Witajcie
Rok temu zmieniłam miejsce zamieszkania, wyprowadziłam sie do innego miasta, kupiłam mieszkanie, które wymagało remontu. Zeszły rok wprowadził zmiany w moim zyciu, mója jedyna córka wyjechała na studia, a ja poznałam przez portal męższczyzne, z którym zaczełam spotykać się w realu...ostrożnie..były spotkania,kino,piknik..kawa..duzo ruchu w plenerze..ciekawe tematy..interesujący facet..tak o nim myślałam...ale nic w pośpiechu..
Maszyna naszej znajomości nabrała tempa...ekipa remontowa okazała się wielką porażka..potem druga..i ja sama zupełnie nie znajaca się na tym..Wiec zaczął działać ON...pilnował, jezdził,rozmawiał z fachowcami..nawet nie wiem jak sie znalazł w moim łozku...i czas płynął..miło..wesoło..lekko ,..przyjemnie..opowiadał o swojej najbliźszej rodzinie, dorastającym dziecku, byłej zonie..o swojej pracy, (pracował w terenie jako handlowiec)...gotował,sprzatał..wychodził z moim psem, poznał moich znajomych..nawet moja córke..tak mineło 10 m-cy.Jego życie znam tylko z opowieści...nigdy mnie z nikim nie zapoznał z rodziny czy znajomych...nigdy nie byłam u niego w domu. Na pytanie czemu mnie nigdy nie zaprosił odpowiedział,że wynajmuje mieszkanie i wynajmujący sobie nie życzy...
Poprosiłam aby oddał moje klucze..(bo je posiadał)...i ze jesli mnie oszukuje, to zakonczymy nasz zwiazek, bo mam dosyc oczekiwania, kiedy wprowadzi mnie w swój swiat. Najnormalniej straciłam poczucie bezpieczeństwa. Było mi z nim cudownie, taki facet, który jest, broni, ma swoje zdanie, jest zaradny, trzyma młotek w domu..wbija gwoździe itp....dodam..ze było mi dobrze z nim...od wielka potrzeba bezpieczeństwa.Podjełam rozmowę z nim, upewniał mnie,ze mnie bardzo kocha..zrobilismy sobie przerwe w spotkaniach (zawsze u mnie w domu)...zaczełam tesknic i zaprosiłam go do domu na kolacje, przyjechał ale wracał do tematu dlaczego trzyma mnie w tajemnicy. Twierdził,ze jestem jedyna kobieta w jego zyciu jednak nie okreslał naszej przyszłości.
Czuje, ze dalej mozemy naszą znajomosc kontynuuowac było nam dobrze ze soba) ale dalej nic nie wiem...nie umiem tego zrozumiec...
Prosżę o realna poradę..czy dalej trwac w niepewności czy definitywnie zakonczyc z nim znajomośc.