Witam was. Mam 21 lat i spotykam się z dziewczyną o 3 lata starszą ode mnie. Mamy za sobą już 8 spotkań. Przyznam, że nigdy nie miałem jeszcze dziewczyny, a jak miałem koleżanki z którymi się spotykałem ( każda młodsza ode mnie o rok lub dwa ) to nie rozmawiało mi się z nimi tak dobrze jak z tą starszą dziewczyną. Podoba mi się w niej to, że jest dojrzała, jest ambitna, zabawna, wychowana czy naturalnie piękna. Ogólnie parę razy skopałem, bo raz miałem się z nią umówić na spotkanie oraz z taką drugą parę, a jej nie powiadomiłem, że nie przyjdę na spotkanie, a powiadomiłem tylko organizatora tego spotkania czyli mojego kumpla. Źle zrobiłem za co miała mi za złe, a ostatnio dowiedziała się przed naszym 7 spotkaniem, że mam 21 lat, a nie 23 jak ona myślała, że mam, bo jak często gadała o tym wieku to ja tego nie zdementowałem. Na początku znajomości jak się mnie spytała o wiek to powiedziałem, a na ile wyglądam to ona powiedziała, że na 20/21, a ja powiedziałem wtedy, że miała rację. Poznaliśmy się w klubie, więc mogła nie słyszeć, ale jej nie okłamałem w każdym bądź razie mimo, że ona uważa inaczej. Spotykam się z nią raz na tydzień i dzwonię tylko do niej po to aby umówić spotkanie. Na spotkaniu rzadko mnie dotyka ( myślę, że przez te moje gafy czy tak mały kontakt z mojej strony pomiędzy brakiem spotkań ), a ostatnio na koniec spotkania jak chciałem ją pocałować to powiedziała co ty robisz, ale i tak był buziak z jej strony w moje usta. Ostatnio po naszym spotkaniu jak z nią rozmawiałem to powiedziała, że traktuje mnie jako kolegę, bo utrzymuje z nią tak mało kontaktu. Powiedziała, że jakbym był na prawdę nią zainteresowany ( jestem, ale tego nie pokazuje ) to bym z nią częściej utrzymywał kontakt. Jeśli jej zależy na głupich esemesach aby się mogła dowartościować to niech walnie się w główkę, bo wtedy jej zależy nie na moim kontaktu, a na tym aby jakiś facet mógł ją dowartościować. Jeśli jej na tym zależy to dzięki, ale odpadam. Powiedziała, że ostatnio zerwała kontakt z pewnym chłopakiem, bo nie czuła tego czegoś, był miły, nudny oraz nie podobało jej się to, że musiała ciągnąć jakieś tematy w nieskończoność.
Zerwała z nim kontakt po 3-4 spotkaniach, a ze mną ma już 8 mimo, że mogłem ją urazić i oszukać w tej sprawie o ten mój wiek o którym dowiedziała się nie ode mnie wprost, a przez podanie mojego emaila do niej, bo miała mi wysłać jeden plik. Myślicie, że jak wczoraj mi powiedziała, że jeśli chłopak będzie nią zainteresowany to będzie jej pokazywać to zainteresowania poprzez częstsze spotkania oraz dotyk na spotkaniach? Ogólnie jestem opanowany, nie pcham rąk gdzieś, ale może tak powinienem zrobić niż tylko pocałunek na koniec spotkania? Myślicie, że to co mi wczoraj powiedziała to jest otwarta na to abym tą znajomość posunął do przodu? Na spotkaniach ze mną bardzo dużo się śmieje, dziękuje mi czasem za spotkanie, ale nigdy nic nie mówi to kiedy się teraz zobaczymy. Twierdzi, że to chłopak na początku znajomości powinien biegać za dziewczyną, bo ona nie zmieni swojego podejścia jakie jest moje czyli obie strony 50%-50% wkładają w znajomość. Ma większe doświadczenie ode mnie o wiele i parę związków.
Podobne tematy
Moim zdaniem nawet napisanie jakiegoś 'głupiego' smsa wiele znaczy. Chociażby z zapytaniem jak minął dzień. Zadzwonić pod koniec dnia, porozmawiać o całym dniu. Trochę się jej nie dziwie, bo mnie też było by przykro jakby chłopak nie starał się otrzymywać ze mną większego kontaktu. Nie mówię tu o pisaniu ze sobą 24/7, bo to chore.
Jeżeli jednak nie jesteś z tego typu osób, to może z nią porozmawiaj o tym? Nie każdy musi lubić takie rzeczy, ale to nie musi znaczyć, że tej osobie nie zależy. Ona musi to wiedzieć.
Co masz też na myśli pisząc o dotykaniu na spotkaniach?
Co do tego dotykania to rzadko szuka kontaktu na spotkaniach. Nie wtuli mi się nigdy w ramiona, maks 3 razy klepnie mnie w ramię chociaż na ostatnim naszym 7 spotkaniu klepnęła mnie w udo i do tego te 3 razy klepnięcia. Ja tam raczej jestem opanowany i jej nie dotykam.
Już dwa razy mi się zdarzyło, że na koniec spotkania nie chciała mnie pocałować, bo powiedziała, że co ty robisz, ale jednak po tym i tak był buziak z jej strony w moje usta. Na naszym ostatnim jednak spotkaniu ani razu mnie nie klepnęła. Nic po prostu i jak tu odczytywać jej sygnały ? Jest to odpychające. Ona daje dziwne sygnały, jak i ja zapewne jej daje dziwne sygnały. Pocieszenie jest takie dla mnie, że przynajmniej się mnie na ostatnim spotkaniu spytała czy spotykam się z innymi dziewczynami, bo jakby tego nie powiedziała to bym powiedział, że jest typową randkowiczką.
Może dziewczyna boi się bliżej zaangażować, bo myśli że Ty nie chcesz z nią bliższych kontaktów? Dlatego zaczęła traktować Cię jak zwykłego kolegę. Na pewno musisz z nią szczerze porozmawiać, bo często jakieś zachowanie może być odczytane ze złej strony. To, że zapytała Cię o inne dziewczyny, znaczy moim zdaniem, że w jakimś sensie jej zależy i może nawet jest zazdrosna
. Możesz czasami złapać ją za rękę, napisać miłego smsa. Bez wazeliny i przesadnych czułości rzecz jasna. Tak żeby odczuła Twoje zainteresowanie.
