Witam, mam ogromny problem z moim facetem. Prosze pomozcie mi. Jak mam przekonac partnera do rezygnacji z marych. Przez to sypie sie caly zwiazek I rozbija rodzine potrzebuje czyjegos wsparcia bo oszaleje..prosze....
Podobne tematy
marycha z tego co wiem uspokaja. człowiek sie luzuje, a nie spina i znęca nad innymi.
mysle, ze problem jest głębszy niz tylko ten pseudo narkotyk.
To mało wiesz
Bo niektórym po niej odbija..
Ludzie jak jest czysty jest wspaniale. Mamy dwojke dzieci a jak on ma sie nimi zajmowac jak jest ujarany. Ostatnio wlasnie zaczal sie trzeci tydzien tego guwna ja juz nie daje rady
no wiem mało akurat o tym, bo nigdzie nie widziałem osoby która by szalała po tym.
pewnie jakies juz max uzależnienie i dlatego.
Faktycznie gdy jest ujarany to najchetnie by siedzial prze telewizorem I zajadam byle czym. On zaczyna jarac od 18 do 2 w nocy
A dnia nastepnego budzi sie o 12 przyczym mamy kilku miesieczne dziecko I z braku tego gowna nic mu nie pasujr
8 2014-04-14 23:12:55 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-14 23:13:44)
to na czym to znęcanie sie polega?
pisz w jednym poście, a nie pod sobą.
skad wiesz, że nic mu nie pasuje akurat przez brak narkotyku? dopiero pisalas ze jak jest czysty to jest wspaniały
Mieszkam z nim 2 lata I wieczne obietnice ze juz nie bedzie palil. Ludzie pomocy bo jestem z tym sama nie mam j nikogo komu
Wyzywa mnie od najgorszych dzisiaj znow pojechal po to bo zadalam mu pytanie czy ma jakis problem odp ze nie ale wydaje mi sie ze ma ogromny problem tylko nie potrafie mu pomoc
Znecanie polega na wyzywaniu mnie I moja rodzine chociaz nie jej nie zna.
Poprostu wsciekam sie jak wiem ze on znow to gono jara
Poprostu potrzebuje z kim porozmawiac
Na naszym forum z pewnością znajdziesz wsparcie od innych osób. Aby jednak Twój pobyt był przyjemny dla wszystkich - zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum. Jeśli chcesz coś dopisać - użyj opcji "edytuj", którą masz w każdym swoim poście. Jeśli piszesz post pod postem - staje się to mało czytelne.
Pozdrawiam
to na czym to znęcanie sie polega?
pisz w jednym poście, a nie pod sobą.skad wiesz, że nic mu nie pasuje akurat przez brak narkotyku? dopiero pisalas ze jak jest czysty to jest wspaniały
Jak wczesniej zapalil to musialo minac 2 dni by mu agresja przeszla pozniej bylo wspaniale
Witam, mam ogromny problem z moim facetem. Prosze pomozcie mi. Jak mam przekonac partnera do rezygnacji z marych. Przez to sypie sie caly zwiazek I rozbija rodzine potrzebuje czyjegos wsparcia bo oszaleje..prosze....
Ty jak Ty,ale on potrzebuje pomocy i to jak najszybszej. Nie wiem czy sama dasz sobie z tym radę,on musi mieć pomoc specjalisty. Porozmawiaj z nim szczerze,nie krzycz,nie wyzywaj,bo to tylko może sprawę pogorszyć, ale łagodnie i delikatnie zacznij go prosić,aby zaczął się leczyć,bo chyba sam zdaje sobie sprawę w jakie bagno się pakuje. Postaraj się o jakiś film o uzależnieniach,dobrze byłoby żeby go sobie obejrzał,chociaż nie wierzę,aby był aż tak naiwny i nie wiedział jak to się może skończyć i co oznacza narkotyk. Ale skoro sama widzisz problem,to zacznij działać.
Nie wierz ludziom, którzy Ci wmawiają, że trawa odpręża, itd.
