Drodzy uzytkownicy!
Pytanie retoryczne.
W moich poprzednim zwiazku moja byla zostawila zdjecia ze Swoim bylym zdjeciu na portalu spolecznosciowym. Wspomniala mi prosto w twarz ze jest to jej byly partner i gdy patrzyla na te zdjecia usmiechala sie tak promiennie. Dopiero pod moim i jej siostry naciskiem wykasowala wszystkie zdjecia tylko z tym bylym. Ta sytuacja zatrula Nasz zwiazek. Zawsze gdzies w glebi duszy podejrzewalem ze nadal ma uczucia do tego bylego. Chcialem spytac Was jakie jest Wasze zdanie na temat trzymania zdjec z bylymi partnerami/partnerkami?
Podobne tematy
Ja nie trzymam zdjęć z eks, wyjątkiem są dwa, na których po prostu bardzo ładnie wyszłam i żal mi by było je wyrzucić. To był toksyczny związek, który trwał zdecydowanie za długo i zorał mi psychikę. Oczywiście mam też miłe wspomnienia, ale nie związane z osobą eks, tylko np. z miejscem, w którym razem byliśmy i do którego mam sentyment. Dlatego inne fotki z naszych wyjazdów, takie bez niego trzymam. Na fotach, które mam na kompie, w formie nie papierowej, bardzo pieczołowicie wycięłam go piksel po pikselu.
Jednak jeśli ktoś ma dobre wspomnienia, a związek rozpadł się bez jakiegoś tam specjalnego ranienia siebie nawzajem, to nie widzę powodu, dla którego miałby wyrzucać wspólne zdjęcia. To jest zawsze jakiś tam kawałek życia, jeśli był dobry, to czemu udawać, że było inaczej?
Natomiast mój partner trzyma sobie zdjęcia swoich byłych pozgrywane na płytki. I w ciągu kilku lat związku do nich nie zaglądał. Nie przeszkadza mi to, niech sobie leżą. Z tymi kobietami i tak mu nie wyszło, wszystkie mieszkają daleko, większość ma mężów i dzieci (obadałam na fb), nie są dla mnie żadnym zagrożeniem.
Emilka nawet nie chodzi o zagrozenie. Chodzi o to ze z mojego punktu widzenia jest to policzek dany Twojemu partnerowi. Ja na tamta chwile i nawet do tej pory nie mam zadnych zdjec z bylymi. Z takiego lub owego powodu sa moimi bylymi. Po tej sytuacji ze zdjeciami zawsze mialem niejasne przeczucie ze nadal miala do niego jakies uczucia. Dobrze ze sie rozstalismy.
Ja uważam, że zdjęcie to tylko pamiątka. I tyle.
Nie wyobrażam sobie wyrzucić zdjęć mojego byłego tudzież wspólnych. To po prostu pewien etap życia, co z tego, że zamknięty? Przecież pojawienie się nowego partnera i uczuć do niego nie wykasuje w magiczny sposób faktu, że kiedyś był w naszym życiu ktoś inny, kogo kochaliśmy. Zdjęć z nieżyjącym dziadkiem też nie wyrzucę...
To, że jakiś związek rozpadł się nie oznacza, że osoby kiedyś go tworzące muszą ziać do siebie nienawiścią.
Dlaczego ktokolwiek (nawet najbliższa mi osoba) miałaby naciskać na mnie, bym pozbyła się pamiątek, wspomnień? Dlaczego miałabym takim naciskom ulec?
Gdyby bliska mi osoba tak usilnie nakłaniałaby mnie do pozbycia się pamiątek, popukałabym ją w głowę i zaproponowała, by przy pomocy terapeuty poradziła sobie z niczym nieuzasadnioną zazdrością. Zazdrość nie jest objawem miłości, jest objawem braku zaufania. Bez zaufania nie ma dobrego związku. Skoro jej nie ufałeś, dobrze, że się rozstaliście.
7 2014-03-27 10:38:59 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-03-27 11:34:46)
Mam wszystkie zdjecia i nie zamierzam wyrzucac.
