Witam, jestem tutaj nowa...;)
Postanowilam, ze napisze na tym forum poniewaz chce poznac opinie kogos z zewnatrz... ![]()
Moj problem jest dosc skomplikowany i standardowy pewnie jak na to forum, wiem ze jest pewnie duzo takich podobnych tematow, ale chce tez troche to z siebie wyrzucic... a wiec chodzi oczywiscie o faceta... ![]()
Wyglada to tak : Grubo ponad rok temu poznalismy sie, na poczatku bylo wszystko fajnie pieknie, poczatki znajomosci itd, jednak nie trwalo to dlugo bo po dwoch miesiacach powiedzial, ze nie chce sie ze mna juz spotykac i tego ciagnac bo nie zapomnial jeszcze do konca o swojej bylej i zasugerowal, ze tak na prawde spotykajac sie ze mna chcial zapomniec o niej, ale nie wyszlo...ok jakos to przebolalam ![]()
Po paru miesiacach przez przypadkowe spotkanie odnowil nam sie kontakt, tzn spotkalismy sie pare razy ze wspolnymi znajomymi i wygladalo to bardziej na kolezenskie spotkania ALE... zdarzylo sie cos co nie powinno bylo sie zdarzyc - pewnego razu gdy okazalo sie ze nie mam jak wrocic do domu on zaproponowal mi abym zostala u niego na noc, ja na poczatku nawet nie chcialam o tym slyszec, ale co mialam zrobic gdy do domu mialam dosyc kawalek a bylo juz pozno wiec zgodzilam sie ale pod warunkiem, ze spimy w osobnych lozkach, a on na to, ze nie ma problemu... no i oczywiscie kazdy by sie domyslil, ze tak nie bylo.. powiedzial pozniej, ze przeciez skoro zostalam u niego na noc to jest oczywiste ze bedzie "cos"
no i o to zaczelismy sie klocic i doszlo do takiej mozna powiedziec awantury, ze powiedzial abym jechala sobie do domu, ze mam nie mieszac mu w glowie itp, stalo sie tak ze wyszlismy razem z jego domu i po prostu pojechalismy taksi do mojej miejscowosci (wiem ze szkoda ze nie pomyslalam o tym wczesniej ) wtedy kazdy poszedl w swoja strone, tzn ja do siebie a on pojechal z powrotem do swojego domu. Nastepnego dnia chcial spotkac sie i porozmawiac, wiem ze nie powinnam po tym wszystkim, ale zgodzilam sie bo... chyba caly czas jakos jeszcze cos do niego czulam i chcialm sobie wszystko z nim wyjasnic.. na spotkaniu przeprosil mnie za to wszystko i tak jakby troche narobil mi nadzieii, bardzo fajnie nam sie rozmawialo, wyzalil mi sie, troche co do tej swojej bylej, ze potrzebuje teraz kogos kto bedzie go w tym wszystkim wspieral i chcialby abym to byla ja... nie wiem jaka kategoria wtedy myslalam, ale po prostu chyba bylo tego wszystkiego za duzo no i skonczylo sie na seksie...
Nie mam co do tego zadnego wytlumaczenia, bylam glupia i tyle, przez kolejny miesiac mialam wyrzuty sumienia ale wiem ze tego nic nie wytlumaczy, po tym powiedzialam ze nie chce sie juz nim spotykac -on mi z reszta to samo i wszyscy byli szczesliwi...
Kontakt urwala nam sie calkowicie na jakis czas.. mamy wspolnych znajomych wiec staralam sie unikac wypadow gdzie mial byc on... udawalo mi sie do pewnego czasu gdzie w koncu nastapilo pierwsze spotkanie po tym wszystkim, zadne z nas nie odzywalo sie do siebie.. ale od jakiegos miesiaca znowu zaczelismy rozmawiac ze soba ale chyba juz bardziej jak normalni ludzie tzn odzywamy sie do siebie ale jednak mam dystans do niego i jak na razie nie dopuszczam mysli ze mogloby cos miedzy nami znowu byc... jednak on uwaza chyba inaczej... od jakiego czasu rozmawia z moja kolezanka (tez ja dobrze zna) ze wszystko sobie przemyslal i chcialby byc znowu ze mna... pare dni temu po takim wlasnie spotkaniu ze znajomymi zapytal mnie czy chcialabym sie z nim spotkac na drugi dzien, ja mu powiedzialam, ze ok przeciez porozmawiac zawsze mozna.
