Witajcie
jetsem osoba zamknieta w sobie i ciezko jest mi sie otworzyc chyba ze wpadne w towrzystwo ktore jest mna bardzo zainteresowane, ale nie mozna na tym jesynie polegac poniewaz trzeba samemu sie otworzyc.... Mam problem i czuje sie okropnie i winna a nie wiem czemu. Otóz mam przyjaciolke zawsze swietnie sie dogadywalaysmy jak jej dlugo nie bylo wysylalam jej skany ze wszystkmi notatkami, sluzylam pomoca zawsze kiedy moglam. Nie było jej ponad 2 tyg w szkole, bo wyjechala i musiala pracowac, po przyjezdzie zachowywala sie jeszcze normalnie, tak sie cieszyla ze mnie zobaczyla bo dawno zesmy sie nie widzialy, potem jechala na wymiane do Anglii i jechaly tez 3 inne osoby, ktore nigdy nic nie mialy do mnie... W kazdym razie kiedy wrocila nie pojawila sie wszkole i zobaczyłysmy sie dopiero na wycieczce. I tutaj wszystko sie zaczelo. Zaczela mnie traktowac jak swojego wroga, jakbym jej cos zrobila, probowalam z nia 3 razy rozmawiac i nic! mowila ze nic sie nie stalo wszystko ok itd... Odwrócila sie i zaczela gadac ze wszystkimi oprocz mnie. WYDADEJE MI SIE ze ma do mnie o to pretensje ze przeze mnie z nikim nie rozmawia, ale nie chce tego powiedziec, ze to moja wina ze jej nikt wczesniej nie lubial. Ale to jest troche chore bo przeciez ona jest zamknieta tak jak ja, a ja nigdy nie mialam nic do tego kiedy ona z kims innym rozmawiala, ona tez, wiec tego serio nie rozumiem. Wiec zadaje sobie pyt czy to jest mozliwe ze jdna dziwczyna z mojej klasy ktora wszyscy lubia i "lubia"nastawila ja przeciwko mnie bo mnie nie lubi?? Ponadto moja dawna przyjaciolka pokazala na kazdym kroku ile jestem warta, pomijala mnie, kiedy chciala gdzies isc pyt sie wszystkich oprocz mnie, a w busie siedziala do mnie plecami a jak jej zwrocilam na to uwage to nic! Nie wiem co zrobic ale teraz to wyglada tak ze nawet jak rozmawiac z inna czescia klasy to nie lubie kiedy ona tam jest, i wole odejsc chociaz nie chce sie izolowac kto by pomyslal?? masakra
1 2014-04-12 09:10:41 Ostatnio edytowany przez paula1945350 (2014-04-12 09:13:08)
Podobne tematy
Pewnie inne się śmiały z ciebie i boi się że jeżeli będzie się z tobą zadawała będą się śmiały z niej.
Instykt stada.
Nic nie poradzisz takie jest życie i trudno, ludzie są słabi to ludzkie choć bolesne.
Olej ją, nie jest warta Twojej przyjaźni.
Miałam podobną sytuację w liceum - miałam bardzo dobrą koleżankę. Było super, do czasu, gdy jej chłopak z nią zerwał i jej powiedział, że mu się podobam. Wtedy zaczęło się piekło. Nie chciała przyjąć do wiadomości, że ja NIC do jej faceta nie czuję, zbluzgała mnie i zostawiła. Do tego naopowiadała reszcie ludzi z klasy, że jej odbiłam faceta. Przez ponad pół roku miałam przesrane, nikt nie chciał ze mną gadać. Dopiero po jakimś czasie sprawa ucichła, poznałam parę fajnych osób, zaczęłam od nowa. Ale zanim to się stało, było mi meeeeega ciężko.
Ja mam koleżankę w technikum która jest rok młodsza ode mnie ponieważ zmieniłam szkole i teraz jestem starsza od rówieśników i myślę trochę inaczej niż oni. Wracając do koleżanki ona strasznie lubi być we wszystkim lepsza choć w wielu rzeczach nie jest i udaje dobrą koleżankę z ławki a w rzeczywistości olewa mnie często podsiada by mieć latwiej ściągać na sprawdzianach w ogole strasznie samolubna, spisuje ode mnie a sama niechętnie pomaga. Chyba niestety tacy ludzie są i się nie zmienia a szkoda marnować na nich czasu