Kafejka Ostatniej Diety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kafejka Ostatniej Diety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Kafejka Ostatniej Diety

Witam wszystkich smile

Jak się zapewne domyślacie, zapraszam wszystkich dietujących się.

Temat zaczerpnęłam z pewnej książki, która obiecuje mi, że ta dieta będzie już ostatnia w moim życiu.

Jestem na niej 3 tydzień, schudłam ze 4 kilo, choć chyba ani jednego dnia nie trzymałam się jej w 100%. No ale zeszłam z 69 na 65 przy wzroście 164 cm.

Nienawidzę bowiem być na diecie, a byłam na wielu - począwszy od jakichś dziwnych saszetek i tablete w liceum, po dietę pani Błaszczyszyn, dietę Atkinsa, potem odchudzanie niby w medycznej instytucji, teraz ta- moja ostatnia. Oby.

Oprócz zadanej diety, mam też ćwiczenia 2-3 razy na siłowni. Dziś zamierzam się trzymać diety, zobaczymy, jak mi się to uda. Zawsze polegnę, kiedy widzę innych jedzących, albo jak jedziemy do dziadków z małą, albo na wizycie u rodziny. A tu jeszcze idą święta sad

Jestem niewyspana, słaba i głodna sad Ech. Czemu człowiek musi się tak namęczyć, żeby spalić ten tłuszcz. To nie fair - zawsze byłam grubsza, mimo dużej ilości ruchu. Mam PCO i Hashimoto, to zapewne nie pomaga.

Najbardziej chyba boję się, że nawet jak schudnę, to za parę miesięcy nadrobię, bo tak było do tej pory. W każdym razie zamierzam tu pisać o moich zmaganiach, bo to podobno pomaga utrzymać motywację smile Zapraszam wszystkich, którzy zmagają się z kilogramami smile

Michałek 06.01.2017 smile
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

hej
co to za dieta cud? wink

moja dieta to MŻ,póki co sprawdza się,no i ruch
nie chcę na gwałt schudnąć,dlatego przez 6 tygodni ubyło mi 5 kg (kiedyś 5 kg w ciągu 3 tygodni straciłam ale to było za szybko,odczułam skutki tego negatywne)
mam nadzieję że powoli osiągnę swój cel

3 Ostatnio edytowany przez Elede (2014-04-13 10:31:48)

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Witaj lena812 smile

przed pierwszą kawą nie myślę zbyt jasno, a więc edytowałam post, żeby się przywitać przede wszystkim smile

To jest dieta Konrada Gacy, który podobno święcił sukcesy w TV, o czym ja zupełnie nie wiedziałam. Kupiłam jego książkę na jakiejś wyprzedaży i tak to się zaczęło. Duży minus to spore koszty sad ale nawet to jakoś mnie nie motywuje.

Dietę mż próbowałam stosować również, niestety miałam straszne wahania energii, napady senności ratowane kawą a także napady nocnego jedzenia. Teraz jakoś nie mam takich wahań, to bardziej zachcianki psychiczne - niestety jedzenie to umnie źródło komfortu i pocieszenia.

Michałek 06.01.2017 smile

4

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

też jestem na diecie big_smile big_smile ale moją wadą jest jedzonko, więc ćwiczę, ćwiczę big_smile zakupiłam orbitreka i macham tak z 40 min dziennie. Efekty powiem... są, są smile

5

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Też jestem na diecie MŻ już 6 tydzień ale nie widzę za dużych efektów. Do tego staram się ćwiczyć ( ćwiczenia na brzuch + ok. 100 przysiadów dziennie). Zważyć się nie mogę bo waga mi się zepsuła. Ale chyba szału nie ma. Jestem taka jaka byłam przed rozpoczęciem diety. hmm

Miej czas na to aby pomyśleć...

6

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Witam Was dziewczyny, miło, że zajrzałyście.

A ja w czarnej d.... zastanawiam się, czy to ma sens, wydaję kasę, a potem i tak nie stosuję się do zaleceń... Najgorsze jest to, że jest w mnie jakieś małe dziecko, które lubi fast foody, tłuste, słodkie, słone i tak wie, że nie może tego dostać, to na zasadzie przekory jeszcze bardziej chce.  Najgorsze są chwile, kiedy przygotowuję coś 'niedozwolonego' dla rodziny i sama to jem, kryzysowe momenty często też są wieczorem - najgorsza pora na jedzenie sad

Dochodzę do wniosku, że prawdą jest to, że diety nie mają sensu - trzeba zmienić swój styl odżywiania na dobre. Nie wiem, czy jestem gotowa na to, żeby całe życie się ograniczać i pilnować, co jem sad

No coż, walczę dalej, jutro siłownia, a najgorzej będzie w niedzielę, bo jak tu odmówić, kiedy teściowa przygotowała różne przyszności, a ja co, na diecie? śmiechu warte... ech....