Ja byłam z chłopakiem, który był od tego świństwa uzależniony. Nagradzał się ziołem kiedy tylko mógł, smutki też puszczał z dymem. Jak mnie poznał, udawał, że potrzebuje pomocy, że chce z tym zerwać, itd. Nic podobnego! Zawsze znalazł jakiś powód i pomimo swojego patologicznego skąpstwa zawsze znalazł jakieś pieniądze na jaranie. Jak palił, było ok - szczęście miał wypisane na twarzy. Ale już dzień po chodził skrzywiony jak nieszczęście, nic mu nie pasowało, o wszystko się czepiał. 2-3 dni bez palenia to już była tragedia - mega agresja, chamstwo, wyzwiska, no i podniósł na mnie rękę. Na tym zakończyła się nasza współpraca.
Teraz ma dziewczynę, którą regularnie leje jak nie pali. Widocznie jej to pasuje. Co ciekawe, nasze pożycie było bardzo ubogie, bo jemu zwyczajnie po najaraniu się nie stawał, choć był mega napalony. Było lepiej, jak kilka dni nie palił.
Jak Twój chłopak nie rzuci, to nic z tego nie będzie. Zioło odmóżdża, choć jego zwolennicy będą zachwalać to g* w niebiosa. Robi z psychiki papkę. Albo walcz, albo odejdź.
Jak on sam z tego nie zrezygnuje to dla ciebie tego nie zrobi. Mialam z tym kontakt, nie osobiscie ale wiem co to moze robic z czlowieka. Musisz z nim powaznie porozmawiac albo udac sie do specjalisty.
Bardzo mi zalezy na tym zwiazku. Czy to takie trudne chce miec szczesliwa rodzine. Chce mu jakos pomoc tylko nie wiem jak. Probowam wszystkiego po zlosci po dobroci. Zostalam z tym sama od dwoch lat jestem sama jak palec moja psychika siada. Nie wiem co sie ze mna dzieje wczoraj dostalam jakiegos szalu (proba samobojcza) bylo mi wszystko obojetne co sie bedzie dziac. Nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. Zapytal sie czy ma wezwac pogotowie bo myslal ze zwariowalam odp ...mowilam ci ze potrzebuje psychologa. On myslal ze zartowalam. Po kilku godzinach gdy emocje opadly znow zapalil i powiedzial to ostatni. Potrzebuje wsparcia bo wstyd sie przyznac rodzinie ze jestem z taka osoba
Masz dwójkę dzieciaczków i chcesz się zabić przez chłopa? Oszalałaś?!
Nie wierz mu, że to już ostatni. Oni zawsze tak mówią, to są ludzie uzależnieni, tak jak alkoholicy.
Jeśli chcesz z nim być, to jedynym wyjściem jest leczenie. Ale on musi tego chcieć. Nie myśl, że jak powie, że sam to rzuci, to tak będzie.
Wczoraj wieczorem prosilam go zebysmy wybrali sie do lekarza odp ze on nie ma po co isc on nie widzi w tym problemu. Wiecznie mowi ze nie jest uzalezniony on pali bo lubi. Probuje go zrozumiec co w tym jest ze nie potrafi odmowic. Moze znajdzie sie ktos kto mi odp na to pytanie czego mu brakuje ma kochajaca go kobiete I dzieci czego chciec wiecej???
Wczoraj wieczorem prosilam go zebysmy wybrali sie do lekarza odp ze on nie ma po co isc on nie widzi w tym problemu. Wiecznie mowi ze nie jest uzalezniony on pali bo lubi. Probuje go zrozumiec co w tym jest ze nie potrafi odmowic. Moze znajdzie sie ktos kto mi odp na to pytanie czego mu brakuje ma kochajaca go kobiete I dzieci czego chciec wiecej???
My go nie znamy, ale to normalne tłumaczenie uzależnionego człowieka. Nie potrafie jednak pomóc, dlatego, że wydaje mi się że narkotyki u nas są zabronione, więc samo leczenie to moze byc za mało.
Nie wierz ludziom, którzy Ci wmawiają, że trawa odpręża, itd.
Ja byłam z chłopakiem, który był od tego świństwa uzależniony. Nagradzał się ziołem kiedy tylko mógł, smutki też puszczał z dymem. Jak mnie poznał, udawał, że potrzebuje pomocy, że chce z tym zerwać, itd. Nic podobnego! Zawsze znalazł jakiś powód i pomimo swojego patologicznego skąpstwa zawsze znalazł jakieś pieniądze na jaranie. Jak palił, było ok - szczęście miał wypisane na twarzy. Ale już dzień po chodził skrzywiony jak nieszczęście, nic mu nie pasowało, o wszystko się czepiał. 2-3 dni bez palenia to już była tragedia - mega agresja, chamstwo, wyzwiska, no i podniósł na mnie rękę. Na tym zakończyła się nasza współpraca.
