Witam!
Proszę o jakieś porady
Jestem bardzo atrakcyjną dziewczyną z wszystkim na swoim miejscu (może oprócz dużego biustu). Podobam się facetom i często zawieszają na mnie wzrok na ulicy, nie bacząc na obecność męża.
PRZYZNAJĘ się do chorobliwej zazdrości.
W moim przypadku główną przyczyną mojej choroby był internetowy romans męża kilka lat temu, a potem po 2 latach kolejna znajomość telefoniczna z koleżanką poznaną na czacie.. Zawiódł i okłamał mnie dwa razy. Od tej pory nic nie jest takie samo, kocham go ale poczucie mojej wartości zmalało do zera.
Od tej pory sfiksowałam, choć wybaczyłam!
Bardzo źle mi z moją zazdrością, nie dawno przeżyłam gehennę, gdy mój mąż miał szkolenie z pracy 2 tygodniowe, a dowiedziawszy się że jest w grupie tylko z 1 kolegą i 11 dziewczynami, zaczęłam wariować. Kłóciliśmy się przez telefon 4 dni, nie chciał ze mną gadać bo był rozkojarzony, poza tym dawał mi powody, bo za każdym razem jak dzwoniłam to nie miał za dużo czasu (a to spacery zgrupą po mieście, a to piwko wspólne, a to nauka).
To był koszmar. Wyobrażałam sobie rzeczy niemożliwe, a on uspokajał mnie w mailach, że w jego sercu tylko ja króluję. Wiem że przebywał w towarzystwie koleżanek non stop, śniadanie wykład obiad kolacja, piwko po pracy... Wpadłam w skrajną depresję, chodziłam ze stresu cała ściśnięta, a każda godzina milczenia tylko potęgowała moje okropne samopoczucie..
Ukrywam się z moją chorobą, z tym że skręca mnie gdy na horyzoncie pojawia się choćby trochę ładna laska, a jeśli ładniejsza ode mnie, wg mojej oceny, to się gotuję.. oczywiście w środku, nikt tego nie widzi. Z zazdrości jestem często zgorzkniała i smutna... To mnie zabija od środka...
Dziś obiecałam sobie, że nie będę drążyć już tematów jego obojętności podczas jego szkolenia, ani zadawać pytań które mogłyby zdradzić moją obsesję. nie dam mu tej satysfakcji.
Bynajmniej swojego faceta nie wyzywam ani nie zwracam uwagi na ulicy, gdy już popatrzy na kogoś. Ale robiłam to dawniej. Teraz resztkami sił się powstrzymuję bo zrozumiałam ze to nie ma sensu i niszczy atmosferę.