W dzien kiedy mielismy sie spotkac nie odezwal sie ( tak na prwde nawet na to nie czekalam bo myslalam ze tak sobie tylko to powiedzial i z reszta pogodzilam sie z tym ze miedzy nami nigdy juz nic nie bedzie) jednak widzial sie z ta moja kolezanka i powiedziala mi, ze on teraz musial gdzies wyjechac i ze jak wroci to chce zaczac ze mna wszystko od nowa... wyslal mi wiadomosc ze wie ze mielismy sie spotkac ale nie mial czasu i zapytal czy zgodze sie na spotkanie jak wroci i ze chcialby wlasnie porozmawiac na spokojnie... napisalam ze jak wroci to cos sie pomysli...
Tak to wszystko wyglada, znowu namieszal mi w glowie i znowu nie wiem co robic, nie wiem czy jest sens to wszystko na nowo ukladac, wiem ze na pewno nie bede w stanie tak szybko mu zaufac (nie wiem czy w ogole bede w stanie) z jednej strony cos mi mowi zeby sprobowac bo moze faktycznie sobie wszystko przemyslal i chyba nie jest na tyle bezczelny zeby znowu sie zabawic ale z drugiej strony nie wiem czy jest warte to wszystko jak sobie pomysle ze znowu bede cierpiec kiedy zachowa sie tak jak wczesniej... ale boje sie tez ze pozniej bede miec wyrzuty sumienia ze nie sprobowalam (a to chyba jest najgorsze) boje sie tez opini innych ze beda dziwnie na to wszystko patrzec i pomysla ze zachowuje sie jak totalna frajerka i naiwna ( chociaz opinia innych wiem ze jest najmniej wazna, ale jednak)
Prosze o opinie i rady bo sama juz nie mam sily...
Podobne tematy
Mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze on nie traktuje cie serio. Traktuje jak odskocznie, panienke do towarzystwa, a pewnie jeszcze chce poprostu przeleciec. Ale masz racje, ze warto sprobowac niz potem pluc sobie w brode. Z tym ze zalowac bedziesz napewno!
I tym, ze ze 2 słodkie słowa powie, a Ty juz uległa maksymalnie...
To wy faceci wykorzystujecie slabsza plec, ze kobiety sie uwodzi przez sluch xD
To tez nie jest do konca tak ze traktuje mnie jak panienke do towarzystwa, opisalam to w "skrocie", wiem ze nie jest takim facetem, przynajmniej tak mi sie wydaje bo ma ogolnie szacunek no z wyjatkiem tego incydentu... byc moze jest tak, ze po prostu udaje takiego i za takiego sie uwaza co jest dzentelmenem i ze nigdy w zyciu nic zlego kobiecie nie zrobi - takie ma wlasnie o sobie zdanie, ale przejechalam sie na tym i mam nieco inne zdanie... z jednej strony wlasnie jest super jezeli chodzi o jego zachowanie ale czasem wlasnie "wybucha" zdarzalo sie nawet jeszcze na poczatku ze przekrecala moje imie SPECJALNIE tak aby bylo podobne do imienia jego bylej...
i tez zdarzylo mu sie cos po mnie "pojechac" przy kims..
No byc moze sie zmienil, nawet to zauwazylam ostatnimi czasy, ale nawet gdyby to nie wiadomo na jak dlugo...
Nawet jesli nie patrzec w przeszlosc to ciekawa jestem wlasnie co on zamierza... mysle ze gdyby znowu zdarzyla sie podobna sytuacja to chyba bardziej dlatego ze moze np nic by do mnie nie poczul itp ale chyba (a nawet jestem tego pewna) ze nie zrobilby tego specjalnie... mysle tez ze chyba cos takiego juz sobie przemyslal przez ten czas i chyba by nie chcialo mu sie bawic i tracic czasu na cos co nie ma sensu...
