Witam ![]()
Coraz więcej jest tematów dotyczących przekwalifikowania się.Zazwyczaj jest tak, że ludzie pracują po X lat w danym zawodzie, który jest "pewny" na rynku, ale po jakimś czasie chciałby - lecz boi się - spróbować czegoś o czym zawsze marzył, gdzie zawsze chciał pracować, gdzie on taką wybralby ścieżkę kariery, a nie np. jego rodzice.Przykładem może być kobieta, która pracuje w dobrej i dobrze płatnej firmie, ale nie spełnia się w 100%, bo zawsze chciała być florystką.W takiej sytuacji występują obawy czy to wypali, czy byłaby to dobra decyzja, gdyby goniła za marzeniami.
Taki przykład jest wstępem do mojego "dylematu", który jest dość odwrotny, niestety.
Ja wybrałam fryzjerstwo.Wiedziałam od zawsze, że to "mój" zawód, że będę się w nim spełniać i - co ważne - zawsze będzie zapotrzebowanie na fryzjerów. Ukończyłam liceum, zrobiłam maturę i poszłam do szkoły policealnej.Tutaj było już pod górkę - ciężko było mi znaleźć praktyki.Jako, że jestem osobą, która dąży to celu i się nie poddaje - zdecydowałam się wyjechac do innego miasta i zdobyć doświadczenie.Udało mi się, choć było bardzo cieżko ze wzgl. finansowych, potem zmieniłam salon i byłam na stażu - tam również nie było kolorowo.Aktualnie powróciłam do swojego miasta i ... okazało się to być kompletną klapą. Zaczęłam dostawać ataków paniki, że coś mi nie wyjdzie, nie jestem pewna w tym zawodzie, męczę się.Myślałam, że z czasem uda mi się to jakoś "ogarnąć" ale nic z tego.Na domiar złego dostałam uczulenia, miałam egzemę, a to wyklucza z zawodu już na samym początku.
Zastanawiam się co ja mam teraz zrobić? Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że ja NIE NADAJĘ SIĘ do tego zawodu i chyba trudno było mi się do tego przyznać.Mam 24 lata a czuję się jak dziecko w polu. Nie wiem w jakim kierunku mam teraz pójść.
Czy ktoś z Was ma podobny problem? gdzie robi się to co się lubi, ale jednak się do tego nie nadaje i koniec bajki? koniec planów?