Hej dziewczyny. Piszę ponieważ moj kompleks osiągnął takie rozmiary że czuję się więźniem we własnym ciele. Moim problemem są moje chude nogi, a konkretniej chude łydki. Może to się wydawać niektórym śmieszne, inne dziewczyny wstydzą się swoich małych piersi, tuszy, my kobiety zawsze znajdziemy sobie powód do narzekań. Nie jestem ideałem, ale inne swoje "mankamenty" akceptuję, natomiast problem moich nóg to katastrofa. Wiem że powinnam się cieszyć że mam zdrowe nogi i mogę chodzić, jednak nie potrafię, bo ciągle głowę zaprząta mi mój problem. Mam budowę po babci, pamiętam jak byłam jeszcze młodziutka i jak z zadziwieniem przyglądałam się chudym, długim nogom mojej babci, z jej chudymi, długimi stopami. Po kilku latach zaczeło do mnie docierać ze ja również jestem podobnie zbudowana. Zaczełam zwraćać uwagę nawet na najmniejszą krytykę dotyczącą moich nóg. Wielu ludzi też już mnie straszyło anoreksją, wytykało mi moją szczupłą budowę. Pomimo że faktycznie jestem drobnej budowy, to właśnie tej chudości dodają mi moje łydkowe pałąki. Moje łydki są węższe niż moje kolana, co śmiesznie i nieproporcjonalnie wygląda, nie mam tego brzuchatego mięśnia po wewnętrznej stronie łydek. Przy obecnej rurkowej modzie idąc ulicą tylko spoglądam na piękne zgrabne nóżki z żalem, że moje nigdy nie będą miały takiego pięknego pełnego kształtu. Ogarnęła mnie obsesja do takiego stopnia że zaczełam pod spodniami nosić takie wełniane ocieplacze na łydki, żeby nie były takie chude, teraz bez nich nigdzie się nie ruszam, czy upał czy zima. Wiem że to jest chore, ale nie wiem jak przezwyciężyć ten kompleks i czuć się dobrze we włąsnym ciele, czuć się kobieco, móc założyć sukienkę, leginsy. Czytałam wiele o możliwości wyrobienia sobie tych mięśni, ale musiała bym ostro trenować na siłowni z dość dużym obciążeniem i to długi czas, ponieważ te mięśnie są dość trudne do wykształcenia. Coś tam próbuję ćwiczyć w domu ale na razie z marnym skutkiem. Myśle że będzie łatwiej jeżeli najpierw coż ze swoją głową zrobię, pomóżcie!
Podobne tematy
pokaz foto, a nie gadasz tam ![]()
3 2014-03-31 22:20:01 Ostatnio edytowany przez lighthining (2014-03-31 22:22:26)
Eh, są chude po prostu, mam w łydce w najgrubszym miejscu 32 cm, w udzie 52cm, kolano 35 cm przy wzroście 168 cm <beczy>
4 2014-03-31 22:22:48 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-31 22:22:55)
no popatrz, ja specjalnie dla Ciebie zmierzyłem u siebie a jestem facetem (fakt chudym) - 35cm w łydce i 39 w kolanie. 180cm wzrostu.