Michałek 06.01.2017 smile

7

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

No to może i ja się przyłączę, chociaż nie jestem na określonej diecie :d Od listopada tamtego roku schudłam ok. 15 kg i nadal walczę, niestety święta i sezon osiemnastek trochę krzyżuje moje plany. Wcześniej próbowałam różnych diet z niezbyt zadowalającym skutkiem. Obecnie odżywiam się zdrowo, unikam fast foodów oraz ćwiczę i biegam big_smile

8

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Witam, Panda smile
15 kg to już konkretny wynik, to tego właśnie dążę smile No cóż, święta za nami, koniec z marudzeniem, trzeba odrobić te grzeszki smile

Michałek 06.01.2017 smile

9

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Konkretny konkretny, ale nie spoczywam na laurach i dalej walczę big_smile Teraz tylko wyrabianie mięśni, ale to nie oznacza, że znowu zacznę się odżywiać jak wcześniej big_smile Patrząc z perspektywy czasu, to już nawet nie mam takiej ochoty na słodycze big_smile

10

Odp: Kafejka Ostatniej Diety
Elede napisał/a:

Dochodzę do wniosku, że prawdą jest to, że diety nie mają sensu - trzeba zmienić swój styl odżywiania na dobre. Nie wiem, czy jestem gotowa na to, żeby całe życie się ograniczać i pilnować, co jem sad

Wreszcie pierwsze madre zdanie w calym watku. Wszystkie diety traktowane jako rezim sa funta klakow warte - poza oczywiscie przypadkami chorob, kiedy lekarze czegos zakaza albo nakaza.
I krew sie we mnie gotuje, jak czytam u mlodych kobiet - nigdy nie lubilam sportu. No to jak sie siedzi i je to co sie potem dziwic? Wszedzie samochodem, wszedzie na siedzaco, lezaco, przegryzc pizza albo hamburgerem, popic Cola i na efekty nie trzeba dlugo czekac.

Zamiast przymierzac sie do zrzucenia 15kg w pare miesiecy lepiej zrzucic je w ciagu roku ale raz a dobrze i nie zbierac ich za rok ponownie i to w podwojnej dawce.

W siweta tez mozna utrzymac wage, a nawet schudnac. I to bez zadnej diety.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

11

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Mussuka racja smile

ja pierwsze święta które spędziłam nie na obżarstwie,a na całodniowych długich spacerach

12

Odp: Kafejka Ostatniej Diety
lena812 napisał/a:

Mussuka racja smile

ja pierwsze święta które spędziłam nie na obżarstwie,a na całodniowych długich spacerach

Ja sobie i pojadlam i popilam wiecej i inaczej niz na codzien i poruszalam sie tez wiecej (pogoda jak letnia wiec az zal nie skorzystac) a dzis ze zdziwieniem zanotowalam na wadze ubytek kilograma. Tylko jednego od wielkiego piatku ale zawsze to cos:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

13

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Witajcie, Mussuka i Lena smile

Częściowo się zgodzę, że można schudnąć bez diety, ale już bez przeformułowania sposobu odżywiania - raczej nie. Moje dotychczasowe doświadczenie pokazało, że zawsze nadrabiałam zgubione kilogramy. Teraz więc chcę schudnąć przy pomocy specjalistów a potem utrzymać wagę. Od dziecka dużo się ruszałam, a mimo to byłam przy kości. Ale faktycznie teraz widzę, o ile za dużo jadłam.

W święta niestety pofolgowałam sobie, i to nawet nikt mnie nie namawiał, tylko sama się nie byłam w stanie upilnować. No ale cały czas się uczę nowych smaków i idę dalej z dietą  i z ćwiczeniami, nie poddaję się. Wam też życzę powodzenia smile

Michałek 06.01.2017 smile

14

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Ja jestem wielką fanką Atkinsa, ale chyba tylko dlatego, że w sumie nie jem chleba ani makaronu ani ziemniaków, a słodycze mnie mdlą. Jak mi przybywa kilo czy dwa w czasie świąt, to taką właśnie dietę stosuję przez dwa tygodnie: węglowodany w minimalnej ilości (tylko z zieleniny i jakiś tam warzyw jak pomidory czy ogórek) a do tego steki, jajka, bekon, kiełbaska, kurczak. Nie liczy się kalorii, nie chodzi się głodnym, bo białko strasznie zapycha. Ale szczerze, chociaż nie jestem dietetykiem, to bym nikomu nie polecała takiego sposobu jedzenia na dłużej niż stracenie kilku kilo. Na pewno nie więcej niż dwa tygodnie. Brak węglowodanów sprawia, że człowiek w ogóle się do ćwiczeń nie nadaje i chodzi jakiś taki przymulony.