Moze sama sie czegos doszukuje, ale meczy mnie to strasznie... boje sie kolejny raz w to wchodzic ale cos mnie ciagnie... do niego...
Jezeli patrze na to "z gory" to chyba wiecej zlego mnie spotkalo z jego strony niz dobrego... moze tez byla w tym moja wina jakas tylko wlasnie jej nie moge sie dopatrzec, chociaz kiedys powiedzial mi ze to ja sie nie staram itd - mam tai charakter po prostu ze najpierw musze kogos dobrze poznac i zaufac i wtedy bede sie angazowac a w tej sytuacji nie mialam zbyt wiele czasu na to... bo nie zdazylam
nie wiem kto z calej tej historii jest bardziej glupi - ja czy on...
piszac to, dochodze co raz bardziej do wniosku ze to nie ma sensu i tylko sie ponizam... przed nim ![]()
6 2014-04-23 00:36:59 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-23 00:38:47)
Czyli jednak bajerka czyni cuda. Ta. W takim razie kazdy by uczył sie wyklepanych tekstów i wam serwował na sniadanie, obiad i po kolacji.
Kobiet sie nie uwodzi. One same sie uwodzą. Nic sie nie robi i wtedy kreujecie sobie rozne mysli, wyobrazenia i sie zakochujecie. A jak juz w stanie gdy cos poczujecie sie wam powie cos milego, to miękniecie po calosci. Jednakże nie wszystkie tak mają.
Przed sobą sie poniżasz, a w zmiany NIE WIERZ. Jesli beda to na chwile, by Cie zdobyc.
.
Przed sobą sie poniżasz, a w zmiany NIE WIERZ. Jesli beda to na chwile, by Cie zdobyc.
No wlasnie chyba za bardzo uwierzylam w te zmiany... boje sie tylko ze nie bede na tyle twarda i znowu na slepo mu uwierze
A to juz tylko problem Twoj i Twojej psychiki. Im szybciej nauczysz się opierać temu, tym mniej krzywdy wyrządzisz, sobie i innym.
]Czyli jednak bajerka czyni cuda. Ta. W takim razie kazdy by uczył sie wyklepanych tekstów i wam serwował na sniadanie, obiad i po kolacji.
Kobiet sie nie uwodzi. One same sie uwodzą. Nic sie nie robi i wtedy kreujecie sobie rozne mysli, wyobrazenia i sie zakochujecie. A jak juz w stanie gdy cos poczujecie sie wam powie cos milego, to miękniecie po calosci. Jednakże nie wszystkie tak maja
Dobrze wiedziec jak to wyglada z waszej strony
Ale nie uwierze ze nigdy nie sypnales jakims tekstem zeby sie przypodobac jakiejs pannie
Wierzyc nie musisz. Nawet nie wiem jakim tekstem mozna sie przypodobać. Prędzej to one mi tak robią, ale odbieram to jako komplementy i nic więcej.
Haha ok chociaz jeden taki facet ![]()
Zgadza się, nie wie czego chce, a potem napisałaś, że twierdził, że to Ty mieszasz mu w głowie
Moim zdaniem warto być ostrożną, spróbować można, ale tak, że spotykać się, obserwować czyny, bo one znaczą więcej niż słowa. Wtedy dopiero będzie wiadomo czy naprawdę coś zmieni w swoim postępowaniu.
zgadzam się z powyższymi, nie musisz od razu urywac kontaktu jeśli go lubisz, ale określ granice, on wyniuchał, że masz do niego słabość i mozliwe, że będzie to wykorzystywał przy okazji szukając na poważnie kogos innego.
Problem polega na tym, ze nie wiem jak rozpoznac czego on tak na prawde chce, nie wiem czego mam sie spodziewac, nie wiem jak mam okreslic te granice i na ile mam sie w to "angazowac", ciezko jest mi stwierdzic i ocenic na ile on mowi prawdy i czy faktycznie ma teraz powazne podejscie czy znowu nie przemyslal sobie tego i bedzie tak jak kiedys...