Powiedziałem jej, że boję się zaangażować, bo ostatnio za mocno się zaangażowałem, a potem się rozczarowałem. Ona na to, że mogą mi przez takie problemy jakieś fajne sprawy czy znajomości uciec. Co do jej aby mnie mogła gdzieś zaprosić na spotkanie to dwa razy napisała do mnie czy jestem jeszcze na mieście czy napisała mi raz, że fajnie jakbym z nią się zapisał na kurs tańca. Ogólnie od jej koleżanki jakoś po 4 spotkaniu powiedziała mi, że lubi mnie, fajnie jej się ze mną rozmawia oraz jestem zabawny. Mamy już jednak 8 spotkań za sobą.
No to jeżeli sam jej powiedziałeś, że boisz się zaangażować, to ona też nie chcę, bo boi się zapewne odtrącenia.
Ma trochę racji. Ja też bałam się zaangażować w mój obecny związek, bałam się, że będę cierpiała znowu. Zaryzykowałam, bo coś poczułam. Żyje się tylko raz, nie można całe życie uciekać. Jeżeli czujesz, że coś miedzy wami iskrzy, to można zacząc to rozwijać
Myślicie no to, że jak się bardziej otworzę, zmienię swoje podejście tzn. będę częściej do niej dzwonić, spotykać się, na spotkaniach ją dotykać i pokazywać, że mi się podoba to zmieni również swoje podejście ? Jest otwarta na rozwój znajomości czy nie skoro tak do mnie powiedziała ? Na spotkania zawsze przychodzi punktualnie, jak jej jakiś termin nie pasuje to podaje inny czy przeważnie po końcu naszych randek pisze mi jakąś wiadomość.
Nie znam jej, więc nie mogę być pewna na 100 % co ona uważa. Tylko wnioskuje.
Ty też nie możesz na siłę do niej pisać, skoro Ty nie uznajesz tego. Musisz z nią szczerze porozmawiać po prostu. Jeżeli Ci na niej zależy, to możesz starać się zawalczyć o tę znajomość.
Dziewczyna i tak całuje Cie w usta, nieważne, że to tylko buziak, a Ty jakieś masz wątpliwości?
Wg mnie nie zbudowaliście większej więzi fizycznej, bo poklepywania to jest hm, koleżeńskie.
Niektore kobiety nie chcą przejść od razu do tego bardziej intymnego etapu, czyli np należałoby się obejmować, przytulać, pozniej patrzeć w oczy, buziak "zwykły", jeden, drugi, odsuwa się (ale dalej sie przytulacie), osmy i wiadomo co dalej.
Hej dziewczyny ponownie. Możecie mi jakoś pomóc w tej sprawie mojej? Pozdrawiam.
Hej dziewczyny ponownie. Możecie mi jakoś pomóc w tej sprawie mojej? Pozdrawiam.
Rozmawiałeś tak szczerze z tą dziewczyną?
Rozmawiałem i mówiła, że to facet na początku znajomości powinien się mocno ubiegać o kobietę. Pisać esemesy, kontaktować się często, pokazać, że mu zależy, a ja tego nie robię, bo z nią nie pisze wiadomości tekstowych, a spotykamy się raz na tydzień. Przez co ona chyba na spotkaniach dla mnie jest taka oschła. Gadałem z jej koleżanką to mówiła, że kiedyś ta dziewczyna z którą się spotykam to mocno się nakręciła na pewnego chłopaka, bo był niedostępny i ją później zranił przez co nie chce już się uganiać za chłopakiem i teraz chce żeby to za nią chłopak biegał i pokazywał zainteresowanie. Wydaje mi się, że nie chce powtórki sytuacji.
Więc na co czekasz? Pokaż, że Ci zależy, skoro tak jest
Nie uważasz, że pocałunek to trochę za dużo, zwłaszcza, że wasz kontakt ogranicza się jedynie do tych spotkań? Myślę, ze ona nie oczekuje dowartościowania tymi smsami. Raczej myśli, że traktujesz ją jako koleżankę, ewentualnie panienkę, którą chcesz wykorzystać, bo spotykasz się z inną i zostawiasz sobie taki bufor bezpieczeństwa na wypadek niepowodzenia. Aż tak ciężko będzie Ci napisać do niej smsa czy zagadać na fejsie? Wykaż trochę zainteresowania, spytaj jak minął dzień, pogadaj o jakichś pierdołach, daj jej do zrozumienia, że jest dla Ciebie kimś ważnym, że myślisz o niej.
Ale zdajesz sobie sprawę, że ona Cię nieco degraduje z powodu wieku? Te wszystkie teksty, że to facet powinien się starać, zabiegać, ubiegać i diabli wiedzą co jeszcze, to zagranie taktyczne. Ona- starsza i doświadczona daje Ci wskazówki, co masz robić. Bawi sie przy tym dobrze, bo się młodszy za nią ugania, a jej to pasuje, ale czy ona coś do Ciebie czuje? Nie sądzę. Flirtuje, zabawia się i tyle. Wiem, co mówię bo miałam kiedyś podobnie, chcący- niechcący wyrwałam młodszego kilka lat chłopaka. On się zadurzył, a ja się świetnie bawiłam, ale nic mu nie obiecałam, niczego nie zapewniałam. Skończyło się na ciekawej znajomości i jednym pocałunku i tyle. Nie mialam najmniejszej ochoty z nim być, ale też nie miałam ochoty zrywać znajomości.
Mój obecny facet też jest młodszy ode mnie kilka lat, ale ja tej różnicy nie czuję w ogóle. Od początku była to intensywna znajomość, a moje podejście do niego różniło się od poprzedniego 180*.
zapytala cie czy spotykasz sie z innymi no to chciala wiedziec czy moze stawac sie zadrosna ;]
w jaki dzien tygodnia sie spotykacie ,mowila ze chciala by sie wiecej spotykac no i prawidlowo jest zainteresowana spotykaniem sie wiecej kolejna oznaka ze chciala by miec cie czesciej na wylacznosc
chcialaby zebys zapisal sie z nia na kurs tancza no start wiesz czemu? bo podczas tanca mozna sie do siebie zblizyc pododtykac a jej tego brakuje z twojej strony
np spotykacie sie w wtorki to ogarnij jescze jeden dzien na spotkanie w tym samym tygodniu;]
kolejne pytanie czy jestes "niedostepny" w wekendy czy nie spotykasz sie z kobietami "randka" jesli nie to dobrze bo sobota i niedziela sa czasem na spotykanie sie z partnerka stala , pytala sie ciebie co robisz w weekendy? jesli tak i proponowala spotykanie to bierz sie za nia na powaznie:)
Ogólnie nie pyta o to kiedy się znów zobaczymy. Nigdy tak nie powiedziała, ale praktycznie po każdym spotkaniu ( było ich 9 ) do mnie coś napisze jako pierwsza. Sama mi napisała, że fajnie by było jakbym się zapisał na tańce z nią no i tak zrobiłem. Chodzimy na tańce dwa razy w tygodniu, a do tego raz prywatnie się spotkamy, a ja pomiędzy naszymi spotkaniami nic nie piszę, a jak zadzwonię do niej to tylko raz aby umówić spotkanie. Ona chce abym do niej częściej pisał ( nie powiedziała mi tego wprost, ale uznaje, że każdy robi to co słuszne oraz nikomu nie będzie mówić co ma robić ), bo jest mną zainteresowana czy chce mojej uwagi, bo chce się dowartościować? Na 8 spotkaniu zapytała się mnie czy spotykam się jeszcze z innymi dziewczynami. Nie spotykam się, a ona też mi powiedziała, że ostatnio zakończyła znajomość, bo nie było tego "czegoś" oraz był nudny. Uważa, że muszą się jej nogi zatrząść, musi być ta chemia od początku. Jest to albo nie ma.