no więc? płaczemy tu razem czy co? : D
5 2014-03-31 22:24:33 Ostatnio edytowany przez lighthining (2014-03-31 22:25:07)
Halo, ale jestes facetem, być moze nie masz takiego bzika na tym punkcie, poniewaz nie musisz nosić szpilek i stroić się w kiecki! No i nie masz dylematu ze jedynie spodnie jakie jestes w stanie kupic są obcisłe jak rajstopy ![]()
tlumaczysz to tylko ubiorem i byciem kobietą ;o uwierz mi, sam nie jestem za bardzo z tej budowy ciała zadowolony, ale moje łydki wydaja sie grube, więc jako niska dziewczyna mysle ze nie wygląda to źle. mozesz dac fote na maila to obiektywnie spojrze na to i masz sie nie zamartwiac. miarowo wygląda na to, ze jest super
Nie jest super, w momencie kiedy ubieram spodnie rurki one powinny się pięknie opinać na zgrabnej nodze, w moim przypadku po prostu to nie wygląda. Czuje się dziwnie zwierzając sie z takich głupich rzeczy meżczyźnie. Wiem że wy zwracacie uwagę na piękne nogi, moj chłopak mówi że są zgrabne, ale znam go, nigdy by nie powiedział inaczej. Także pomimo tego ze dla niego jestem najpiękniejsza to sama nie czuje się z siebie zadowolona i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się to zmienić w tej mojej mózgownicy. To ja muszę polubić swoje ciało, bez względu na to czy innym się ono podoba czy nie, bo to we mnie jest problem. Pytanie czy stanie się to w momencie kiedy uda mi się zmienić moja ciało w efekt mnie zadowalający, czy po prostu zaakceptuję dany stan rzeczy. Jeżeli chodzi o to drugie to myślę że może to nigdy nie nastąpić, gdyż posiadam dużą dozę samokrytyki, która czasem tak jak w tym przypadku mnie wykańcza.
popatrz a ja nie znam Cie i tez mowie w ten sposob co on. jaki jest wniosek? myslisz, ze miły jestem? akurat nie bardzo, tu nie trafilas.
nie musi Ci byc glupio, a szczegolnie ze jest to internet. masz jakis tam problem ze soba i okej. kwestia nastawienia do tego.
nawet znasz rozwiązanie problemu, czyli albo praca nad sobą albo akceptacja. tu nikt wiecej Ci nic nie powie (akceptacja to stan umysłu, a wiesz kto zmienia ten stan? terapeuta...). jedynie inni moga powiedziec to co ja, że mozesz sie mylic w swojej ocenie samej siebie, ale też sa rozne gusta i co to zmieni wlasnie, ze nawet 99% osobom bedziesz sie podobac, jednej nie i samej sobie tez nie? mozna mowic, ze dla mezczyzn wazne sa dlugie, smukle palce np. masz takie? nie masz, to sie zadręczaj. i tak w kolko. to nie tylko chodzi o nogi, o cokolwiek. jemu pasujesz tzn ze jestes sliczna i powinnas byc z tego zadowolona. musisz znac ogolnie baze swojego problemu. idziesz przez miasto i uwazasz, ze ludzie np spoglądają na te łydki i uwazasz, ze spoglądając oceniają je i mowia w myslach, ze brzydko wyglądasz? o innych ludzi, ktorymi w ogole nie powinnas sie przejmowac bo nawet ich nie znasz i nie poznasz? ta? to spojrz na nich ile maja niedoskonalnosci i tez sie nie poznacie.
W takim razie jednak musze isc do terapeuty bo tu nie chodzi już nawet o opinie innych bo nie czuje się jakoś przez nikogo szczegolnie dotknięta, tu chodzi o samokrytykę. Patrzę w lustro i nie umiem tego pohamować. Podobnie jest w innych sytuacjach, robię mały błąd i nie umiem sobie go wybaczyć, robie sobie ciągłe wyrzuty, sytuacja się powtarza, a problem urasta do olbrzymiej rangi. Niby wiem o co chodzi.. ale sama nie wiem:) Dzieki thepass za Twój czas:)
jest taka choroba związana z krytyką własnego wyglądu, ale zapomniałem jak się nazywa. są różne jej stopnie,bo mozesz byc niezadowolona np z całej siebie. z reszta mialem taka kolezanke. calkiem ladna, chlopcy sie za nia oglądają, a ona patrzy w lustro i chce sie jej płakać. no i co zrobisz? nic nie zrobisz.
"Czytałam wiele o możliwości wyrobienia sobie tych mięśni, ale musiała bym ostro trenować na siłowni z dość dużym obciążeniem i to długi czas.."
Kochana- nie czytaj już tylko zacznij działać. Powinnaś mieć ogromną motywację, skoro aż tak bardzo ci przeszkadza wygląd twoich nóg.