Teraz ma dziewczynę, którą regularnie leje jak nie pali. Widocznie jej to pasuje. Co ciekawe, nasze pożycie było bardzo ubogie, bo jemu zwyczajnie po najaraniu się nie stawał, choć był mega napalony. Było lepiej, jak kilka dni nie palił.
Jak Twój chłopak nie rzuci, to nic z tego nie będzie. Zioło odmóżdża, choć jego zwolennicy będą zachwalać to g* w niebiosa. Robi z psychiki papkę. Albo walcz, albo odejdź.
Tia... Bo nie przyszło CI do głowy, że on był agresywny z natury?? Kiedy jarał było spoko, nie krzyczał na Ciebie i nie podnosił ręki, dopiero jak nie jarał to się zdarzało i Ty wywsnioskowałaś że to przez trawe? Brawo.
Marycha uspokaja i rozluźnia. Nie znam NIKOGO, kto byłby agresywny od palenia, a znam naprawdę wielu palaczy. Ludzie, którzy palą ją nałogowo, robią to nie dlatego, że muszą tak jak papierosy np, tylko dlatego, że rzeczywistość ich przytłacza, mają zbyt dużo problemów, życie okazało się zbyt ciężkie, albo nudne, a palenie sprawia, że są zwyczajnie szczęśliwsi, więc jak mogą to palą.
jestes pusta Czy Twój partner jarał wcześniej zanim się poznaliści i postanowiłaś spłodzić z nim dzieci? Wnioskuję, że tak. Skoro tak, to widziały galy co brały i pretensje możesz mieć tylko do siebie. Albo sama zacznij palić, albo odejdź od niego. Albo zwyczajnie zastanów się nad sobą i Waszą sytuacją, bo skoro pali ciągle, to może to jego metoda od ucieczki od Ciebie i życia jakie razem macie. Może zamiast odstawiać dramaty porozmawiaj z nim normalnie, co by chciał zmienić, co mu niepasuje i niech się wypowie, a Ty SŁUCHAJ, mooooże Ci się uda dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi.
iammaddie napisał/a:Nie wierz ludziom, którzy Ci wmawiają, że trawa odpręża, itd.
Ja byłam z chłopakiem, który był od tego świństwa uzależniony. Nagradzał się ziołem kiedy tylko mógł, smutki też puszczał z dymem. Jak mnie poznał, udawał, że potrzebuje pomocy, że chce z tym zerwać, itd. Nic podobnego! Zawsze znalazł jakiś powód i pomimo swojego patologicznego skąpstwa zawsze znalazł jakieś pieniądze na jaranie. Jak palił, było ok - szczęście miał wypisane na twarzy. Ale już dzień po chodził skrzywiony jak nieszczęście, nic mu nie pasowało, o wszystko się czepiał. 2-3 dni bez palenia to już była tragedia - mega agresja, chamstwo, wyzwiska, no i podniósł na mnie rękę. Na tym zakończyła się nasza współpraca.
Teraz ma dziewczynę, którą regularnie leje jak nie pali. Widocznie jej to pasuje. Co ciekawe, nasze pożycie było bardzo ubogie, bo jemu zwyczajnie po najaraniu się nie stawał, choć był mega napalony. Było lepiej, jak kilka dni nie palił.
Jak Twój chłopak nie rzuci, to nic z tego nie będzie. Zioło odmóżdża, choć jego zwolennicy będą zachwalać to g* w niebiosa. Robi z psychiki papkę. Albo walcz, albo odejdź.Tia... Bo nie przyszło CI do głowy, że on był agresywny z natury?? Kiedy jarał było spoko, nie krzyczał na Ciebie i nie podnosił ręki, dopiero jak nie jarał to się zdarzało i Ty wywsnioskowałaś że to przez trawe? Brawo.
