netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

o aniele w postaci mężczyzny... ;)

37 odpowiedzi7 141 wyświetleńzałożony przez kotoko, 31.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Postanowiłam i ja napisać o czymś, co zmieniło totalnie moje życie smile
Pamiętam jak dziś - październik, druga klasa liceum. Miałam akurat jakieś okienko między lekcjami, więc razem z koleżankami siedziałyśmy na balkonie nad salą gimnastyczną, rozmawiałyśmy sobie o różnych mało istotnych sprawach i wtedy zobaczyłam Jego. Anioł w skórze mężczyzny. Nie mogłam się nadziwić, że nie widziałam Go nigdy wcześniej. Towarzyszki rozmowy widocznie zauważyły, że znajduję się w zupełnie innym świecie, bo jedna z nich pokręciła do mnie głową i powiedziała: "eeech, X  [tu X, zamiast Jego imienia i nazwiska:)]".
Byłam tak zafascynowana zwinnością, z jaką poruszał się z piłką do koszykówki, jak Jego włosy falowały w biegu... Coś mnie do niego ciągnęło... Po przyjściu do domu, od razu rzuciłam się na komputer, weszłam na forum szkolne i znalazłam go. Miałam jego nr gg, czułam się jakbym Pana Boga za nogi złapała ;-). Nie wiedziałam tylko, jak zrobić z tego numeru użytek, przecież nie napiszę "Cześć, widziałam Cię na wfie"... Odpuściłam sobie, byłam chyba zbyt nieśmiała. Jednak dalej widywałam go w szkole, na przystanku autobusowym... W końcu powiedziałam o nim przyjaciółce. Siedziała akurat przy moim komputerze i co zrobiła? Napisała do niego na gg. Z lekkością stukała palcami w klawiaturę, śmiejąc się. X nie był zbyt rozmowny, ciekawe kto lubi rozmawiać na gg z totalnie nieznajomymi osobami. I tak się zaczęło, rozmawiałam z nim coraz częściej, coraz więcej, ale nadal nie wiedział "która to ja". Byłam zafascynowana nie tylko jego wyglądem, niesamowicie inteligentny, z mnóstwem ciekawych hobby wydawał się ideałem, którego nie mogłam hmm.. posiadać? Koleżanki w szkole widząc z jakim uwielbieniem na niego patrzę, mówiły: "daj sobie spokój, on Ci nawet >cześć< nie powie". I kilka dni później zdarzył się cud. Idę korytarzem i słyszę "cześć", twarz należąca do X niewyrażająca żadnego uczucia, ani usmiechu, mignęła mi za plecami. Dalej rozmawialiśmy na gg. Mieliśmy podobne gusta muzyczne, więc umówił się ze mną przed lekcjami w szkole, żebym mogła pożyczyć mu jakąśtam płytę. Nie przyszedł. Później okazało się, że zaspał, ale nie miał mojego nru telefonu, żeby mnie o tym powiadomić, poprosił, więc mu go podałam. Teraz smsowaliśmy do późna w nocy, zasypialiśmy nad telefonami o 3... W szkole rozmawialiśmy, ale niezbyt często i dość zdawkowo... Wiedziałam, że podoba mu się rok starsza od nas dziewczyna, z tej samej szkoły. Widziałam jak z nią rozmawia, śmieją się. Wiedziałam, że ona ma chłopaka, on też wiedział.. Mijały miesiące, późną wiosną, przed klasą maturalną byliśmy na jednym ognisku, rozmawialiśmy więcej. Oszalałam na jego punkcie. Na następnym ognisku mnie pocałował.

X. rozmawiający ze mną na gg jakbym była kimś, kto mu wiecznie przeszkadza.
X. który odezwał się do mnie pierwszy zaledwie kilka razy - pocałował mnie.