"Wielu ludzi też już mnie straszyło anoreksją, wytykało mi moją szczupłą budowę"
Oj ile ja się tego nasłuchałam w życiu. Byłam też bulimiczką, narkomanką... ważę 50 kg przy 170 cm wzrostu. I kiedyś strasznie się tym przejmowałam, aż nie zauważyłam, ze mówią to do mnie zazwyczaj ludzie z nadwagą...Też miałam problem z akceptacją siebie- zwłaszcza małe piersi( mi się tak wydawało choć do swojej budowy mam akurat dobry rozmiar 75 B).
Poprawiłam stan napięcia skóry ćwiczeniami- tak długimi- ale nic nie ma od razu. "Uniosłam" sobie pośladki, lekko wyrzeźbiłam uda i łydki, ramiona, brzuch... W miarę jak widziałam postępy moja samoocena rosła. I nie tylko dlatego, że ciało się zmieniało- zmieniał się też stan umysłu, wiara w to, że potrafię o siebie zadbać, że mam silną wolę ( ćwiczenia regularne jej wymagają). Moje "przody" pozostawiają nadal wiele do życzenia, bo dwoje dzieci karmiłam piersią, ale to już nie jest takie ważne. Przestało być, gdy mój mężczyzna pokazał mi, ze dla niego są najpiękniejsze. A JA W TO UWIERZYŁAM. I ty też swojemu wierz gdy mówi, że jesteś piękna, nie doszukuj się, że mówi to z grzeczności.
A czasem jak wyjdziesz na ulicę popatrz na ludzi- przyjrzyj się jak wyglądają. Idealni są? Mało kto...
Ps: A teraz jak ktoś mi mówi- hej- jaka ty chuda jesteś-odpowiadam- fajnie wyglądam co?zobacz jak świetnie leżą na mnie te nowe legginsy ;-)
Powodzenia i do roboty!
Lighthining, możesz też ubiorem optycznie poprawić wygląd nóg. Nie musisz chodzić tylko i wyłącznie w rurkach. Z ciekawości wrzuciłam w wyszukiwarkę kilka związanych z Twoim problemem haseł i artykułów na ten temat na pewno jest sporo. Poszukaj, może znajdziesz coś, w czym będziesz czuła się dobrze, a co poprawi wizualnie Twoje nogi.
Kup se kreatynę, dużo jedz i ćwicz te uda oraz łydki - przysiady, wspięcia na palce.
Twoje kompleksy znikną, gwarantuje.
![]()
Heh, dzieki za motywacje:) Ćwicze, narazie 3 tydzień, generalnie na poślady, uda i brzuch, na łydki też ale tak jak mówie, zeby byl efekt ich rozbudowy musiala bym sie zaopatrzyć w jakis 10 kg balast ;p Narazie staram się aby ćwiczenia weszły mi w krew, coby mój zapał zbyt szybko nie spłonał:)
Kazdy ma cos co mu sie u siebie nie podoba, nikt nie jest idealny a niedoskanolosci czynia nas wyjatkowymi..nie warto sie przejmowac takimi takimi drobiazgami
Nie wiem w czym tkwi różnica, może jest to kwestią samej budowy nóg, ale moje są długie, szczupłe, odkąd pamiętam zawsze były moim dużym atutem, a teraz specjalnie zmierzyłam (chyba po raz pierwszy w życiu
) i okazuje się, że w łydce mam dokładnie 32 cm. Za nic nie chce być więcej
. Nikt mi nigdy nie powiedział, że mam chude nogi, wręcz przeciwnie, usłyszałam całkiem sporo komplementów.
Może spróbuj uwierzyć swojemu mężczyźnie, oprócz tego sama się przekonaj - na przykład ubierz się w opięte spodnie i poproś, aby ktoś zrobił Ci fotkę. Odbicie w lustrze nie zawsze wiernie pokazuje rzeczywistość.
