Hej ![]()
Nigdy wcześniej nie korzystałam z takich form pomocy. Jednak nie widzę innej opcji, żeby uzyskać obiektywną opinie i pomoc. Jestem tegoroczna maturzystką, która przeżywa swoje pierwsze rozstanie... Poznałam go niecałe 2 lata temu, zakochałam się na zabój, pomimo tego,że byliśmy razem na odległość, on jest filipińczykiem, mieszkającym w Anglii, poznałam go kiedy byłam na wakacjach u cioci, jest ciężko. Przez cały związek, muszę przyznać, to on walczył, był pewien, mówiliśmy o wspólnym życiu w Anglii, miałam tam jechać, studiować. Widzieliśmy się bardzo często, nasze wypłaty tak naprawdę szły na bilety lotnicze. Byliśmy tak zakochani..tak pewni. Jednak..kłóciliśmy się cholernie często, najczęściej z powodu mojej zazdrości, lub nerwowości. Tak naprawdę zawsze się na nim wyżywałam...nie powiem Wam dlaczego tak było. W końcu półtora miesiąca temu, powiedział,że to on ma dość,że on zrywa. Nie płakał, nie walczył, tak jak to robił przez nasz cały związek. Wtedy otworzyłam oczy. Wiem, doceniasz jak stracisz. Walczyłam..pojechałam tam, starałam się być taką, jaką mnie poznał, zapomnieć o tych kłótniach, dzwoniłam, płakałam. Kiedy na niego nic nie działało. On zaczął imprezować, zmienił się bardzo fizycznie..poszedł do przodu. A ja? nic, matura tużtuż...a ja nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie potrafię ułożyć sobie życia. Wczoraj zadzwoniłam do niego i kazałam mu odpowiedzieć TAK czy NIE. Przez ten cały czas, dawał mi nadzieje, pisał, dzwonił czasami. Odpowiedział,nie. Wpadłam w szał, ja wiem,że on mnie obwinia słusznie. Ale..czy pomimo tej "miłości"- nie zasługuję na drugą szansę? Teraz najgorsze dla mnie jest to nieodzywanie się. Mieliśmy kontakt non stop, spaliśmy nawet razem na skype. Teraz? Najdłużej wytrzymaliśmy 3 dni bez kontaktu..proszę Was o jakąś radę, mam nadzieje,że nie jestem zbyt chaotyczna..
Podobne tematy
Witaj Karola, skup sie na maturze i na swoim rozwoju. Zwiazki na odleglosc sa bardzo trudne i zzeraja duzo energii, wlancza sie niepotrzebna kontrola, zazdrosc, klotnie. Potraktuj to jako doswiadczenie, jestes mloda kobietka i jeszcze nie jedna milosc przed toba. To, ze spotkalas fajnego faceta, nie zawsze oznacza ze spedzicie ze soba reszte zycia. On najwidzoczniej poszedl juz do przodu, moze spotkal kogos innego. Moze na przyszlosc unikaj takich zwiazkow one na serio sa dla ludzi o mocnych nerwach. Zacznij sie uczyc, zebys nie zawalila egzaminow, to jest teraz najwazniejsze. Pamietaj, ze to ty i twoje dobro powinny byc dla ciebie na pierwszym miejscu. Pomysl jezeli uwalisz mature na kogo bedziesz wsciekla? Wyloguj sie ze skype'a, nie czekaj na jego wiadomosci, to juz jest prawdopodobnie skonczone. Jezeli facet tak dlugo sie nie odzywa, to chyba raczej juz koniec. Nie narzucaj sie mu, miej swoja godnosc jestes kobieta. Pozdrawiam.
Generalnie zgadzam się z Kattyen. Dodam tylko jedno, co Kattyen zdaje się umknęło. Jak już zdasz maturę, to poświęć wolny czas, na pracę nad sobą. Widać, że tego potrzebujesz.
Facet z tobą zerwał, ponieważ miał jakiś powód. Oczywiście odległość odgrywała tutaj zapewne dużą rolę, ale jak sama przyznałaś, zawsze wyżywałaś się na biedaku i daleko ci było/jest do stabilności emocjonalnej. Kto, na dłuższą metę takie coś wytrzyma? Czy ty wytrzymujesz sama ze sobą?
Przestań męczyć człowieka. Pogódź się z jego decyzją i zacznij się zmieniać, bo inaczej nigdy nie stworzysz udanego związku.
Dokladnie, postaw na swoj rozwoj i dojdz moze dlaczego tak sie stalo, troche traci mi to kkzb (kobieta ktora kocha za bardzo). Mam tu na mysli wydawanie fortuny na bilet, snucie planow o wspolnej przyszlosci w tak mlodym wieku, stawianie wszystkiego na jedna karte oraz warowanie przy telefonie i skypie a potem wkurzanie sie, czepianie faceta i kontrolowanie go. Polecam ci ksiazke toksyczne namietnosci Suzan Forward, tam jest mnostwo podobnych przykladow oraz porady jak popracowac nad soba, zeby mnie wplatywac sie w takie zwiazki.