Jezeli dojdzie juz do tego spotkania to nie wiem jak go traktowac, wiem ze z dystansem, ale tez nie chce byc mega nie mila czy cos bo moze tez to odebrac jako ze nic od niego nie chce... chce zeby wiedzial ze sa jakies szanse, ale zeby nie byl tego pewny... nie wiem czy w ogole bede umiala z nim rozmawiac....
Nie mam zbyt duzego doswiadczenia jesli chodzi o takie rozmowy, jest on praktycznie pierwszym facetem na ktorym mi zalezalo/zalezy wiec nie wiem jak do tego sie zabrac i zeby bylo dobrze i zeby nie palnac cos glupiego...
Pytasz jak rozpoznać czego chce, to proste. Będzie to widoczne w jego zachowaniu. Jak narazie to traktuje Cię jak zabawkę. Najpierw jako plaster na skopany tyłek, potem jak chwilowe pocieszenie. Umawia się z Tobą i nie przychodzi. Ty pełna wątpliwości, niepokoju i znaków zapytania. Koleżanka mówi Ci to co powinnaś usłyszeć od niego. Przecież to z jego strony czysta kpina. Nie sznuje Cię, nie traktuje poważnie ale tylko dlatego że sobie na to pozwalasz i wyglądana to że nic nie chcesz z tym zrobić.
Wiesz napewno że zerwał z tamtą dziewczyną? A może jest typem motylka skaczącego z kwiatka na kwiatek, ma wiele okazji to sobie chłopak używa.
Pytasz jak rozpoznać czego chce, to proste. Będzie to widoczne w jego zachowaniu. Jak narazie to traktuje Cię jak zabawkę. Najpierw jako plaster na skopany tyłek, potem jak chwilowe pocieszenie. Umawia się z Tobą i nie przychodzi. Ty pełna wątpliwości, niepokoju i znaków zapytania. Koleżanka mówi Ci to co powinnaś usłyszeć od niego. Przecież to z jego strony czysta kpina. Nie sznuje Cię, nie traktuje poważnie ale tylko dlatego że sobie na to pozwalasz i wyglądana to że nic nie chcesz z tym zrobić.
Wiesz napewno że zerwał z tamtą dziewczyną? A może jest typem motylka skaczącego z kwiatka na kwiatek, ma wiele okazji to sobie chłopak używa.
Wiem, ze duzo jest prawdy w tym co napisalas, ze na poczatku traktowal mnie jako plaster na skopany tylek itp.
Byc moze, ze dalej mnie nie szanuje i nie traktuje powaznie, ale mam teraz jakies takie wrazenie ze sie zmienil - wiem ze moge sie mylic ale tak po prostu czuje i widze to nawet i dlatego nie mam tego gdzies, zauwazylam, ze ma teraz jakies inne podejscie do tego wszystkiego - ale zdaje sobie sprawe ze moge sie mylic.
Nie jest mi obojetny i dlatego nie daje mi to spokoju, ale z drugiej strony tez wiem ze najlepsza opcja bylo by po prostu zerwanie z nim kontaktu, albo ograniczenie kontaktu do minimum.. ale gdzies tam gleboko jest cos co nie pozwala mi na to i wiem ze mialabym wyrzuty sumienia ze nie sprobowalam - tak jak juz wczesniej napisalam..
Wiem ze jest to ryzykowne ale chcialabym jak juz to tak powoli stopniwo oczywiscie...
Jezeli chodzi o ta dziewczyne to mam pewnosc ze nie sa juz razem i to w 100 procentch ale byc moze cos do niej jeszcze czuje, typem motylka tez nie jest bo rozmawialam na jego temat z kilkoma osobami..
Im szybciej olejesz faceta- tym lepiej dla Ciebie. Myślę, że im dalej to zabrnie - tym bardziej będziesz cierpiała.