Ogólnie nie pyta o to kiedy się znów zobaczymy. Nigdy tak nie powiedziała, ale praktycznie po każdym spotkaniu ( było ich 9 ) do mnie coś napisze jako pierwsza. Sama mi napisała, że fajnie by było jakbym się zapisał na tańce z nią no i tak zrobiłem. Chodzimy na tańce dwa razy w tygodniu, a do tego raz prywatnie się spotkamy, a ja pomiędzy naszymi spotkaniami nic nie piszę, a jak zadzwonię do niej to tylko raz aby umówić spotkanie. Ona chce abym do niej częściej pisał ( nie powiedziała mi tego wprost, ale uznaje, że każdy robi to co słuszne oraz nikomu nie będzie mówić co ma robić ), bo jest mną zainteresowana czy chce mojej uwagi, bo chce się dowartościować? Na 8 spotkaniu zapytała się mnie czy spotykam się jeszcze z innymi dziewczynami. Nie spotykam się, a ona też mi powiedziała, że ostatnio zakończyła znajomość, bo nie było tego "czegoś" oraz był nudny. Uważa, że muszą się jej nogi zatrząść, musi być ta chemia od początku. Jest to albo nie ma.
Ale jaki Ty masz problem, właściwie? Nie chcesz do niej pisać? Nie czujesz potrzeby? Nie interesujesz się nią? Nie myślisz o niej? O co właściwie chodzi, bo nie rozumiem... Czy robisz coś w stylu "odwołam 4 kolejne spotkania, żeby udać niedostępnego", a potem zdziwienie, że sobie dziewczyna innego znalazła...
Podoba mi się, fajnie mi się z nią rozmawia itd. ale myślałem, że jak będę niedostępny to ją to nakręci, bo sama mówiła, że ją to kręci.
Tylko nie wiem w jakim sensie to ją kręci. Facet ma spotykać się z nią raz na tydzień oraz pisać praktycznie codziennie z nią to już wtedy wszystko będzie dobrze ?
Nie rozumiem kobiet. Dwa razy mi dała kosza na końcu spotkaniu jak chciałem ją pocałować, ale jednak i tak był buziak z jej strony w moje usta. Wczoraj z nią chwilę popisałem po tym jak sama do mnie napisała pierwsza. Jutro coś napiszę do niej no to.
Podobasz się tej dziewczynie, ale ona boi się zaangażować, skoro widzi, że z Twojej strony nie ma zainteresowania zbytniego. Nie chce się dowartościować, po prostu chce z tobą otrzymywać większy kontakt. Jaki problem jest też spotkać się częściej niż raz w tygodniu (plus zajęcia taneczne)? Tacy zajęci jestescie?
uwierz, że nawet głupi sms na dzień dobry, czy dobranoc robi już swoje.
Właśnie dziewczyny wytłumaczcie mi dlaczego nawet taki głupi esemes dużo robi ?
Dla mnie jako faceta nawet życzenia jakieś świąteczne czy nawet urodzinowe nic nie robią. Co do kontaktu fizycznego to na spotkaniach jest go mało, co inaczej na tańcu, ale tam to nie tańczę co chwile z nią, a z innymi partnerkami. Muszę na spotkaniu wkońcu się pokazać, ale nie za mocno jednak z tym kontaktem fizycznym.
Są faceci, dla których taki głupi sms znaczy bardzo dużo. to nie jest tylko podejście kobiece. Ty widać jesteś innym typem chłopaka.
Dziewczynę trzeba zdobywać.
Możesz ją objąć podczas spaceru, spróbować chwycić za rękę. W delikatny sposób oczywiście, nie nachalnie.
Ale mówię Wam, że ona nie jest nim zainteresowana. Ot, cieszy się, że jakiś "małolat" za nią lata i tyle. Chce utrzymywać kontakt, bo go lubi, czasem trochę do podpuszcza i żyje ![]()
Skąd masz takie przypuszczenia, że mną się bawi? Wiem, że ty jesteś starsza i ty byś tak zrobiła, ale nie każda taka jest dziewczyna. W dodatku ta dziewczyna z którą się spotykam miała już młodszego chłopaka. Zacznę pisać do niej jakieś wiadomości, a czy coś z tego będzie to zobaczymy. Gdyby mnie nie lubiła i się mną bawiła to by dawno ze mną zerwała kontakt, bo parę głupich gaf popełniłem w ostatnich spotkaniach jak np. dowiedziała się przez mój email, że mam 21 lat, a nie jak przypuszczała, że mam 23 lata. Mimo to dalej się ze mną widzi.
25 2014-04-30 17:01:47 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-30 17:02:23)
Dałem Ci wczesniej rade, ale nie zadałem w formie pytania, więc nie wiem czy wziąłeś to pod uwagę. Jak budujesz kontakt fizyczny? Nachalnie, czy dyskretnie, subtelnie?
Jeśli wcześniej nie było np objęcia które mówi sillence, to nie możesz z rozmowy koleżenskiej wskoczyc od razu do pocałunku. Kobiety nienawidzą tego, chociaż niektóre są bardzo otwarte... i męskie. Ale trafi Ci sie taka jedna na sto.
I bierz pod uwage, że sie Tobą bawi. Godny głebszej relacji jestes tylko wtedy, gdy w kazdej chwili bedziesz potrafił ją stracić.
Jestem opanowany, więc ręce trzymam przy sobie zawsze mimo, że strasznie mi się podoba.
I to jest odpowiedź na pytanie? Raczej zanegowanie, że cokolwiek robisz w kierunku rozbudzenia jej pożądania.
28 2014-04-30 20:02:02 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-04-30 20:02:27)
Najgorsze co może zrobić chłopak dziewczynie, która go lubi to nagle zmienić swoje podejście do niej ni z tego ni z owego. Wcale jej to nie nakręci, wręcz przeciwnie - poczuje się zagubiona, nie będzie wiedziała, co myśleć o Tobie, sobie i waszej relacji jakkolwiek ta by nie wyglądała wcześniej. Poczuje się opuszczona, olana.