Narazie staram się aby ćwiczenia weszły mi w krew, coby mój zapał zbyt szybko nie spłonał:)
To jest bardzo dobre podejście. Najlepiej ustal sobie określoną porę, o której zawsze będziesz ćwiczyła.
Ja też zmierzyłam. Mam szczupłe ładne nogi, które uwielbiam i często są obiektem męskich komplementów
Udo 55cm
Kolano 34cm
łydka 36cm - uważam, że jest dość umięśniona, bo od jazdy konnej się trochę przypakowała, ale mnie się to podoba
Różnica minimalna.
Moim zdaniem nie masz nad czym beczeć i sobie wymyślasz problemy. A ćwiczyć ćwicz. Same korzyści z tego.
A widziałyście, jakie chude nogi mają niektóre modelki? Głowa do góry !
Co ja bym dała za te 36 cm:) Olinka też nie wiem z czego to wynika, może to faktycznie kwestia budowy, ja stojąc na baczność, nogi mi się w udach łączą, w kolanach łączą, a między łydkami mam sporą szpare eh:/ po prostu jakby brakowało tego wewnętrznego mięśnia ![]()
21 2014-04-16 18:47:45 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-16 18:48:40)
To widze chciałabyś być prosta... przeciez kobiety to rozne szpary mogą i powinny mieć ![]()
Ja mam te 35cm i uwazam, ze kobieta w ogole by mi taka nie pasowała, gdyby miała takie łydki jak ja, albo wieksze...
22 2014-04-16 19:12:44 Ostatnio edytowany przez Goldenna (2014-04-16 19:19:49)
No widzisz, ja mam zgoła inny problem, a mianowicie grube łydki. To też, że tak powiem "rodzinne" i cóż zrobić? przez pewien czas wstydziłam się nosić nawet krótkie spodenki, a jak ubierałam spódniczkę, to koniecznie ubirałam do niej grube, czarne rajtuzy ( bo czarny wyszczupla;) ). Jestem szczupła, jednak te łydki.../: strasznie się odznaczają ( ogólnie mam brzydkie nogi, coś w stylu Zoey Deschanel). Wiem, że moje nogi będą już tylko brzydsze ( patrząc na ciotki), ale wiesz co? Nie można mieć wszystkiego, a na te łydki to przecież nie mam wpływu, już raczej nic się nie da zrobić, dlatego teraz staram się kochać całą siebie, bez wyjatku, bo każdy z nas ma jakieś wady, jedna ma lepsze nogi, druga ładniejsze usta, czy oczy.... Myślę, że ty też masz swoje mocne strony, jak każda z nas, a myslę, że już lepiej być chudzinką niż mieć skonności do tycia. Także nie umartwiaj się już tak, proszę
( wiem, że to trudne, ale jakoś trzeba).
Btw. zmierzyłam właśnie i ja moją łydke, nie jest tak żle (CHYBA) BO 38 cm, więc idzie wytrzymac ![]()
23 2014-04-16 21:49:51 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-16 21:52:52)
Goldenna- ja nie wiem co Ty chcesz od nóg Zoey Deschanel;)
A z łydkami da się pokombinować
Do autorki: wspięcia na palcach stojąc (na mięśnie brzuchate) na jednej nodze na jakimś schodku, zaczynając tak, żeby pięta była niżej od reszty. Robić do momentu aż poczuje się palenie w łydce. Potem druga noga tak samo. I tak każda noga po 4 serie. Potem wspięcia na siedząco (zaangażowanie mięśni płaszczkowatych) z jakimś obciążeniem na kolanach. Tu już nie musi być progu/schodka, aczkolwiek nie zaszkodzi. Tak samo po 4 serie na nogę do momentu poczucia palenia.
Oba ćwiczonka po 2 razy w tygodniu (nie dzień po dniu, np. wtorek i czwartek) i efekty powinny być.
Goldenna- spróbuj ćwiczeń rozciągających;)
BTW- modelki nie są dla mnie wyznacznikiem niczego innego jak tylko tego "co się stanie, jak przestanę jeść".;)
No nie podobaja mi się Z.D nogi i już, bo moje przypominają
A co do ćwiczeń, to spróbuje
Ale mam wrażenia, że przez ćwiczenia, to one będą jeszcze większe...
