Witam
Chciałbym opisać swój problem z dziewczyną i poprosić o rady ,co w takiej sytuacji mam zrobić.
Otóż jestem z moją sympatią już rok. Pierwszy miesiąc był po prostu piękny... wszystko zaczęło się psuć kiedy dowiedziałem się że moja dziewczyna się tnie, był to drugi miesiąc naszego związku, nie wiedziałem co mam zrobić konkretnie, ale stwierdziłem że nie mogę jej zostawić, więc zacząłem z tym walczyć łącznie z tym że umówiłem ją do terapeuty, za jej zgodą oczywiście. Ale to nic nie pomaga, cały czas próbuję mnie zostawić pod pretekstem ranienia mnie. Jesteśmy u progu już drugiej przerwy, ale owe przerwy nic nie dają i jest gorzej ,cały czas jej powtarzam że zrobiłbym dla niej wszystko. Nie chcę jej zostawiać ale mówiąc jestem u kresu wytrzymałości psychicznej i pomału się zaczynam łamać. Powiedzcie mi co mam zrobić ? Walczyć o nią dalej i nie poddawać się, czy też ją po prostu zostawić ?
Podobne tematy
Zapytaj sie jej dlaczego Cie rani? w jaki sposob co jest tego powodem. Musisz dojsc do sedna problemu a nie robic z nia bezsensowne przerwy. W zwiazku cos takiego jak przerwa to jest to samo co zerwac, napewno takie zachowanie Wam nie pomoze to jest oczywiste. Porozmawiaj z nia, przycisnij jesli to bedzie konieczne i niech Tobie powie. Szczerosc, szczerosc i jeszcze raz szczerosc ![]()
Szczerość ? Cały czas się jej wypytuję ,ale ona albo temat bagatelizuje zmieniając go po prostu, albo spuszcza głowę w dół i nic nie mówi.
Po pierwsze wydaje mi się, że należy zacząć od tego czy ją kochasz i czy chcesz z nią być. Jeśli nie to odejdź, bo na pewno jej nie pomożesz trwając w związku bez sensu. Jeśli ją kochasz i chcesz walczyć o Wasz związek, może spróbujcie terapii we dwoje, może terapeuta pomoże Wam porozumieć się, to że Twoja dziewczyna się tnie wskazuje na to, że coś ją bardzo boli i chce to uśmierzyć bólem fizycznym. Tzn o ile to nie jest kwestią zwracania na siebie uwagi, wtedy byłaby to oznaka niedojrzałości. Ale to wtedy też ma swoje podłoże i też można z tym walczyć. Wychodzę z założenia, że gdy w związku jest źle można go rozwiązać jedynie rozmawianiem, nie gadaniem, a rozmawianiem ze sobą, otwieraniem się przed sobą, słuchaniem, rozumieniem.
Primo. Kocham ją, wręcz życie bym za nią oddał. Secundo. Chcę z nią być. Tercjo. Co mam zrobić w momencie kiedy ona nie chcę o tym rozmawiać ?
Moze ona nie kocha, ale boi sie odejsc?
Nic nie robic, sama dojdzie do pewnych wnioskow i sie otworzy. Nic na sile.
Jedno zasadnicze pytanie: czy ona tnie się po żyłach, czy po grzbiecie przedramienia?
Jeśli nie tnie się po żyłach, i cięcia nie są wystarczająco głębokie by uszkodzić mięsień, to szczerze wydaje mi się że wyolbrzymiasz problem. Niektóre dziewczynki, takie melancholijne, w okresie gimnazjalnego buntu wyrabiają sobie nawyk, z którym później ciężko im zerwać. Uciekają tak od problemów bądź je sygnalizują w ten sposób, tak jak inni zaczynają chlać albo ćpać. Reagując jak koleś mdlejący na widok krwi jej nie pomożesz. Jedyny sposób to postarać się zrozumieć cały proces, a nie żądać od niej gotowego opisu źródła, przecież to kobieta. Prawdopodobnie sama nie ma pojęcia.
Nie zrozumiesz procesu, jeśli będziesz to traktował jak surowy rodzic znaleźne w jej pokoju kondomy.