Poznałam M, jakiś czas temu (3lata). Od grudnia patrzę na niego inaczej, interesuje mnie jako facet. Jest to mężczyzna z którym chciałabym próbować tworzyć coś wspaniałego. Mimo że jestem nieśmiała, pokonuje kolejne małe kroczki. Daje różne znaki zainteresowania, zaczepiam..
M, pozwala mi na dosłownie wszystko.. co bym nie proponowała, nie protestuje. Co bym nie zaczęła proponować, On zgadza się nawet jeżeli nie wie jeszcze o co chodzi.
Pytałam go wiele razy o te gesty, mówi że bardzo dobrze że go zaczepiam ale M sam grzecznie siedzi i nic nie robi. Powiedziałam mu kiedyś że lubie go nieco bardziej niż kolegę, odpowiedział tylko że On też lubi mnie przytuliać ( ? ).
Czuje się jakbym go molestowała, mimo iż jest ode mnie sporo starszy. Od razu uprzedze że to mu nie przeszkadza, bo tyle się udało z Niego wyciągnąć.
Tak o Nim :
M, jest po chorobie (schizofrenii).
Ma ponad 30 lat, jest dość religijny.
Proszę o rady, o cokolwiek tak naprawdę.
Dziękuje.