Marycha uspokaja i rozluźnia. Nie znam NIKOGO, kto byłby agresywny od palenia, a znam naprawdę wielu palaczy. Ludzie, którzy palą ją nałogowo, robią to nie dlatego, że muszą tak jak papierosy np, tylko dlatego, że rzeczywistość ich przytłacza, mają zbyt dużo problemów, życie okazało się zbyt ciężkie, albo nudne, a palenie sprawia, że są zwyczajnie szczęśliwsi, więc jak mogą to palą.
jestes pusta Czy Twój partner jarał wcześniej zanim się poznaliści i postanowiłaś spłodzić z nim dzieci? Wnioskuję, że tak. Skoro tak, to widziały galy co brały i pretensje możesz mieć tylko do siebie. Albo sama zacznij palić, albo odejdź od niego. Albo zwyczajnie zastanów się nad sobą i Waszą sytuacją, bo skoro pali ciągle, to może to jego metoda od ucieczki od Ciebie i życia jakie razem macie. Może zamiast odstawiać dramaty porozmawiaj z nim normalnie, co by chciał zmienić, co mu niepasuje i niech się wypowie, a Ty SŁUCHAJ, mooooże Ci się uda dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi.
Zgadzam się z Teo.
Jesteś skrajnie nieodpowiedzialna, skoro związałaś się z takim człowiekiem, a do tego masz z nim dwójkę dzieci.
Bo on nie zaczął jarać z dnia na dzień, prawda?
Masz 3 wyjścia:
- zabierasz dzieci i odchodzisz (moim zdaniem najlepsze, ale Ty tego nie zrobisz)
- akceptujesz jaranie i zamykasz temat
- dalej wiercisz mu dziurę w brzuchu terapią i innymi pierdołami (co on oczywiście będzie miał nadal w dupie).
PAMIĘTAJ, ŻE JESTEŚ MATKĄ I TWOIM OBOWIĄZKIEM JEST ZADBAĆ O DOBRO DZIECI.
iammaddie napisał/a:Nie wierz ludziom, którzy Ci wmawiają, że trawa odpręża, itd.
Ja byłam z chłopakiem, który był od tego świństwa uzależniony. Nagradzał się ziołem kiedy tylko mógł, smutki też puszczał z dymem. Jak mnie poznał, udawał, że potrzebuje pomocy, że chce z tym zerwać, itd. Nic podobnego! Zawsze znalazł jakiś powód i pomimo swojego patologicznego skąpstwa zawsze znalazł jakieś pieniądze na jaranie. Jak palił, było ok - szczęście miał wypisane na twarzy. Ale już dzień po chodził skrzywiony jak nieszczęście, nic mu nie pasowało, o wszystko się czepiał. 2-3 dni bez palenia to już była tragedia - mega agresja, chamstwo, wyzwiska, no i podniósł na mnie rękę. Na tym zakończyła się nasza współpraca.
Teraz ma dziewczynę, którą regularnie leje jak nie pali. Widocznie jej to pasuje. Co ciekawe, nasze pożycie było bardzo ubogie, bo jemu zwyczajnie po najaraniu się nie stawał, choć był mega napalony. Było lepiej, jak kilka dni nie palił.
Jak Twój chłopak nie rzuci, to nic z tego nie będzie. Zioło odmóżdża, choć jego zwolennicy będą zachwalać to g* w niebiosa. Robi z psychiki papkę. Albo walcz, albo odejdź.Tia... Bo nie przyszło CI do głowy, że on był agresywny z natury?? Kiedy jarał było spoko, nie krzyczał na Ciebie i nie podnosił ręki, dopiero jak nie jarał to się zdarzało i Ty wywsnioskowałaś że to przez trawe? Brawo.
Marycha uspokaja i rozluźnia. Nie znam NIKOGO, kto byłby agresywny od palenia, a znam naprawdę wielu palaczy. Ludzie, którzy palą ją nałogowo, robią to nie dlatego, że muszą tak jak papierosy np, tylko dlatego, że rzeczywistość ich przytłacza, mają zbyt dużo problemów, życie okazało się zbyt ciężkie, albo nudne, a palenie sprawia, że są zwyczajnie szczęśliwsi, więc jak mogą to palą.
jestes pusta Czy Twój partner jarał wcześniej zanim się poznaliści i postanowiłaś spłodzić z nim dzieci? Wnioskuję, że tak. Skoro tak, to widziały galy co brały i pretensje możesz mieć tylko do siebie. Albo sama zacznij palić, albo odejdź od niego. Albo zwyczajnie zastanów się nad sobą i Waszą sytuacją, bo skoro pali ciągle, to może to jego metoda od ucieczki od Ciebie i życia jakie razem macie. Może zamiast odstawiać dramaty porozmawiaj z nim normalnie, co by chciał zmienić, co mu niepasuje i niech się wypowie, a Ty SŁUCHAJ, mooooże Ci się uda dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi.