W sumie to dość ciekawa sytuacja. Tak czy siak możesz spróbować szczerze z nią porozmawiać, nic tym nie stracisz(chyba)
Zawsze myślałam, że to oczywiste, iż jak ludzie się ze sobą spotykają i myślą o sobie to wymieniają sobie smsy, aby okazać zainteresowanie...
Poza tym nawet się nie przytulacie, nie trzymasz jej za rękę, a nagle z pocałunkiem wyskakujesz? Trochę nie ta kolejność jak dla mnie... Nie wiem jak może się ktoś podobać i przez 9 spotkań ledwo się dotknąć... Czułabym się jak z kolegą a nie jak na randce...
Bądź facetem i okaż jej zainteresowanie. Pokaż, że o niej myślisz, pisząc do niej oraz że ci się podoba, dotykając.
Na forach dla kobiet ostatnio roi się od takich randkowiczów, którzy robią wszystko żeby znaleźć się w friend zone. W sumie nie dziwię się, normalni faceci po prostu nie mają takich problemów.
Już mam około 10 spotkań z tą dziewczyną za sobą. Wszystko na spotkaniach wygląda fajnie, jest dużo śmiechu itd. ale od początku naszej znajomości zawsze robię jakieś głupie błędy. Raz ode mnie nie dowiedziała się, że mam 23 lata, bo tak na prawdę mam 21 lat, ale dowiedziała się nie przeze mnie. Później rozmawiając z nią przez telefon chciałem spotkanie umówić na dwie godzinki to uznała, że jest ona dla mnie upchnięciem czasu, a później raz mieliśmy iść na spotkanie grupowe ze znajomymi, ale jej nie powiadomiłem, że się nie pojawię.
Również dowiedziała się ode mnie, że byłem ostatnio na imprezie i mam numer nowej dziewczyny to jakoś myślałem, że będę skończony, ale porozmawiałem z nią i muszę się zmienić czy częściej z nią się kontaktować. O dziwo jakoś jeszcze nie kopnęła mnie w tyłek i nie powiedziała koniec naszej znajomości, ale nie wiem dlaczego jeszcze chce się ze mną spotykać mimo, że takie rzeczy odwaliłem.
0 pewnosci siebie i dystansu. Z takim nastawieniem i tak Cie kopnie.
Dlaczego mam nieodparte wrażenie, że Gael jedzie na jakimś poradniku... o.O Zachowujesz się tak, jakbyś wykonywał instrukcje jakąś - teraz dotknąć, teraz nie. Teraz zadzwonic, teraz nie. Teraz pisać, teraz nie. Liczysz te spotkania, analizujesz, wyliczasz, obliczasz, zadajesz takie pytania, na które pewnie nikt nie zna odpowiedzi, bo zależą one od kontekstu.
Gael, weź Ty wyluzuj, bo mam wrażenie, że jesteś strasznie spięty. Weź coś zabajeruj, nie przejmuj się, jak nie ta, to inna, wrzuć na luz.
Trochę dobrze czujesz
Powinienem być bardziej wyluzowany, swobodny i naturalnie się zachowywać.
Jak nie ta to będzie inna fakt, nie będę miał problemu.
Wiele dziewczyn by już po takich incydentach nie chciało mieć ze mną do czynienia, a ona jakoś narazie chce jeszcze mieć.
I tak jej nie dotykasz, więc zaraz staniesz się przyjacielem...
36 2014-05-03 20:03:33 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-03 20:03:44)
Wiele dziewczyn by już po takich incydentach nie chciało mieć ze mną do czynienia, a ona jakoś narazie chce jeszcze mieć.
A co Ty niby jej takiego zrobiłeś? Jako koledzy mozesz i wieksze gafy popełniać, a i tak moze sie chcieć widywać (tak, dopoki nie wyznasz uczuc
).
Waszym zdaniem to kobieta jako 1 powinna wyznać uczucia ? Ja np. nie chce rozpoczynać i nie lubię takich tematów, więc ona będzie musiała.
No widzisz i sprawa jest prosta, powiedziała Ci- mało kontaktu. Wiadomo, są ludzie, którym mogłoby to może odpowiadać, ale jednak chyba większość z nas, zwłaszcza jak się poznajemy chce utrzymywać kontakt między spotkaniami. Mnie też by przeszkadzało, jakby kontakt był co tydzień, by się umówić i tyle, a tak to cisza. Nie chodzi o dowartościowanie się, tylko o to, żeby pokazywać, że ta osoba jest dla nas bardzo ważna. A dla mnie do tego potrzebny jest ten kontakt, a ktoś inny może mieć inne potrzeby w tym względzie, ok, ale nie nazywaj tego dowartościowaniem się. Jak tak po prostu masz z tym kontaktem i nie chcesz zmieniać, to jej to powiedz, możliwe, że się tu różnicie, ale czemu od razu jej dokopywać. Widocznie jesteście inni albo masz po prostu złe wyobrażenie o tym. Nic na siłę, oczywiście, ale jeśli myślisz, że to dowartościowanie się, to się mylisz, bo to jest po prostu miłe i nie oznacza, że kobieta tak się dowartościowuje. Nie chodzi też o pisanie non stop, ale codziennie kilka smsów czy krótki telefon czy raz na dwa dni, to po prostu miłe. My z moim facetem pisaliśmy dużo, codziennie, ale też nie, że co chwilę, jasne, że nie, ale jakby chociaż było te parę smsów dziennie czy co dwa dni to też bym była zadowolona. No, ale jakby to było raz na tydzień, to już zadowolona bym nie była.
Jak chcemy być coś z tego było, to moim zdaniem warto pisać częściej, pokazywać swoje zaangażowanie, zapytać krótko nawet jak minął dzień czy coś takiego, nie chodzi o długie wiadomości. Zastanów się po prostu czy u Ciebie to dlatego, że tak masz czy dlatego, że może masz błędne wyobrażenie o kobietach w tym względzie i boisz się, że tak stracisz w jej oczach- a będzie wręcz przeciwnie. Jasno dała Ci znak dlaczego myśli o Tobie jako o koledze i ja bym na jej miejscu miała tak samo. Ciężko by mi byłó zbudować związek z kimś, kto widuje się ze mną raz na tydzień, a do tego pisze tylko jak mamy się spotkać. Co innego jak spotykać się co 2 dni czy jakoś tak, wtedy mogłabym to przełknąć, ale tak to nie. Wtedy, w sytuacji jak piszesz wcale nie czułabym się dla faceta ważna tylko albo koleżanką albo najwyżej dziewczyną, z którą raz na tydzień, wyjdzie, pocałuje się, a potem już go nie interesuje, czyli było miło, ale po co bardziej się angażować. Tak bym się czuła i nie czułabym się jak w fajnej relacji, z facetem, z którym podobamy się sobie i chcemy czegoś więcej tylko jak jakiś marny romans, czasem spotkać się i tyle, bez kontaktu przez tydzień i tyle, a to nie dla mnie. Wolę coś poważniejszego, gdzie mogę się facetowi wygadać, on mi, a nie tylko serwuje mi co tydzień trochę czasu, a potem cisza i brak jakby większej emocjonalnej więzi. Już rozumiesz?