Nie wierzę, że uda Ci się utrzymywać z nim kontakt "bez emocji". Są faceci, którzy lubię manipulować kobietami i je wykorzystywać w chyba tylko im wiadomym celu. Nie wiem po co kogoś krzywdzić, ale jest wielu facetów ( i kobiet oczywiście też to dotyczy) którzy nie są warci 5 minut Twojego czasu.
Przeczytałam kiedyś na blogu faceta takie coś: "Dla Twojego dobra ? nigdy nie pozwól sobie na wybaczenie przewin faceta wobec Ciebie. Każdy margines tolerancji, to dla nieuczciwego faceta możliwość wykorzystania Ciebie."
I jeszcze jedno jest taki cytat, nie wiem skąd "Jeżeli facetowi zależy to chociażby skały srały a mury pękały znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować". ZAWSZE. Chociażby nie wiem jak bardzo był zajęty- nigdy nie wierz w to, że nie miał czasu.
On ma Cie gdzies tak naprawde. Gdyby naprawde mu zalezalo na Tobie nie bawilby sie tak Toba.
Im szybciej olejesz faceta- tym lepiej dla Ciebie. Myślę, że im dalej to zabrnie - tym bardziej będziesz cierpiała.
Nie wierzę, że uda Ci się utrzymywać z nim kontakt "bez emocji". Są faceci, którzy lubię manipulować kobietami i je wykorzystywać w chyba tylko im wiadomym celu. Nie wiem po co kogoś krzywdzić, ale jest wielu facetów ( i kobiet oczywiście też to dotyczy) którzy nie są warci 5 minut Twojego czasu.
Przeczytałam kiedyś na blogu faceta takie coś: "Dla Twojego dobra ? nigdy nie pozwól sobie na wybaczenie przewin faceta wobec Ciebie. Każdy margines tolerancji, to dla nieuczciwego faceta możliwość wykorzystania Ciebie."
I jeszcze jedno jest taki cytat, nie wiem skąd "Jeżeli facetowi zależy to chociażby skały srały a mury pękały znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować". ZAWSZE. Chociażby nie wiem jak bardzo był zajęty- nigdy nie wierz w to, że nie miał czasu.
wlasnie boje sie tego ze kolejny raz tak mnie potraktuje i znowu bede cierpiala.
Teraz jak przeczytalam to co napisalas ze sa osoby, ktore lubia manipulowac ludzmi to chyba najbardziej pasuje do niego, nie pomyslalam o tym ale faktycznie on moze nalezec do takich osob, tylko po co robia takie cos? dla wlasniej przyjemnosci czy satysfakcji ? moze dlatego ze nie wyszlo mu z tamta to teraz probuje sie dowartosciowac? i co z tego ma taka osoba...
On ma Cie gdzies tak naprawde. Gdyby naprawde mu zalezalo na Tobie nie bawilby sie tak Toba.
Wiem wiem, ale po prostu chcialam to z siebie wyrzucic i potrzebowalam opinii innych zeby otworzyly mi sie oczy... ![]()
21 2014-04-23 21:56:13 Ostatnio edytowany przez Elle_88 (2014-04-23 21:56:40)
Elle_88 napisał/a:Im szybciej olejesz faceta- tym lepiej dla Ciebie. Myślę, że im dalej to zabrnie - tym bardziej będziesz cierpiała.
Nie wierzę, że uda Ci się utrzymywać z nim kontakt "bez emocji". Są faceci, którzy lubię manipulować kobietami i je wykorzystywać w chyba tylko im wiadomym celu. Nie wiem po co kogoś krzywdzić, ale jest wielu facetów ( i kobiet oczywiście też to dotyczy) którzy nie są warci 5 minut Twojego czasu.
Przeczytałam kiedyś na blogu faceta takie coś: "Dla Twojego dobra ? nigdy nie pozwól sobie na wybaczenie przewin faceta wobec Ciebie. Każdy margines tolerancji, to dla nieuczciwego faceta możliwość wykorzystania Ciebie."