No to mało wiesz. A jak wiesz mało, to się nie wymądrzaj, bo przez takie durne wypociny ludzie utwierdzają się w błędnym przekonaniu, że nie robią nic złego. Opinia kilku psychologów i lekarzy jest jednoznaczna - trawa ma zły wpływ i robi spustoszenie w psychice. Trawa uzależnia psychicznie. Trawa zryła psychikę wielu ludziom, których znam. Albo zrobiła z kogoś opornie myślącego nieroba albo agresywnego cwaniaka albo (w przypadku próbującego z tym zerwać bez pomocy specjalistów) pozbawionego życia i chęci do czegokolwiek człowieka z depresją.
Jak palisz, to tego nie zachwalaj, bo przez takich jak ty ludzie się pogrążają.
Jak nie palisz, tylko jesteś obserwatorem, to się zacznij przyglądać ludziom i zmianom, jakie w nich zachodzą.
Lepiej propaguj jogę a nie jaranie zioła, bo to jest denne. I poczujesz to w momencie, kiedy cię to dotknie.
Uważanie się za wszystkowiedzącą i przekonanie o nieomylności w sytuacji, kiedy mało się wie o jakimś temacie jest niebezpieczne, bo miesza ludziom w głowach.
Jednego dnia mowi pale bo lubie drugiego ze pali bo sie go czepiam. Pytalam sie czy ma jakis problem niech porozmawia ze mna odp ze nie ma problemu. Ludzie gdy czlowiek ma jakis problem to jaranie tego gowna go rozwiaze. Myslalam ze przeszlosc go gnebi ale wiecznie mi mowi ze nie zaluje niczego co robil. Moze tak mowi bo nie chce sie przyznac do porazki? Jeszcze sie zastanawiam zeby zmienic miejsce zamieszkania ale czy to pomoze??? Wszedzie sa narkotyki Moj partner nie ma tak naprwde NORMALNYCH znajomych.
Aha zapomnialam wczoraj rano sprzatal w kuchni I byl zly ze mu nie pomagam zaczal sie wydzierac nie chcialam sie z nim kloci wiec odp milym usmiechem po jakim czasie gdy sie uspokoil podziekowal mi. Wczoraj byl pierwszy dzien "bez" od 2 tygodni. Wow trzymajcie kciuki.
Teo napisał/a:iammaddie napisał/a:Nie wierz ludziom, którzy Ci wmawiają, że trawa odpręża, itd.
Ja byłam z chłopakiem, który był od tego świństwa uzależniony. Nagradzał się ziołem kiedy tylko mógł, smutki też puszczał z dymem. Jak mnie poznał, udawał, że potrzebuje pomocy, że chce z tym zerwać, itd. Nic podobnego! Zawsze znalazł jakiś powód i pomimo swojego patologicznego skąpstwa zawsze znalazł jakieś pieniądze na jaranie. Jak palił, było ok - szczęście miał wypisane na twarzy. Ale już dzień po chodził skrzywiony jak nieszczęście, nic mu nie pasowało, o wszystko się czepiał. 2-3 dni bez palenia to już była tragedia - mega agresja, chamstwo, wyzwiska, no i podniósł na mnie rękę. Na tym zakończyła się nasza współpraca.
Teraz ma dziewczynę, którą regularnie leje jak nie pali. Widocznie jej to pasuje. Co ciekawe, nasze pożycie było bardzo ubogie, bo jemu zwyczajnie po najaraniu się nie stawał, choć był mega napalony. Było lepiej, jak kilka dni nie palił.
Jak Twój chłopak nie rzuci, to nic z tego nie będzie. Zioło odmóżdża, choć jego zwolennicy będą zachwalać to g* w niebiosa. Robi z psychiki papkę. Albo walcz, albo odejdź.Tia... Bo nie przyszło CI do głowy, że on był agresywny z natury?? Kiedy jarał było spoko, nie krzyczał na Ciebie i nie podnosił ręki, dopiero jak nie jarał to się zdarzało i Ty wywsnioskowałaś że to przez trawe? Brawo.