Edit: A i piszesz, że myślałeś, że bardziej jej się spodoba, jak będziesz trochę niedostępny. Wiesz, trochę niedostępny może być, lekko tajemniczy, ale jednak lepiej dla mnie mieć ten kontakt i jak widać dla niej też, to nic dziwnego. To dla mnie ogólnie przykre, że uważasz, że dziewczyna jak mówi, że chce, byś częściej się odzywał, a Ty myślisz, że chce się tak dowartościować. Podobno uważasz ją za tak wspaniałą, a tutaj tak oceniasz, a przecież ona nic złego nie wymaga. Jakby facet tak rzadko się odzywał, to też tak jak ona bym pomyślała, że nie jestem ważna i raczej szybko, bym sobie dała spokój. Moje zainteresowanie by nim opadło, bo ja chce być dla kogoś ważna, a nie raz na tydzień. O to mi mniej więcej chodzi. A to, że pomyślała, że może spotykasz się z innymi, też rozumiem. Jasne, kontaktując się często ktoś też tak może robić, ale skoro tak to tym bardziej mogła tak pomyśleć, że może jest dla Ciebie furtką, spotykasz się z innymi, że sam nie wiesz czego chcesz, więc Cię nie interesuje co u niej ogólnie i nie kontaktujesz się. Też bym tak pomyślała.
Każdy może mieć inne podejście i niech wtedy takiej szuka osoby, ale ogólnie dla mnie osobiście to jak facet spotkałby się ze mną raz na tydzień, a potem zero kontaktu oprócz umówienia się, to bym uznała, że mu mało zależy, skoro nie zainteresuje się nic co u mnie, nic nie napisze, cokolwiek i nie mówię, żeby wiele, coś. A tu nie ma nic, więc bym pomyślała, że może chce sobie pocałować, poszaleć jak się widzimy, chodzi mu tylko o przyjemność, może seks, a kontaktu nie utrzymuje, bo nie myśli o mnie między spotkaniami, nie obchodzi go co u mnie się przez ten czas dzieje, jednym słowem liczy tylko na niezbyt częste spotkania i pewnie przyjemność i nic więcej. A że mnie zawsze interesowały związki i przygody, to sam widzisz. Tak bym to odebrała i nie dziw się, że ona też tak to odbiera. Lepszy byłby jakikolwiek, nawet parę smsów, że np zapytałbyś chociażby co u niej, on potem co u Ciebie, odpowiedziałbyś itp dla przykładu niż zero smsów i kompletny brak kontaktu przez tydzień, a potem tylko, by się umówić. Dla mnie wszystko byłoby lepsze niż te zero smsów czy telefonu przez tydzień oprócz wspomnianego umówienia się. Czułabym, że nie ma za bardzo zainteresowania moją osobą, a nawet jeśli jest, że się rozmijamy w potrzebach, przez co prędzej czy później ta relacja będzie skazana na niepowodzenie, wiadomo, w relacji romantycznej, chłopak-dziewczyna takie kwestie są ważne, by ludzie mieli w tym względzie podobnie.
Teraz widzę, że dopisałeś, że ona ma Ci pierwsza wyznać uczucia. No więc nie dość, że kontaktu między spotkaniami raz na tydzień brak, to jeszcze ona ma Ci wyznać uczucia. No więc ona znikąd nie wie, że jest dla Ciebie ważna, a więc zaraz sobie pewnie da spokój. Nie chciałoby mi się wyznawać uczuć, komuś, kto nie odzywa się do mnie, nic nie mówi, by mu zależało, nic tego nie okazuje
Byłabym chyba desperatką, gdybym chciała się dalej z takim kimś umawiać po tylu spotkaniach i braku oznak, że mu zależy. A co dopiero wyznawać uczucia, jak widzę, że chłopak się nie stara- no wybacz
Nie może się starać jedna strona, a Ty liczysz chyba, że sama wyzna Ci miłość, potem jeszcze wskoczy do łóżka i nie wiem, Może myślisz, że ten pocałunek był oznaką, że Ci zależy, ale widzisz, pocałować można kogoś też dlatego, bo podoba się, bo liczy się np na seks. Nie musi za tym stać nic więcej. Tak że skoro Ty całujesz ją, to nic, skoro poza tym nie wykazujesz zainteresowania, nie odzywasz się między spotkaniami itp. W takiej sytuacji prędzej pomyśli się, że chłopakowi chodzi o łóżko. Pocałunek to nie wszystko, liczy się ogólne zaangażowanie. No i nawet nie było za bardzo dotyku piszesz, a potem nagle pocałunek, no to by zaskoczyło każdą i raczej ciężko by kobieta miała wtedy ochotę się całować.
Nie dziwie się jej, że traktuje Cię jak kolegę. Ona w każdy możliwy sposób pokazuje Ci, że oczekuje od Cb większego zaangażowania. Dostajesz od niej porady co zmienić podane praktycznie na tacy, a nie korzystasz z nich. Jestem zaskoczona, że jeszcze chce się z Tobą spotykać, jeśli TY niczego nie zmieniasz w swoim podejściu do niej.
Nie dziwie się jej, że traktuje Cię jak kolegę. Ona w każdy możliwy sposób pokazuje Ci, że oczekuje od Cb większego zaangażowania. Dostajesz od niej porady co zmienić podane praktycznie na tacy, a nie korzystasz z nich. Jestem zaskoczona, że jeszcze chce się z Tobą spotykać, jeśli TY niczego nie zmieniasz w swoim podejściu do niej.
A czemu ma się nie spotykać? Zapewne jest fajny i sympatyczny, miło z nim spędza czas i ma przy tym zabawę XD Znajomość się skończy, jak na jej drodze stanie facet, który zamiast analizować zacznie działać, zamiast wyliczać i wypisywać, co lubi a co nie, wkręci się w znajomość tak, że priorytety mu się całkiem odwrócą
Gael, sam pisałeś, ze nigdy nie miałeś dziewczyny, więc działasz jak typowa "dziewica związkowa". Masz jakiś schemat, wyobrażenie i trzymasz się tego kurczowo, a to nie tędy droga.
