Postanowiłam i ja napisać o czymś, co zmieniło totalnie moje życie ![]()
Pamiętam jak dziś - październik, druga klasa liceum. Miałam akurat jakieś okienko między lekcjami, więc razem z koleżankami siedziałyśmy na balkonie nad salą gimnastyczną, rozmawiałyśmy sobie o różnych mało istotnych sprawach i wtedy zobaczyłam Jego. Anioł w skórze mężczyzny. Nie mogłam się nadziwić, że nie widziałam Go nigdy wcześniej. Towarzyszki rozmowy widocznie zauważyły, że znajduję się w zupełnie innym świecie, bo jedna z nich pokręciła do mnie głową i powiedziała: "eeech, X [tu X, zamiast Jego imienia i nazwiska:)]".
Byłam tak zafascynowana zwinnością, z jaką poruszał się z piłką do koszykówki, jak Jego włosy falowały w biegu... Coś mnie do niego ciągnęło... Po przyjściu do domu, od razu rzuciłam się na komputer, weszłam na forum szkolne i znalazłam go. Miałam jego nr gg, czułam się jakbym Pana Boga za nogi złapała ;-). Nie wiedziałam tylko, jak zrobić z tego numeru użytek, przecież nie napiszę "Cześć, widziałam Cię na wfie"... Odpuściłam sobie, byłam chyba zbyt nieśmiała. Jednak dalej widywałam go w szkole, na przystanku autobusowym... W końcu powiedziałam o nim przyjaciółce. Siedziała akurat przy moim komputerze i co zrobiła? Napisała do niego na gg. Z lekkością stukała palcami w klawiaturę, śmiejąc się. X nie był zbyt rozmowny, ciekawe kto lubi rozmawiać na gg z totalnie nieznajomymi osobami. I tak się zaczęło, rozmawiałam z nim coraz częściej, coraz więcej, ale nadal nie wiedział "która to ja". Byłam zafascynowana nie tylko jego wyglądem, niesamowicie inteligentny, z mnóstwem ciekawych hobby wydawał się ideałem, którego nie mogłam hmm.. posiadać? Koleżanki w szkole widząc z jakim uwielbieniem na niego patrzę, mówiły: "daj sobie spokój, on Ci nawet >cześć< nie powie". I kilka dni później zdarzył się cud. Idę korytarzem i słyszę "cześć", twarz należąca do X niewyrażająca żadnego uczucia, ani usmiechu, mignęła mi za plecami. Dalej rozmawialiśmy na gg. Mieliśmy podobne gusta muzyczne, więc umówił się ze mną przed lekcjami w szkole, żebym mogła pożyczyć mu jakąśtam płytę. Nie przyszedł. Później okazało się, że zaspał, ale nie miał mojego nru telefonu, żeby mnie o tym powiadomić, poprosił, więc mu go podałam. Teraz smsowaliśmy do późna w nocy, zasypialiśmy nad telefonami o 3... W szkole rozmawialiśmy, ale niezbyt często i dość zdawkowo... Wiedziałam, że podoba mu się rok starsza od nas dziewczyna, z tej samej szkoły. Widziałam jak z nią rozmawia, śmieją się. Wiedziałam, że ona ma chłopaka, on też wiedział.. Mijały miesiące, późną wiosną, przed klasą maturalną byliśmy na jednym ognisku, rozmawialiśmy więcej. Oszalałam na jego punkcie. Na następnym ognisku mnie pocałował.
X. rozmawiający ze mną na gg jakbym była kimś, kto mu wiecznie przeszkadza.
X. który odezwał się do mnie pierwszy zaledwie kilka razy - pocałował mnie.
Moje marzenie się spełniło, jesteśmy ze sobą dwa lata, kochamy się coraz bardziej, dalej za nim szaleję, uwielbiam go tak samo mocno jak na początku i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, że moje uczucie jest w pełni odwzajemnione. Mam swojego Anioła, i jestem jego Aniołem. Wierzę w cuda i nigdy nie uwierzę jeśli ktoś powie mi, że coś jest niemożliwe, dopóki sama nie spróbuję... ![]()