Marycha uspokaja i rozluźnia. Nie znam NIKOGO, kto byłby agresywny od palenia, a znam naprawdę wielu palaczy. Ludzie, którzy palą ją nałogowo, robią to nie dlatego, że muszą tak jak papierosy np, tylko dlatego, że rzeczywistość ich przytłacza, mają zbyt dużo problemów, życie okazało się zbyt ciężkie, albo nudne, a palenie sprawia, że są zwyczajnie szczęśliwsi, więc jak mogą to palą.
jestes pusta Czy Twój partner jarał wcześniej zanim się poznaliści i postanowiłaś spłodzić z nim dzieci? Wnioskuję, że tak. Skoro tak, to widziały galy co brały i pretensje możesz mieć tylko do siebie. Albo sama zacznij palić, albo odejdź od niego. Albo zwyczajnie zastanów się nad sobą i Waszą sytuacją, bo skoro pali ciągle, to może to jego metoda od ucieczki od Ciebie i życia jakie razem macie. Może zamiast odstawiać dramaty porozmawiaj z nim normalnie, co by chciał zmienić, co mu niepasuje i niech się wypowie, a Ty SŁUCHAJ, mooooże Ci się uda dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi.
No to mało wiesz. A jak wiesz mało, to się nie wymądrzaj, bo przez takie durne wypociny ludzie utwierdzają się w błędnym przekonaniu, że nie robią nic złego. Opinia kilku psychologów i lekarzy jest jednoznaczna - trawa ma zły wpływ i robi spustoszenie w psychice. Trawa uzależnia psychicznie. Trawa zryła psychikę wielu ludziom, których znam. Albo zrobiła z kogoś opornie myślącego nieroba albo agresywnego cwaniaka albo (w przypadku próbującego z tym zerwać bez pomocy specjalistów) pozbawionego życia i chęci do czegokolwiek człowieka z depresją.
Jak palisz, to tego nie zachwalaj, bo przez takich jak ty ludzie się pogrążają.
Jak nie palisz, tylko jesteś obserwatorem, to się zacznij przyglądać ludziom i zmianom, jakie w nich zachodzą.
Lepiej propaguj jogę a nie jaranie zioła, bo to jest denne. I poczujesz to w momencie, kiedy cię to dotknie.
Uważanie się za wszystkowiedzącą i przekonanie o nieomylności w sytuacji, kiedy mało się wie o jakimś temacie jest niebezpieczne, bo miesza ludziom w głowach.
Poproszę linki do artykułów, imiona i nazwiska tych "kilku lekarzy i psychologów" i dowody na potwierdzenie Twojej wiedzy, bo na razie jak dla mnie rzucasz pustymi oskarżeniami. Widziałaś ludzi, którym trawa zepsuła życie, stali się agresywnymi bezmózgowcami? I dasz sobie rękę uciąć, że oni TYLKO trawę palili?? Bo jak dla mnie, to kończą tak ludzie, którzy na trawie nie zaprzestają i na boku wezmą sobie coś innego.
Nie propaguje jarania zioła, a tylko pisze co wiem, co zaobserwowałam i co doświadczyłam. Więcej nieszczęść i bezmózgowców wychodzi z alkoholu, ale to jest legalna używka, więc akceptowalna.
Aha zapomnialam wczoraj rano sprzatal w kuchni I byl zly ze mu nie pomagam zaczal sie wydzierac nie chcialam sie z nim kloci wiec odp milym usmiechem po jakim czasie gdy sie uspokoil podziekowal mi. Wczoraj byl pierwszy dzien "bez" od 2 tygodni. Wow trzymajcie kciuki.
I teraz bedziesz sie zmieniac dla uzaleznionego od narkotyków agresora? Bedziesz miła,potulna i zgodzisz sie na wszystko, by pan i władca nie warknął? Tak sie nie da zyc...
Aha zapomnialam wczoraj rano sprzatal w kuchni I byl zly ze mu nie pomagam zaczal sie wydzierac nie chcialam sie z nim kloci wiec odp milym usmiechem po jakim czasie gdy sie uspokoil podziekowal mi. Wczoraj byl pierwszy dzien "bez" od 2 tygodni. Wow trzymajcie kciuki.
Aha, czyli ogólnie możemy sobie nasze rady w tyłek wsadzić, bo Ty jesteś z tych, które myślą, że problem sam się skończy.
Obudzisz się za kilkanaście lat, zmęczona sytuacją i będziesz jęczeć, że Ci facet zniszczył życie. Ale Ty sobie sama je niszczysz, a na dodatek niszczysz je Waszym dzieciom. GRATULUJĘ.