I jeszcze jedno jest taki cytat, nie wiem skąd "Jeżeli facetowi zależy to chociażby skały srały a mury pękały znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować". ZAWSZE. Chociażby nie wiem jak bardzo był zajęty- nigdy nie wierz w to, że nie miał czasu.wlasnie boje sie tego ze kolejny raz tak mnie potraktuje i znowu bede cierpiala.
Teraz jak przeczytalam to co napisalas ze sa osoby, ktore lubia manipulowac ludzmi to chyba najbardziej pasuje do niego, nie pomyslalam o tym ale faktycznie on moze nalezec do takich osob, tylko po co robia takie cos? dla wlasniej przyjemnosci czy satysfakcji ? moze dlatego ze nie wyszlo mu z tamta to teraz probuje sie dowartosciowac? i co z tego ma taka osoba...
Nie wiem po co i nie muszę tego wiedzieć. Ja taka nie jestem i to mi wystarczy. A od takich ludzi dla własnego dobra trzymam się daleko i Tobie też radzę ![]()
Tak w ogóle mogę zapytać ile wasza relacja trwa? Czy przedstawił cię swoim znajomym i jak się w ich towarzystwie zachowywał?
Tak w ogóle mogę zapytać ile wasza relacja trwa? Czy przedstawił cię swoim znajomym i jak się w ich towarzystwie zachowywał?
Znamy sie prawie dwa lata, z jego znajomymi mam dobry kontakt i na poczatku gdy jeszcze sie poznawalismy zachowywal sie bardzo w pozadku wobec mnie przy swoich i moich znajomych, poznal mnie ze swoja rodzina i rowniez zna tez moja rodzine bo kiedys zdarzylo sie tak - mozna powiedziec ze wprosil sie do mnie do domu.. ![]()
Chodzi mi o to odkąd trwa te wasze docieranie się? Ile to już trwa, czy umawialiście się na randki, przyjeżdżał do ciebie, itp. Przepraszam za określenie "docieranie się" ;*
Chodzi mi o to odkąd trwa te wasze docieranie się? Ile to już trwa, czy umawialiście się na randki, przyjeżdżał do ciebie, itp. Przepraszam za określenie "docieranie się" ;*
tak jak napisalam w pierwszym poscie, ze na poczatku spotykalismy sie okolo dwoch miesiecy no i wtedy umawialismy sie na te "randki"
przyjezdzal do mnie a czasem ja do niego a pozniej to byly bardziej przypadkowe spotkania wsrod znajomych, ale jak na razie nie umawiamy sie na spotkania sam na sam
- mam nadzieje, ze o to Ci chodzilo ![]()
Hmm w takim razie z tego co napisała wnioskuje, że to nie ma sensu. Odpuść go i albo on o ciebie zawalczy, albo nic z tego i tak nie będzie. Facet od razu czuje to coś do kobiety, że tak chce z nią spróbować i robi to brnąc w to i rozwijając, u ciebie widzę, że faktycznie przyczepił ci etykietkę pocieszycielki, jeszcze przyznał się do o uczuciach do byłej i tylko taką rolę w jego życiu pełniłaś/pełnisz. Wiesz może jak zerwał z byłą, ile nie są ze sobą? Bo jeśli to ona go rzuciła, on może mieć do niej głęboki żal, porównywać wszystkie kobiety do poprzedniego związku, nienawidzić jej, a jednak nadal ją kochać. To jest długa droga do przejścia jeśli jego uczucia do niej były prawdziwe, a ona je zdeptała.
Sama miałam taki przypadek, że właśnie w podobny sposób jak ty potykałam się z takim chłopakiem. Ewidentnie było coś między nami, ale nigdy nie umieliśmy być razem. Tylko, że on nie cierpiał po byłe, tylko nie miał doświadczenia śród zdobywaniu kobiet. Spotykaliśmy się tylko na imprezach czy w barach, bupach, a nigdy nie umówiliśmy się na randkę sam na sam. Doszły do tego jego wyjazdy, a ja i tak czekałam na niego. Trwało to aż 1,5 roku i w końcu nie wytrzymała i doszło pomiędzy nami do ostrej rozmowy, w której wszystko mu wygarnęłam i zakończyłam to. On po paru miesiącach poznał obecną dziewczynę, co prawda jest od niego starsza o 5 lat i to ona o niego zawalczyła, biegała za nim, starała się o niego, a jemu było z tym dobrze. Cierpiałam, ale później to i ja poznałam kogoś przy którym zapomniałam o nim w 100% i byłam bardzo szczęśliwa.