Gdyby moj partner tego chcial /zazadal /spodziewal sie /oczekiwal hmmm....mialabym wrazenie , ze wybralam nie tego, kogo mialam wybrac.
Bo to kloci sie z moimi wyobrazeniami o zwiazku , zyciu wogole.
Prosze nie myl zazdrosci z brakiem szacunku do partnera. Bylismy razem a ona na FB miala zdjecia ze Swoim bylym. Jesli chodzi o Twoje pierwsze skojarzenie zazdrosc to owszem troche zazdrosci bylo ale tak jak w kazdym zwiazku. Ona sama oczekiwala ode mnie abym pozbyl sie zdjec z byla z ktora bylem ponad 7 lat! Ta sytuacja byla dla mnie jak policzek...niesprawiedliwy policzek. Do tego jej siostra w pelni mnie poparla.
Jeżeli ona pierwsza oczekiwała, że pozbędziesz się zdjęć a swoje demonstracyjnie zatrzymała to faktycznie dziwne.
Aczkolwiek jeszcze dziwniejsze jest, żeby takim "oczekiwaniom" ulegać.
Mam wszystkie zdjęcia eks i z eks. Na fb nie wrzucam fotek, ale na moim komputerze, tudzież w zakurzonych albumach, nikomu nie przeszkadzają. Jeśli mój facet naciskałby, żebym je wyrzuciłaby - jak już wyżej napisano, popukałabym się w głowę.
Nie widzę powiązania między zdjęciami byłych a szacunkiem do obecnego partnera.
Punkt widzenia zalezy od czlowieka. Inaczej do tego podchodze.
O zazdrości nikt w Twym wątku oprócz mnie nie napisał, więc wywołana do tablicy, odpowiadam.
Wiem na czym polega zazdrość. Wiem na czym polega brak szacunku. I pojęć tych nie mylę.
Przechowywanie zdjęć (pamiątek) byłych partnerów nie jest dla mnie oznaką braku szacunku. Oczekiwanie zaś ich pozbycia się podyktowane zazdrością (niezależnie od tego, która z osób tego się domaga).
Swój post (i ten, i ten poprzedni) napisałam na podstawie tego, co sam napisałeś. Skąd mogłam zatem wiedzieć, że podobne żądania wysuwała Twoja eks? Nie zmienia to jednak mojego zdania w tej sprawie. To, że poparła Ciebie jej siostra - również.
Edit:
Wielce znamiennym (dopiero teraz zwróciłam na to uwagę) są dwa ostatnie słowa w tytule.
Twoje zdanie nadal nie zmienia faktu ze nie bylo to podyktowane zazdroscia. Prosze przeczytaj uwaznie moj ostatni post jak wygladala sytuacja bo jest tam konkretnie napisane dlaczego tak sie zachowalem a nie inaczej.
(...)Chcialem spytac Was jakie jest Wasze zdanie na temat trzymania zdjec z bylymi partnerami/partnerkami?
Poprosiłeś o opinię. Dostałeś. A teraz nalegasz, bym miała takie samo zdanie jak Ty. Tymczasem inaczej niż Ty oceniam tę sytuację. Ani ona, ani Ty - moim zdaniem - nie mieliście żadnego prawa żądać usunięcia zdjęć.
Jestes w bledzie.
Gdy zaczelas wmawiac ze z zazdrosci co jest absurdalne prosilem aby pozbyla sie tych zdjec po prostu natychmiast zareagowalem i tyle w temacie. A co sie tyczy prawa? To zalezy od punktu widzenia danej osoby.
Ja też nie rozumiem problemu. Raczej nie usuwam zdjęć, które kiedyś gdzieś wrzuciłam, nie widzę powodu. Było, minęło, zdjęcia zostały i dobrze. Tak samo nie wymagałam nigdy, żeby facet usuwał zdjęcia. Może największą gwarancją bezpieczeństwa ma być podarcie zdjęć z ex w albumie? No litości, to są pamiątki, nie robię zdjęć z facetem po to, żeby udowodnić komuś, że z nim jestem, tylko dlatego, że chcę mieć pamiątkę. Więc po rozstaniu nadal tym są dla mnie. Btw, nawet w portfelu mam do tej pory zdjęcie z przynajmniej jednym ex - ot, lenistwo, nie chce mi się tego ogarnąć.