15

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Jestem na dukanie.Efekty widać poniżej.Teraz mam trochę więcej po świętach,ale to tylko z mojej winy,bo sobie całkowicie odpuściłam.

"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, o prawdziwą nie trzeba."

16

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Ja właśnie byłam kiedyś, dawno temu na Atkinsie i strasznie się zraziłam do tego typu diety, a Dukan wydaje mi się taką modyfikacją Atkinsa.

A ćwiczycie będąc na diecie? Ja się zawsze dużo ruszałam,  a teraz jeszcze więcej i powiem, że treningi dają mi w kość, choć uważałam się za wysportowaną osobę. Chodzę na siłownię 3 x w tygodniu, nic skomplikowanego, głównie bieżnia i rowerek, żeby spalić tłuszcz.

Michałek 06.01.2017 smile

17

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Może Atkins zależy od indywidualnych upodobań żywieniowych? Ja jestem na tej diecie (trochę zmodyfikowanej) teraz od 17 dni (z dwudniową przerwą na Wielkanoc, kiedy zjadłam kawałek mazurka i wypiłam trzy piwa) i przy wzroście 1.58m, kiedy zaczęłam miałam 61.1kg, a teraz ważę 58.1kg, więc 3kg do tyłu! A wcale się nie męczę, bo i czasem zjem kawałek gorzkiej czekolady, a i w weekend lampkę wina wypiję, a i ser mogę wcinać, a nawet pork scratchings jeść jako przekąski. Jedyne czego nie tykam to chleb, ziemniaki, makaron, ryż, ciastka i banany (bo jabłko czy pomarańczę to jem na drugie śniadanie).

Chyba pod koniec tygodnia zacznę dodawać węglowodany, ale nie więcej niż do 100g na dzień, bo mam jeszcze 3kg do stracenia.

18

Odp: Kafejka Ostatniej Diety
Elede napisał/a:

Ja właśnie byłam kiedyś, dawno temu na Atkinsie i strasznie się zraziłam do tego typu diety, a Dukan wydaje mi się taką modyfikacją Atkinsa.

A ćwiczycie będąc na diecie? Ja się zawsze dużo ruszałam,  a teraz jeszcze więcej i powiem, że treningi dają mi w kość, choć uważałam się za wysportowaną osobę. Chodzę na siłownię 3 x w tygodniu, nic skomplikowanego, głównie bieżnia i rowerek, żeby spalić tłuszcz.

Elede, daj sobie spokoj z Atkinsem, Hopkinsem czy dukaniem - sama widziesz jakie jojo po nich czesto wystepuje. A ja mam przyklady kolegow i kolezanek, ktorzy od lat maja zdrowa sylwetke i diet nie tykaja.

Pytanie 1 - ile razy dziennie jesz i po ile?

Pytanie 2 - jakie zachowujesz proporcje skladnikow w posilkach? Zminimalizuj ziemniaki, jasne pieczywo, straczkowe i zastap ryzem (np. dzikim) makaronem bez sosu!!! i pieczywem jak najciemniejszym. Zastap polowe z tego wieksza porcja warzyw na parze albo startych, odstaw smalczyk i maselko i albo nie smaruj albo mikroskopijnie, smaz na oliwce (kropelce) albo i bez, pokochaj ryby (ale te chudsze i nie wedzone), owoce morza, biale miesa a zamiast batona zjedz suszone owoce, np. jablka czy baton musli.

Pytanie 3 - NAJWAZNIEJSZE - co robisz poza tymi 3 razami na silowni? Bo tydzien ma 7 dni i ruszac trzeba sie kazdego. Wypisz sobie dokladnie kazdy ruch, jakiego zazywasz podczas kazdego dnia - np. spacer (do sklepu czy do pracy), prace w ogrodzie, taniec, rower do sklepu itp. Podalam przykladowo. Wtedy zobaczysz ile naprawde ruszasz sie a ile tkwisz w bezruchu. Nie przemawia do mnie taki ruch, jak 3 razy poty siodme na silowni a 4 razy sidze na kanapie, opery mydlane ogladam i orzeszkami pogryzam. Albo podjezdzam do najblizszego sklepu i w ogole dokad sie da samochodem a na 2-gie pietro jade winda. W takim wypadku Ci silownia nic nie da na dluzsza mete.

Ostatni posilek ogranicz do minimum (np. miseczka salatki albo musli z jogurtem 0% i zielona herbata) i zjedz np. o 19. Pozniej tylko napoje - bezalkoholowe i nie slodzone.

