Witam,
Zacznę od tego, że ten temat będzie długi
. Jeśli dasz radę wszystko przeczytać, jesteś Mistrzynią! Jeśli odpiszesz wielkie dzięki z góry
!
Trochę o mnie.
Obecnie mam 20 lat i studiuję w Warszawie
. Otóż od pewnego czasu, próbuje znaleźć sobie kobietę, jednak nie za bardzo mi to wychodzi. Nie mam szpetnej twarzy, dbam o siebie, mam pasje, zainteresowania, czytam książki, pomagam ludziom, robię to uwielbiam. Nie uważam się za nie wiadomo kogo, wiem, że jestem wartościowy, ale wiem też że inne osoby, również są w jakiś sposób wartościowe.
Jednak, co jakąś poznam, to prędzej czy później mnie olewa. Poniekąd też pojawiło mi się dziwne przekonanie, że żeby mieć dziewczynę muszę też mieć kasę. Jednak z uwagi na to, że jestem studentem, to wiadomo jak czasem jest na studiach. Jednakże teraz wziąłem się za robotę, z której powinienem mieć jakieś pieniądze.
Z drugiej strony boje się, że jeśli chodzi o relacje intymne z ewentualną kobietą, mogą skończyć się tak, że nie sprawdzę się. Z uwagi na zerowe wręcz doświadczenie w tym zakresie, poza tym w grę wchodzi jeszcze jedna przypadłość "bycia zbyt szybkim". If U know what I mean. Na dziwki itp. iść nie zamierzam, choć niektórzy kumple polecali to wyjście. Perspektywa ilości chorób,własnej godności, tajemnicy (możliwość skreślenia przez partnerkę), ilości pieniędzy mnie skutecznie od tego odciąga.
Mój problem polega też na tym, że nie wiem, gdzie mogę poznać kobietę. Z mojego doświadczenia jednak wynika (dokładne przemyślenia, analizy z obserwacji i autopsji) że:
1. W klubach:
1.1. Niektóre są zajęte
1.2. Niektóre przyszły jedynie się wybawić
1.3. Niektóre wydają się być plastikowe i puste. Wystarczy zobaczyć w jaki sposób wyglądają, jak rozmawiają i o czym rozmawiają itp.
1.4. Niektóre są otoczone przez bandę "absów" z łańcuchami (prawdopodobieństwo dostania w twarz, od takowego wysoka)
1.5. No i jest jeszcze nieliczna grupa, z którą da się pogadać, jednak zwykle nie przychodzą, by kogoś poznać i ewentualnie dać komuś numer.
1.6. Koncerty - owszem dobry sposób, jeśli to festiwal koncertów i jest kiedy pogadać. W przeciwnym razie pozostaje tylko mowa ciała z uwagi na hałas. Tak samo w klubach duży hałas to brak szansy na usłyszenie czegokolwiek.
2. Poznawanie w internecie:
2.1. W moim obecnym wieku 20 lat, ciężko jest znaleźć kobietę, która byłaby w miarę normalna. Nie zrozumcie mnie tutaj źle, bo chodzi o to, że generalnie poznałem parę typek przez neta, ale zazwyczaj to się kończy na stopie znajomości, niż związku. Jednak jeśli nawet dojdzie do związku, to później okazuje się, że dana osoba nie była taka za jaką się podawała (tak się stało 5 razy)
2.2. Coraz mniej porządnych kobiet, korzysta z takich opcji.
3. Podbijanie na ulicy/uczelni itp.
3.1. O tyle o ile na uczelni jeszcze można złapać wspólny kontekst itp. Jednak zauważyłem, że tematy zwykle sprowadzają się do tematów studiów i imprez itp.
3.2. Podbijanie na rynku/galerii/autobusie itp. też niejako nie ma sensu. Po pierwsze nie wiadomo w co się pakujemy. Po drugie wydaje się to dziwne, odbiegające od normy itp. No spójrzmy prawdzie w oczy, że rzadko kiedy kobieta/dziewczyna da numer kolesiowi z ulicy, który powiedział że ona mu się podoba (często kobieta wie, że podoba się innym facetom, więc jakby to nie nowość
) i chce ją poznać. Choć w erze spottedów itp. to faktycznie niby to oznaka odwagi. Poza tym, typ musi się mocno naprodukować, trzeba działać szybko itp. Poza tym, zwykle każdy gdzieś się śpieszy.
3.3. Takie podbijanie, gdy się zrobi je nieumiejętnie może się skończyć źle
.
4. Sposoby inne:
4.1. Swatanie - hehe, nie to, że kobiety nie potrafią swatać. Jednak rzeczywistość, czasem jest tutaj brutalna.
4.2. Wyrwij koleżankę! - Hohoho, dobry pomysł. Ow wait, z niektórymi koleżankami już kręciłem, nic z tego nie wyszło, ale zostały moimi bardzo dobrymi przyjaciółkami. Friend-zone, przyjaźń damsko-męstka w takich chwilach istnieje i jest możliwa
Uff, trochę tego wypisałem. Jednak jest rzecz, której jeszcze nie próbowałem tj. speed dating (był ktoś?
, jakie są przedziały wiekowe itp.?), no i to było na tyle. Wiem też czego chce, przed wszystkim, chcę żeby przede wszystkim dziewczyna mi się podobała zewnątrz, jak i od strony duszy.
Więc może jeszcze odpowiem, uprzednio na pytania.
-Może się nie starałeś?
Hmm, moja ostatnia próba starania (6 miesięcy), skończyła się złamanym sercem i długim okresem wyleczenia się. Jak odszukacie mój post sprzed około roku (możecie to zrobić przez kliknięcie na mój profil i tak dalej, to poznacie tę historie. Co prawda, już mało brakuje do pełnej odnowy :>.
-Może nie potrafisz gadać?
Hohoho, to jest dobre pytanie. Hmm, mówi się możesz rozmawiać z kobietami o wszystkim. Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna. Jeśli kobiecie nie podpasuje temat, zwykle wygląda to tak, że 95% konwersacji ja prowadzę, 5% to jej odpowiedzi w stylu "mhm, nom, tak masz racje, tak, nie, nie wiem". Nawet na pytania otwarte. Sprawdzone na kilku kobietach, na różne tematy. Reakcja ta sama
. Jestem dobrym rozmówcą, potrafię słuchać ludzi, ale też staram się rozmawiać na tematy, na które nie mam ochoty dokładając takie samo zaangażowanie co przy innych tematach.
-Może nie przekazujesz emocji/nie masz poczucia humoru/nie odczytujesz sygnałów?
Czytanie mowy ciała idzie mi dobrze ,potrafię rozgryźć daną osobę i tak dalej. Nie wykorzystuje tego jednak do manipulacji, wpływu (trochę moralności) itp. Gdy gadam z kobietą, jestem w 100% sobą (nie udaje nikogo innego, na tym można się przejechać), nie upiększam historyjek. Jednocześnie przekazuje emocje, które są we mnie (ale też bez przesady). Poczucie humoru, dystans do siebie mam.
Jeśli chodzi o pewność siebie, to ostatnio odkryłem, że jak chce podejść do jakiejś kobiety. To ucisk w klatce to nie jest strach. Tylko coś w rodzaju "zapiera dech w piersiach"
, co w sumie zajebistym odczuciem jest, mimo że myślałem, że to strach.
No i to chyba wszystko
, co miałem do przekazania. Teraz pytania do was.
Czy mam jakąkolwiek szansę na znalezienie kobiety (siedzenie na tyłku i czekanie - również sprawdzone)
?
Gdzie mogę znaleźć kobietę?