A więc jeśli wasza relacja już długo trwa, a ty nadal nie wiesz na czym stoisz to przepraszam, że to powiem, ale nie łódź się na jakiś poważny związek bo przegapisz życie, a on w końcu pozna dziewczynę dla której straci głowę, a ciebie skreśli z roli pocieszycielki. Miej tą satysfakcję i to ty pierwsza poznaj jakiegoś wspaniałego faceta, a jego pozostaw z jego problemami. Może wtedy się ogarnie i dostrzeże co stracił.
ciemna - dzieki, za odpowiedz
napisalas mi cos co nie chcialam dopuscic w ogole do mysli, ale wiem ze to jest prawda... wiesz jak to jest czuc cos do kogos, wtedy nie da sie ocenic tego na trzezwo.. caly czas sie lodzilam i dalej tak jest, ale mam nadzieje, ze w koncu dotrze to do mnie i zrozumie ze ten facet nie jest dla mnie, mam tez nadzieje ze bede miala tyle sily na to aby to skonczyc..
Przez ten czas gdy nie widywalismy sie bylo wszystko dobrze, nawet bylam pewna ze nic do niego nie czuje i w ogole mnienie obchodzi, ale znowu zaczal mieszac mi w glowie nie potrzebnie... nie wiem po co to robi bo wiem ze "kreci" sie kolo niego troche dziewczyn wiec dlaczego nie zabawi sie inymi tylko mna... przeciez nic zlego mu nie zrobilam...
Jezeli chodzi o jego byla to bylo to dosc dawno jakies cztery lata temu ( cos kolo tego) i z tego co wiem to ona rzucila jego - wiec pewnie nie mogl sie z tym pogodzic i teraz szuka pocieszycielki.. kretyn
Dodam jeszcze, ze nigdy nie pokazywalam mu tego ze mi tak bardzo zalezy i nigdy sama z siebie nie prosilam o jakies spotkania, powiedzialam mu kiedys w zlosci ze nic do niego nie czuje i ze jest ktos inny.. (byla to chyba taka moja obrona - jak on mi tak ja jemu) nigdy tak na prawde nie przyznalam sie ze cokolwiek do niego czuje, nawet znajomi o tym nie wiedza - po prostu nikt.. dusze to sama w sobie i z tym walcze..zawsze to on robi jakies kroki i za chwile sie wycofuje..
4 lata temu i on nadal nie umie się po niej ogarnąć?!! W trudno mi to uwierzyć tym bardziej, że jak napisałaś kręci się koło niego dużo dziewczyn i wydaje mi się, że już o niej zapomniał.
Wiem, że jeśli kogoś się kocha to wierzy się w jego przemianę i to, że w końcu poukłada się, ale życie jest brutalniejsze. Niestety to los właśnie teraz wystawia cię na próbę i chce ci dać lekcje życia, które powinnaś zapamiętać na przyszłość. Może niedługo będziesz szczęśliwa w nowym związku, a on niech dalej szuka pocieszycielki po czymś co już dawno się zakończyło..
Powodzenia i kontynuuj swoje wpisy ![]()
tak niestety trwa juz to tak dlugo - sama sie dziwie... no, ale tak jest i pewnie dlugo jeszcze bedzie to trwalo, a moze teraz ma jakies chcwilowe "zapomnienie o niej" i chce cos ode mnie, pozniej znowu ona mu sie przypomni a mnie bedzie mial gdzies...
Tak jak mowisz - niech dalej szuka pocieszenia po czyms co dawno sie skonczylo ![]()
Jestem tylko ciekawa jaka bedzie jego reakcja gdy powiem mu ze nie chce miec z nim nic do czynienia bo widzeze jest bardzo pewien tego ze zgodze sie na wszystko co on chce ![]()