo on już dawno przestał zważać na twoje uczucia.
Posłuchaj siostry, bo ci dobrze radzi.
16 2014-04-30 14:55:08 Ostatnio edytowany przez lucha (2014-04-30 15:08:03)
a moze ludze sie ze bedzie jeszcze tak jak kiedys ... chce uwolnic sie od niego tylko jestem tak slaba na to wszystko od 2 miesiecy jestem na chorobowym na depresj
to takie proste w teori ale w praktyce kiedy on sie pojawi wszystko co zaplanowalam znika . Wracalam z polski z corka i zabralam zapasowe kluczyki , umowilam sie z siostra ze ona podejdzie po auto jak pojdziemy spac ,a pozniej zrezygnowalam z tego bo czym bedzie jezdzil do pracy..na nastepny dzien kiedy mial juz jechac do siebie zabral mi z alimentow ktore placil na corke kase na paliwo ..... znowu wyszlam na kretynke [ bo dzien wczesniej odbieral nas z lotniska]
a moze ludze sie ze bedzie jeszcze tak jak kiedys ... chce uwolnic sie od niego tylko jestem tak slaba na to wszystko od 2 miesiecy jestem na chorobowym na depresj
to takie proste w teori ale w praktyce kiedy on sie pojawi wszystko co zaplanowalam znika . Wracalam z polski z corka i zabralam zapasowe kluczyki , umowilam sie z siostra ze ona podejdzie po auto jak pojdziemy spac ,a pozniej zrezygnowalam z tego bo czym bedzie jezdzil do pracy..na nastepny dzien kiedy mial juz jechac do siebie zabral mi z alimentow ktore placil na corke kase na paliwo ..... znowu wyszlam na kretynke [ bo dzien wczesniej odbieral nas z lotniska]
Zdecydowanie tak i jeśli się nie ogarniesz, to równie dobrze możesz zacząć na co dzień używać tego zaszczytnego tytułu.
Ale dałaś się zgnoić, nie ma co... Zastanawiające jest tylko, czy przypadkiem w dzieciństwie nie doświadczyłaś jakichś wątpliwych "atrakcji", bo innego wytłumaczenia dla takiego samoupodlenia nie znajduję...
I nie, nie łudź się, że to się ułoży, bo przegrasz swoje życie. Czy tego chcesz???
nie szukam odpowiedzi co zrobic ze swoim zyciem bo to juz wiem , tylko gdzie znalezc sile na to? z kad ja czerpac? a jesli nie dzwigne tego? co wtedy..
19 2014-04-30 17:38:06 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-30 17:40:41)
nie szukam odpowiedzi co zrobic ze swoim zyciem bo to juz wiem , tylko gdzie znalezc sile na to? z kad ja czerpac? a jesli nie dzwigne tego? co wtedy..
Odniosłem wrażenie, że masz wsparcie w swojej siostrze, czyli Ci pomoże jakby co. A motywacją powinno być dobro Twoich dzieci, którym wybacz, ale wrak matki raczej za wiele nie będzie w stanie zaoferować.
Może powinnaś poszukać na miejscu psychologa dla siebie.
PS Jeśli będziesz bardzo tego chcieć i w razie potrzeby znajdziesz fachową pomoc to uda Ci się to dźwignąć. Ale najpierw trzeba by było po prostu spróbować, a nie z góry zakładać, że nie podołasz.
20 2014-04-30 19:10:13 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-04-30 19:10:32)
mysterious_chocolate napisał/a:To może czas najwyższy skończyć z tym zawieszeniem, które nijak nie rozwiązuje problemu?
Tylko jeśli ktoś jest od kogoś uzależniony psychicznie/emocjonalnie to już tak łatwo niestety nie wygląda...
Ale słusznie Autorko już dawno powinnaś przeciąć łączącą was smycz...
Zgadzam się z tym, że to bardzo trudne. Mimo wszystko trzeba zacząć, czas mija i relacja robi się coraz cięższa, coraz bardziej uzależnia. Im później tym gorzej. Podjąć jakieś działania, bo niestety samo się nie stanie...
Jeśli masz w kimś wsparcie to dobrze. Niezależnie od tego możesz szukać pomocy w poradniach czy u psychologa.
Autorko, popatrz na swoje dzieciaki. Kochasz je, prawda? Pomyśl, że dla nich ta relacja też jest bardzo bolesna. Dzieci nie zawsze mówią, ale widzą wiele. I podświadomie biorą przykład z rodziców.
21 2014-04-30 19:43:44 Ostatnio edytowany przez lucha (2014-04-30 19:48:17)
syn ma wielki zal do niego[jest jego pasierbem , wyszlam za meza jak on mial 4 latka a poznalismy sie jak byl pol rocznym dzieckiem ] krzywdy jako takiej mu nie wyrzadzil ale i nie obdarowal wiekszym uczuciem . Chce choc dla niego uwolnic sie od tego zwiazku, nie raz syn mi mowil ze bede jeszcze przez meza plakala. nasze zycie tak sie pogmatwalo ze syn przyjedzie tu w lipcu na stale nie chce juz byc sam. mam nadzieje ze do tego czasu ogarne i ustabilizuje swoje zycie
A wam moi drodzy bede mogla podziekowac za to ze na maxa moglam sie wygadac i naczerpac sil od was , pewnie jeszcze nie raz wpadne tu na stronke do tego czasu za kazdym razem kiedy pokaza sie znowu jakies watpliwosci z mojej strony . DZIEKUJE WSZYSTKIM