W czasie stosunku? No o tyle, że mówię, czy fajnie, czy niefajnie, mocniej, słabiej, na to mam ochotę, na tamto, a może byśmy tak... Wiadomo, że to w miarę potrzeby a nie kłapie się paszczęką cały czas.
Druga osoba mniej więcej tak samo. Jednego miałam takiego, co w czasie seksu chciał mi opowiadać, jak mu dzień minął - my tu się kochamy, a ten mi, że np. do autobusu rano wsiadł bezdomny i śmierdział. ^^' Na szczęście po jasnym komunikacie, co o tym myślę, przestał i gadaliśmy o jego dniu po wszystkim.
Natomiast to, czego nie umiem, to przed seksem, jak jesteśmy na etapie drinka czy tam czegoś, wczuć się i opowiedzieć barwną historię z detalami, co ja mu zrobię jak już będziemy nago. No nie umiem i już.
Elle88 napisał/a:Vian napisał/a:Tzn wiesz, sam musi chcieć coś zmienić... Jak on tego nie będzie uważać za problem, to Ty nic nie zwojujesz.
A jak sobie wyobrażasz zmianę upodobań seksualnych przez niego?
Tzn z tym tekstem powyżej to mi raczej chodziło o to, że do seksuologa musi chcieć iść samodzielnie.
A dalej się zobaczy. Ogólnie nauka mówi, że jeśli fetysz jest dodatkiem do seksu, jest wszystko ok, przestaje być ok, kiedy fetysz zaczyna ZASTĘPOWAĆ seks. Innymi słowy jeśli faceta w łóżku podniecają stópki, nie ma problemu, ale jeśli jego zainteresowanie zaczyna się i kończy na stópkach, problem jest. Coś najprawdopodobniej to spowodowało i warto się dowiedzieć na początek, co i co ewentualnie da się z tym zrobić, zanim się podejmie decyzję, że na pewno nic, tylko potrzeba mu innej partnerki.