To troll...
Dla osob ktorzy palili. Jak przestales, przestalas palic jaka byla twoja motywacja? Silna wola jak przy papierosach czy po prostu chcieliscie zmienic to w swoim zyciu.
jesli chodzi o pamiec to sie z tym zgodze "zanik pamieci" czlowiek nie pamieta co robil wczoraj wieczorem.
jestes pusta napisał/a:Aha zapomnialam wczoraj rano sprzatal w kuchni I byl zly ze mu nie pomagam zaczal sie wydzierac nie chcialam sie z nim kloci wiec odp milym usmiechem po jakim czasie gdy sie uspokoil podziekowal mi. Wczoraj byl pierwszy dzien "bez" od 2 tygodni. Wow trzymajcie kciuki.
Aha, czyli ogólnie możemy sobie nasze rady w tyłek wsadzić, bo Ty jesteś z tych, które myślą, że problem sam się skończy.
Obudzisz się za kilkanaście lat, zmęczona sytuacją i będziesz jęczeć, że Ci facet zniszczył życie. Ale Ty sobie sama je niszczysz, a na dodatek niszczysz je Waszym dzieciom. GRATULUJĘ.
Zalezy mi na waszych opiniach sa dla mnie bardzo cenne. Nie chce dziecka pozbawic ojca przeciez sa ludzie ktorzy z tego wychodza. Nie mozna przekreslac takich osob i udawac ze nic sie nie stalo. Trzeba ta osobe wyprowadzic na prosto. Pokazac co jest wazne I wartosciowe. Moze tego nie doznal? Nie wiem.
Powinnam odejsc???
Osobiście nie znam osób, które po czystej marihuanie ( a nie żadne tam dopalacze i jakies mix ziółka do palenia)wykazywały jakąkolwiek agresje, przemowę zachowania-nie znam, nie widziałam takich objawów , ale rozumiem ze komuś może to przeszkadzać i nie toleruje takich zażywania takich i tym podobnych używek , wtedy jest większy probem.
Partner jako osoba pełnoletnia ma prawo trawkę palic, ale tez powinna liczyć się z zdaniem partnerki i brać pod uwagę jej negatywne podejście do tego tematu, wziąć pod uwagę jej zastrzeżenia do jego zachowania, co on wyrabia i wyczynia będąc pod wpływem... cholera wie czego w sumie . Ma rodzinę , liczyć się z nią musi z czystego szacunku do partnerkii dziecka , tutaj nie ma miejsca na totalną samowolke
To jest naprawde trudny wybor. Czy ktos wyszedl z tego bagna??? Przeciez sa ludzie ktorzy wyszli z tego. Tylko jak???? Nie chce go szantazowac bo I tak nic nie osiagne ale postaram sie go namowic na leczenie.
"Jest problem z pamiecia totalny zanik pamieci"
37 2014-04-17 19:07:41 Ostatnio edytowany przez jestes pusta (2014-04-17 19:12:59)
Osobiście nie znam osób, które po czystej marihuanie ( a nie żadne tam dopalacze i jakies mix ziółka do palenia)wykazywały jakąkolwiek agresje, przemowę zachowania-nie znam, nie widziałam takich objawów , ale rozumiem ze komuś może to przeszkadzać i nie toleruje takich zażywania takich i tym podobnych używek , wtedy jest większy probem.
Partner jako osoba pełnoletnia ma prawo trawkę palic, ale tez powinna liczyć się z zdaniem partnerki i brać pod uwagę jej negatywne podejście do tego tematu, wziąć pod uwagę jej zastrzeżenia do jego zachowania, co on wyrabia i wyczynia będąc pod wpływem... cholera wie czego w sumie . Ma rodzinę , liczyć się z nią musi z czystego szacunku do partnerkii dziecka , tutaj nie ma miejsca na totalną samowolke
Osobiście nie znam osób, które po czystej marihuanie ( a nie żadne tam dopalacze i jakies mix ziółka do palenia)wykazywały jakąkolwiek agresje, przemowę zachowania-nie znam, nie widziałam takich objawów , ale rozumiem ze komuś może to przeszkadzać i nie toleruje takich zażywania takich i tym podobnych używek , wtedy jest większy probem.