Moje marzenie się spełniło, jesteśmy ze sobą dwa lata, kochamy się coraz bardziej, dalej za nim szaleję, uwielbiam go tak samo mocno jak na początku i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, że moje uczucie jest w pełni odwzajemnione. Mam swojego Anioła, i jestem jego Aniołem. Wierzę w cuda i nigdy nie uwierzę jeśli ktoś powie mi, że coś jest niemożliwe, dopóki sama nie spróbuję... smile

2

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

No to super historia... big_smile powodzenia życzę smile

3

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Naprawdę niesamowita historia,szczęścia życzę.Pozdrawiam cieplutko:)

4

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Super smile

5

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Pięknie:D

6

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

żebym ja tak miała... ach miejmy nadzieję że tak dalej pójdzie wink

7

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Miłe to co napisałaś:) Istnieją cuda jak i przeznaczenie...Jeżeli w coś głęboko wierzymy to spełnia się:) Życzę Ci wiele sczęścia Anołku z Twoim Aniołkiem:) I ciesz się swoim szczęściem!!!

8

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Edward Cullen we własnej osobie. smile
Powodzenia smile

9

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

wstyd się przyznać, ale dopiero kilka dni temu obejrzałam "Zmierzch" i faktycznie, coś w nim jest z tego Edwarda Cullena... ;-)

10

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Ale Edwardowi daleko do Anioła smile
A tobie Kochana życzę szczęścia .....

11

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

No to teraz życzę dużo miłości w dalszym życiu Aniołki wink

12

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

historia jak z bajki smile życze tej ciągłej i nieustającej fascynacji smile pozdrawiam

13

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Jakos mi sie przez ta historie cieplo zrobilo:):)

14

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

No słodkie to jest:)

Duuużo szczęścia życzę kochana:))

15

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Piękna historia kotoko smile

16

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Ciekawa historia. Pozostaje mi tylko życzyć Wam, uczucia którego nikt i nic nie zmąci.
Pozdrawiam.

17

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Powodzenia

18

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Fajnie, że istniejeą jeszcze przykłady szczęśliwej miłości

19

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Nie spodziewałam się, że ktokolwiek tu jeszcze zajrzy... ;-)

20

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Oj miła,baaardzo miła historia,szkoda tylko,że nie zdarza się często.

21

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

teraz to tylko pozostaje życzyć dalszej pomyślności w Waszym "anielskim" związku smile Żebyście na zawsze byli dla siebie najwazniejszymi osobami w życiu :*

22

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Może i moja wiadomość wyda się pesymistyczna, ale ja nie wierzę w taką wielką miłość.Prędzej czy później coś będzie nie tak jak powinno być.. wybaczcie moja szczerość.

23

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

a ja wierze bo sama taka przezyłam,

życze duzoooo szczescia...

dla pesymistów smile... kazdy zwiazek potrzebuje zaufania, kompromisu, silnej woli i zaufania... o milosci nie wspominam bo to przeciez oczywiste smile

24

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Przeczytałam i się uśmiechnełam.Więcej takich historii...

25

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

nieznajomakobietaa - a ja mimo swego wieku wierzę i to od 14 lat a u moich rodziców widzę ją od 37 lat. Więcej optymizmu - wiara czyni cuda.

26 Ostatnio edytowany przez Cassie (2010-11-23 23:28:34)

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Świetna historia. Może i ja opowiem swoją. smile
Pewnego dnia wybrałam się do miasta, gdzie spotkałam koleżankę, do której po pewnym czasie podeszło dwóch chłopaków. Jednym z nich był on. Jak zobaczyłam ten piękny uśmiech, te oczy... Zafascynował mnie. Nie widziałam nic tylko jego.
Mój Y... Po prostu jakby ktoś mnie zaczarował, spojrzałam w jego oczy... Oczarował mnie smile Oboje kombinowaliśmy jakby tu się spotkać (nie mając swoich adresów ani nr tel) więc spotykaliśmy się "niby przypadkiem" właśnie u tej koleżanki. Jakoś tak wyszło, że zaczęliśmy się spotykać. Pisaliśmy do siebie papierowe listy smile ale to było romantyczne smile niestety przyszedł czas, że rozstaliśmy się... Trwało to parę miesięcy ale widocznie los tak chciał. Musieliśmy dojrzeć do tego, że nie możemy bez siebie żyć. Nie było dnia żebym o nim nie myślała. Bardzo cierpiałam. Ale wierzyłam (i nadal wierzę) w przeznaczenie i tę prawdziwą miłość. Po jakimś czasie po prostu tak wyszło, że wróciliśmy do siebie smile  To był chyba jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. I jesteśmy już razem kilka ładnych lat, a w przyszłym roku Bóg połączy nas na wieki. Zostanę jego żoną. Nic lepszego nie mogło mnie spotkać. To mój "ANIOŁ" smile
Prawdą jest, że byłam bardzo młoda i mogłam nie wiedzieć czym jest miłość. Ale to właśnie on nauczył mnie jak kochać i pokazał co znaczy być kochaną przez mężczyznę. Przy nim dojrzewałam i stawałam się prawdziwą kobietą. Dzisiaj bardziej nie potrafię już kochać mojego Y. Jest spełnieniem moich marzeń. Kiedy tak na niego patrzę to po prostu nie wierzę. I chociaż jesteśmy ze sobą kilka lat (niedługo będzie już 7) to kiedy patrzę na niego po prostu się uśmiecham a w sercu czuję ciepło. smile
I bardzo mu dziękuję, że jest zawsze kiedy go potrzebuję.