Witam
Jedna rzecz nie daje mi spokoju po moim ostatnim związku i mam nadzieje , że mi pomożecie.
Rozstałem się niedawno z dziewczyną , mieszkała kawałek ode mnie i wszystko było w porządku
do momentu jak miałem za co przyjeżdżać do niej i gdy miałem czas sie spotkać , ale w pewnym
momencie musiałem z powodów osobisty rzuciłem pracę ( po rozmowie z nią ) , później zaczeły się u
mnie problemy ze zdrowiem i dużo czasu spędzałem w szpitalu , teraz jestem bez kasy , bo szukam pracy,
a ona mnie zostawiła , co również mi nie pomaga w aktualnej sytuacji. Dojdę do sedna , w czasie gdy bylismy razem
to zaproponowała mi ze pomoże mi napisać licencjata , gdy sie rozstaliśmy to powiedziałem jej , że dopiszę sam , ale
nie chce o tym słyszeć i dopisze ją , gdy chciałem się z nią spotkać ostatnio to powiedziała , że nie ma czasu , bo pisze pracę , a ja
dobrze wiem , że ona w tym czasie zaprosiła kolegę do domu. Czemu nie chce powiedzieć prawdy ? Co mam robić ?
Dzięki wielkie za pomoc. Zmieniłem się od paru dni i teraz wkońcu częściej z nią pisze przez co myślę, że wkońcu jest zadowolona.
Teraz nawet zaprosiłem ją na imprezę, bo wypomniała mi ostatnio, że ona mi często proponowała coś, a ja odmawiałem, a sam jej nic nie zaproponowałem. Pytanie teraz tylko jak odbudować jej zaufanie do mnie. Częstszy kontakt pokazujący, że mi na niej zależy to na pewno dobrą początek, ale coś jeszcze mogę zrobić? Spytać się jej koleżanki ?
Ogólnie zszarpałem sobie zaufanie u dziewczyny z którą się spotykam, ale chce to zmienić i co myślicie, że jest dobrą opcją? Jak mogę to zmienić? Rzadko z nią pisałem, ale teraz już częściej to robię. Zaminusowałem sobie u niej tym, że raz na spotkanie grupowe nie przyszedłem organizowane przez kumpla, bo nie powiadomiłem jej, że nie przyjdę. Później przez telefon powiedziałem, że spotkamy się na dwie godziny, bo później mam inne plany, więc uznała, że jest dopełnieniem czasu dla mnie czy ostatnio raz na imprezie tańczyłem z jedną dziewczyną, wziąłem jej numer po czym powiedziałem to dziewczynie z której się spotykam i myślałem, że to będzie dla mnie koniec, ale jednak nie. Kupiłem jej kwiatka po tej mojej głupiej wpadce, bo byliśmy w restauracji i nie wiedziałem, że tak ten kwiatek mógł poprawić jej Chce odbudować zaufanie, ale na to wiadomo, że potrzeba czasu. Znamy się już 2 miesiące.
Nie widze tego, dla mnie typowe zachowania friendzonowe ![]()
Zgadzam się w 100 % z truskaweczka19.
Może odpowiedz sobie na pytanie, czy Tobie w ogóle na Niej zależy? bo wybacz, jak komuś zależy na drugiej osobie, to jest ciekawy jak minął jej dzień, co porabia, jak się czuję i wykazuje te zainteresowanie
Jak tak będziesz ją olewać i udawać niedostępnego i niezainteresowanego to ktoś ci ją sprzed nosa sprzątnie i doceni jak nalezy ![]()
I z każdą kolejną dziewczyną będzie to samo więc marne szanse na stworzenie związku z Twoim dziwnym podejściem.
Naczytałeś się zapewne, ze dziewczyny lecą na zimnych drani co to nie wykazują zainteresowania, ale wcale to tak nie działa. No chyba, ze dziewczyna jest płytka i głupia. Normalna laska lubi być zauważona i doceniona i weź sie chłopie w garść i zacznij zachowywać jak porządny facet a nie małolat, co to myśli, że każda na niego poleci.... bo te fajniejsze, bardziej wartościowe dziewczyny uciekną od ciebie ![]()
Dzięki sillence, vena99 oraz inne kobiety
Sporo mi dałyście podpowiedzi jak powinienem postępować. Wiek dla mnie nie ma znaczenia, jest starsza, ale najważniejsze to jak mi się z nią dogaduje, a tak jest na spotkaniach. Chce żeby była szczęśliwa, nie chciałbym jej zranić, nigdy nie byłem w związku przez co jestem w tym temacie blady, ale chce być szczęśliwy, jak również chce aby druga osoba obok mnie była również taka
Koniec głupich błędów, ale ze mną to zapewne niemożliwe, ale będę się starał. Już teraz częściej z nią się kontaktuje, pytanie teraz tylko jak odbudować zaufanie? Zapewne potrzeba czasu oraz mojego zaangażowania w tą relację.
Wystarczy zapewne, że Jej pokażesz, że Ci zależy i nie traktujesz waszej znajomości jak tylko zwykł, nic nie znaczące spotkania. potrzeba czasu tak jak już to sam zauważyłeś. Nie mozesz oczekiwać też od Niej, że to Ona wykona ten pierwszy krok i to Ona wyzna swoje uczucia. Kobieta zazwyczaj chce by to meżczyzna wykonał ten pierwszy krok, ale też wszystko może wyjść w praniu i samo z siebie ![]()
Hej ponownie. Spotkałem się z nią w środę, było zabawnie, ale znów nie było dotyku z mojej, jak i jej strony, a na koniec nie było szans żeby mi się dała pocałować. Dziś do mnie napisała czy idę wieczorem na imprezę, ale napisałem jej, że nie wiem, bo tam raczej musiałbym przyjść z partnerką której nie mam, bo inni tam zapewne przyjdą z jakąś partnerką. Ona mi na to napisała, że masz rację no i powinieneś wziąć tą laskę z tamtej imprezy który tańczyłeś cały wieczór i masz numer. Wypomniała mi tamtą sytuację mimo, że ja mówiłem, że tylko się z nią dobrze bawiłem, tylko tego chciałem mimo, że wziąłem od niej numer to i tak nie chce z nią utrzymywać kontaktu i się z nią nie spotkam, bo to była dziewczyna tylko dobra do zabawy. Wtedy ona mi wypomniała, że mnie tak samo poznałeś.
Napisałem jej wkońcu, że chce z nią porozmawiać, bo parę spraw mi leży na głowie i chce się spotkać i o tym porozmawiać. Ona na to, że też ma mi spraw parę do wygadania. Myślicie, że to koniec już? Chciałbym jakoś to załagodzić, dalej się z nią spotykać, zależy mi na niej, ale dopiero od niedawna zacząłem to pokazywać, ale jak teraz mogę o tym z nią porozmawiać? Powiedziałem jej ostatnio, że chce tylko z nią się spotykać, ale nie wiem jak to teraz będzie.