Jak bedziesz tak lekko jesc (ale roznorodnie i bez glodowek) i do tego zyc aktywniej to ja w cuda nie wierze, ze nie zrzucisz tego co chcesz. I takie zycie moze byc i latwe i przyjemne i bez stalej kontroli. Oraz bujania sie po 10 kilo raz w gore raz w dol.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

19

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Czy ktoś słyszał o doktorze Lutzu?

20 Ostatnio edytowany przez Elede (2014-05-02 08:32:43)

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Cześć Mussuka smile

No właśnie,  z jedzeniem to jest duży problem, bo gdy nie jestem na diecie, tylko po niej, przez moment zwracam uwagę na to co jem, a potem wracam do starych, złych nawyków sad  czyli jem byle co i byle kiedy, nie pilnuję regularności posiłków, nie jem warzyw, tylko kanapki z masełkiem i wędliną na śniadanie i kolację, a na obiad tradycyjny polski obiad, choć raczej jest to albo zupa albo drugie danie. No i niestety, zaczynam wmawiać sobie, że czekoladka czy paczka czipsów przecież raz mi nie zaszkodzi, a potem następny i następny raz już nad tym nie panuję - i tak to odzyskuję zgubione kilogramy. W ciąży przytyłam do 85 kg, potem zeszłam do 74, w zeszłe wakacje udało mi się nawet do 66, w marcu nadrobiłam do 69 właśnie przez złe odżywianie i teraz chcę zejść do wymarzonych 60 (choć niby moja idealna waga to 54 - pomarzyć wolno smile

A gdybym się nie ruszała, to chyba ważyłabym ze 100 kg wink ale codzienne dużo chodzę w pracy, potem z dzieckiem, chodziłam też na jogę, jeżdżę na nartach, na rowerze, biegam, wspinam się na ściance i w skałach, chodzę po górach, czasem pływam. Fakt, to też jestem niekonsekwntna bo ruszam się nieregularnie, ale przynajmniej dwa razy w tygodniu miałam zorganizowany ruch typu ścianka / joga /narty lub rower. Teraz ze siłownią po prostu bym nie wyrobiła fizycznie, żeby tak biegać codziennie, więc zostają 3 razy na siłowni lub 2 razy siłownia plus ścianka.

No cóż, widzę teraz moje grzechy jak na dłoni, a największy to brak konsekwencji i grzeszki typu książka plus jedzonko i wtedy płynę sad Problem w tym, że nie lubię gotować ani wymyślać jakichś potraw- a jedzenie różnorodne i lekkie na pewno pomaga nie tylko w zgubieniu kg ale w zdrowym życiu, to oczywiste.

Na razie chcę dokończyć moją dietę skoro już się za to zabrałam a potem będę wdrażać dobre nawyki wink aż do skutku wink

O doktorze wspomnianym wyżej nie słyszałam.

Michałek 06.01.2017 smile

21

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

Prawda jest taka,że jakakolwiek dieta doprowadzi do schudnięcia,ale żywienie trzeba zmienić na całe życie.Niestety nawet zdrowe odżywianie plus chipsy,pizza doprowadzą do przyrostu kilogramów.

"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, o prawdziwą nie trzeba."

22

Odp: Kafejka Ostatniej Diety

U mnie w sumie to jedna rzecz na bank się sprawdza, bardzo prosta dieta: nie pić piwa. Taki mój grzeszek właśnie, że dla smaku lubię w weekend wypić parę (a jedno ma 220 cal!). A do piwa, wiadomo, człowiekowi się jeść chce, to idą orzeszki i chipsy sad Nigdy nie miałam wielkich kłopotów z wagą, ale przez ostatnie dwa trzy lata przytyłam z 56kg na 61kg, bo w sumie mało się ruszałam, a koniec tygodnia to właśnie spędzałam w pubie.

Z tym Atkinsem to tak śmiesznie wyszło, bo tego nie planowałam. Książka Indii Knight i Neris Thomas "Idiot-Proof Diet" wpadła mi w ręce w jakimś sklepie z drugiej ręki, a że była fajnie napisana i bardzo motywująca, to postanowiłam poeksperymentować. Teraz się jakoś, po tych 19 dniach przyzwyczaiłam do niejedzenia chleba (bo ziemniaków czy makaronu to dawno nie jadłam, a słodyczy nie lubię), że teraz wcale nie czuję się jakbym na diecie była. Za to do łazienki latam co pół godziny, bo piję 2.5 litra wody dziennie (tak nakazują). Trochę się mi zatrzymało na 57.6 teraz, ale jak dodam jakieś kardio Chodakowskiej, to pewnie się ruszy smile

Także, od piwa stronię i stronić będę musiała, ale się przyuczam do picia wody gazowanej z wódką i cytrynką na imprezach.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kafejka Ostatniej Diety

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021