27

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Czytając te posty i  rozmyślając nad moim nieudanym małżeństwem pomyślałam że tak naprawdę nic nie wiemy o tak zwanych cyklach związku.Ze każdy związek składa się :
   1)zauroczenie- jak grom z jasnego nieba - "I zobaczyłam jego.Anioła w męskiej skórze..."  -to jest wszystkim znane
    2) miesiąc miodowy -         mamy już obiekt westchnień,pora go nieco wyidealizować.Postrzegamy nowego partnera nie takim jakim jest naprawdę,tylko takim jakim chcemy go widzięć. "zawieszamy rzeczywistość"Podejmowane decyzji o małzeństwie na tym etapie związku  może okazać się tragiczna w skutkach
    3)rzeczywistość                 -               to moment w którym dostrzegamy,że partner nie jest idealny
    4)rzeczywistość wczesna  -  Wypieramy,zaprzeczamy,usprawiedliwiamy -" tak może Heniek pije,ale nie jest tak żle.Bogdan to dopiero jest pijak"
    Na tym etapie trzeba dużo rozmawiać ponieważ partner powinien wiedzieć,co nam w nim nie odpowiada.Jeśli na tym etapie nie można rozwiązywać problemów ,nie ma sensu planować przyszłości.
     5)Póżna rzeczywistość  -w tej fazie mamy już całkowicie otwarte oczy. (wstyd się przyznać mi się otworzyły po 14 latach małżeństwa ojej )
     6)zaangażowanie -zaczyna się w momencie,w którym partnerzy decydują,że chcą być wyłącznie ze sobą i  zaprzestają poszukiwania innych romantycznych przygód i relacji -  (może zapytam męża czy jest w stanie podjąć decyzje " tak chce być z tobą,zrywam z nałogiem ",a ja z mojej strony " Nie powiem też miałam chwile słabości ale poukładałam sobie pewne rzeczy i dziś jestem spokojna-nie mam żadnych tajemnic  ...i dopiero wtedy...
     Faza zaangażowania to ostatnia okazja ,by przekonać się czy partnerzy do siebie pasują.Dlatego należy być absolutnie szczerym z samym sobą,przyznać się do wszystkich swoich potrzeb oraz pragnień i zdać sobie sprawę ,co możemy zaakceptować
     Klapki spadły nam z oczu,a jednocześnie partner nie stara się tak bardzo dorównać naszemu wyobrażeniu... I tak to jest z tymi aniołami w męskiej skórze...Wszystko takie romantyczne,cudowne bo kochamy twory naszej wyobrazni

28

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Jest zasadnicza równica pomiędzy zauroczeniem a miłością.
Zauroczenie -jesteśmy zafascynowani drugą osobą nie znając jeszcze jej wad, albo ich nie widząc, bądź nie chcąc widzieć. Zauroczenie może minąć i pozostać w niepamięci ale może się przerodzić w miłość.
Natomiast miłość - kocha się drugą osobę pomimo jej wad, znając jej wady, widząc, że jest niedoskonała i popełnia błędy a i również czasami nas rani. Ale widzi się to wszystko i realnie ocenia sytuację. O tym, że w pomiędzy ludźmi jest miłość to można powiedzieć dopiero po wielu latach. Miłość - umiejętność pójścia na kompromis, umiejętność bycia z drugą osobą. Akceptacja takim jakim jest naprawdę ale nie idealizowanie jak to przeważnie bywa przy zauroczeniu.