W takim razie jak dla mnie masz niezłą nóżkę "złotko" ![]()
Ćwiczenia rozciągające, o ile są robione "z głową" powinny wysmuklić łydkę. Mięśnie rozciągnięte są smuklejsze. Możesz też biegać, tylko raczej na dłuższe dystanse (powyżej 20 min biegu) i tak w miarę umiarkowanym tempem.
Grube źle, chude też źle. Ja odnoszę wrażenie, że co niektóre nie mają poważniejszych zmartwień.
27 2014-04-18 12:31:18 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-18 12:32:27)
Widzisz- ja osobiście odnoszę takie samo wrażenie co do jakichś ~70% przeczytanych przeze mnie wątków w różnych działach tutaj na tym forum (czyt. "dla mnie te 70% to takie trochę "pierdoły""), ale jak ktoś pyta to czemu by nie (p)odpowiedzieć.
Oj zapewniam cię, że mamy (przynajmniej ja), ale czasem lepiej ponarzekać na takie głupoty, mniej boli niż niektóre sprawy.
wiesz co, z dwojga złego lepiej że są za chude ( chociaz wedlug mnie po prostu szczuple i smukłe) niż jakby miały byc za grube. jesli ludzie widza ze jestes niepewna swojego wygladu i ze masz kompleks na punkcie nóg- moze żalisz sie kolezankom na ten temat?- to beda Ci wytykac chudośc. jesli nie masz zaburzen odzywiania a po prostu jestes z natury szczupla to nie przejmuj sie tym. moze zacznij wykonywac jakies cwiczenia z obciazeniem na nogi, zeby nabraly lekkiego zarysu miesni?
Witam jestem tu od dzisiaj nowy chciałbym ci poradzic co do twoich łydek aczkolwiek nie wiem jak to cwiczenie wpłynie na ciebie mimo to mysle ze warto spróbować na youtube wpisz saker łydki z kanału warszawski koks ostrzegam ze moze byc bolesne wesołych świąt
31 2014-04-19 21:49:29 Ostatnio edytowany przez Fenix1988 (2014-04-19 21:52:01)
Witam jestem tu od dzisiaj nowy chciałbym ci poradzic co do twoich łydek aczkolwiek nie wiem jak to cwiczenie wpłynie na ciebie mimo to mysle ze warto spróbować na youtube wpisz saker łydki z kanału warszawski koks ostrzegam ze moze byc bolesne wesołych świąt
Mam podobne wymiary nóg do Twoich i właśnie zaczęłam robić ćwiczenia wyszczuplające/wysmuklające bo ich nie lubię. Chude nogi mają swój urok, a wszystko zależy od punktu widzenia. ![]()
Wymiary autorki są jak najbardziej typowe i nogi nie są za chude.
W związku z powyższym proponuję następujące ćwiczenie.Stań twarzą do ściany w odległości ok 30 cm , a następnie wykonaj energiczny skłon.
Powtarzać do momentu, aż nogi zaczną się podobać.
34 2014-04-25 09:32:39 Ostatnio edytowany przez igla16 (2014-04-25 09:33:16)
Aż z ciekawości sama sobie łydę zmierzyłam iiii... mam 32cm w obwodzie. ;D Do tego 160cm wzrostu i udo 50cm. Także don't worry. Sama jestem trochę nieproporcjonalna, znaleźć na mnie spodnie to jest koszmar. Ale najważniejsze to zaakceptować się takim, jakim się jest. Nogi to mój lekki kompleks, ale wiem, że mam fajne kobiece kształty.
Uwierz mi, są większe problemy niż chuda łydka. Zajmij się czymś, bo trochę chyba przesadzasz. ;-)
Mam ten sam problem.Napisz do mnie na priva i podaj swoj email.Jestem twojego wzrostu ;)