Nie wiem, czy kiedy ktoś pisała o podobnym wątku wiec założyłam nowy. Mianowicie dylemat polega na tym czy związać się z przyjacielem mojego byłego. Z byłym facetem nie jestem od 10 lat, przyjaźnimy się może za dużo powiedziane, ale możemy na sobie polegać w trudnych sytuacjach, po nim miałam 2 poważne paro-letnie związki. Jego przyjacielem tez znam około 10 lat, zawsze trzymałam dystans do niego podobnie było w jego przypadku. Teraz znaleźliśmy się w dziwnej sytuacji ja po rozstaniu od połroku sama, on tez jest sam, zaczęło się niewinnie jakaś dziwna chemia się narodziła, spędziliśmy razem wieczór i noc ale sexu nie uprawialiśmy, bo chcemy poczekać a nie tak od razu, chociaż nie rozmawialiśmy o zadnym związku tylko wchodzi w grę sex, on tłumaczy mi to ze boi się ze ja po sexie przestane się do niego odzywać, chciałby powiedzieć naszemu przyjacielowi o tym bo męska solidarność i lojalność, ale nie wie czy powinien, a kłamstwo ma krótkie nogi. Wplatałam sie w dziwna sytuacje ale mogę jeszcze to zakończyć ale nie chce, z drugiej strony stracę przyjaciela ale mogę zyskać coś więcej, przecież jestem wolnym człowiekiem. Poradźcie co myślicie.
Podobne tematy
Czemu DZIWNĄ? Nie jesteś z eksem od 10 lat! Nawet gdybyś nie była z nim od 6 mies.na przykład, to nie zmienia to faktu, że .....nie jesteście już razem. Nie stwarzaj problemów tam, gdzie ich nie ma ![]()