W autobusie bylo w miare wiele wolnych miejsc, ale jakis facet/chlopak dosiadl sie do mnie, nie mam pojecia czy celowo. Czulam jego lokiec co mi bardzo, bardzo przeszkadzalo, byl to dla mnie bardzo przykry stres. Potem poczulam jego ruch gdy bral w rece swoja torbe przed wyjsciem. Caly czas gapilam sie jak zabita w szybe, przy tym jego dosc powolnym ruchu zaczelo mi walic serce, pot mnie oblal, tetno az z tylu glowy czulam itd itp - okropnosc!!! Dodam ze kiedys spotkalo mnie naduzycie seksualne i zmierzam do sedna: czy moja reakcja byla normalna w tej sytuacji, czy tez byscie sie tak baly, jak to widzicie? Bo jesli to nienormalne to w takim razie moze wychodzi ze mnie odbicie przemocy, prosze o opinie.
ps sprecyzujenie...niezrecznie bylo stykac sie z jego lokciem a jak ruszyl wolno reka by zabrac pas do plecaka to sie przestraszylam smiertelnie ze mnie ''obmaca'', slyszy sie czasami o takich autobusowych ''obmacywaczach'', wtedy wlasnie az czulam tetno z tylu glowy ze strachu i zaczely trzasc mi sie nogi. Zaniepokoily mnie inne wolne miejsca a autobusie gdzie nikt nie siedzial, podwojne wolne miejsca - a usiadl obok mnie. Kiedys pewien chlopak tak zrobil i zapytal na koniec czy zechce sie z nim umowic, chociaz wtedy byly inne miejsca zajete...