29

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Ja chyba mam fazę 5 big_smile ... ale i tak go koocham!

30

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Każdy z nas ma w głowie jakiś tam swój ideał. Ale na szczęście nikt z nas nie jest ideałem, bo jakie życie byłoby nudne?

31

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Wiem , ze te  ANIELSKIE MILOSCI spotyka sie niezwykle  rzadko. Ale juz jak sie ja naprawde spotka i poczuje to  NAS potrafi otulic i omotac  do tego stopnia , ze wybieramy sie wraz z nia w CUDOWNA podroz jaka jest nasze wspolne ZYCIE. Zycze szczesciarzom takich milosci nieustajacych fascynacji i wielkich NAMIETNOSCI.

32

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Niesamowicie pozytywna historia! smile Strasznie mi się spodobała, aż chce się marzyć i te marzenia realizować:) Ale co mnie ujęło w wypowiedzi autorki? To, że są ze sobą 2 lata i On dla Niej nadal jest tym "Aniołem", tym samym wyśnionym ideałem co na początku:)) i ta miłość....Ja ze swoim jestem 1.5 roku i szczerze mówiąc nudno mi już w tym związku.I choćbym nie wiem jak się starała nie mogę zobaczyć w nim tego samego cudownego mężczyzny w którym się zakochałam hmm

33

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Silencee to przykre co piszesz. Może powinniście porozmawiać o tym dlaczego nie jest tak jak na początku? Może przestaliście się już starać o siebie? Właśnie to jest najgorsze, jak w związek wkradnie się rutyna.. Trzeba pamiętać, że przez cały czas trwania związku,nie ważne czy trwa rok czy 50 lat, przez cały czas trzeba tę miłość pielęgnować i dbać o nią. Z miłością jest jak z roślinką, jak się nie będzie o nią dbać to uschnie.

34

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

To miłe, że jeszcze ktoś zagląda do założonego przeze mnie tematu smile
Cassie, masz rację, trzeba się starać... Wiadomo, że ciężko, żeby po przykładowo dziesięciu latach związku, było tak jak na początku, ale trzeba szukać czegoś wspaniałego w każdym, nawet późniejszym etapie związku.

Kiedy pisałam swoją opowieść, byłam z moim X. dwa lata... Minęło kolejne 1,5 roku i dalej jest moim Aniołem smile

35

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

To wspaniałe mieć przy sobie osobę, którą naprawdę się kocha smile wiadomo w każdym związku są chwile gorsze, ale nic nie zastąpi tego uczucia.

36

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Cassie-dziękuję za rade, dopiero odczytałam... I zgadzam się z Tobą w zupełności, ale im dłużej z kimś jesteś tym lepiej go poznajesz, tak z tej dobrej jak i gorszej strony.I właśnie chodzi m.in. o rozmowe-nie umiemy rozmawiać:/ ale nieważne, nie chcę tu zaśmiecać forum swoimi żalami;) Za to wierze głęboko, że gdzieś na każdą z nas czeka ten wymarzony, czasem po prostu nie dajemy sobie szansy lub nie możemy na siebie "trafić", zauważyć się nawzajem... Może bajkowe i nierealne, ale tak myśle, i wiele historii to potwierdza, choćby ta tutaj przytoczona przez autorke topiku:)

Pozdrawiam serdecznie wszystkie zakochane i "szukające" Netkobietki;)

37

Odp: o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Silencee - rozmowy ze sobą również trzeba się nauczyć. A może jak rozmowy w cztery oczy nie pomagają to może piszcie do siebie listy? Albo załóżcie sobie jakiś zeszyt, w którym będziecie do siebie pisać. Warto od czegoś zacząć. W zeszycie każde z Was będzie mogło napisać wszystko co go gryzie, gnębi, boli i cieszy a druga osoba (jak to czasami podczas rozmowy bywa) nie przerwie wypowiedzi i ten co pisze będzie mógł do końca powiedzieć tzn. napisać wszystko co chce przekazać tej drugiej osobie.
Może warto zacząć od czegoś takiego? A z czasem próbujcie i w tej sposób rozmawiać. Najpierw jedna strona, później druga. A w końcu nauczycie się rozmawiać.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » o aniele w postaci mężczyzny... ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026