Proszę o jak najszybszą odpowiedź oraz pomoc, bo nie chce żeby ta znajomość się skończyła. Mam się z nią spotkać po 16.
Hej ponownie. Spotkałem się z nią w środę, było zabawnie, ale znów nie było dotyku z mojej, jak i jej strony, a na koniec nie było szans żeby mi się dała pocałować. Dziś do mnie napisała czy idę wieczorem na imprezę, ale napisałem jej, że nie wiem, bo tam raczej musiałbym przyjść z partnerką której nie mam, bo inni tam zapewne przyjdą z jakąś partnerką. Ona mi na to napisała, że masz rację no i powinieneś wziąć tą laskę z tamtej imprezy który tańczyłeś cały wieczór i masz numer. Wypomniała mi tamtą sytuację mimo, że ja mówiłem, że tylko się z nią dobrze bawiłem, tylko tego chciałem mimo, że wziąłem od niej numer to i tak nie chce z nią utrzymywać kontaktu i się z nią nie spotkam, bo to była dziewczyna tylko dobra do zabawy. Wtedy ona mi wypomniała, że mnie tak samo poznałeś.
Napisałem jej wkońcu, że chce z nią porozmawiać, bo parę spraw mi leży na głowie i chce się spotkać i o tym porozmawiać. Ona na to, że też ma mi spraw parę do wygadania. Myślicie, że to koniec już? Chciałbym jakoś to załagodzić, dalej się z nią spotykać, zależy mi na niej, ale dopiero od niedawna zacząłem to pokazywać, ale jak teraz mogę o tym z nią porozmawiać? Powiedziałem jej ostatnio, że chce tylko z nią się spotykać, ale nie wiem jak to teraz będzie.
Ja nie wiem... Ty faktycznie jesteś aż tak bezdennie głupi, czy udajesz? o.O
Ona chciała iść tam z Tobą przecież...
Dawno nie widziałam tak topornej dziewicy umysłowej... o.O Chłopak jest tak toporny, że aż mi go szkoda... Ja rozumiem, że faceci nie rozumieją aluzji i nienawidzą się domyślać, ale to już lekka przesada ![]()
Boże, czy wy dziewczyny zawsze musicie gadać czy pisać takim kodem morsa zamiast napisać - idziesz ze mną do klubu?
Jak już możecie to powiedzcie mi też na jakiej podstawie mogę powiedzieć, że ona chce związku i jakich tekstów może używać, bo tego chce?
Boże, czy wy dziewczyny zawsze musicie gadać czy pisać takim kodem morsa zamiast napisać - idziesz ze mną do klubu?
Jak już możecie to powiedzcie mi też na jakiej podstawie mogę powiedzieć, że ona chce związku i jakich tekstów może używać, bo tego chce?
Gael... przed Tobą lata świetlne nauki... Nie można Ci dać kilku praktycznych rad, ponieważ jesteś mega toporny na sugestie i aluzje. Nie wiem jak trzeba być tępym, żeby nie zaczaić, że jak jest impreza i przychodzą pary, a Ty i ona jesteście wolni, to się nie domyśleć, że chce iśc z Tobą, albo przynajmniej zapytać, czy by z Tobą nie poszła!
Dla Ciebie jedynym pewnym rozwiązaniem będzie zapytanie wprost - Czy chcesz być moją dziewczyną. Całej reszty znaków i sygnałów i tak nie załapiesz mimo, że dawała Ci ich już multum.
Spotkałem się z nią i nie było tak źle jak myślałem. Powiedziała, że już męczy ją ta cała sytuacja i jakby oczekiwała ode mnie, że ja wkońcu jej się wygadam co do niej czuję. Przeważnie większość ludzi po 2 miesiącach są w związku lub rozchodzą się, a u nas dalej nie wiadomo na czym stoimy i jest to irytujące. Najpierw chce odbudować u niej zaufanie. Powiedziała mi, że obniżyłem swoje zainteresowanie u niej przez te moje głupie kardynalne błędy. Powiedziała, że na początku znajomości spotykała się z innym chłopakiem, ale mu odmówiła, bo u mnie było to coś i miała do mnie wielkie zainteresowanie które teraz niestety spadło przez moje błędy. Odprowadzając ją wkońcu ją chwyciłem ją za rękę i większość czasu trzymaliśmy się, praktycznie do momentu, aż ją odprowadziłem pod dom gdzie potem ją przytuliłem. Nie chciałem całować, bo liczyłbym się z odrzuceniem.
57 2014-05-09 18:21:02 Ostatnio edytowany przez samotny32 (2014-05-09 18:24:05)
Spróbuj znaleźć sobie inną by zobaczyć czy jest zazdrosna..
Spotkałem się z nią i nie było tak źle jak myślałem. Powiedziała, że już męczy ją ta cała sytuacja i jakby oczekiwała ode mnie, że ja wkońcu jej się wygadam co do niej czuję. Przeważnie większość ludzi po 2 miesiącach są w związku lub rozchodzą się, a u nas dalej nie wiadomo na czym stoimy i jest to irytujące. Najpierw chce odbudować u niej zaufanie. Powiedziała mi, że obniżyłem swoje zainteresowanie u niej przez te moje głupie kardynalne błędy. Powiedziała, że na początku znajomości spotykała się z innym chłopakiem, ale mu odmówiła, bo u mnie było to coś i miała do mnie wielkie zainteresowanie które teraz niestety spadło przez moje błędy. Odprowadzając ją wkońcu ją chwyciłem ją za rękę i większość czasu trzymaliśmy się, praktycznie do momentu, aż ją odprowadziłem pod dom gdzie potem ją przytuliłem. Nie chciałem całować, bo liczyłbym się z odrzuceniem.
Sorry, pierdołowaty jesteś i w ogóle sie nie dziwie, że "to coś" u niej mija.
Nie wiem jak Tobie coś wytłumaczyc. Nie ma Twojej inicjatywy, jest tylko przejmowanie się, strach.
Ona i tak Ci bardzo duzo czasu daje... 2 miesiące i NIC. Ja bym sie powiesił. Tzn z głupoty swojej, gdybym tak działał.