Partner jako osoba pełnoletnia ma prawo trawkę palic, ale tez powinna liczyć się z zdaniem partnerki i brać pod uwagę jej negatywne podejście do tego tematu, wziąć pod uwagę jej zastrzeżenia do jego zachowania, co on wyrabia i wyczynia będąc pod wpływem... cholera wie czego w sumie . Ma rodzinę , liczyć się z nią musi z czystego szacunku do partnerkii dziecka , tutaj nie ma miejsca na totalną samowolke
Agresja jest z braku marychy a nie w trakcie palenia
Cynicznahipo napisał/a:jestes pusta napisał/a:Aha zapomnialam wczoraj rano sprzatal w kuchni I byl zly ze mu nie pomagam zaczal sie wydzierac nie chcialam sie z nim kloci wiec odp milym usmiechem po jakim czasie gdy sie uspokoil podziekowal mi. Wczoraj byl pierwszy dzien "bez" od 2 tygodni. Wow trzymajcie kciuki.
Aha, czyli ogólnie możemy sobie nasze rady w tyłek wsadzić, bo Ty jesteś z tych, które myślą, że problem sam się skończy.
Obudzisz się za kilkanaście lat, zmęczona sytuacją i będziesz jęczeć, że Ci facet zniszczył życie. Ale Ty sobie sama je niszczysz, a na dodatek niszczysz je Waszym dzieciom. GRATULUJĘ.Zalezy mi na waszych opiniach sa dla mnie bardzo cenne. Nie chce dziecka pozbawic ojca przeciez sa ludzie ktorzy z tego wychodza. Nie mozna przekreslac takich osob i udawac ze nic sie nie stalo. Trzeba ta osobe wyprowadzic na prosto. Pokazac co jest wazne I wartosciowe. Moze tego nie doznal? Nie wiem.
Powinnam odejsc???
Dziewczyno, ale Twój facet nie chce się leczyć - nie wykazuje ani motywacji, ani inicjatywy.
Na co chcesz czekać?
jestes pusta napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Aha, czyli ogólnie możemy sobie nasze rady w tyłek wsadzić, bo Ty jesteś z tych, które myślą, że problem sam się skończy.
Obudzisz się za kilkanaście lat, zmęczona sytuacją i będziesz jęczeć, że Ci facet zniszczył życie. Ale Ty sobie sama je niszczysz, a na dodatek niszczysz je Waszym dzieciom. GRATULUJĘ.Zalezy mi na waszych opiniach sa dla mnie bardzo cenne. Nie chce dziecka pozbawic ojca przeciez sa ludzie ktorzy z tego wychodza. Nie mozna przekreslac takich osob i udawac ze nic sie nie stalo. Trzeba ta osobe wyprowadzic na prosto. Pokazac co jest wazne I wartosciowe. Moze tego nie doznal? Nie wiem.
Powinnam odejsc???Dziewczyno, ale Twój facet nie chce się leczyć - nie wykazuje ani motywacji, ani inicjatywy.
Na co chcesz czekać?
Nigdy nie sadzilam ze bede kiedykolwiek w takim zwiazku. To jest jak tzw rozmowy w toku latwo sie mowi ale ja chce mu pomoc.
Czy ktos byl od tego uzalezniony???
41 2014-04-18 07:03:57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-18 07:04:23)
Cynicznahipo napisał/a:jestes pusta napisał/a:Zalezy mi na waszych opiniach sa dla mnie bardzo cenne. Nie chce dziecka pozbawic ojca przeciez sa ludzie ktorzy z tego wychodza. Nie mozna przekreslac takich osob i udawac ze nic sie nie stalo. Trzeba ta osobe wyprowadzic na prosto. Pokazac co jest wazne I wartosciowe. Moze tego nie doznal? Nie wiem.
Powinnam odejsc???Dziewczyno, ale Twój facet nie chce się leczyć - nie wykazuje ani motywacji, ani inicjatywy.
Na co chcesz czekać?Nigdy nie sadzilam ze bede kiedykolwiek w takim zwiazku. To jest jak tzw rozmowy w toku latwo sie mowi ale ja chce mu pomoc.
Czy ktos byl od tego uzalezniony???
Widać, że nic nie wiesz o uzależnieniach. Poczytaj sobie w internecie.
On MUSI CHCIEĆ sobie pomóc. Inaczej nic z tego.
A rozmowy w toku to program dla prymitywnej części widzów.