Nie zazdrość?
A jakim innym słowem to nazwiesz?
Zawsze gdzies w glebi duszy podejrzewalem ze nadal ma uczucia do tego bylego.
Moje uczucie to zlosc a jej zachowanie wobec mnie brak szacunku tak jak juz wspomnialem powyzej. Twoj cytat wyjety z kontekstu calego watku byl spowodowany jej nie taktem.
Michst, ja problemów z czytaniem ze zrozumieniem nie mam. Co najwyżej Ty możesz mieć problemy z jasnym formułowaniem wypowiedzi. Np. to zdanie:
Twoj cytat wyjety z kontekstu calego watku byl spowodowany jej nie taktem.
delikatnie mówiąc, nie trzyma się kupy
Ale w pierwszym poście zachowałeś logiczną całość.
Napisałeś wyraźnie, że zdjęcia z byłym wpłynęły na wasz związek, bo już zawsze później podejrzewałeś ją o uczucie do eksa.
Zachowanie zdjęć z byłym nie jest wyrazem braku szacunku. Afiszowanie się nimi jest, powiedzmy, mało taktowne. Ale naciskanie na partnera/partnerkę, żeby pozbyli się zdjęć z byłymi jest po prostu chęcią zawłaszczenia drugiego człowieka. Zdjęcia to fragment mojej przeszłości. Decydowanie co mam zrobić ze świadectwami tej przeszłości jest naruszeniem mojej wolności osobistej.
Edit:
Twoje prawdziwe intencje zawarte są w pierwszym poście. Reszta to próba obrony. Napisałeś przecież: "pytanie retoryczne", więc spodziewałeś się, że wszyscy przyklasną Twojej racji. A tu zdziwko...
Z calym szacunkiem do Ciebie odpisalem Tobie ze moim uczuciem w tamtej chwili byla zlosc. Przyznalas mi racje ze afiszowanie sie tymi zdjeciami bylo przynajmniej malo taktowne. O to mi chodzilo. Wlasnie przez tamta sytuacje ja i jej siostra nacisnelismy na nia aby usunela te zdjecia co tez sie stalo. Ona sama dala mi prawo do nacisku na nia dlatego wlasnie ze zachowala sie nietaktownie. Zaloze sie ze zostawiajac te zdjecia z jej bylym prawie 2 lata po rozstaniu nie pomyslala co ja moge poczuc. Wiec czemu ja mam myslec o jej uczuciach skoro ona nie pomyslala o moich? Zreszta dostalem odpowiedz na oryginalne pytanie. A w kwestii sytuacji ze zdjeciami mialem w 100stu procentach racje.
A ja nie trzymam zdjeć ze swoimi byłymi, kiedyś tak, ale jestem zbyt sentymentalna i jakoś mnie samą zadręczało ich zbyt częste oglądanie, więc kilka lat temu zebrałam wszystko i wyrzuciłam, mi akurat tak lepiej. Facet jeśli chce takie sobie trzymać to niech trzyma, ale lepiej gdzieś schowane..
FB to największe zło współczesnego świata
, trzymanie na nim zdjeć z byłym może spowodować wiele niezręcznych sytuacji
znaczy chyba
bo ja nie specjalnie z niego korzystam, ale wiem ile czasu niektórzy tam dziś spędzają i jak bardzo wierzą w przedstawianą tam prawdę o nas, więc.. po co stwarzać sobie niepotrzebne kłopoty? Osobiście dla mnie jeśli facet by takie trzymał i nie usunął będąc ze mną i nie chciał tego zrobić gdybym poprosiła to faktycznie uznałabym, że wciąż jakieś uczucia w nim siedzą. Moim zdaniem bronimy tylko tego na czym nam zależy.
Dobrze ze jest ktos kto podziela moj punkt widzenia.