Starał sie odbudowac zaufanie. Komu to potrzebne? Robisz to co chcesz robić. To nie jest cel tej znajomosci teraz. Trzymaja sie za ręce, przytulają i dalej nic. Przeciez ona musi mieć rozkmine w głowie, że cos z Tobą jest nie tak. Jak dzieciak. Teo juz widze tez nerwowo nie wytrzymuje ![]()
Gael napisał/a:Spotkałem się z nią i nie było tak źle jak myślałem. Powiedziała, że już męczy ją ta cała sytuacja i jakby oczekiwała ode mnie, że ja wkońcu jej się wygadam co do niej czuję. Przeważnie większość ludzi po 2 miesiącach są w związku lub rozchodzą się, a u nas dalej nie wiadomo na czym stoimy i jest to irytujące. Najpierw chce odbudować u niej zaufanie. Powiedziała mi, że obniżyłem swoje zainteresowanie u niej przez te moje głupie kardynalne błędy. Powiedziała, że na początku znajomości spotykała się z innym chłopakiem, ale mu odmówiła, bo u mnie było to coś i miała do mnie wielkie zainteresowanie które teraz niestety spadło przez moje błędy. Odprowadzając ją wkońcu ją chwyciłem ją za rękę i większość czasu trzymaliśmy się, praktycznie do momentu, aż ją odprowadziłem pod dom gdzie potem ją przytuliłem. Nie chciałem całować, bo liczyłbym się z odrzuceniem.
Sorry, pierdołowaty jesteś i w ogóle sie nie dziwie, że "to coś" u niej mija.
Nie wiem jak Tobie coś wytłumaczyc. Nie ma Twojej inicjatywy, jest tylko przejmowanie się, strach.
Ona i tak Ci bardzo duzo czasu daje... 2 miesiące i NIC. Ja bym sie powiesił. Tzn z głupoty swojej, gdybym tak działał.
Starał sie odbudowac zaufanie. Komu to potrzebne? Robisz to co chcesz robić. To nie jest cel tej znajomosci teraz. Trzymaja sie za ręce, przytulają i dalej nic. Przeciez ona musi mieć rozkmine w głowie, że cos z Tobą jest nie tak. Jak dzieciak. Teo juz widze tez nerwowo nie wytrzymuje
albo chłopak musi być naprawdę mega przystojny, albo dziewczyna jest mega zdesperowana
ewentualnie ma ubaw po pachy ![]()
Takie same mysli mi przyszły:)
Innego wyjścia nie ma, jak można być tak ślepym? Człowieku weź się w garść, a nie.
Jestem idealnym pokazem jak można "zabić" zainteresowanie u kobiety. Powinienem dostać oscara. Pytanie teraz tylko jak się wziąć w garść i to zmienić ? Nie chce być z związku tylko dlatego, bo ja chce to zmienić, a ona nie jest tego pewna. Takie coś nie ma sensu i mnie nie kręci. Z zainteresowania 90% zmieniłem to na 50%. Jestem geniusz! Ktoś tutaj pisał, że muszę być przystojny skoro ona dalej jest mną jakoś zainteresowana. Wiecie, jestem 3 lata młodszy od niej, a gust każdy może mieć jakiś inny.
Powinienem chyba sobie młodszej poszukać fakt, a ona "idealnej" 30 jak to opisuje.
Gael, bo mi się wydaje, że jak Ty znajdziesz dziewczynę, na której naprawdę będzie Ci zależało, to będziesz wiedział, co robić.
Rozmawiałem z tą dziewczyną i powiedziała mi, że na moje pytanie czy się ona mną bawi to powiedziała, że nie, ale nie jest pewna i raczej jest na nie, że nic z tego nie będzie. Tak mi powiedziała w piątek, a w sobotę się umówiliśmy na kawę to była fajna rozmowa, jak wracaliśmy busem to dwa razy mnie klepnęła w ramię, a później ją zaprosiłem na imprezę z czego była zadowolona po imprezie, bo tak mi napisała, a podczas imprezy tańczyliśmy razem trochę, często mnie klepała, było wiele kontaktu z obu stron, przytulaliśmy się czy trzymaliśmy za rękę. Raz nawet w pewnym momencie na parkiecie mnie wzięła w cichsze miejsce aby mi powiedzieć, żebym się nie krępował jej obecnością i tańczył z innymi dziewczynami, a ja jej powiedziałem, że ja ją zaprosiłem i tylko z nią chce tańczyć. Nic nie powiedziała na to, a tylko się uśmiechnęła i potem się dłużej przytuliliśmy. Na koniec spotkania jak ją odprowadziłem pod taksówkę to się dłużej również przytuliliśmy, a potem się pocałowaliśmy, ale ona 1 zakończyła pocałunek. Po pocałunku jeszcze chwile się trzymaliśmy za ręce.
Potem odjechała i później mi napisała wiadomość, że dziękuje za to, że ją zaprosiłem. Później następnego dnia wymieniliśmy parę esemesów.
Jednak znów zwrot akcji był w poniedziałek, bo przez udany weekend który spędziliśmy powiedziała mi wkońcu, że traktuje mnie jako kolegę i nic z tego nie będzie lub nie wie czy coś z tego będzie. Nie pomagam sobie tym, że zawsze jak z nią gadam to jestem taki pół na pół, niezdecydowany co do niej jakby mi na niej nie zależało. Również odwalałem tyle różnych gaf jak często jej gadałem na spotkaniach o jakiś innych dziewczynach mimo, że nie spotykałem się z nimi. Odwaliłem, że zabrałem numer w klubie od innej dziewczyny, powiedziałem jej to, co powinno być gwoździem do trumny i może było/jest? Tak samo ją poznałem, więc też mogła sobie pomyśleć, że jest ona dla mnie nie ważna tak jak ta dziewczyna którą poznałem ostatnio w klubie, wziąłem jej numer, ale z tą akurat się nie spotkałem i nie spotkam prywatnie. Zależy mi na tej dziewczynie, podoba mi się mocno, fajnie mi się z nią rozmawia, ale tego nie pokazuje, a co chwile tylko sobie wrzucam kłody pod nogi. Wylatuje jutro na parę dni, ale potem wróci i będę chciał pogadać sobie ostatni raz z nią. Zależy mi na niej, będę musiał jej to pokazać i powiedzieć. Nie wiem jakich słów użyć, nie zdradziłem jej czy coś, ale przez takie moje błędy nie może mieć do mnie zaufania. Z jednej strony wie, że fajnie się jej spędza czas ze mną, ale z drugiej nie może mi zaufać, bo gadam o innych laskach co jest okropne. Proszę kobiety pomóżcie mi jakoś. Wiem, że wy byście nie dały mi szansy na jej miejscu, ale chce to zmienić! Nie mogę spać teraz przez to. Tak jest przeważnie, że jak coś już jest skończone to wtedy dopiero nam zależy, ale chce odwrócić. Dopiero od 2 tygodni zacząłem częściej z nią pisać, ale jak to powiedziała, że może i raczej jest to za późno.
Miły człowiek z Ciebie ![]()